Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 398
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @bazyl_prost Dziękuję za opinię. O ile brak luzu mogę zrozumiec, bo to wynika z mojej osobowości - jestem taka "sztywniara", to jednak nie rozumiem co dla Ciebie oznacza, że "kolory są ciężkie jak zaklinowane". Może to trafna diagnoza. :) Pozdrawiam. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz - i za ten cytatu. Rzeczywiście, most w relacjach międzyludzkich bywa kruchy, a egoizm potrafi go podważać. Serdecznie pozdrawiam. :) @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Cieszę się, że „stroje słowne" trafiły do Ciebie. Czasem sama nie wiem, czy dobrze ubrałam to, co chciałam powiedzieć -więc taki odzew bardzo pomaga. Serdecznie pozdrawiam. :) @lavlla nisu Bardzo dziękuję za te słowa. „Pustka w sercach i pustka między sercami" - tak pięknie ujęte. Serdecznie pozdrawiam. :) @iwonaroma Bardzo dziękuję! „Aż druga strona też będzie mieć dość" - to smutne i prawdziwe zarazem. Czasem trzeba czekać na tę wspólną gotowość do zakończenia, a to potrafi trwać latami. Serdecznie pozdrawiam. :)
  2. @Simon Tracy Tekst zrobił na mnie duże wrażenie. Jak dla mnie to psychologiczny thriller w formie poetyckiej. Rozmowa, która zaczyna się jak nieudana randka, a kończy jak scena z horroru. "Prawdę dźwiga się niczym krzyż" - jak ten wiersz, który jest ciężki, niewygodny, nie do zlekceważenia. Bardzo mocny utwór!
  3. @Wiechu J. K. "Cisza to dźwięk uśpiony wrzasków" - piękna definicja. Cisza nie jest brakiem, jest pamięcią wszystkich dźwięków. A echo? Śladami do innych dusz. Wiersz o nieśmiertelności słowa. Nic nie ginie - wszystko zostaje echem. Niesamowita myśl, że każde wypowiedziane słowo istnieje gdzieś w wieczności.
  4. @Simon Tracy @Łukasz Wiesław Jasiński Bardzo Panom dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  5. @andrew "Orbita i słońce , ciał i duszy" - piękny obraz wzajemności. Dobry owoc, dobra miłość, dobre życie - wszystko się tutaj scala. Wiersz, który zostawia po sobie ciepło.
  6. @Migrena To byłaby scena jak z absurdalnej komedii - tytuł roboczy - "Forma i miotła" . Widzę to - Ty z Gombrowiczem, ja z miotłą, oboje krzyczący na środku ulicy. Przechodnie myślą - "artyści..." A prawda jest taka, że w tej pogoni to ja bym w końcu złapała oddech, usiadła na krawężniku i powiedziała - "dobra, czytaj mi ten fragment o formie, skoro tak się starasz." I może faktycznie byłoby romantycznie - na swój pokręcony, literacki sposób. Pozdrawiam, motylu jedwabisty. :)
  7. @huzarc Mocny wiersz o przemijaniu cywilizacji. Ta "wielka historia" przemykająca bezszelestnie - jak coś, co dzieje się poza naszą percepcją, za szybko lub za wolno, byśmy to uchwycili. Pesymistyczny obraz naszej cywilizacyjnej kruchości.
  8. @leszek piotr laskowski Bezkompromisowy portret rodziców i siebie. Bez sentymentalizmu, bez upiększania - po prostu prawda o ludziach, którzy się bali, pomagali, odchodzili. Ten finał o "mokrych opiniach" to gorzkie memento mori.
  9. @Krzysic4 czarno bialym Myśl o "plemieniu świadomych piękna" jest świetna . Pozdrawiam.
  10. @APM Czy ta biała chorągiew to znak rezygnacji, czy może akceptacji? Bo wiersz pokazuje, że spirala przyszła, uderzyła… i minęła. Rano nadeszło. Czy chodzi o przetrwanie do kolejnego dnia? "Przetrwam?" - pytanie bez odpowiedzi, ale sam fakt, że pada po budziku, sugeruje - tak, przetrwałaś. Znowu. Świetny wiersz o walce, która toczy się w głowie.
  11. @Achilles_Rasti "Ale żadna z tych „prawd" nie była prawdą" – to chyba najtrudniejsze zdanie do przełknięcia. Bo oznacza, że te wszystkie usprawiedliwienia dla własnych granic były tylko… wymówkami. A jednak wiersz nie osądza - mówi- idź dalej. Szukaj. I to "Znajdziesz..." – jakby autor sam nie był pewien, ale chciał wierzyć.
  12. @widelec Ten wiersz to portret życia jako pułapki bez wyjścia. Każda strofa zaczyna się od "zanim" - jakby los był już przesądzony, zanim człowiek zdążył w ogóle zaistnieć. "Skąd tyle chaosu w niepozornej próżni?" - brzmi jak paradoks, niby jest wolność ale praktycznie to tylko chaos ograniczeń. Przejmujące.
