Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Proszalny

Użytkownicy
  • Postów

    350
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Proszalny

  1. Wiersz porusza słowami jak skrzydłami motyla. Ukrył mnie przed deszczem pod tramwajową wiatą. Miasto jest ciche i zmęczone. Nie ma w nim ludzi. Wiersz zauroczył.
  2. deszcz kołysze srebrnymi falami nakłada na nagie ramiona poranną mgłę wiatrem utkaną strąconą z liści i piór koronę wyciszam zegary wrzosem mchem zbieram na plaży milczące muszle kreślę zaklęcia pod korą drzew z sigila słońca wywabiam plamy jak ślepiec wierzę we wspólny dzień składając pragnienia u twoich stóp powtarzam słowa słyszane z oddali twarzą w twarz z wyśnioną boginią przychodzisz spowita w resztki snu na skórze masz runy tylko nam znane bądź mi staruchą panną i matką tańczącą na łąkach z letnimi ziołami widzę coraz wyraźniej jesteś we mnie obecna ciałem krwią i grzechem prowadzisz nas przez noc
  3. @Simon Tracy Przypomniały mi się słowa z filmu "Mroczna pieśń". Okultysta mówi, że chciałby stać się w tym życiu niewidzialny, żeby odpocząć przed "pierdolnikiem" jaki go czeka po śmierci. Film polecam. https://www.filmweb.pl/film/Mroczna+pieśń-2016-782233
  4. Napisałeś niezwykły wiersz, bardzo mi bliski. Zamieszkuję krainy snu i teraz widzę więcej. Dziękuję za ostrzeżenie i podróż. Kłaniam się nisko.
  5. @tetu Myślałem, co by tu jeszcze upchnąć w piosence. Szukałem skojarzeń na temat eksplorowanego do bólu tematu, jakim jest zatrzymanie czasu, by zakochani mogli forever. Do głowy mi wpadł Heraklit i jego "wszystko płynie". Wiem, nie muszę tego tłumaczyć. "Stracony czas" też mi się podoba. Fakt - najlepsza strofka :) Pozdrawiam razem z kotem.
  6. Niewątpliwą zaletą wiersza "pisanego w nocy" jest to, że nie wspomina o pustce i gwiazdach widzianych w lustrze ;) Co prawda jest tutaj mrokiem wypełniona przestrzeń, ale świeca, która nie boi się nocy - w sposób uroczy rozświetla tę przestrzeń. Tutaj zaczyna się noc. Fascynujący opis. O bliskości wnętrza czytałem i pisałem wielokrotnie. Oddechy świec znam na pamięć. Natomiast zacytowany fragment jest niebanalny. Jest oślepiającym punktem na krawędzi wiersza pisanego w nocy. Wybacz, że tak brutalnie, ale polubiłem Cię. Wiersz także mi się podoba. Ma bliski mi zapis, jest estetyczny, a spokojna narracja brzmi znajomo. Lubię jak ktoś do mnie tak mówi słowami wiersza. Pozdrawiam serdecznie :)
  7. @tetu Oko do oka ;) Wiersz jest kaprysem poety, próbą żartu na własny temat. Przesyt szybko mija i znowu czuje głód. Głód życia zamienia w słowa wierszy. W ogrodzie zakwitają nowe kwiaty. Pozdrawiam :) @Berenika97 Nie sięgasz dna dlatego, że w wierszu nie ma wody, tylko metr mułu. @Jacek_Suchowicz Jacku żartowałem na temat piękna mojego wiersza. Dziękuję za serducho, zapewne z kurantem. Niech bije i liczy szczęśliwe godziny. Nie lubisz takich komentarzy? O matko!
  8. @Berenika97 Nic zaskakującego. Nie słyszałaś piosenek o króliczku, którego lepiej gonić, niż złapać :) Dziękuję Bereniko za przeczytanie. Świetny komentarz.
  9. Dom to uczucie przekazywane z rąk do rąk. Budowa nie ma końca. Dopóki ty, dopóki ja, dopóki gwiazdy porusza wiatr. Pozdrawiam z czułością. Twój wiersz jest miłosnym zaklęciem.
