-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Kaliope, kochana, bardzo Ci dziękuję za pochwałę wiersza, a przede wszystkim za Twoje serce i dobre życzenia. :-) Wiesz, że my też Cię bardzo lubimy i życzymy Ci z całego serca jak najlepiej. Bardzo się cieszę, że zwróciłaś uwagę na znaczenie tych neologizmów z cząstką sugerującą nowość - właśnie nowy mój stan emocjonalny. :-)))
-
Szaroburemu Kiedy wiosna nowokwietna wyszaleje drzewa płatków białośnieżnych, łąki woni, ptasich ballad świeżolistne błoto-knieje, brzegi jezior w żabo-zimnej ciemnotoni, prowadź mnie przez polaninę lodowatą po rosicznej trawo-grudzie w dzikie chaszcze, bo już nie chcę sama łazić jak duch kwiatów, bo chcę dzielić z kimś to wszystko raz na zawsze. Ale wiem, że nagła pora wielkich kwitnięć - to marzenia tylko mgławe i ulotność, i że trzeba także zimą iść przez życie, i że wraca zawsze do mnie ta samotność. Więc gdy wwiedziesz mnie za rękę przedradośnie do wiosennej marzenicy rozanielnej, to zamarzę się, zatańczę się, zawiośnię i zawierzę, że już zawsze, że niezmiennie! Dam ci łąki zielowonne, niebotyczne, dam ci nieba głębogwiezdne, chmur powodzie, siebie dam ci z wiarą głupią i prześliczną... i z bezgwieździem, kiedy będziesz już odchodzić. 11 maja 2012
-
to było w latach sześćdziesiątych
Oxyvia odpowiedział(a) na cyklop utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Moje wierszydełko w niczym nie jest lepsze niż Twoje, i myślę, że to widzisz doskonale. :-) -
Nato, byłam i czytałam, ale szczerze mówiąc nie wszystko w Twoim wierszu mi odpowiada. Nie widzę uzasadnienia dla przerzutni, w moim odczuciu jest tu sztuczna, nic nie znacząca i przez to pretensjonalna. Nie wiem też, dlaczego dwa słowa są napisane italiką - czy to cytaty? Ale z czego i po co?... Natomiast na pewno jest oddana atmosfera wiosennej czy letniej nocy z kotem w tle. :-)
-
Jak zwykle nie rozczarowałam się tutaj. :-) Bardzo dobry wiersz w Twoim stylu, Alicjo. Myśli i uczucia czasami sprawiają wrażenie, jakby były osobnymi bytami, w dodatku niezależnymi od naszej woli i świadomości, którą rozrywają na strzępy. ;-)
-
Bardzo ładny wiersz, ślicznie powiedziana stara prawda, że życie jest zagadką i nie wiemy tak naprawdę, czym jesteśmy.
-
Ha ha ha! Pewnie, że tak! Popieram. Morał ten sam, co u Fredry - i to się zgadza. :-)
-
to było w latach sześćdziesiątych
Oxyvia odpowiedział(a) na cyklop utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No widzisz, Cyklopie, że piszesz poezję? No i teraz już się nie wyprzesz! ;-))) Zaplusiłm oczywiście, bo bardzo mi się podoba. I w takim razie coś w odpoweidzi, bo mam nieco może podobny temat liryczny: Lato'80 (O roku ów, kto ciebie widział w naszym kraju...) tamto lato zakwitło najbujniej sierpniem brzemiennym w zielone owoce fontanną życia prosto w sny prorocze rozjuszyło się szumnie i dumnie wystąpiło z brzegów na ulice roztańczyło, zjednoczyło wszystkie nurty w złość radosną spięło burze i bunty wywróciło łady na nice zaślepiło się, odurzyło upałem rozświetliło nadzieję stutęczową pomyślało, że świat czyni rajem wyskoczyło z kolein brawurowo rozsadziło żelazną tamę to dopiero była pierwsza młodość -
Tam rosły dzikie róże...
Oxyvia odpowiedział(a) na Kaliope_X. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Gratuluję wielkiego sukcesu wiersza! Jak najbardziej zasłużony! Tak trzymaj, Kaliope! :-) -
Dzięki Oksywio! Opakowania zastępcze (pamietasz może te słoiczki z czasów komunistycznych zapakowane byle jak... Nasze czasy to właśnie wysycenie się różnościami i produktami zastępczymi. Tak to widze i tak to starałam sie opisać. ...a miało być wesoło i pogodnie, może nastepnym razem. Och te myśli nieuczesane, ty w swoja stronę, a one w swoją! Pozdrawiam serdecznie Lilka Opakowania zastępcze i ceny umowne - pewnie, że pamiętam. Chodziliśmy w zastępczych opakowaniach i żyliśmy umownie. ;-) I nic się właściwie nie zmieniło, tylko tyle, że te wszystkie umowności i zastępczości krzyczą reklamą i zasypują nas zewsząd, tworząc iluzję prawdziwego życia.
