-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
*** (Pewien uczony ekolog powiedział)
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Sylwestrze, powiem szczerze (jka zawsze): ten akurat wiersz mi się nie podoba. Z kilku powodów. 1. Jest na niskim poziomie artystycznym - mało w nim poezji, jest to twór publicystyczny, choć rtroszeczkę rymowany i pocięty na wersy. Wiele jest tu też rymów nieskiej rangi - gramatycznych. 2. Jest to tekst wychowawczy, nakazujący, dydaktyczny, moralizujący, a nawet nieco kaznodziejski, powiedziałabym - przypomina kazanie z ambony. Tymczsem literatura (zwłaszcza chyba poezja) nie pownna się zajmować nakazywaniem czy zakazywaniem zachowań i poglądów, ale raczej odkrywaniem subiektywnych odczuć, uczuć, nastrojów, przeżyć... Bez narzucania czegokolwiek (a jeśli już, to w sposób nienachalny, wysublimowany, ukryty, raczej oddziałując na emocje niż na tzw. rozsądek). Nie gniewaj się. Pozdrawiam. -
Wiersz ma charakter wychowawczy, andropedagogiczny, rzekłabym. :-) No i dobrze. Jeśli wolno mi miec uwagi, to wg mnie nie rymuje się tutaj: "widzieć wszystkie drobne sprawy jest to sposób doskonały" - ale wiele osób powie natychmiast, że to rym niedokładny, czyli asonans. I tak jest. Jednak tutaj - w tym konkretnym wierszu, w jego stylu i charakterze - ten asonans mi wyjątkwo nie pasuje, odbiega od reszty. Poza tym - jak nigdy zasadniczo nie walczę z inwersjami, a nawet dyskutuję z ich przeciwnikami :-) - tak tutaj przekładnia też wyjątkowo mi nie pasuje, uważam, że nie ma uzasadnienia, a więc jest błędem: "starzeć trzeba się z godnością" - mówi się w sposób naturalny: "starzeć się trzeba z godnością". Jeśli to zaburza rytm (ale przecież wiersz nie jest sylabotoniczny, więc nie zaburza) - gdyby tak było - to lepiej zmienić szyk następnego wersu, np. tak: "starzeć się trzeba z godnością lecz nie jest to sprawą prostą" - i masz rytm zachowany. :-) Przepraszam za mądraliństwo. Pytasz mnie czasem o rady, więc się ośmielam... Daję plus za optymistyczną andropedagogikę. :-)
-
"czuję ostrogi galopującego na grzbiecie życia" - tutaj człowiek (Peel) jest jak ten koń, ujeżdżony przez życie w ostrogach. To życie siedzi mu na grzbiecie i pogania nim, rani człowieka tymi oostrogami jak jeździec konia. Tak to zrozumiałam.
-
Wiem, Janusz, wiem. A moze powinieneś wrócić do kraju? (Tak sobie tylko gdybam, bo na własnych śmieciach i między swoimi człowiek zawsze jednak lepiej się czuje ze wszystkimi nieszczęściami - ale to oczywiście Twoja wyłącznie rzecz). Pozdrawiam ciepło.
-
A gdybyś była matką jednego z tych dzieci? Czy tak samo byś mówiła o sensie i dobru świata, w którym nie ma powodu, żeby się załamać? Ja nie widzę absolutnie nic sensowanego w nieszczęściach, w których giną dzieci (albo dorośli), a także zwierzęta.
-
Dla mnie muszla szumiąca morzem jest tutaj czymś w rodzaju "telefonu do Absolutu" (do Boga?), ale to głuchy telefon, który nie mówi nic nowego, nie daje żadnej rady, pociechy, żadnego znaku, a tylko szumi nieskońcoznością, otchłanią. Życie to też taka nieskończoność, codziennie to samo, obcy tłum dookoła - otchłań twarzy - a człowiek jest w tym wszystkim sam jak płomień wśród stada ciem, które go parzą... chociaż powinno być odwrotnie. Jest tu element nienaturalności, zaskoczenia. Bo cywilizacja z jej chorobami nie jest naturalna. Podoba mi się wiersz, jest ciekawy i wyraża określony nastrój, a to ważne dla mnie.
-
ballada o drzewach i niebie pana Józefa
Oxyvia odpowiedział(a) na Baba_Izba utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piękny wiersz - epitafium dla Pana Józefa, który zostawił po sobie miłość do drzew i ta miłość teraz w nich rośnie. Bardzo mi się Twój wiersz podoba, Izo! Zabieram sobie do Ulu! :-) -
Bardzo smutny i pesymistyczny wiersz. Świetnie wyraża mnie, moją najgłębszą naturę, moje lęki i smutek. Bardzo mi się podoba.
-
Bardzo to smutne, strasznie ponure. Ale myślę, że nie pokrywa się z przeżyciami Autora? Życzę wszystkiego dobrego, Marek.
