Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. :))) Całe szczęście, że jeszcze pisać możesz ;) Pozdrawiam :)
  2. A wracając do mojej teorii.... :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  3. Tak. Zbliża się ta pora, kiedy to zaczynają masowo szukać schronienia w cieplejszych i suchszych miejscach, czyli najczęściej w naszych domach. Dzięki za uśmiech. Pozdrawiam :)
  4. Rozbawiliście mnie Panowie. Dzięki :)
  5. Niepoprawny :) Dzięki :) Ha ha. Dobre :) Dzięki, wzajemnie :) Dzięki :) Również pozdrawiam. :D Fajnie, że wpadłaś :) Pozdrawiam. I do herbaty, i do kawy :). Cieszę się, że poprawił humor. Twoich wierszy jakoś mało ostatnio Alu. Nie piszesz? Pozdrawiam Dzięki. poprawionie poprawione wim Pozdrawiam :)
  6. Dzięki. Staram się nie zabijać.
  7. Ale ja przecież cały czas żartuję, a Ty bierzesz wszystko tak na serio :)))). Chociaż to całkiem fajna teoria już miałem napisać, że jednak te orbity tak do końca nie pokrywają się i okresy obiegu nie są jednak identyczne i od czasu do czasu planety jednak zbliżają się do siebie. Giną wtedy dinozaury lub wybuchają pandemie. I proszę mi tu niczego nie obalać, bo oczywiście wszystko zmyślam, więc jest niobalalne ;) No i doktoratu nie mam :p
  8. Ja wiersz odczytałem zgodnie w 100% z tym co napisałeś w komentarzu. Miałem nadzieję, że nie będę musiał tłumaczyć mojej krótkiej wypowiedzi, ale dobrze... Otwieram oczy - straszny ból w plecach Sprawia, że nie wiem czy z łóżka wstanę. Próbuję jednak i nie narzekam, Moja samotność jawi się rajem Za nowy dzień już dziękuję Bogu I choć za oknem jesień zakwita, Dzisiaj, jak wczoraj, wiem to na pewno, Na żaden spacer z domu nie wyjdę. Jednak się cieszę, że przez te szyby Dawno nie myte, w pajęczyn kratkę, Chmurzy się do mnie ciężarne niebo... I taka radość przychodzi z czasem. Itd., itp. Jaśniej?
  9. U mnie akurat wprost przeciwnie, więc chyba i dlatego tym bardziej :)))))))) Miłego dnia :D
  10. A mi się podoba, bo coś tam w nim gra. Między trzecią i czwartą zwrotką tak jakby więcej miejsca, tak jakby coś tam miało jeszcze być :))) A tam, podoba się i już ;) Pozdrawiam :)
  11. A gdy cię czytam z góry do dołu, Którą najchętniej otwierasz stronę? Różany ogród, jeziora oczu, Ostępy, w których myślami tonę, Stoki pagórków, mgliste doliny, Tak, jak to niebo, pochmurne ponad Yorku katedrą w dzień zwykle dżdżysty. Co na to powiesz, kiedy cię czytam, Herbatkę pijąc? Tak tylko pytam.
  12. Tak, wiele sytuacji można by skojarzyć, ale ta wydaje się rzeczywiście bardzo adekwatna.
  13. Oj tam, oj tam. Ma dwa mniejsze :))))))));)
  14. A propos... jest taka teoria, że życie pozaziemskie istnieje znacznie bliżej niż moglibyśmy podejrzewać. Mianowicie twierdzi ona, że na tej samej orbicie co Ziemia, oddalona o pół okresu obiegu, znajduje się jej siostrzana planeta. Z oczywistych względów nie możemy jej zobaczyć, ale warunki do powstania życia panują tam identyczne jak na Ziemi, więc na pewno życie na niej się rozwija :)))). Tyle teoria ;) Wzajemnie.