-
W sklepiku tuż za rogiem
Oxyvia odpowiedział(a) na aluna utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dziękuje Oxyvio , cieszę sie nawet nie wiesz jak bardzo! O to właśnie chodzilo, o to że jemy pożywienie pelne trucizn, a potem sie zastanawiamy dlaczego chorujemy, dlaczego następne pokolenia są coraz słabsze....! I jeszcze , kłania sie ekologia, kupując produkt , popatrz,opakowanie w opakowaniu,pudełko w pudelku, i tak chronimy lasy?!Można by tak dłużej , ale kto poczyta...wie! Pozdrawiam serdecznie! Hania Tak, ta nieskończoność kolorowych opakowań i mnie doprowadza do wściekłości i rozpaczy. A pamiętam czasy, kiedy jedzenie w sklepie pakowało się w kawałek przeczytanej gazety... Serdeczności. :-) -
Przeczekiwanie smutku rozstania. Byle do świtu, byle do słońca, bo przecież zawsze jutro też jest dzień. Przygodne inwersje i rymy? To brzmi jak przygodne miłości albo nawet życia.
-
W sklepiku tuż za rogiem
Oxyvia odpowiedział(a) na aluna utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wróciłam. :-) Jest takie przysłowie: Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Mam wrażenie, że w tym wierszu pointa jest aluzją do tego przysłowia? Jedzenie produkowane masowo jest pełne trującej chemii, nie da się inaczej, dlatego nie każdy może jeść to, co w supermarketach. Zdarzają się otrucia, nierzadko ludzie umierają na różne choroby związane ze złym żywieniem. Ale jeśli się uodpornimy, możemy już jeść każde świństwo i nawet się w nim rozsmakować. :-) Można to także odnieść w ogóle do życia, bo pointa się kończy na stwierdzeniu: samo życie. Ono niesie nam mnóstwo fałszywych "smaków" i pokus, które okazują się czasem truciznami. Trzeba się na to uodpornić, nie sięgać po złe jabłka, żeby się nie otruć. Poza tym mamy tzw. kryzys nadprodukcji, co powoduje zasypywanie mózgownicy ogromną ilością różnych reklam i towarów, które kupujemy najczęściej niepotrzebnie, nie są nam niezbędne, natomiast odciągają uwagę od tego, co naprawdę w życiu ważne - i to jest to zabijanie - wytłumianie naszej świadomości. Ale i na to można sie uodpornić drogą pracy nad sobą, da się to przezyć i pozostać człowiekiem. Tak czytam pointę wiersza. Coraz bardziej mi się on podoba. :-) -
W zamyśle miałam burzę; może spowodować katastrofę, jeśli przetrwają może się po niej rozpogodzi, ale jeśli nie dojdą do porozumienia, przejdą piekło, szkwał, mogą stracić wszystko - obydwoje. Trochę to niejasne; -peelka zapytuje: bliżej do brzegu (prawdy); wyjaśnienia, naprawienia, odnowy, czy do niej (do burzy) kłótni, huśtawki emocji, do nieznanego zakończenia. Jeśli (po pewnej zmianie konstrukcji wiersza), miałaby to być 'inna', to by mogła być nią np. kobieta, piłka, wódka i inne uzależnienie rodzaju żeńskiego które zakłóca partnerstwo. Dziękuję za wnikliwe czytanie, serdeczne uściski - baba Rozumiem. Teraz rozumiem. Ale w wierszu jest to niejasne jednak. Może by coś tam zmienić w zakończeniu? Ale wiem, jakie to trudne, kiedy wiersz jest skończony i ma określoną konstrukcję. Łatwiej coś zmienić po kilku miesiącach czy latach niż od razu po napisaniu. Serdeczności. :-)
-
W sklepiku tuż za rogiem
Oxyvia odpowiedział(a) na aluna utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oxywio dziękuje za analizę treści , bardzo trafana,i wnikliwa...i za..! Ale jest tu jeszcze coś ...w tym na zabicie...? Pozdrawiam serdecznie! Hania Wrócę. :-) -
Izbo, bardzo ładny i smutny wiersz. Tylko drobiazg: puenta jest niezrozumiała, gdyż zwrot "do niej" jest niejasny - nie wiadomo, do czego ma się odnosić: do ciszy czy do burzy, czy może do drugiej kobiety?...
