-
Postów
3 017 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Treść opublikowana przez egzegeta
-
a są jeszcze kruszynki, skarbeńki, kotulki, skraweczki, okruszki, niunielki, żabelki, kociczki , i setki, tysiące innych. Z innego portalu pod tym wierszem podoba mi się - cipeczki :) Pozdrawiam
-
To na granicy zabawa
egzegeta odpowiedział(a) na beta_b utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
na te drobiazgi nie zwróciłem uwagi, ale w pełni z nimi się zgadzam Pozdrawiam Autorkę i Natę_Kruk -
To na granicy zabawa
egzegeta odpowiedział(a) na beta_b utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Z zainteresowaniem przeczytałem, potem z przyjemnością przełożyłem sobie słownictwo militarne na egalitarne - przecież na tym polu dwie płcie zmagają się z ....sobą.:) Na takim polu to nie tylko motylki tańczą, ale i wszelkie inne owady dośrodkowe. BB ładnie to ujęłaś, choć to pożądanie,...? Z jakiejś nieprzypadkowej iskry .. to już trafniej żar..:) A z kolei brakuje zapalnika, spłonki ..i jeszcze podobnych wybuchowych atrybutów. Całość mimo to udana, niebanalna. Dziękuję za miłą lekturę Pozdrawiam -
Wrześniowe misterium
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oxyvio PIĘKNIE dziękuję :) -
Wrześniowe misterium
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bożenko Tatara - Paszko imienniczko Mojej Kochanej Żony też Ci dziękuję, nikt nie wie za co, ale ja wiem :) -
W tej miniaturze nie rozeznaję się, ale tytuł mnie zwabił, jako że w zamierzchłych latach 50. i 60-tych byłem fanem tego radia i jako żywo słyszę zapowiedź audycji w wykonaniu Alan Freeman'a, która mniej więcej brzmiała tak: Radio Luxembourg Your Station of the Stars. Oj były to czasy. Ale tu miniatura do rozgryzienia, a ja się poddaję. Pozdrawiam i dziękuję za ten tytuł :)
-
Wrześniowe misterium
egzegeta odpowiedział(a) na egzegeta utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wszystkim Państwu za komentarze i czytanie BARDZO DZIĘKUJĘ Równie serdeczne podziękowania kieruję do "sercowców" :) ja też z wieńcówką :) befana_di_campi MaksMara Alicja_Wysocka beta_b kot szarobury Marek_Bazyli jan_komułzykant Pozdrowienia łączę -
"Problem" w nawiasie kwadratowym można rozwiązać wstawiając "może" w wersie zaczynającym się od - czernie zejdą spod bolipowiek, wtedy będzie może czernie zejdą spod bolipowiek. No i mała niekonsekwencja; tu iskierka nadziei się błyszczy a niżej rozpacz zabiera im blask Jeśli rozpacz zabiera blask, to iskierka nie powinna błyszczeć. Poza tym się błyszczy a może tylko błyszczy Tyle mojego :) Pozdrowienia
-
i za serca DZIĘKUJĘ. :)
-
Nata_Kruk Ładnie podałeś niemal "całe życie" w tak krótkiej formie, to prawie "sprint" przez te wszystkie lata. Bo takie było zamierzenie, wspominkowe. Dziękuję Ci bardzo.
-
ach ta plaża w Świnoujściu wieczory zrównane z nocą tu zachody byle jakie deptanie chodników tam mówiłaś - przyjdź do mnie we śnie wśród fal bez szumu o stęsknionej północy jestem nocna koszula obok na krześle zarys perły ledwie widoczny w ciemności jak rozgwiazda w oczekiwaniu na zdobycz - zdejmij kolczyki tak będzie lepiej bliźniacze astry już rozkołysane śpiewem tańczącego oddechu zwabione owady klęczą przy nektarze całują płatki uczta na kolanach - nie otwieraj oczu za pięcioma ścianami w kółko - jak na zamówienie Oscar Peterson Trio When Summer Comes piękny to sen natchniony jazzem beztroską chwil w słodyczy jednak wtedy tam w Świnoujściu - nie otwieraj oczu 2016
-
Razi mnie ten pleonazm w pierwszym wersie... bo gdzie może być uśmiech, przecież nie na plecach. Zatem proponuję usunąć z pierwszego wersu na twarzy. Ale to tylko propozycja, bo wiersz nie mój.
