Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Migrena

Użytkownicy
  • Postów

    2 837
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Treść opublikowana przez Migrena

  1. @wierszyki dziękuję pięknie za spojrzenie spoza horyzontu :) świetni są ludzie co poezji nie biorą dosłownie. Ty to potrafisz :) i milo mi bardzo. przez Twój kapitalny komentarz :)
  2. @Leszczym Michał. moge napisać wiersz, ze jesteśmy "piękni dwudziestoletni" (za Markiem Hłasko) ale czy staniemy się znowu młodzi i piękni ? jesteśmy sobą i w tym jest nasza siła !!! to tylko zabawy słowem !!! dzięki za Twój humor. dzięki za Ciebie :)
  3. @Annie "staruszek portier z uśmiechem daje klucz ". młodość w poezji nie ma daty produkcji. a haiku bywa bardziej wywrotowe niż niejedna epopeja. XXI wiek.
  4. @Magdalena tak jest.
  5. @Alicja_Wysocka to ja się Alu z Tobą zgadzam. ja to nazywam nadzieja. a ktoś kto przy komputerze doznaje przyjemnosci nawet troche "kłamiąc' jest swoistym bohaterem bo szuka przyjemnosci ktore zabral mu czas. w realu stał się niewidoczny. w sieci ktoś mówi mu "kocham". i jest ok. i mnie się buzia śmieje. niech kazdy kto moze szuka szczęścia gdzie może. i tylko o tym napisałem. a to co Ty piszesz...... calkowita zgoda ! Alu. wszystkiego dobrego. i dzięki:) @Magdalena chcesz ! to masz. milość w domu spokojnej starości. satyra. sadź dziewczyno. a ja napiszę swoją. sorry, ale bez Twoich korepetycji :) pokaż co umiesz. masz 48 godzin.
  6. @Magdalena to chyba się zrozumieliśmy !!!! oczywiście, że umysły nie mają wieku. poezja nie zna peselu. gdyby dziś pisał 80-letni baudelaire, nikt rozsądny nie patrzyłby na metrykę, tylko na jakosć wiersza. mój tekst nie jest o starości !!!!! jest o teatralnosci. o sytuacji, w której deklaracja zastępuje prawdę, a filtr zastępuje lustro. to nie wiek jest tu tematem, lecz iluzja !!! poezja jest przestrzenią wolności. ale wolnosć nie polega na udawaniu, że czas nie istnieje. bo prawda......to jednak zawsze prawda.
  7. @Magdalena rozumiem, że możesz odbierać tekst jako „żółciowy”, ale satyra z definicji operuje przerysowaniem. inaczej nie miałaby siły wyrwania się z orbity rzeczywistosci . to nie jest reportaż ani liryczne współczucie. to jest świadoma groteska . jeśli najmocniej wybrzmiewa dla ciebie zdanie o "plastikowych kościach słów”, to znaczy że właśnie ono odsłania sedno czyli mechanizm pustych deklaracji w sieci . cała reszta jest konsekwencją tej diagnozy. to nie jest tekst o wieku biologicznym. to jest tekst o teatralnosci tożsamosci w internecie. o filtrze, który zastępuje lustro. prawda bywa niekomfortowa. zwłaszcza gdy dotyka iluzji, które sami współtworzymy !!!! @Alicja_Wysocka Alu droga. wiesz przecież tak samo jak ja, jaka jest rzeczywistość. a jest krzykliwa i bardzo zasnuta mgłami fałszu. ale ja nie mam nic przeciwko bawiącym się ludziom. jestem duchem z nimi. szczęście mozna znaleźć również w złudzeniach. dziękuję Alu.
