Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 061
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Jeśli chodzi o "mistrza", to sarkazmu żadnego w nim nie było. W tekście tak. Ja jestem miszczem kulejącym i garbatym, spode łba spoglądającym na niejedną Twoją perełkę ;).
  2. Nie wiem. Oby. Wzajemnie :) Mógłbym napisać, że to list z przyszłości i język ewoluował, ale nie będę ściemniał... czasami szybciej piszę niż myślę, to oczywisty błąd językowy. Zaraz postaram się to naprawić. Wielkie dzięki za zwrócenie uwagi. Pozdrawiam Mistrza Franciszka :) Bardzo ładnie to wytłumaczyłeś Jacku :). Wielkie dzięki.
  3. "Świetlana przyszłość" kryje się w mrokach niewiadomej. Chciałbym napisać, że się cieszę, ale sam nie wiem czy jest tu powód do radości (z powodu wspomnianych powyżej mroków). :) W każdym razie bardzo dziękuję i pozdrawiam :). Dokładnie. Jest taka teoria, że to co jest teraz, jest zależne od tego, co będzie w przyszłości. To właśnie takie odwrócenie "wszystkiego" Pozdrawiam. Jest taka opcja. Ponoć jeśli cały czas istnienia Ziemi porównać do jednej doby, dinozaury żyły przez godzinę, a my jesteśmy tutaj około dwóch minut. Jak już będzie po wszystkim, będziemy mogli sobie (jako ludzkość) powiedzieć, że mieliśmy swoje trzy minuty. Ale może nie będzie tak źle. Dzięki za obecność i pozdrawiam. Poprawiłem. Dzięki. Odpozdrawiam :) Ja praktycznie znam nieśmiertelność energii. Reszta znanego mi świata jest notorycznie śmiertelna - ulega przeistoczeniom - zmienienia formy - formy umierają - rodzą się nowe. Jedynie ogólny poziom energii nie ulega zmianie. Mówimy oczywiście o świecie materialnym, poznawalnym. Pozdrawiam ponownie.
  4. od czasu kiedy ostatni raz kobieta urodziła żywe dziecko jest nam tutaj jak w raju żyjemy tak długo jak chcemy jesteśmy kim zechcemy robimy co nam się podoba umieramy tylko na własne życzenie i choć zdarza się to coraz częściej i wyludnia się planeta przed nami rysuje się świetlana przyszłość nareszcie udało się osiągnąć cel jej zbawienie od człowieka
  5. Ha ha :)
  6. Pamiętam jakie kiedyś wywarł na mnie wrażenie ogromny napis nad fermą drobiu: PRODUKCJA JAJ. Do tamtej pory byłem przekonany, że to kury niosą jaja. Wiem, że wiersz zasadniczo nie o tym. Super bajka na dzisiejsze czasy. Brawo! Pozdrawiam.
  7. Ach, bo to zależy jak bardzo umarli. Dzięki za wgląd :)
  8. Myślę, że dla martwych, to nie ma większego znaczenia. Dla nas może mieć, ale mówiąc szczerze, nie zastanawiałem się nad poprawnością. Jak przyszło, tak złapałem, niemniej dzięki za uwagę. Później ją przemyślę :))).
  9. Odnoszę wrażenie, że urazów do razów w sobie nie nosisz lub je pokornie znosisz, więc nie przeproszę (bo nie ma za co). Proszę, dziękuję. Cześć.
  10. W części tytułowej czy w jej rozwinięciu? W tej drugiej też nie mam, ale mam takie założenie. Również pozdrawiam. W zasadzie, to powinienem tutaj chyba wyjaśnić, że tych kilka słów było odpowiedzią na poniższy tekst: @Radosław, Dzięki za przypomnienie :)
  11. Póki żyją, zdarza się, że żywią.
  12. Umarli nie żywią urazy.
  13. Podobnie jak wyżej. Wzajemnie :)
  14. Pamiętam jak kiedyś zaskoczyłaś mnie wiedzą o wirusach, po czym musiałem edytować swój tekst... to teraz jesteśmy kwita ;) :) :) :)
  15. Też się to zdarza i wydaje mi się, że nie zawsze z mojej winy. Czasami odnoszę wrażenie, że nie zawsze wyświetlają się powiadomienia, szczególnie w przypadku starszych tekstów. :)
  16. Dokładnie tak to zrozumiałem i w takim przypadku nie zdejmujesz strzały z cięciwy, ponieważ to cięciwa wchodzi w strzałę, a nie odwrotnie. Strzała w łucznictwie tradycyjnym na końcu przeciwnym do tego, na którym znajduje się grot, ma rowek nazywany osadką, w który wchodzi cięciwa. W łucznictwie nowoczesnym znajduje się tam natomiast plastikowa nasadka, która niemal zatrzaskuje się na cięciwie i trzyma ją w lekkim uścisku. W każdym przypadku jednak, jeśli zdejmujesz strzałę z łuku, zdejmujesz ją z cięciwy. Podoba mi się to porównanie napięcia wewnętrznego do stanu łucznika tuż przed oddaniem strzału, jednak sposób jego opisu jest po prostu nieprawidłowy. Wyjmowanie strzały z cięciwy kojarzy mi się jedynie z jakimś bałaganem, kiedy to w zdjętą z łuku, luźną cięciwę, zaplątała się jakaś strzała i trzeba ją z niej wyplątywać, ale przecież nie to chciałaś powiedzieć. Prawda?
  17. Ej, surwiwalowcy, przepraszam, że się wtrącam, ale mam jedną techniczną uwagę. Strzały nie zdejmuję z cięciwy albo strzały nie wyjmuję z kołczanu, w zależności co chciałaś powiedzieć. Pozdrawiam.
  18. Dokładnie. To swego rodzaju wyzwolenie. Wydało mi się jednak zbyt narzucające się tutaj i chyba nieco patetyczne, dlatego zmieniłem ten wers. Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam.
  19. Drzewo, Prawdziwe Drzewo miało rzeczywiście być swego rodzaju symbolem. W moim pierwotnym zamiarze, wieloznacznym, aczkolwiek wszystkie znaczenia powinny prowadzić w podobnym kierunku. Powiedzmy, że w kierunku prawdziwej wolności. Nie chcę tego rozwijać, interpretację pozostwiam zazwyczaj Czytelnikom, którzy potrafią czasami zaskoczyć w tym względzie :), więc, jeśli już do tego Drzewa dotarłaś, to pozwolę sobie zpytać: A jak Ty je odebrałaś? :) Pozdrawiam
  20. Mosty raz spalone czasami bardzo trudno się odbudowuje, to prawda. W kontekście dziewiątego przykazania tekst wydaje mi się zupełnie czytelny, pomimo, jak mogłoby się zdawać, pewnego zagmatwania przekazu. Pozdrawiam
  21. Sorry, ale nie mogłem się powstrzymać :)))))))))))))) A wiersz dobry, bo prawdziwy. Pozdrawiam.
  22. Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu... Przygnębiający, pesymistyczny, mroczny, ale dobry tekst. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...