Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

egzegeta

Użytkownicy
  • Postów

    3 021
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Treść opublikowana przez egzegeta

  1. Skąd ja to znam... ... z własnego podwórka. Ładnie to ujęłaś. Pozdrawiam PS. Oxyvio, dziękuję za koment pod moim ostatnim wierszem.
  2. Szanowna bb teraz, po Twoim komentarzu, z lekka czuję się zdeprymowany; gdybym wpadł na to, że to wiersz o Tobie, to przenigdy nie śmiałbym sugerować jakiekolwiek zmiany.:) Byłem przekonany, że to o jakiejś anonimowej PL-ce.:) i że można jej coś zasugerować. A tak to WRÓĆ - wszystko OK. I podtrzymuję pierwotne zdanie - wiersz dobry, zakochany. Pozdrawiam serdecznie
  3. Podoba się wiersz. Zastanawiam się jednak, czy ten człowiek w ostatnim wersie jest trafiony. Skoro mowa o Tobie w pierwszym wersie, to niechby On został i w ostatnim, bez uogólnienia. Chociaż niekoniecznie, bo dobrze brzmi. Ale jest i drugi aspekt; Ubezpieczyć się można od drugiego człowieka, ale złego człowieka, np. od złodzieja..?? Niezależnie od powyższego wiersz ma swój piękny, kobiecy wydźwięk. Pozdrawiam PS. To Podwiązuję - bym poprawił.
  4. O przepraszam za fopa, dopiero teraz zerknąłem w szczególiki serduszkowe. Bardzo dziękuję także Deonix Sylwestrowi_Lasocie Jackowi_K Marcinowi Krzysicy i pozdrowionka Dla Was równie serdeczne
  5. Wszystkim Wam Kochani bardzo dziękuję; i za komentarze, i za serducho i za czas poświęcony na czytanie. I żeby nie było nieporozumień:) najpierw dziękuję Paniom Marlett Alicji_Wysockiej beta_bez_alfy i Panom kotu szaroburemu i Jackowi_Suchowiczowi Pozdrawiam serdecznie
  6. wszystko było jedno takie normalne co chodzi śmieje się smuci kocha ponad zwykłą więź potem już kulejące ale jedno nawet jak zamknęło nas w czterech ścianach z dala od sal kinowych od alejki grabowej w parku Kajki od przyjaciół na tarasie w Linówku żyliśmy w tej dziupli jako jedno dni nam nie płynęły - czołgały się wśród labiryntu trosk twojego bezsłowia ciągłych przytuleń między skrawkiem słońca - od strony balkonu a bladym światłem księżyca - raz w małym raz w dużym pokoju ale wciąż byliśmy jedno dopiero w tę noc - wrześniową gdy niespodzianie cichutko znikłaś we śnie i ono przepadło bez śladu teraz okna i drzwi rozwarte na oścież klatka stoi otworem jednak nie wyfrunę z niej przykurczone skrzydła może rozpostarłbym szeroko ale nie ma gdzie i po co lecieć chyba że za tobą 23 - 30.10.2017 Wiktor Mazurkiewicz
  7. Nie wiem czy Autorka zapoznała się z regulaminem tego portalu, gdzie mowa o swoich wierszach. Nie znalazłem nic o tłumaczeniach wierszy, a tym bardziej innych niż własne. Odnośnie do przekładów; wiadomo ile tłumaczy, tyle różnych tekstów od pięknego do wiernego i gdyby obok takiego przekładu pojawił się drugi, trzeci przekład, wtedy użytkownik portalu mógłbym wyrazić swoje zdanie - który ładniejszy, który wierniejszy. Mnie osobiście nie interesują przekłady wierszy, a czy ta pozycja/przekład jest trafiony na tym portalu, pozostawiam Administratorowi poezja.org. Powyższe, to tylko moje widzimisię. PS. Jeszcze tylko dodam, że na innym portalu literackim - vide poezja-polska.pl - nie mówi się o swoich wierszach, a cyt. - Użytkownik ma prawo do umieszczania nieodpłatnie w Serwisie swoich utworów, wypowiedzi, komentarzy, informacji itp. i umieszczenie takiego przekładu byłoby tam zgodne z regulaminem.
  8. Marlett i Waldemarze, Dziękuję i pozdrawiam.
  9. są takie drzewa do których przywarł skrzyp między konarami ramiona co nie ukołyszą są takie spojrzenia które dopiero co przestały nimi być wszystko poza a jednak w nim * wywołałem echo z lasu - samo by nie wyszło przywołałem truchło z ciżby z trudem jeszcze wchodzi na ostatnie piętro gdzie już nie ma cienia wątpliwości jeśli bywają to na niższych poziomach
  10. To nie sen, nie wizja, ni żadna ezoteryka; to harce rozhuśtanej, dziewczęcej wyobraźni w prawym hipokampie. Przeczytałem inne Twoje wiersze, i boję się, że zostanę Twoim fanem. Piękne, bo nie z tego świata. PS. Przeczytałem to wielekroć.
