-
Postów
350 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Proszalny
-
Pacierz i zboża kwiat
Proszalny odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pierwsza część opisowa maluje wewnętrzny krajobraz. Druga jest refleksją zakończoną uśmiechem. Uśmiech jest dobrą odpowiedzią na wewnętrzne rozterki. -
Poliptyk II (wariacja)
Proszalny odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zemdlałem. Podoba mi się estetyka i to, że jazda jest bez trzymanki - wyższa szkoła jazdy. Maślak sitarz i kuna - obłęd. Podziwiam. -
Miaukot po raz pierwszy
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@iwonaroma Koteczki zawsze na propsie. @MIROSŁAW C. Widać, że nie masz bogatej wyobraźni :P Macham ogonem :) -
Ja wiosnę w młodym lesie, dostrzegam w Tobie piękno :)
-
Gdzie rdzewieją miecze: 55. Niemy świat
Proszalny odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
pustka w kolorze krwi kolejna kropla oddala nas od brzegu Pozdrawiam serdecznie. Rzecz jasna podziwiam. Najbardziej: -
@Łukasz Jurczyk @Nata_Kruk @Berenika97 @Andrzej P. Zajączkowski Dla fanów gatunku:
-
W sypialni stoją trzy stare szafy. Ich drzwi zapraszają do wnętrza i ktoś o bogatej wyobraźni mógłby uznać, że każda prowadzi do innej krainy. W jednej z nich mieszka pustelnik ze srebrnym kotem. Mają kredytową kartę i magiczne zwierciadło, które blaskiem fleszy odlicza dni do końca świata. Nikt nie wie, kiedy on nastąpi, ale ludzie gadają, że jest już blisko. — Żyjemy w czasach ostatnich — szeroko ziewnął kot. Z wnętrza szafy odpowiedziało mu dudnienie. Ktoś mówił, że to szalenie interesujące. Pustelnik otwiera szafę, by dom mógł odetchnąć, by głosy świerszczy i szum obracającej się planety (w nocy słychać to najwyraźniej) zapisały się wierszem. Brak zmartwień i obowiązków. Monotonia zaciera granicę między światami. W upale dni zaciąga szczelnie zasłony, trochę odpoczywa, trochę gotuje, trochę słucha muzyki — wszystkiego robi po trochu, bo nie ma ochoty na więcej niż powolne trwanie. Miaukot znika w noce i dni. Można go spotkać w starej szopie, gdzie drzemie zmęczony upałem. Nocami widywany jest na ogrodowych ścieżkach, a one prowadzą do szafy z szeroko otwartymi drzwiami. Czasami mam wrażenie, że Miaukot, szafa i ja jesteśmy snem pustelnika, który leży tuż obok. Jej oddech jest spokojny i równy, zapewne dzięki naszej obecności.
-
Bezsenność wg BiC Metafory
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Już skomentowałem "))) -
Nie na później
Proszalny odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bliski mi zapis – nie tylko treść, lecz także kompozycja – sprawia, że nie wiem, kto napisał ten wiersz. Ty? Być może wcześniej go słyszałem, kiedy pisałaś, a ja go dyktowałem ;) Mówię poważnie, widziałem różne wiersze, ale ten jest z najbliższych, taki najbardziej. Piszę według Twojej rady, choć ręka nie drży, nie staram się być kreacją. Piszę, a później czytam, że Ty jesteś Odwagą. Zauważyłem, że w komentarzach najczęściej opisuję siebie. To chyba dobrze – zapisać uczucia będące pod wpływem. Skoro poezja jest jak wino – jesteś winnicą. Kończę już, bo „nikt nie lubi przewlekłej fabuły”. Chciałbym, żebyś wiedziała, że mój podziw jest szczery. Cieszę się, że tu jesteś. -
@Berenika97 Rzeczywiście mam na imię Marcin i miałem taką koszulkę :) Reszta opowieści jest także prawdziwa, jak sama zauważyłaś - widziana w krzywym zwierciadle. Zmiana poetyki jest celowa, staram się nie ględzić, nie nudzić, zaskakiwać. Cieszę się, że to działa. Kiedy ma się naście lat i nic nie wie o kobietach, wychodzą takie śmiesznostki. Dziewczyny mają o wiele lepiej, bo dojrzewają wcześniej i widzą więcej. Dobrze jest jednak błądzić we mgle, zdobywać góry, wymyślać dla nich proch i stwarzać świat od nowa. Moim ulubionym zdaniem, które dostarczyło mnóstwo radości, jest: Gdy pociąg dowiózł ich do ostatniej stacji, stojący na peronie Marcin uśmiechnął się jak chłopiec z plakatu, reklamujący zdrowy tryb życia w Hitlerjugend. Dziękuję za (jak zwykle) wspaniały komentarz. Motywujesz mnie do zamieszczania kolejnej prozy. Zauważyłem, że tu się prozy nie czyta. Stąd moja rozpaczliwa próba przekuwania prozy w wiersze. Ale skończyłem z tym. Sporo się nauczyłem i dzisiejszy wiersz, będzie wierszem. Pozdrawiam b a r d z o serdecznie.