  15. @SomalijaNo i już się ubawiłem :))))))))))
  16. Można i tak :))) Dłużyzna to ale podrzucę, bo to dość ciekawy wykład profesora Meissnera na pobliskie tematy:
  17. Tego akurat nie wiedziałem.
  18. Ciekawe. Wspomnę tylko, że twórcą Teorii Wielkiego Wybuchu jest belgijski astronom i astrofizyk Georges Lemaitre, który był także, a może przede wszystkim katolickim księdzem (podobnie jak M. Kopernik zresztą), a Stephen Hawking był początkowo człowiekiem wierzącym. Hawking gdy zachorował, dawano mu dwa lata życia. Jak wiadomo przeżył znacznie dłużej. Jadnak pomimo, zdawało by się, swego rodzaju cudu w jego przypadku, wraz z upływem lat tracił coraz bardziej wiarę, żeby ostatecznie umrzeć jako zupełny ateista. Takim w każdym razie jawi się w oczach świata. Doprawdy niezbadane są wyroki... No właśnie... Czyje? I czym, albo kim jest/była początkowa osobliwość? Myślę, że należy pamiętać, że Teoria Wielkiego Wybuchu jest ciągle teorią (podobnie jak Teoria Ewolucji), o czym wielu zdaje się zbyt często zapominać. Ponoć teoretycznie wiele się zgadza, ale egipskim kapłanom, przy założeniu, że Ziemia jest płaska i jest w centrum wszechświata, też się matematycznie wszystko zgadzało na tyle, że potrafili bezbłędnie przewidywać zaćmienia Słońca. Myślę, że religia i nauka nie muszą stać ze sobą w sprzeczności. Są po prostu dwiema różnymi drogami poszukiwania tej samej prawdy. Błędy zdarzają się zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie, o czym chyba nie muszę przekonywać, a jeśli pojawiają się jakieś niezgodności, to wynika to właśnie z tego, że albo religia jest nieprawdziwa, albo nauka zagubiła się w prawdzie. Jeszcze jedna ciekawostka, podobno większość fizyków jest ludźmi wierzącymi i... Boeing ma tu jednak znaczenie @Somalija ;) Pozdrawiam
  19. 111, to numer alarmowy na wyspach brytyjskich, ale to też niewiele pomaga :)))
  20. Teraz jest znacznie lepiej moim zdaniem. Trzym się.
  21. Pojęcie swój-obcy może też być bardzo względne i myślę, że w dużej mierze zależy od wrażliwości, kultury i światopoglądu. Życie w zasadzie jest nieustanną walką i nie da się z niego wykluczyć zabijania, niestety. Osobiście uważam, że każde żywe stworzenie ma prawo do obrony. Szczególnie dotyczy to ludzi... póki ludźmi jesteśmy, bo to o czym piszesz, to jest skrajne spotwornienie, a znieczulenie nas na nie trwa już od dziesięcioleci.
  22. Upadłe anioły mogą to widzieć nieco inaczej. A czy chronią swoich wyznawców? Tego nie wiem, ale wątpię. Malują im za to wizje potęgi i nieśmiertelności w doczesnej postaci. Ale zostawiając już całą mistykę, to rzeczywiście są to rzeczy trudne do pojęcia, tak jak obozy śmierci, komory gazowe, krematoria podłączane do miejskich sieci ciepłowniczych czy wojny o dominację na świecie, itd., itp. To wszystko jawi mi się jednak jako jednolity trend kreowany w ten czy inny sposób przez te same kręgi rodzinno-towarzyskie na przestrzeni dziejów, a my, szare robaczki, mamy tak naprawdę znikome o tym pojęcie. Ciekawy jestem ilu czytelników zrozumie o czym tak naprawdę napisałaś. Pozdrawiam.
  23. upadły?
  24. Czasami jednak ucieczki z takich pułapek się udają. Kiedyś zostawiłem takiego pająka w wannie, nie dlatego, że chciałem się nad nim znęcać, ale po prostu z braku czasu na to żeby cokolwiek z nim zrobić. Następnego dnia zastałem wannę "wypełnioną" pajęczyną, ale pająka w niej już nie było. Nie wiem jak on to zrobił, ale jakoś sobie poradził... i teraz pewnie żyje sobie gdzieś za szafą :))) Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...