  11. Mogę się mylić, ale wg mnie wiersz dopracowany perfekcyjnie, jednak usunąłbym "człowieku". Gratuluję i pozdrawiam
  12. Memento mori - stara prawda w ciekawym przybraniu. Wg mnie jeden z lepszych utworów. Pozdrawiam
  13. Bardzo Dziękuję. Oh, gdyby to było dla córki, to ja byłbym jeszcze w pełni sił i optymizmu, a tu pradziadek grozi mi mieczem Damoklesa.:) Pozdrawiam PS. Oxyvio, gdyby inni weterani powrócili tutaj, to myślę poezja.org znów nabrałaby blasku dawnej świetności, choć nie jest źle.
  14. Justyna Adamczewska Dziękuję za tego evergreen'a; na marginesie - z tej "trójcy" tylko basista Young żyje. Marlettko Jako współautorka tego tomiku masz pełne prawo do niecierpliwości, na pocieszenie dopowiem Tobie: - Magiczne słowo "akceptuję" zostało wysłane do drukarni/grafików w ubiegłym tygodniu. Teraz tylko cierpliwości daj nam Panie. Dziękuję za komentarz i błękitny obłoczek. PS. Proszę już nie prowokuj mnie do kryptoreklamy!! :)) Obie Panie pozdrawiam wieczorowo i bardzo pogodnie:)
  15. Justyna Adamczewska Bardzo Dziękuję za komentarz słowno-muzyczny. Komeda i owszem, ale moim Guru - Oscar Peterson and Dorothy Donegan. beta_bez_alfy Stokrotne Dzięki za rozanieloną w błękicie sympatię.:) Obie Panie pozdrawiam
  16. w roku dziewięćdziesiątym zeszłego wieku ziemię daleszycką wzbogacił klejnot naturalnej urody w pieluszkach płci żeńskiej nieświadom swojej niezwykłości wzrastała perełka z talentem pod ręką dumna finezja z ambicją w kuferku muzyką pachniało wokoło liryką grało subtelnie gdyby mistrz Tymoteusz znał tę Grację to nie w kamiennej muzyce – bo to pięćdziesiąty ósmy lecz w słojach zadrzewnych oprócz porannej wpisałby etiudę piwnych oczu - natarczywy wdzięk najwyższej jakości również z ekranu laptopa dziś ten skarb niczym koncert - wyśniony jam session każdy podziwia coś innego lecz piękno jest tylko jedno (wiersz z tomiku Czarosiejka wyd. 2017)
  17. Dzień dobry, wiersz trochę przypomina mi Małgorzatę Hillar z jej - My ludzie z drugiej połowy XX wieku; ...... Silni, cyniczni z ironicznie zmrużonymi oczami Dopiero późną nocą przy szczelnie zamkniętych oknach gryziemy z bólu ręce umieramy z miłości. chociaż wiersz Przychodzą dzieje się we śnie, lecz podobnie jak u Małgorzaty Hillar oddaje współczesne realia - tak myślę. Aura tego wiersza wyjątkowo kobieca; tęskniąca, rozbudzona, jakby poczęta z najczulszej kobiecości. Pozdrowienia ślę PS. Osobiście usunąłbym z 5. 6. wersu i oraz A ale to takie moje skrzywienie lapidarnościowe :) - w każdym razie czyta się płynniej.
  18. Trudno jest ugryźć miłość platoniczną.
  19. Szanowna Pani Anno, wiersz przeczytałem i to nie raz, bo dobry, ładny, bo prosty, zrozumiały, acz nadto jasny. Mój Nauczyciel Pan Bogdan Zdanowicz - poeta z Krakowa, jeden z bieglejszych na tut. portalu onegdaj, podkreślał w swoich komentarzach, żeby szukać w wierszu co można skrócić i wyrzucić. Stosuję tę zasadę i dobrze to wychodzi moim wierszom. Tutaj jest Pani wiersz i Broń Boże, abym sugerował jego zmianę. Jednak chcę pokazać jak może wyglądać ten sam wiersz, w lapidarnej oprawie - bo w tytule jest jesień, więc w wersach powinna przebijać się pod inną postacią. Oto taki wiersz: Odcienie jesieni Oczarował mnie dziś dywan, utkany z wielobarwnych liści. Mglisty dzień rozświetliły brązy, żółcie, złoto; rozgrzały mi duszę skostniałą w drodze na cmentarz. Życząc dalszej owocnej weny dziękuję i pozdrawiam
  20. Marlettko Kochana, tę modlitwę czytałem już czterokroć - ładna, tylko zlikwiduj - proszę - ten pleonazm: każesz zawracać z powrotem wystarczy - każesz zawracać Pozdrawiam serdecznie Wiktor PS. Widzę przy wierszu cyferkę "3". Co trzeba zrobić, by dodać swój grosz i zamienić tę trójkę na 4 ? W ogóle nie wiem czy jestem do takiej czynności uprawniony.
