Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lilianna Szymochnik

Użytkownicy
  • Postów

    2 223
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Lilianna Szymochnik

  1. Erem spokoju myśli uspokajał. Dzikim ostępie.
  2. Madejowe woje Dam.
  3. Komu serce moje oddam,to tylko jeden Bóg!..to wie! tyle kwiatów wokół różnobarwnych kwitnie wianka łąki, a ja jestem jakby,ten wolny ptak skrzydłom w tym locie, tak mnie wabią w zapachy oczom w powaby,ich piękno kusi. Ile leciało już,tych strzał Kupidyna z łuku-o tym grocie odbijałem wszystkie z mojej tarczy-dla łez w rany i męki, a zegar stukał przeklęty czas i zaglądał w moje sumienie skończyły się bale,tańce i śpiewy swawole rade z młodości. Samotny na tratwie walczę teraz o swoje przetrwanie krążę myślami w labiryncie w błędnym z koła w karuzeli, dokąd płynę z tymi falami pytam sam siebie!..w obłędzie, tyle grzmotów i burz przeszedłem w życiu-piaskom pustyni. Mój samotny erem ukryty w ostępie z kniei w duszy drzemie teraz słowo pisane literą przemierza pióro w tej z rymu poezji a gdzie "Ja"-byłem w tedy gdzie?-na wojennej dróg ścieżce, masz swoje trofea zdobyte wolny strzelcu tobie!..diabła rogi. Mówiło mi coś dla uszu w naturze szeptały wiatry w tańcu polne spadający oczom liść z drzewa obracał się zawirowaniom ziemi pachniały kłosy zbóż chlebem poczułem gwałtowny głód w ciele, ale inny z żądzy z rozebranych szat sercu razy pchnięć z myśli. Tasowałem karty,do gry rozdawałem miłości ustom pocałunki stole blefowałem w ciemno straszyłem,dla jednej nawet marnej,to parki, dziś jestem innym dojrzały w rozumie i nie odwrócę czasy przeszłe, dalej płynem,pod prąd moją łodzią,ku otwartym oceanom przestrzeni.
  4. I kara kino tan a roso Leona kra Odra bal a bard o arka Noe los o rana tonik a raki.
  5. Księżyc spoglądał w obrazie lustra wody z odbitej tafli.
  6. A sok a nara tor gnat a dar a łuku a Cara jar a Atamana wart a ja cukier wrot kat aktor wre i kucaj a trawa na mata a raja raca u kuła rada tan grota rana a kosa.
  7. A lasa sobol a sabat wart reta moc tabunem a wali a kark on arab a goni noga baran o krak a i lawa menu bat co mater traw ta bas alo bosa sala.
  8. Lilianna Szymochnik

    pomsta

    Wolno już dobrze!..niech Ci będzie wykrętny piskorzu.
  9. Daltonizm w oczach czerwoną widziała trawę. ślepota barwna.
  10. Chciałbym przeprosić wesołego grabarza w względem słów użytych w metaforze,ale prędzej względnie nicku,bo wszak nic złego nie miałem,na myśli-jeśli chodzi o człowieka.Więc proszę o wybaczenie a na przyszłość nerwy będę trzymać,na wodzy. "Zdrowy rozsądek to rzecz,której każdy potrzebuje ,mało kto ją posiada,a nikt nie wie,że mój jej brakuje" Pozdrawiam-L.J.S
  11. Chciałbym przeprosić w imieniu własnym,za słowa użyte i-wesołego grabarza-jako osobę pokrzywdzoną o których napisałem,ale bardziej metaforycznie związane z niciem,to było związane,niż w rzeczywistości, nic złego nie miałem,na myśli względem z osoby głębszej myśli o człowieku. Więc proszę o wybaczenie postaram się trzymać nerwy,na wodzy,na przyszłość. "Zdrowy rozsądek,to rzecz,której każdy potrzebuje mało,kto ją posiada,a nikt nie wie,że mu jej brakuje" Pozdrawiam-L.J.S
  12. Na wino latam argumentu tnem u gram a talon iwan.
  13. Lilianna Szymochnik