  10. @widelec Nareszcie ktoś nazwał mój wiersz pięknym :) Zazwyczaj był ładnym albo ciekawym. Dziękuję równie pięknie ;) Mam nadzieję, że nie miałeś na myśli wiersza Jacka :)) Pozdrawiam serdecznie.
  11. @LessLove Gratuluję inwestycji. Dom na wsi jest nie do przecenienia. To powrót do przeszłości, do korzeni. Pozwala oderwać się od zgiełku. Urodziłem się w dużym mieście i zawsze czułem, że nie jest to mój świat. Tęskniłem za lasem i jeziorami. Jeśli masz podobnie, to porzuć zwątpienia. Rozbudowa czy też budowa domu to spore wyzwanie. Za to nagroda za poniesiony trud jest... spokojnym i cichym wieczorem. Ławka pod ścianą domu zaprasza do pisania. Wierszyki nie są moim żywiołem, ale zacząłem się wciągać. Z początku podchodziłem do nich jak do krzyżówek – świetna gimnastyka umysłowa. Dzisiaj dzięki Jackowi S. doznałem przebudzenia. Wiersze to błyski świadomości. Tekst o Walterze nie jest jedyną prawdą, raczej jej częścią wymiecioną z piwnicy domu. Dom jest u Junga metaforą świadomości. Składa się z piwnicy, dziennego pokoju i strychu. Strych także jest dobrym miejscem na pisanie. Pozdrawiam i życzę sukcesów w pisaniu i budowaniu. Dla Ciebie, dla Niej.
  12. @Jacek_Suchowicz łącząc świadomość z tym co nieznane rachunek jest prosty - superego świat archetypów odkrywam we śnie działka i słońce, a teraz praca nie jestem inny jest nadal we mnie to miejsce skąd się wywodzę gdzie zobaczyłem się po raz pierwszy Tymczasem gniję w pracy. Odpocznij za mnie.
  13. @Jacek_Suchowicz Piękny wiersz napisałeś Jacku. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. nie trzeba interpretacji słowa wrzucane do studni pływają po powierzchni metr wody dzieli od dna wystarczy by nie zatonąć
  14. @Jacek_Suchowicz zapalam świecę z obu końców nie jestem kościelną gromnicą jak Victor Kruger płonę miast wędzić się w dymie kadzideł Słonecznej soboty :)
  15. Przypadkiem znalazłem starą płytę ze zdjęciami sprzed ośmiu lat. Jedno z nich pokazuje naszą ziemię tuż po kupieniu – a więc pionierskie czasy. W miejscu, gdzie robiłem ogniska, są teraz grządki i kwietne tarasy mistrza. Teren zmienił się nie do poznania; ja także. Człowiek na fotografii wydaje się być kimś tak obcym, jak czas dzielący mnie od niego. Każdy dzień zmagań ze sobą przyniósł oczekiwany rezultat i czuję się pokonany. Mam miłość, dom, ogród i las – wszystko, co chciałem i na czym mi zależało. Kupony po zrealizowanych marzeniach spaliłem w piecu, by ogrzać dom i pustkę w sercu. Nie jestem już sobą, lecz kimś wymyślonym, stworzonym według wyobrażeń swoich i mistrza; jestem kimś stworzonym na obraz i podobieństwo naszych pragnień. Jestem też głupcem, bo kiedy noc jest tak jasna jak ta dzisiejsza, kiedy światło księżyca odbija się na masce topielca, który na chwilę wyjrzał ze studni, to czuję niedosyt. Patrzę na siebie i zastanawiam się, gdzie podział się tamten człowiek. Na szczęście nie rozmieniłem go na drobne; mam rzeczy stałe i pewne, lecz nadal są to tylko rzeczy. Mnie już nie ma – tak samo ten dzisiejszy zniknie za kilka lat i pojawi się ktoś, kto nadal będzie się czuł niespełniony. Spełnienie jest przecież nudne, nie przynosi nic nowego, dlatego wciąż trzeba sobie stawiać nowe cele. Mam jednak coraz mniej sił i chęci. Poczucie sytości przeradza się w ból przejedzenia – nie istnienia, lecz właśnie przejedzenia. Straciłem nie tylko siebie. Nie ma już ze mną mojej kochanej psicy ze zdjęcia, nie ma Synseia, dawnych radości i biedy. Gdy Synsei był mały, klepaliśmy taką biedę, że jedyną przyjemnością, na jaką mogłem sobie pozwolić, była paczka chrupek przy wypłacie. To dzisiaj nie do uwierzenia, ale tak było. A jednak byłem wtedy szczęśliwy. Bałem się każdego dnia i nie myślałem o jutrze, a jednak życie we mnie tętniło. Wiem, że to są kombatanckie opowieści i sam się ich brzydzę, jak każdego objawu słabości. Nigdy nie pozwalałem sobie na słabość – być może teraz przyszedł na nią właściwy czas. Nie mam już dokąd iść, nie mam nowych kierunków, jestem człowiekiem osiadłym. A przecież na początku chciałem być wędrowcem. Bez domu i bez przeszłości.