-
Nostalgia anioła
egzegeta odpowiedział(a) na Paulina_Murias utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
też mi się podoba ta miniatura, tylko jako żem człowiek lapidarnościowy :) wyrzuciłbym pierwszy wers. I od razu z tytułu wchodzimy w treść, bez powtórzenia. Wiem, wielu uznanych stosuje takie powtórzenia ale jak można bez, to chyba lepiej. Nad sugestią Deonix_ odnośnie entera, bym dyskutował co wcale nie znaczy, iż z całego serca pragnę dyskusji. NIE. Pozdrawiam -
Najpierw dygresja; kilka dni temu odbyła się bardzo dobra dysputa pod wierszem Leszka Wlazło, gdzie puentą było stwierdzenie, iż nie ważne kanony, utarte reguły, etc., a ważne, co i jak autor pisze oraz co uważa za stosowne. Koniec dygresji :) Powyższy erotyk podoba mi się m.in. ze względu na nową oprawę metaforyczną lub dosłowną: konwekcja, nadir, zęby, mokre palce. Uważam za złe erotyki, gdy tam tylko uda, wargi, wilgoć, i temu podobna fizjologio-anatomia. Jednak wg mnie - podkreślam wg mnie - bez uszczerbku dla wiersza spójnik "a" dwa razy użyty, może być usunięty. Usunąłbym "jak ostrzem", bo niby dlaczego jak ostrzem, a jak dzidą, albo jak włócznią, jak mieczem, to już nie będzie przeszycia? No i enter przed spłyń ze mnie miodnie też bym zlikwidował. Proszę nie mieć mi za złe powyższe sugestie, wszak Autorka tu decyduje o treści i formie, ale to tylko takie moje portalowe, komentatorskie:) Pozdrawiam serdecznie
-
Marlettko Bardzo dziękuję beta_b chciałem napisać uwaga słuszna, ale napiszę uwaga ciekawa. W przysłowiu myśl jest skierowana do drugiej osoby l.pl. jakbyś znalazł. Ja trochę uogólniłem zmieniając na 3. osobę. Zastanowię się nad Twoją propozycją. Dziękuję. MaksMara Oxyvia Deonix prześlicznie Wam Dziękuję Waldemarze, niezawodny komentatorze, i Tobie serdeczne Dzięki. Wszystkich bez wyjątku pozdrawiam, oczywiście Panie najpierw, dopiero potem płeć męską:) Wiktor
-
Oj Wiesiek, tymi pozdrowieniami dla Bożenki rozrzewniłeś mnie, rzuć proszę okiem na KOMUNIKAT (na samym dole) na mojej stronie: - http://www.mazurkiewicz.com.pl/ Dziękuję i pozdrawiam Wiktor
-
... najbliższym. Dziękuję.
-
a toś mnie przyłapała, rzadko takie cuś mi się zdarza :) Ale się zdarzyło. Dzięki WIELKIE zaraz poprawiam
-
na starość jakby znalazł miała jeszcze lat naście on już dwadzieścia po skończonych zajęciach las wabił przyjeziorną ciszą ciemności szmaragdowe źrenice dostępne na rozcież fantazje w objęciach instynktu wszystko po omacku wśród porannych treli żegnali starodrzew w drodze do akademików - niewydolność rozumu * po czasie - już po studiach pociąg śpieszył nocą na Hel by z rana tuż po wyjściu z domu zaskoczyć praktykantkę - niewydolność zaufania * delikatne strużki o dużej mocy jej pięknego spojrzenia nie uległy zmianie ale żar bijący z wnętrz - tak - nie - zawsze - kocham - zobaczysz - na pewno zapamiętany w pniach drzew na przydrożnych ławeczkach zagubił się w długiej i trudnej przestrzeni teraz gdy niewydolność krążenia osadziła w jednym miejscu baśniowe sekwencje tamtych dni stają przed oczami jakby znalazł 29.11-3.12.2017 Wiktor Mazurkiewicz
-
Komentarz rozpocznę dygresją; nie wiem czy mnie kojarzysz, jeśli nie, to przypomnę, bardzo dawno temu, napisałem pod Twoim wierszem - Panie Wiesławie, a Ty mi odpisałeś - pisz do mnie Wiechu. Nasza znajomość zaowocowała jakimś tomikiem adresowanym na antypody. Jak nie wierzysz, to poszukaj na półce :) :) A teraz co do wiersza; dobrze napisany, trudny do skumania, wersy: Wszakże On do rozpuku wyśmiewa ich błędne wybryki. trochę gmatwają zrozumienie, zwłaszcza On - przez duże o. Ale to wcale nie przeszkadza w ocenie tego wiersza. Zastosuję tu stare - ale jare - powiedzenie: wiersz niekoniecznie trzeba rozumieć, wystarczy, że się go czuje. Ja go czuję. Pozdrawiam Cię Wiechu serdecznie Wiktor
-
Święta prawda, jeśli nie przenajświętsza; od siebie dodam, iż niejednokrotnie zamieniam wyraz jednoznaczny określeniem wieloznacznym, by uatrakcyjnić odbiór treści. Dlatego zdarza się, że np. zamierzony przeze mnie erotyk, odebrany został niedawno nie tylko jako erotyk, ale również jako wiersz nostalgiczny, smutny, co było dla mnie całkowitym zaskoczeniem, bez ujmy dla erotyku. Serdecznie pozdrawiam Autora.