-
Bezsenność wg BiC Metafory
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Witaj Bereniko :) Pierwotna wersja była po prostu nieskończona. Teraz to widzę. Jestem w gorącej wodzie kąpany, jak coś napiszę, to już, zaraz, chcę pokazywać to innym. Tymczasem wiersz powinien odleżeć jak wino. Na przykład ten fragment: W płomieniu zapalniczki Sylabizuje biały szum O ile lepiej brzmi: Biały szum zapalniczki Sylabizuje płomień Pozdrawiam serdecznie. -
Czas teraźniejszy przeszły
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Wszyscyśmy ułani "malowane dzieci". Kochałem tę szablę. Po czasie wiem, że to nie oręż czyni nas rycerzem, ale hart ducha. @Jacek_Suchowicz chwila nostalgii tak potrzebna żeby pamiętać kim się było by nie zapomnieć siebie Pozdrawiam obu Panów :) -
Dzieci w szkolnych mundurkach mieszają się z gwarem na podwórku. Topole rzucają coraz dłuższe cienie, zanurzone w ciepłym świetle wrześniowego południa. Razem z drzewami stoję na apelu, z głośników płyną głosy ptaków. Jest synogarlica o piątej godzinie czerwcowego poranka, są ptaki leśne – te same, które ojciec naśladował, udając, że umie gwizdać. Wracają wspólne wędrówki lasem w stronę ogrodów działkowych – one są cząsteczkami innej planety. Głównym państwowym świętem jest Dzień Działkowca, a popołudnia mijają leniwie pośród czerwieni truskawek, nieprzebytych porzeczkowych zarośli, leżakowych medytacji, okolicznych wzgórz i spotkań przy piwie, kapslach i ciszy, przerywanej partiami warcabów. To z ojcem chodziłem przez las. Miałem blaszaną szablę, którą zgubiłem. Wtedy zwykła zabawka, dzisiaj bezcenny artefakt.
-
Pudełko z wczoraj
Proszalny odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Razem z Refleksją się uśmiecham, czytam jej Twoje wiersze. A ona mówi, że jutra nie ma. Zatrzymam dzisiaj, co w wierszu najpiękniejsze - małą chwilę zadumy, pisaną sercem. Pozdrawiam serdecznie. -
Melancholia egzystencji
Proszalny odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Znajduję w słowach wiersza znajomą przestrzeń. Miejsce, do którego lubię powracać, gdzie lubię się skryć. Wiele obrazów, które nie są wymyślone. Przechowywane w wielkiej bibliotece snów. Płyną swobodnie jak myśli. Rodzi się magia. -
Robimy wiele strasznych rzeczy, ale zabijanie dzieci to jedna z najgorszych. Przypomniałaś mi słowa Stachury: "Ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej". Reguły ciążenia, będą miały dla mnie nowe, drugie znaczenie. Pozdrawiam :(
-
plącz wiosno warkocze poranków one nas poprowadzą kiedy będziemy zmęczeni zaśnijmy razem ciepło letnim wieczorem Pozdrawiam serdecznie Wiosno :)
-
Bezsenność wg BiC Metafory
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Być może był przed operacją dobry, ale tak mi zbrzydł przez dwa dni powtarzania i przerabiania, że pochlastałem go bez żalu. Iwonaroma powiedziała, że był zbyt uładzony. Miałem identyczne odczucie, bo skoro jest o bezsenności, to nie powinien mieć formy wyliczanki. Nie powinien być kolejną próbą napisania "ładnego" wiersza. Chciałem bezsenność wyrzucić z trzewi i w końcu się udało – tak myślę. Oczywiście nie cierpię na bezsenność, raczej odwrotnie. Dziękuję za komentarz i miłe słowa. Starałem się nie używać wyświechtanych środków. Dlatego też wywaliłem "kapiącą wodę z kranu", bo to oklepany temat. Nauczyłem się dużo przy pisaniu tego "dzieła". Pisanie wierszy to ciężka praca. Palenie rzucałem wiele razy, bo nie ma nic przyjemniejszego niż powrót do nałogu. Powodzenia! :) -