  13. @Papierowy Lis Refren o dzieciach i rybach, które nie mają głosu, boli szczególnie - bo my, dorośli, rzeczywiście często zapominamy, że nasze dzisiejsze wybory decydują o ich przyszłości. Mocny głos w obronie tych, których zbyt łatwo ignorujemy.
  14. @Migrena Bardzo dziękuję! Wow. To jest... najgłębszy komentarz, jaki mogłam dostać. Czytam to z wrażeniem, że ktoś zrozumiałeś wiersz lepiej, niż ja sama. „Człowiek nie znika nagle, Najpierw tylko uczy się być tym, co da się pokazać." - to zdanie powinno być epigramem do całego tomu. Trafiłeś w mechanizm - to nie jest nagła utrata siebie - to stopniowa ewakuacja. Wynoszenie tego, co prawdziwe, gdzieś do tyłu, za kulisy, aż w końcu zostaje sama elewacja. Forma jako więzienie. Forma jako substytut. „Ta prawdziwa została w domu" - to niemal gombrowiczowska diagnoza. „Można stać naprzeciw siebie i pozostać niepoznawalnym" - to jest ontologiczny rdzeń tego wiersza. Dziękuję, że to wydobyłeś. A co do miotły - jeszcze na nikim jej nie wypróbowałam. Myślisz, że powinien być ten pierwszy raz? :))) Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Zaraz jej przekażę, wiem, że będzie zachwycona. :)))
  15. @Poet Ka Na podstawie Twojego wiersza, tych dziewięciu wersów można by napisać solidną pracę naukową. :) Wzięłaś na warsztat Biblię a więc sacrum i brutalnie zderzyłaś je z kolokwializmem czyli profanum. Bawisz się nazwą miasta Ur -poprzez dopisanie brakującej litery (i urwanie jej w połowie) tworzysz sugestię przekleństwa. Wyjście z Ur „zerwaniem” ze starym światem. Natomiast Cham w tradycji to ten „zły”, który wyśmiał ojca. Ale pojawia się teza - „bez Chama ludzkość cofa się”. Czyli ludzkość, tracąc swój pazur (swojego „Chama”), traci też zdolność do ewolucji. Świetna zabawa etymologią. Wygląda na to, że bez odrobiny "chama" w duszy, nigdy nie wyjdziemy poza własne podwórko. Pozdrawiam. :)
  16. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Trafiłeś idealnie z tymi „dwiema osobowościami". Chciałam uchwycić moment, kiedy ona przygotowuje się do wyjścia, ale nie fizycznie - emocjonalnie. Kiedy zakłada maskę, zanim jeszcze wstanie od stolika. I to nie jest oskarżenie - raczej smutek. Anegdota o Rubinsteinie - świetna! Nie znałam tej historii. Muzyczna inspiracja to dobre określenie. Życie bywa bardziej absurdalne niż literatura. :) A mamie trochę namieszałeś w głowie. Łyka tabletki, ufała lekarzom, a teraz ciągle się zastanawia. Musiałam przeczytać informacje o lekach i sprawdzić , gdzie je produkuje - na szczęście we Francji. A scena na weselu nie zrobiła szczególnego wrażenia - tylko stwierdziła, że Kasia nie kocha Andrzeja i dobrze, że go ukarała. :)))) Pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Podoba mi się, że odebrałeś to jako „podsumowanie współczesnych relacji" - bo rzeczywiście o to mi chodziło. Świetny tekst! Serdecznie pozdrawiam. :) @aniat. Bardzo dziękuję! To bardzo czuły i przenikliwy odbiór. Dokładnie tak! To ten moment „kiedy nie ma już emocji", ale nikt jeszcze głośno tego nie powiedział. Siedzą, bo może wypada, może nawet chcą spróbować - ale już wiedzą, że nie ma dokąd wracać. To jest właśnie ta „druga kawa", która „byłaby błędem". Serdecznie pozdrawiam. @michal_stefan Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  17. @Proszalny Bardzo dziękuję! Twój komentarz o teatralności świata - bardzo to trafne. Chodziło mi właśnie o to, że pewne spotkania to już tylko fasada, gra pozorów. A makijaż był tu symbolem - nie chodzi o samą kobiecość, ale o pancerz. O to, że ktoś się przygotowuje do wyjścia, a nie do bycia. Ale Twoje odczucia bardzo mi się podobają. :) Serdecznie pozdrawiam. @Poet Ka Bardzo dziękuję! "Urban poetry" - fajnie to nazwałeś. Miasto - ludzie są blisko siebie fizycznie, ale emocjonalnie w oddzielnych bunkrach. Serdecznie pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Świetna ta klamra w Twoim wierszu - „chcemy być..." , a potem „boimy się smoków, wracać do codzienności". To doskonale ukazuje ten mechanizm - że uciekamy w wyobrażenia, bo rzeczywistość (nawet ta przy kawie w kawiarni) jest za ciężka albo za pusta. Serdecznie pozdrawiam.