-
W sklepiku tuż za rogiem
Oxyvia odpowiedział(a) na aluna utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Puenta dla dzieci niepotrzebna, psuje wyrazistość wiersza. Pozostała część bardzo dobra: przepych (żarcia), którym zabijamy coś ważnego w sobie albo którym wypełniamy wewnętrzną pustkę (zabijamy samotność, niepotrzebny czas, poczucie wyobcowania, bezsznsu...). Wiersz ma podobną tematykę jak poniżej wiersz Lilki Laszczyk. Przynajmniej ja podobnie rozumiem oba Wasze utwory. Pluszuję. :-) -
Sytość nie jest spełnieniem, jak seks nie jest miłością, a technika nie jest kulturą. Bardzo dobry wiersz, smutny. Wielu z nas tak właśnie się czuje.
-
Powiedziane bardzo ładnie, poetycko, zrozumiale i prosto, a bez agresji. Oczywiście pluszuję. :-)
-
Zamieszkałem w komórce
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fajne, bardzo miłe i ciepłe. Najważniejszy w życiu jest dom pełen miłości i kilka drobiazgów niezbędnych do życia. Cała reszta może być, ale może też i nie być. Chociaż... powiem Ci, że nie umiałabym zrezygnować z moich letnich wyjazdów w dzikie miejsca i wielotygodniowych włóczęg po lasach, bagnach, uroczyskach, brzegami jezior i rzek... -
Właśnie, tak to czytam. Nie chciałam tego mówić bezpośrednio, bo w końcu to sprawa Autora. Zmagaj się, weź to życie za rogi, nie daj się powalić. Życie jest warte życia. Trzymam za Ciebie kciuki.
-
Tak, Roklinie, na pewno nie wszystko jest przypadkowe. Na przykład ewolucja moim zdaniem nie jest, nie da się wytłumaczyć żadnym przypadkiem, a tylko jakimś dążeniem do przybierania coraz wyższych form życia (i nie tylko, bo ewolucja życia to dalszy ciąg ewolucji wszystkego po prostu). Nie wszystko jest przypadkowe. A w takim razie nie możemy wiedzieć na pewno, co przypadkiem jest, a co nie jest. Ale kiedy czytam np. o masowych kataklizmach, wojnach, innych zagładach, o tym, kto zginął (np. jak rozbił się autokar w Austrii i zginęło 22 dzieci wracających z zimowiska do rodziców albo jak w dniu zakończenia roku szkolnego zapaliła się szkoła w Indiach i spłonęło żywcem kilkudziesięciu uczniów, którzy przyszli na uroczystość rozdania świadectw) - trudno nie wierzyć w cholerny przypadek. Bo to są śmierci absolutnie bezsensowne, w dodatku spadające na chybił trafił - na kogo popadnie, na tego bęc, a kto ma szczęście, ten pożyje dłużej. Można tu wierzyć tylko albo w przypadek, albo w zbrodnię jakiegoś bóstwa czy fatum, które jednak zabija bez ładu i wyboru, właśnie jednak przypadkowo... Dzięki za ciekawą koresponencję, Roklin. :-)
-
Anno, podoba mi się wiersz i zaplusowałam, ale muszę powiedziec, że miewałaś znacznie lepsze. Takie jest moje zdanie. Może za krótko fermentował i dojrzewał w cieniu?...
-
Ludzkie jestestwo ograniczone jest wieloma rzeczami: ciałem, domem, materią, niewiedzą (ciemnością) - własną formą i kształtem. Kiedy człowiek cierpi i ni emoże uwolnić sie od ciała - od rzeczywistości, od życia w granicach materii - to czuje się osaczony. Chciałby uciec od bólu, ale nei ma jak. Ale jeśli Peel pisze wiersze, to znaczy, że nie przestał zmagać się z życiem. (A myślę, że Peel pisze). Ciekawy układ wersów i rymów, widać wysoki warztat poetycki.
-
Roklin, dziękuję za przemyślenia i komentarz. Ja tez nie wierzę w boskie idee, właśnie ten wiersz jest także i tego wyrazem. Bóg antropomofriczny z tego wiersza zostawił świat samemu sobie... Osobiście nie wierzę, że on w ogóle istnieje, ale to już moja sprawa, Peel uważa inaczej. ;-) A w przypadek niestety wierzę, i to często w bezsensowny przypadek. Widziałam tego wiele, a i codziennie mówią o takich tragicznych nonsensach w wiadomościach. Ale każdemu wolno wierzyć, w co chce, i nie wierzyć też, w co chce. Dzięki za przymiotnik "ciekawy" w odniesieniu do mojego wiersza. Cieszę się, że zainteresował i skłonił do sformułowania własnych poglądów na określonhy temat. Pozdrawiam. :-)