  8. @viola arvensis Wioluś. to jest wiersz jak dzwon nie tyle przeciwko sieci, ile w obronie człowieka !!! masz odwagę powiedzieć "nie ufam” w świecie, który uczy bezrefleksyjnego zachwytu i bezmyślnego scrollowania. i to "nie” brzmi u Ciebie jak akt troski o duszę, nie jak zgorzknienie . Twoja czujność jest mądra, bo wolnośc naprawdę zaczyna się od świadomosci, a nie od dostępu do wi-fi. pokazujesz nam , że technologia bez zakorzenienia w wartościach łatwo staje się iluzją bliskości i symulacją prawdy. i za to Cię ogromnie szanuję. bo w czasach wygładzonych twarzy i sztucznych emocji przypominasz, że serce nie jest algorytmem, a sumienie nie potrzebuje filtrów. tak ,trzeba uważać !!! na bezmózgowców udających rycerzy. na zboczeńców udajacych dzieci. na oszustów sprzedajacych tombak zamiast złota. na amantów o fizjonomii flaka po pasztetowej. ale jeszcze bardziej trzeba pozostać sobą. i Ty w tym wierszu właśnie taka jesteś: prawdziwa. 🌹
  9. gdzieś w Polsce Na portalu poetyckim największą fikcją nie jest metafora. Największą fikcją jest wiek. PESEL zostawia buty przed drzwiami. Czas wisi na wieszaku jak stary płaszcz. Metryka udaje, że nie zna hasła. On „Wieczny_Poeta_42”. Brzydki jak noc bez latarni i bez refundacji. Twarz jak źle złożone origami, które ktoś próbował wygładzić żelazkiem z filtrem upiększającym. Uśmiech przegrany z grawitacją. Powiek nie domyka już romantyzm, tylko reumatyzm. Zmarszczki układają się w mapę, z której dawno wycofano młodość. W opisie: „Dziki wilk z temperamentem wulkanu.” Wilk wyje do księżyca. Księżyc ma kształt tabletki nasennej i termin ważności do końca miesiąca. Ona „NamiętnaWiosna27”. Rocznik elastyczny jak jej deklaracje. Dłonie jak wyschnięte koryto rzeki, która pamięta powódź z epoki Gomułki. W awatarze skrzydła, zachód słońca, róż w kolorze "wieczna młodość”. W rzeczywistości zachód przychodzi szybciej niż słońce. Pod wierszem o przemijaniu zaczyna się spektakl. - Gdzie jesteś, mój płomieniu? - Lecę do ciebie, pantero nocy! Pantera szlifuje pazury pilnikiem do pięt. Wilk ostrzy kły o bułkę z masłem i protezę. - Do twoich ust chciałbym zajść jak pielgrzym… - Rozchylam skrzydła tylko dla ciebie… Skrzydła trzeszczą jak parkiet w sanatorium. Usta, suche jak pergamin konstytucji, szukają Coregi jak prawdy o sobie. - Rozpalasz mnie jak sierpień w Toskanii! Toskania kończy się na balkonie z widokiem na śmietnik i sąsiada w podkoszulku z poprzedniego ustroju. - Jesteś moją młodością! Słowa mają w sieci plastikowe kości, nie łamią się, nawet gdy są puste. Młodość ma siedemdziesiąt dwa lata i kartę seniora. On pisze: "Mam w sobie dzikość.” Ma. Dziko rosnące brwi i cholesterol bez kagańca. Ona: "Przy tobie czuję się jak dziewczyna.” Dziewczyna z rocznika, który pamięta czarno-białą telewizję i smak oranżady w proszku. W komentarzach tropiki. W rzeczywistości polar i termofor z doświadczeniem. - Leżę i drżę, myśląc o tobie… Drży. Ale to tylko powiadomienie o niskim stanie baterii w rozruszniku serca. - Zabiorę cię w świat namiętności! Świat zaczyna się przy kanapie, kończy na pilocie i ma zasięg do lodówki. A jednak piszą. Serduszka płoną jak fajerwerki w sylwestra, który pamięta trzy dekady wstecz. Emotikony eksplodują. Zmarszczki wylogowują się z twarzy. Czas dostaje bana. Miłość w trybie online nie ma zapachu skóry tylko zapach plastiku i kurzu z klawiatury. Wiek znika. PESEL milczy. Metryka udaje literówkę. On - origami z filtrem. Ona - filiżanka z odpryskiem, która wciąż chce być porcelaną z wystawy. Ale w sekcji komentarzy są Boginią i Wilkiem. Panterą i Wulkanem. Skrzydłami i Ogniem. Kochają się bezwstydnie między przecinkiem a kropką, między jedną dawką a drugą, między „ach” a „och”, między aktualizacją systemu a przypomnieniem o lekach. Bo tam nikt nie ma lustra. Nikt nie ma zmarszczek. Nikt nie ma lat. Jest tylko płomień. I klawiatura. A rano, zanim słońce obnaży kurz na monitorze, Bogini idzie do apteki po młodość w żelu i promocję dwa w cenie jednego. Wilk smaruje kręgosłup maścią na bohaterstwo i udaje, że to blizny po walce. Patrzą w swoje odbicia w wygaszonym ekranie. Czarny monitor oddaje twarz bez filtra. Bez skrzydeł. Bez wulkanu. Bez tropików. Kiedy ekran gaśnie. Czas wraca jak komornik po zaległe lata. I tylko oczy na chwilę są naprawdę młode. Bo w świecie, który już ich skreślił, tylko klawiatura mówi do nich "kocham”. Bo czekają na wieczór, by znów stać się bogami w systemie Windows. Tam zmarszczki są błędem renderowania. Tam serce ma nieograniczoną pamięć RAM. Tam czas nie ma dostępu administratora. Tam wiek jest tylko ustawieniem prywatności.