balkon wieczorem moje myśli - niebieskie niebo od dymu Masz czerwień, dodałem niebieski. Razem jesteśmy fioletowi. Nie żałuj kasy, gdy tli się żar. Pozdrawiam ;)
-
KOCHAM JEST KOBIETĄ
Proszalny odpowiedział(a) na LessLove utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fantastyczna obserwacja. Ja także kocham. Dużo miłości życzę :) -
Bezsenność wg BiC Metafory
Proszalny odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@iwonaroma Pisałem ten wiersz przez ostatnie dwa dni. Nienawidzę go. Kiedy miałem tę wersję z komentarza i już miałem wklejać, pomyślałem - to nie tak. W minutę pociąłem go nożem i masz rację. Wersja ostateczna jest lepsza. Jestem z tego wiersza bardzo zadowolony. Dziękuję bardzo za wsparcie. -
@Andrzej P. Zajączkowski Nieszczęsny! Jeśli chcesz być budzony o czwartej nad ranem, bo Jaśniepan Miaukot ma ochotę wyjść do ogrodu i trzeba mu otworzyć drzwi to zapraszam. Potrzebuję odźwiernego ;) Pozdrawiam serdecznie :) @Wiechu J. K. Ogrody są jak biblioteki Borgesa, lecz zamiast ksiąg gromadzą ciszę. Dzieckiem będąc zaledwie :) przeczytałem Tajemniczy Ogród jednym tchem. Fascynująca lektura.
-
Prowokacja...
Proszalny odpowiedział(a) na Achilles_Rasti utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Nie tylko Cię widzę. Jestem zachwycony. Przeczytałem trzy razy z rzędu z prawdziwą przyjemnością. Melodia wiersza jest kojąca. Treść to strzał w dziesiątkę. Pozdrawiam serdecznie. -
Pan Marcepan napalił w piecu dymem z papierosa i siedział przy otwartych drzwiczkach, patrząc, jak sine smugi wciągane są w głąb komina. Zakaszlał i otarł pot z czoła, od kilku dni trawiła go gorączka. Chłód wieczorów potęgowały noce spędzane w pustym domu. Jesienny wiatr mruczał do snu; jego głos, dobiegający przez nieszczelne okna, był skargą pisaną na zmarnowane życie. Pan Marcepan nadal nie potrafił, a może nie chciał, odczytać sensu ukrytego w głosie wiatru. W zamian, każdego wieczoru szedł do kuchni i smarował chleb musztardą. Jeszcze chwilę siedział, nasłuchując ciszy własnych myśli, a gdy ogarek świecy gasł, gasła też cisza. Lubił obserwować poranki oczami Amiko. Gdy wyobrażał sobie, jak ona je widzi, czuł, że tworzy się w nim coś nowego i niepowtarzalnego. Jego dni były powolnym umieraniem, tak było od dawna. Każdej jesieni, gdy poranne mgły otulały niepokojem, czuł, jak fragment serca zamienia się w ugór, który już nie rozkwitnie kolejną wiosną. Amiko była inna, przynajmniej lubił tak o niej myśleć. Gdy patrzył na świat oczami Amiko, każda najmniejsza czynność urastała do wielkiej radości. Obieranie ziemniaków, zbieranie grzybów w lesie, każdy krok, każdy przedmiot wyrywał z nicości. Jak wielkim darem było widzenie świata jej oczami. Zdał sobie sprawę, że dar ten nadaje mu kształt - cienie ożywały. Dopóki pamiętał o fascynacji, czuł, jak pojawia się w nim Amiko. Ona mówiła, że to prawdziwy cud - wyłonić się z niebytu. Pan Marcepan ze zdziwieniem spoglądał na mokre ślady stóp prowadzące z tarasu do wnętrza domu. Nie przypominał sobie, żeby wychodził dzisiaj na deszcz. - Kolejny dowód, że ktoś ze mną mieszka - wymruczał do siebie. Dowodów było ostatnimi czasy dużo więcej. Zakładki w książkach nie otwierały się na właściwej stronie, gramofon sam się uruchamiał. Jakby na potwierdzenie, z piętra domu rozległy się pierwsze takty Blues Legacy w wykonaniu spółki Milt Jackson & John Coltrane. Gdy wchodził trzeszczącymi schodami, po ścianie przebiegł cień kota. Dom, niczym lustrzana igraszka, powielał echo jego kroków w zupełnie innym świecie.
-
1
-
@Nata_Kruk Miaukot przynosi ulgę na wycieraczce leży bezgłowa mysz Wiosna dotarła. Dziękuję.