  16. tam gdzie ogniska - grządki kwietne tarasy kierunek zmiany jestem kimś obcym koroną drzewa czasem dzielącym od korzeni znalazłem miłość kupon loterii spaliłem w piecu stworzyłem świat według pragnień jestem ogrodem gdy noc na masce topielca rozmieniam siebie na drobne niczym monety wrzucam w głąb studni przesyt na samym dnie mały ból nie - istnienia ból przejedzenia
  17. Symbol świąt to niezłe jaja.
  18. "się" w dwu wersach pod rząd to zdecydowanie za dużo. Poezja podobano nie lubi dopowiedzeń. Dlatego "tajemniczy amulet" jest taką kawą na ławę. Przed wykrzyknikiem masz niepotrzebną spację. Widziałbym to tak: Trzymałem amulet. Niepokoiła tajemnica. „Medal” odwrócił się. Zadrżałem! Zanim odczytałem znaki.
  19. @Berenika97 Narrator jest obecny w większości moich tekstów. Bohaterowie zazwyczaj są cieniami, nie mówią zbyt dużo – dlatego narrator jest niezbędny. Jest demiurgiem. Mam taki problem z dialogami, że wokół mnie i we mnie nie ma ludzi. Jest tylko Mistrz, ale z nią porozumiewam się w języku ptaków. Bardzo lubię ten tekst. Napisany na jednym oddechu, w przeciwieństwie do wierszy, których układanie przypomina mi rozwiązywanie krzyżówki. Chciałbym napisać wiersz prosto z serca, nie używając głowy – wiersz bijący w rytm serca. Słowami najprostszymi, nie popadając w banał. Może kiedyś się uda. Muszę się tylko otworzyć. Melancholia to zaborcza pani. Jej siostrą jest depresja. Nie polecam.
  20. "jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze a tu są nasze, a tu są nasze, a tu są nasze" Myślę, że Klaruchna stała się jednym z obłoków nad lasem. Dzięki niej niebo jest blisko. Na wyciągnięcie ręki. Chciałbym mieć za kim tak tęsknić. Klaruchna... nadal jest piękna.
  21. @Leszczym Mi też się podoba ;)
  22. @Łukasz Jurczyk Życie jest testem rzeczywistości. Poezja listą pobożnych życzeń :)
  23. @Jacek_Suchowicz uśmiechnięta od ucha do ucha pędzi polami siwucha a my nad szklaneczkami kapiemy rzewnymi łzami
  24. Szaleństwo pochodzi spoza świata ludzi? Jest zaprzeczeniem boskiej harmonii, czy częścią większego planu? Nie będę w tym szukał sensu. Świat widziany oczami konstruktora machin oblężniczych jest zimny jak stal. miasto przed nami mury nie mają twarzy nie są człowiekiem
  25. Nie teraz Zaraz Maniana :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...