  18. Siedzimy w kawiarni przy głośnej ulicy. Za oknem wieżowce, szkło i beton. W środku nikt nie zostaje na dłużej, nikt niczego nie obiecuje. Wspomnienia spłowiały jak reklamy na przystankach - widziane tyle razy, że aż przezroczyste. Kawa stygnie. Druga byłaby błędem. Patrzysz na mnie, jakbyś sprawdzała makijaż w szybie za moimi plecami. Twoja twarz jest gotowa do wyjścia. Rzęsy, lakier, usta - wszystko utwardzone. Ta prawdziwa została w domu, między drobiazgami, których już się nie zabiera. Siedzimy naprzeciwko siebie jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją. Żadna nie wie, co dzieje się w środku.
  19. @iwonaroma Bardzo błyskotliwe! Pozdrawiam. :) Ciało to tylko ciasny garnitur, co z czasem traci fason i strukturę. Dobrze, że dusza nie zna miary, i wciąż przerasta ciasne wymiary.
  20. @Migrena Twój wiersz jest tak nasycony metaforami, że w głowie mam same obrazy. Większość ludzi kojarzy biel z czystością lub spokojem (ewentualnie z poddaniem się). U Ciebie biel jest opresyjna - to biel wapna w grobie, biel fosforu, biel stołu sekcyjnego. Zrobiłeś z bieli kolor bólu, który nie daje schronienia, lecz obnaża każdą, parzy. Połączyłeś uczucia z fizjologią. Miłość i strata są tu procesami fizycznymi - rzeźnią, pękaniem żył, wyrywaniem tętnic. Ciekawy jest fragment- „tam Bóg składał broń i milczał”. To sugeruje, że potęga namiętności (lub bólu) jest większa niż instancja boska. To nadaje tej relacji wymiar niemal metafizycznego buntu. Końcowa "czarna szczelina" to świetne domknięcie. Pokazuje, że absolutna jasność i absolutna ciemność spotykają się w tym samym punkcie - w punkcie ostatecznej utraty. Opisałeś fizyczny rozpad świata po kimś, kto był słońcem, a stał się gwoździem wbitym w mózg. Naprawdę wstrząsający tekst. Pozdrawiam.
  21. @Proszalny Czy to tekst o tym, że najciemniej jest pod latarnią ! :) - a w tym przypadku pod świecą własnych myśli? Miaukot wabiący w stronę gwiazd to świetny przewodnik po tej nocnej wędrówce. Bliskie każdemu, kto choć raz poczuł się obco we własnym domu.
  22. @Proszalny To, że pisałeś "co w duszy grało" bez planu - to nadaje tekstowi autentyczności. Ta niejednoznaczność (czy istnieli, czy są duchami) jest intrygująca i wzmacnia tekst. Twoja metafora latarni jako duszy, która gaśnie - bardzo mi się podoba. I tak, John nie jest stracony. Właśnie w tym, że walczy ze sobą, że próbuje rozpalić światło na nowo dla Lyanne, nawet gdy przez lata wygaszał je w sobie - tkwi jego odkupienie. Miłość go nie zbawia od razu, ale daje szansę. A to już dużo. Co do Poe - warto przeczytać "Upadek domu Usherów" i "Ligeja ". Zobaczysz, jak blisko jesteście w tej atmosferze nieuchronności i powracającej ukochanej. A morskie latarnie... tak, jest w nich coś hipnotycznego. Samotność, która może być zarówno więzieniem, jak i azylem.
  23. @hollow man To jeszcze nie zacząłeś? Kryminał to świetna, prawie interaktywna zagadka logiczna. Przecież nie konsumuje się treści biernie- podświadomie (lub całkiem świadomie) wchodzi w rolę „detektywa z fotela”. Mózg musi nieustannie przetwarzać rozproszone informacje i budować z nich spójną całość. Jeśli autor podrzuca „fałszywy trop” , umysł musi nauczyć się odróżniać szum od istotnych sygnałów. I tak dalej, i tak dalej - tworzy odpowiednie połączenia neuronowe. :) Zawsze chciałam zostać śledczą. :)))
  24. @Wiechu J. K. Klawiatura bez kleksów, kalkulator bez liczydła - wszystko szybciej, sprawniej, czyściej. A że mniej romantycznie? I dobrze. Pragmatyzm zwycięzył. :)
  25. @Leroge „Ziemia już nie istnieje , Chociaż w piętę wciąż wbija się kamień" - te dwa wersy mówią bardzo dużo. Jesteś już gdzie indziej, ale ciało jeszcze pamięta.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...