-
Piękne, liryczne przeprosiny. :-)
-
Dzidzia Piernik i sportowa przyjaciółka
Oxyvia odpowiedział(a) na Emmka_Szlajfka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piękne! Cudowny wiersz-opowiadanie, taka współczesna ballada. Dzidzia, jak ja Ci zazdroszczę! Z całą życzliwością zresztą - tak trzymajcie! :-))) -
Haniu, dziękuję najpiękniej. :-) Ja także życzę Ci samych wspaniałości na Twojej drodze. :-)
-
Emm, dziękuję gorąco za Twoją serdeczność i za pochwalenie wiersza! Bardzo się cieszę z Twojego wspaniałego konmentarza! Ściskam! :-)
-
Berna, dzięki, cieszę się bardzo, że Cię ujął mój wiersz - nie trzeba większej pochwały. :-)
-
Lilu, najserdeczniej Ci dziękuję za ciepło i życzliwość, jaka bije z Twojego komentarza. Oby się spełniło, że ostatni wers niepotrzebny - oby! Uściski serdecznie. :-)
-
Izo, dziękuję stokrotnie! Bardzo sie cieszę, że tak Ci się podoba mój wiersz! :-) Gorycz wynika z wielu niepowodzeń, jakie mnie w życiu spotkały. Ten wiersz jest raczej próbą zaklinania Złego, żeby się wystraszyło i już nigdy nie przyszło. ;-))) Uściski serdecznie.
-
Pod Twoim wierszem już napisałam, że ja też Cię kocham. I wszystkie Twoje wiersze, te dla mnie i te inne. I wszystkie nasze drogi, te wygodne i proste, i te kręte, po wybojach i wertepach. kocham Cię w burzy, w lesie, na wietrze w słońcu i skwarze, i na bulwarze na bagnie, nocą, o świcie, w deszczu w puszczy, na łące, na trotuarze kocham Cię w złości i w łagodności w płaczu i śmiechu, w czułej tęsknocie w bólu, w złym słowie, w słodkiej czułości kocham Cię, szarobury mój Kocie
-
Dziękuję za przymiotnik "piękny" i za miły komentarz, Roklinie. :-) Może kiedyś spotkamy się gdzieś na szlaku, kto wie? My na razie łazikujemy w okolicach Warszawy, są tu piękne, niedoceniane okolice. Gdybyś miał ochotę, to zapraszamy. I odpozdrawiamy, oczywiście. :-) Ja mam w planach wyprawę na Przysłop Potócki (w Worku Raczańskim, na południe od Żywca) - w czerwcu rozbijamy bazę, będę tam pomagał, w sierpniu będę bazował na Przysłopie (nie wiem jeszcze, jak długo). Do Warszawy na razie nie wybieram się, byłem tam zresztą tylko raz. Dziękuję za zaproszenie, może kiedyś skorzystam? Pozdrawiam ciepło :) Fajnie masz. A ja jadę niebawem do Gródka nad Dunajcem. Życzę udanych wakacji. :-)
-
Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa, Elko, cieszę się, że Ci się mój wiersz podoba. :-) Pozdrawiam.
-
Nato, dzięki serdeczne. Wiem, że Twoje komentarze zawsze są szczere, za co dziękuję tym bardziej. :-) Wiesz, sama się zastanawiałam nad tym kolokwializmem, czy on tu pasuje; ale "chodzić" jest takie oklepane, a "łazić" jest łazikowskie, włóczęgowskie, tak mawiają wszelkie łaziory i wagabundy. Chodzenie bardziej pasuje do spacerków po ulicach czy parkach, a po lasach i dzikich uroczyskach całymi dniami - to raczej jest właśnie łażenie. Ale pomyślę jeszcze nad tym, bo faktycznie to słowo jest nieco z innej beczki niż liryczna reszta wiersza, też to widzę. Pozdrowieństwa. :-)
-
Ech, zagwoździć by się chciało jaskółeczką letnie niebo, żeby stąd nie odleciało, by się światłem rozchełstało nad dach, morze, łąkę, drzewo! Dziękuję za wizytę i ślad, Innocenty, chociaż nie do końca rozumiem komentarz. :-)))
-
Na zdrowie, Cyklopie! :-) Nie wiem, czy mam to traktować jako wyraz uznania, czy raczej odrazy, ale fajnie, że do mnie wpadasz czasami. Zapraszam nieustannie. :-)
-
Dziękuję za miłe słowa, Leno. To może nie smutek, tylko obawa? Zawsze, kiedy człowieka spotyka coś niespotykanie szczęśliwego, zaczyna się bać, że to tylko złudzenie, które zaraz pęknie jak bańka... Mimo, że nie ma powodów, żeby tak myśleć. :-) Pozdrawiam i zapraszam. :-)
-
Dziękuję za przymiotnik "piękny" i za miły komentarz, Roklinie. :-) Może kiedyś spotkamy się gdzieś na szlaku, kto wie? My na razie łazikujemy w okolicach Warszawy, są tu piękne, niedoceniane okolice. Gdybyś miał ochotę, to zapraszamy. I odpozdrawiamy, oczywiście. :-)
-
Alu, bardzo dziękuję za poetycką pochwałę moje wiersza. Serdeczności najserdeczniejsze. :-)))