    Zemsta

    A Papkin ula grad oko runa to a złoto o to łza o tan urok o dar gal unik pa pa.
  14. Ty żeś moim miodem obfitości i słodycz w smaku,to ustami napojem mojego serca,które krzepi i dodaje wielkiej,mi mocy strumieniem płynącym czystym źródłom życia w oazach pustyni ciepłem bijącym z piorunami z Boską jemiołą świętej,to i krzewiny. Leczysz moje rany złotą rosą zebraną wszelkimi,to rój łąkami perłą głębin ukrytą w oceanie i kryształem lśniącego w diamenty wschodzącym słońcem,na nieboskłonie idącym z jasnych promieni królewskim łabędziem pięknym w obrazie malowanym oku w majestaty. Płochą sarną wdzięku z tańczącego baletem z ruchem w te idące kroki jak z piór pawich wachlarz iluzjion palety pędzla kolorami ogonem z tęczy, czy jesteś istotą,czyś aniołem chodzącym,dla piękności z powabu,mnie kusi upiłaś winem sypiąc lubczyk potajemnie,w tych delicjach zamieszałaś w nektary. W skroniach twoich wianek oplatało wszelkie kwiecie pachnące,co tak wabi w tym balu zwabiłaś motyla skrzydłom-w te zapachy fluidowe,do raju w zaloty złapałaś w sidła z pożądaniu głodnej utęsknionej,dla pieszczoty z siły ciału miłości motyl zapomniał o lataniu w tej nocnej poświacie oddawał się kochaniu i upajał cały. Księżyc gwiazdą płakał,ze szczęścia noc płaszczem otuliła w dwie poduszki gdzieś kukułka się odezwała z głosu-wróżyła temu szczęściu brzęczały i monety rzeki miodem i mlekiem pływały w tych ogrodach ukryte,przed oczami wścibskich ludzi, nawet boski Orfeusz zapomniał śpiewać w potędze swojej sztuki stracił głos i pogubił rymy. Do konkursu na wiersz o miłośći-sonda-polecam.
  15. "Ten,kto przestał,być Twoim przyjacielem - tak naprawdę nigdy!..nim nie był"
  16. Został Smerfem a Gargamel go!..po lesie ganiał?
  17. Jesteś wiosną w moim sercu i iskrą w duszy zwiastunkom nadchodzącą w te skrzydła z natury, tym ptakiem jaskółczym lotem z Amora strzały kochaniem dla kochania,bo jestem zakochany. Twoje oczy błękit z lazurem niebu błyszczący promienne słońce i długie blond wijące włosy twoim ustom słodycze spływają same i nektary, ten dotyk mnie rozpala do ostatnich to granic. Idzie w ciepłe prądy wrze i wiruje dreszczem z mocy uginają się nogi,aż dusza z serca pragnie wyskoczyć leciałem przepaścią,bez dna w kosmosie dalekie orbity, twój magnetyzm przyciągania rozbudzał moje ciała zmysły Drzemiące wstają zaspane przecierają zaspane oczy z ziarenka zasianego wyrastają i ciału dla tej rozkoszy tumanią instynkt dla porywu rzucają fali w te odmęty rozbijają się o skalne rafy burzany z fluidowej to siły. Rozpływają się w zatoki krążą w błędnym uniesień w koły zdolne do wybuchów ponad wszelkie erupcje w te wulkany, a te macki objęć,tak mnie głaszczą w jedwabne pieszczoty, do wytrysków w kaskady w fontanny gorące wytryskom gejzery. W rozbujane kołysanki lawirują wnętrzu w tej toni z głębiny spadają z gór lawiną pociągają,za sobą wszystko w żywioły. tańcują rozbujałe uczucia jednoczą i łączą się rajskie niebiosy królewskim pałacu ścielą łoże w kochaniu i miłości w komnaty.
  18. Księżyc i słońce,to przeciwstawne sobie stojące siły to zasady istnienia dwóch rodzajów ziemi światu w byty w te dwa zróżnicowane napięcia i substancje potęgi z mocy stanowią przeciwne,na siebie oddziaływania z rodzajów dla pary. Jak dzień do nocy,czy mężczyzna jest wszak i dla kobiety jak życie do śmierci-Jin-jang,jak niebo i ziemia w tej,to różnicy jak Bóg i diabeł,czy góra i dół,jak czystość i grzech,ci przeciwnicy czy siarka-rtęć w alchemii,to symbole przeciwieństw palne-lotne gazy. Już od początków dziejów ludzkości zawsze w naturze,były-istniały! w jakieś świadomości własnego"Ja"w te dwa dualistyczne ziemi światy były podziały społeczeństwa w komplementarne prawu w rządzie,dla władzy dla kultury pisma była religijna dominacja,tym racją umotywowana w podziały. W starożytności często monarchowie dwóch władców kraju miały a w nowożytnej rządziły dwie stojące partie polityczne w przemiany, ta rywalizacja dwóch wielkich bloków stających,dla sobie w te odłamy, pod przewodnictwem supermocarstwa w prawie,do absolutnej,to władzy. Ta dominacja dzieliła ludzkość z religijnego punktu widzenia,dla oświaty tejże i wiary na braci w wierze i niewiernych pogan w światopoglądzie,na zasadach w prawie oparty w takich tezach jakiś ideach prawą opartych własnego"Ja"w artyzmie-(inni) dynamikę tworzy, był głęboko w ludziach zakorzeniony i dalej,nie poddaje się próbą znalezienia idealnej,to syntezy.
  19. A rak kat a zarazo no Ty pała wara wała pyton o za raz atak kara. A mur a kula a sąd i gore i pacan a na baran matoł o tam nara banan a capie rogi dąsa a luka ruma.
  20. Każdy ma w sobie, tą swoją iskrę w siłę Bożą w cząstkę światła żyjącą z mocy z tej materii. Wszyscy jesteśmy jego to wyłącznie w proch istotami Uduchowioną w blasku naszego ciała wnętrzem żyjącą. W ludziach ukryta jest i bytuje z indywidualnością nasz rozum, nie z głębi, a nauka nas, nie oświeci. Błądzisz człowieku dla wszelkiej, hipotezy, teorii, dla wszystkich zmysłów życia ziemi jesteś marnością. A kim ty jesteś istoto żyjąca z tabu to zakrytą zagadką nigdy nie znajdziesz, tej prawdy nawet w kosmos daleki. Narzucasz sobie żyjące brednie nabite złudą słów, głupotą, w realistyczne wywody swoje jakiegoś celu myślą z idei. Możesz wierzyć nawet w bałwana w nic to twój wybór wolą bytujesz o figowym liściu, ale ciałem zawsze będziesz nagi.
  21. Lilianna Szymochnik

    o kotku

    Trzynastego Maja w piątek urodziła kotka pięć kociątek. Opowiem Tobie taką i bajeczkę jak kot palił sobie fajeczkę, a kocica opaliła sobie nosek i taki,to był z fasolką groszek.
  22. Tylko nie zapal się kochana bo będą musieli wzywać straż, będzie jechała,na sygnale Amora.. szybka i śmigła jak,ten porywisty wiatr.
  23. O Kosa par o tu a kat i boski a rok Amur a mag u rogu a zagotuje bej u to gaz a ugoru gama rumak ora iks obi tak autora pas oko.
  24. Pozdrawiam z okrzykiem-Archmedesa-eureka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...