  10. @Alicja_Wysocka Alu. super uwaga. właśnie zależało mi na ukazaniu miłości jako głównej składowej wewnątrz JA . przez ciśnienie i napięcie. dziękuję Alu :) dobroci wszelkiej :)
  11. @KOBIETA dziękuję Dominiko :) miło że zajrzałaś :) wiatrem majowym Cię owiewam :)
  12. @viola arvensis zaszalałem, fakt. na śniadanie zrobię omlet z dżemem z pomarańczy z imbirem.
  13. @viola arvensis zapraszam. zjemy późną kolację z breasoli z Lombardii z płatkami parmezanu . do tego czerwone wino Brunello di Montalcino lub Chianti Classico.
  14. @viola arvensis poproszę o tę wersję :) łagodną, troskliwą, namiętną. delikatną jak dotyk skrzydła motyla. korciło mnie żeby napisać - anioła, ale wystraszyłem się że we możesz czymś we mnie rzucić. na przykład witrażką !
  15. @iwonaroma sufler milczy, a jego obecność uczy, że najważniejsze podpowiedzi przychodzą do tych, którzy naprawdę patrzą którzy potrafią widzieć. serdeczności:)
  16. @viola arvensis no tak :) BESTIA ! jak mogłem zapomnieć ? w chwili szeptów na otwartym sercu. boję się !
  17. @viola arvensis Księżniczko. Twoje słowa to szept, jakbyś rylcem na moim sercu pisała......KOCHAM dziękuję piękna :)
  18. @Berenika97 bo Ty jesteś naszą inspiratorką :) albo, gdyby powiedzieć to poetyckim szeptem, naszym natchnieniem :) @Nata_Kruk akurat teraz - dekady wspomnień stają w szeregu, a Ty odpowiadasz obecnością. extra Nata :)
  19. @vioara stelelor cudowny wiersz. subtelna medytacja nad wybaczeniem, nad tym, jak skrucha i troska mogą przybierać formę najdrobniejszych gestów . prowadzisz mnie przez ogród symboli gdzie każdy kwiat to przemyślana metafora emocji, starannie dobrana, żeby oddać cięzar pokory, delikatnosć skruchy i czułosć relacji. róża, słonecznik, chryzantema, lawenda, niezapominajka , każdy z nich nie tylko opisuje uczucia, ale też ujawnia proces rozważania, niespiesznego ważenia słów i gestów wobec drugiego człowieka. najbardziej poruszający jest finał – maleńka siewka ( cudeńko) z dwoma listkami, którą bohaterka podaje drugiej osobie staje się symbolem nadziei i wspólnego wzrastania. moment, gdy "zakwitam (dla ciebie ) całym (nieskończenie czułym ) ogrodem”, jest kulminacją wiersza i jednocześnie afirmacją miłosci, która nie narzuca, nie pędzi, nie ucieka od refleksji, lecz obecna w swoim milczeniu i delikatności, staje się pełnią. to fantastyczne połączenie intelektualnej precyzji z emocjonalną prawdą . pokazujesz, że prawdziwe wybaczenie i miłość wymagają zarówno pokory, jak i uważności. Twój wiersz jest elegancki, czuły i głęboki, jakby każdy wers był drobnym, filozoficznym oddechem. takim oddechem który jest mi cholernie bliski . uklony dla Ciebie za wspaniałości które pozwoliłaś mi przeczytać :)
  20. @Berenika97 Bereniko. nie czytałem książki „pestki” autorstwa Anna Ciarkowska, więc odczytuję ten wiersz wyłącznie jako autonomiczny tekst, bez odniesień do inspiracji . ale Twój wiersz czytam jako niezwykle subtelną medytację nad momentem, w którym człowiek przestaje doświadczac świata w trybie przepływu, a zaczyna go doświadczać w trybie krystalizacji . to nie jest tekst o spektakularnym końcu. to jest tekst o cichym twardnieniu sensu. pokazujesz proces i to jest jego filozoficzna głębia. "znużenie” jako przeciąg to jeszcze stan przejściowy, coś niemal banalnego. ale dopiero "kres” staje się kryształem, czyli formą. to bardzo celne bo nasze graniczne mysli