Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 059
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Niestety, większość ludzi bezkrytycznie przyjmuje i powiela, to, co wlewa im się do mózgów, bez najmniejszej nawet próby weryfikacji, to prawda. A informacje nieprawdziwe, nawet jeśli zostają sprostowane, to często następuje to drobnym maczkiem, w jakimś marginalnym obszarze... i tak wszyscy tkwimy w jakiejś niespotykanej w historii utopijnej iluzji. I chyba jeszcze nigdy nie było tak łatwo manipulować otępiałymi masami ludzi w tej iluzji bezgranicznie zatopionych. Pozdrawiam. To fajnie. Przyznam Ci się szczerze, że ja tak bardzo swojemu umysłowi nie ufam :)))) Dzięki i pozdrawiam :)
  2. Dobre. Naprawdę dobre. Pozdrawiam
  3. U mnie też, ale ponieważ zdarzenie miało miejsce również w terenie zabudowanym (na terenie miasta :))))), to jechałem dosyć wolno, a widząc je w światłach reflektorów, zwolniłem jeszcze bardziej, co pozwoliło im spokojne przebiec przez jezdnię :).
  4. Dziękuję Waldku. Pozdrawiam
  5. Fajny. Pozdrawiam
  6. Taki kierat :) Pozreawiam :)
  7. Ja tam fotografuję bez opamiętania. Właśnie zacząłem zajeżdżać kolejny aparat :). Jest to dla mnie jeden ze sposobów spędzania wolnego czasu, ale też stanowi silną motywację do wyjścia w plener. Wydaje mi się, że fotografowanie zwierząt jest pewnego rodzaju ekwiwalentem myślistwa. Mówi się o nim nawet czasem, że to bezkrwawe łowy, więc chyba zaspokaja też jakieś naturalne instynkty. Pozdrawiam Też miałem ostatnio podobne spotkanie, tyle że jechałem samochodem i w środku nocy. Do kolizji nie doszło :) Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam :)
  8. Dzięki :) Co do peesa, to nie wiem. Filologiem nie jestem i zdarza mi się mówić i pisać z błedami. Mówiąc szczerze rozważałem te opcje. Na pewno zrobić zdjęcie sarnie, ale ja rozważałem już nad gotowym zdjęciem sarny... polski język, trudny język :). Narysować porter psu czy narysować portret psa? Łoj! Trudny, trudny. Na razie zostawię jak jest, może kiedyś poprawię. Jeszcze raz dzięki :) Pozdrawiam
  9. kiedyś bbc głos ameryki radio watykan wolna europa przebijały się z trudem przez szum zagłuszarek niosąc nadzieję otwarcia na prawdę zasłonięte okna w zamkniętym pokoju stwarzały pozory bezpieczeństwa ściany chroniły przed ciekawskim sąsiadem nadzieję że się nie wyda dzisiaj inaczej wolna europa i reszta z drugiej strony nie ma takiej kurtyny za którą można by ukryć dążenie do prawdy ciche sprawki z posoką wolności spływają zamulonym kanałem do wielkiej oczyszczalni ścieków
  10. Tak, można próbować :), ale i w tym przypadku pozostają: być, mieć i chcieć :). Pozdrawiam.
  11. Nie znałem tego ptaka. Aż sobie poczytałem :). Dzięki :). No i wiersz suuuper, oczywiście. Pozdrawiam.
  12. Co racja, to racja. Bez światła ani rusz. Dzięki :) Również pozdrawiam.
  13. Czasami tylko taka pozostaje, jeśli tylko część warunków została spełniona. Pozdrawiam :)
  14. :) Myślę, że przede wszystkim jak powyżej: "trzeba być, mieć i chcieć". :) Dzięki za wgląd, komentarz i zdjęcie. Jest super :) Pozdrawiam.
  15. No tak, bo niektóre sarny, to się same pod lufę pchają :))) Trzeba jednak zawsze :)))) Dzięki :) Pozdrawiam.
  16. trzeba być tam kiedy trzeba ona też musi być mieć aparat dobry obiektyw łut szczęścia i refleks być gotowym oraz chcieć zdjęcia prawie niemożliwe myślę patrząc na sarnę rozciągniętą nad leśną drogą
  17. Mówiąc szczerze, osobiście dostrzegam ich z n a c z n i e więcej :) Pozdrawiam serdecznie :)
  18. dzisiaj tu jutro tam znów dzisiaj przemieszczamy się w czasie kolejna gra
  19. Powiedziałbym, że nie tylko na prowincji.
  20. Naprawdę nie wiem za co, ale serduszko do tego... no właśnie, czego? Sonetu??? :))) jakoś doskonale pasuje ;) Pozdrawiam
  21. To jest dobre :) Pozdrawiam
  22. Też się zgadza. Serdeczności :)
  23. Przemieszczenie się z punktu A do punktu B najczęściej nie jest końcem podróży. Odnowiona Polska, która ładem nie łata prowincjonalnych ulic, tańczące synchronicznie wiatrakami, tonące w mroku Niemcy, poszarpane kraje Beneluksu, budząca się krwawym świtem Francja, odizolowana, lustrzana i może już tylko z nazwy Wielka Brytania i cała reszta świata nie są jej początkiem. Przychodzimy, przyjeżdżamy, mijamy, odjeżdżamy, odchodzimy ciągle nie znając przyczyny i celu. Gdzieś w Belgii, na jakimś parkingu, w czasie pandemii.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...