  21. Sympatyczna miniatura, którą lepiej mi się czyta w takim zapisie: Oniemiałam gdy pojęłam że strach nie jest moim rodzicem a tylko prawnym opiekunem kiedy osiągam dojrzałość on traci kontrolę _______________________________________________ Trochę mniej zgłosek, stąd lepiej. Zastanawiałem się nad dojrzałością, w wierszu ukazaną jako coś trwającego w czasie i tak może być, owoc też dojrzewa z czasem. Bo np. w życiu, przychodzi moment ukończenia np. 18 lat i dojrzałość.... już od razu jest:) Pozdrawiam
  22. Marlettko, jesteś niesamowita. DZIĘKUJĘ, a właściwie Bóg Zapłać. Przytoczę Ci przed chwilą otrzymany e-mailem od znajomej, sędziwej polonistki komentarz do tego wiersza: Wiersz jak mgiełka, chmurka, żadnego taniego sentymentalizmu , ogromne wyczucie uczuć, bez nachalnego włażenia w sytuację życiową. Autorka nie tylko utalentowana, ale wrażliwa i empatyczna. Od siebie dodam, że chyba dodam ten wiersz do już wcześniej zamieszczonego na początku nowego tomiku, tym razem nie pytając Ciebie o zgodę :) Aha, bym zapomniał; a wers - aż cisza wyrwała się z ciszy sednem wszystkiego. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie Wiktor
  23. W tym tekście widzę takie nieścisłości; na twojej ciepłej skórze Człowiek nawet kilka godzin po zgonie jest ciepły. Jeśli to jest erotyk, to ta skóra nie jest ciepła, ona jest rozpalona, rozogniona, rozedrgana, na pewno gorąca. Znamiona - jak wyżej zauważyły szanowne czytelniczki - kojarzą się niespecjalnie dobrze; wszelkie znamiona raczej są niemile widziane na skórze, jest tyle pięknych synonimów określających te erogenne czułki:) No i przyimek jak; uczono mnie w zamierzchłych czasach na tut. org.pl żeby unikać go jak ognia. poza tym już po wszystkim, a pl w dalszym ciągu patrzy niecierpliwie, Ale to kwestia wytrzymałości i potęgi organizmu:) W moim warsztacie ten tekst otrzymałby inny tytuł - na pewno nie erotyk - bo to musi wynikać z treści, no i zabrzmiałby tak: już po wszystkim cisza przejmująca pąki jeszcze nabrzmiałe patrzę na nie wciąż chciwie na te jeżyny czarne od słońca Pozdrawiam
  24. Dzień dobry Każdy piszący wiersze ma swoje zasady, swój styl; ja hołduję awangardzistom krakowskim - minimum słów, maksimum treści oraz staram się uwzględniać co nieco z Dekalogu L. Żulińskiego, zatem proszę nie oczekiwać ode mnie ani opinii, tudzież wskazówek, po prostu ten wiersz widzę tak: Nie wierzę świętemu Pawłowi, Tetmajerowi Szymborskiej, nie wierzę Szekspirowi, Jasnorzewskiej i Asnykowi; za nic mam opowieści Homera. Nie wierzę. Ale gdy myślę o Tobie, to muszę cichutko przyznać: - Petrarka miał jednak rację. PS. Wyrzuciłem dwukrotne "swoje", usunąłem rym w dwóch ostatnich wersach myślę rację no i jak piszemy o miłości, to słowo MIŁOŚĆ powinna być wyrażona metaforą, synonimem, paralelą, etc. Poza tym zastanowiłbym się czy nie zostawić tylko św. Pawła, Petrarkę i Homera, gdyż oprócz w/w o miłości pisało 100, a na pewno 100 000 poetów. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w kruszeniu betonu:)
  25. Dzień dobry. Jako zakochany i kochający na przemian od 54 lat stanowczo protestuję na taki zapis formuły zakochania. Organizm kobiety produkuje 10-krotnie mniejszą ilość testosteronu niż mężczyzna, zatem kobieta zawsze byłaby 10x mniej zakochana od mężczyzny; mężczyzna na maxa, a dziewczyna tylko w 10% jego uczucia. A przecież wiadomo, że kobieta potrafi zakochać się do zatracenia. Natomiast endorfiny działają z podobną siłą u obojga płci. Te hormony dają nam się we znaki podczas zakochania. Jest jeszcze takie coś jak fenyloetyloamina, ale się na tym nie znam.:) Pozdrawiam Autorkę BARDZO serdecznie i gratuluję wiersza, który winien stanowić wzór dla innych twórców jak należy pisać w dziale dla wprawnych. W. PS. Marlettko Kochana, gdzie te czasy, kiedy to dział dla zaawansowanych/wprawnych był ucztą dla czytających i wzorem dla początkujących jak należy pisać
×
×
  • Dodaj nową pozycję...