-
Oxyvio, chociaż w rymowanych już dawno nie gustuję, to tutaj napiszę krótko; P i ę k n e i tyle.. pozdrowieństwa
-
Na wstępie chce wyrazić swoją solidarność z Marcinem Krzysicą odnośnie do sukienki; w poezji najpiękniej kobieta prezentuje się w sukience. Co do wiersza, Szanowna beta_b podczas pierwszego czytania rzuciło mi się niezbyt dobrze - piersi się kulą, w drugim wersie słowo się marszczą nie pasuje do piersi. Piersi się marszczą ?? Myślę, że drugi wers można sobie darować. Końcówkę bym odwrócił, a całość widziałbym mniej więcej tak moje piersi skulone w tęsknocie moje dłonie wypatrują dłoni przytul mnie zanim wzejdzie poranek i wrócimy do codzienności smuga na czole nie znaczy lazuru zmarszczki pod okiem nie ściągną mi ciebie pocałuj zanim w sukience zawitam wśród dziennych prawd. mężczyzna tworzy kobietę więc proszę ulep mnie z siebie Przepraszam, jeśli powyższą sugestią posunąłem się zbyt daleko. Wiersz podoba mi się, za swoją kobiecość. Pozdrawiam
-
aleście się rozgadały :) Wywołała mnie Alicja i dobrze, najbardziej uprawniona, wszak ja tuż za miedzą :) Za 100 lat nie będzie Trójmiasta, tylko Czwórmiasto (z Elblągiem):) Tyle tytułem wstępu. Przemiłe Panie, swoich wierszy w zasadzie nie tłumaczę, prawie wszystko powiedziały- Oxyvia i Alicja. Bożenka zahaczyła leciutko o grzechotkę, a beta_b sugeruje, iż liczę na korekty/głaski :) zatem zacznę od głasek, bo wtedy sporo wyjaśnię; otóż wiersz stary - z 2011 roku - zamieszczony w tomiku "rumieńce z drzew". Tomik trafił do Bogdana Zdanowicza, któremu wiersz się spodobał z wyjątkiem pierwszego jednowyrazowego wersu, a wers ten brzmiał: - dzieciństwo. Pan Bogdan uznał - i słusznie - że skoro nad niemowlęciem grzechocze zabawka, to po co dopowiedzenie w pierwszym wersie - dzieciństwo ( właściwie powinno być niemowlęctwo). Tym bardziej, że Zdanowicz zalecał szukanie w wierszach "elementów" zbytecznych, które można usunąć, lapidarność i jeszcze raz lapidarność. Oprócz grzechotki za płotem miododajna facelia i brzęczące pszczoły; istna sielanka z ptactwem i szumem lasu w tle. Przyznałem Zdanowiczowi rację i wyrzuciłem pierwszy wers. Teraz po 6 latach wiersz ten zaistniał wyjątkowo jeszcze raz w wersji j.w. w najnowszym tomiku, który cały czas tkwi w drukarni. I nie ma mowy Pani beta_b o jakiejkolwiek korekcie. Treść przetrawiona i nienaruszalna nawet, gdyby były głośne sprzeciwy.:)) A Peelka, to dziewczyna/kobieta bardzo interesująca, niestety nie trafiła dotąd na równie ciekawego, wartościowego mężczyznę. Serdecznie dziękuję Wszystkim Komentatorkom, Czytelniczkom i czytelnikom, no i osobne podziękowania za polubienia. Pana Bogdana, jeśli tu zagląda, również pozdrawiam. Wiktor
-
lasy ogrody ptactwo - wszystko rozgadane za płotem w słońcu rozbrzęczana facelia - sielskie klejnoty nad nią grzechotka też nie próżnowała pąki w kolorach wstydu zachwytów i dąsów kwitnienie bajek już nie czyta Freuda jeszcze nie rozumie – świat kręci się wokół niej na wszystko patrzy z góry na którą ciągle się wspina kształty matematyczne akustyka doskonała tylko wysyłane fale nie wracają