nie pojawiają się nagle. one narastają jak szron. najpierw ledwie wyczuwalne, potem coraz bardziej obecne, aż zaczynają wypełniac "Sklepienie mowy” a więc nie ciało pierwsze stygnie, lecz język . i to jest klucz do zrozumienia tego wiersza !!! kiedy język zamarza, świat przestaje być płynny . lód pod językiem można czytać jako metaforę myśli, która została oswojona. obracanie chłodu – to gest kontemplacji, nie rozpaczy. człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego, nawet do własnych najciemniejszych mysli . najbardziej poruszające jest dla mnie to, że myśl o końcu zostaje "wybielona z lęku”. to zdanie nie gloryfikuje kresu . ono mówi o pokusie sterylności. w świecie pełnym nadmiaru, chaosu i bólu a czystosć bywa kusząca. cisza wydaje się piękna, bo jest uporządkowana. w tym sensie dotykasz bardzo egzystencjalnego doświadczenia . pragnienia spokoju za wszelką cenę !!! chciałbym też podkreślić niezwykłą konsekwencję obrazowania. drobinki szronu, gładką obłość to wszystko rozwija się organicznie i świadczy o dużej świadomości warsztatowej i intelektualnej dyscyplinie . ale do tego mnie już przyzwyczaiłaś. to bardzo inteligentny, dojrzały utwór. wymaga uważnosci, ale w zamian daje głębokie doświadczenie. cisza w tym wierszu nie jest pustką ale jest przestrzenią, w której sens krystalizuje się powoli, boleśnie i pięknie zarazem . a cisza i głębia to moje ulubione stany :) wszystkiego dobrego Nika.
  21. @Berenika97 dziękuję Ci, Bereniko, za tak uważne i wnikliwe czytanie . Twój komentarz nie tylko odbija obrazy wiersza, ale rozwija ich ciężar, pokazując, że słowo może przenikac nie tylko umysł, ale i strukturę istnienia. pisząc, myslałem o miłości jako o sile pierwotnej, która nie zna granic ciała ani chronologii, która przesuwa kontynenty w naszych wyobrażeniach i w samej materii. dlatego Twoja uwaga o "nieuchronnej usterce w rzeczywistości " jest dla mnie tak trafna bo Ty widzisz coś, czego sam nie nazwałem, i nadajesz temu pełną wagę. cieszy mnie, że dostrzegasz napięcie między szczytem doswiadczenia a jego implozją w pustce. to właśnie w tym punkcie jednośc z bytem spotyka się z świadomością własnej nietrwałości. pokora wobec tego napięcia i rozpoznanie jego konsekwencji to dla mnie istota każdej prawdziwej bliskości, ontologicznej i emocjonalnej zarazem . Twoje czytanie przypomina mi, że wiersz nie jest tylko obrazem, lecz instrumentem refleksji o bycie, o grawitacji uczuć i nieodwracalnosci doświadczeń. dziękuję, że dzielisz się swoją uważnością i że w tym dialogu między wierszem a czytelnikiem ( dzisiaj modniej jest powiedzieć - klientem ) czuję obecność kogoś, kto potrafi widzieć jego ciężar bez próby jego uproszczenia . to Twoja obecność Nika :) dziękuję pieknie :) ps. napisalem drugi wiersz który domyka ten dzisiejszy. zdaję sobie sprawę, że wiersze trudne się tutaj nie przebijają, ale cóż. jest kilka osób które literacka "gęstwinę" lubią. to nie będzie sequel fabularny tylko przesunięcie ontologiczne. To będzie "stan miłości II” czyli świat po pęknięciu. nie lament. nie nadzieja. tylko zmieniona geometria istnienia. j. @Christine Chrissy :) "kolaps". grawitacyjny, czyli osobliwosć, czyli czarna dziura. z dżetami na pół wszechświata. oj dziewczyno :) cudowności typu mniam, mnian ! dziękuję za piękny komentarz. kwiatami polnymi Cię obsypuję :)
  22. @vioara stelelor vioara dziękuję ci za tak uważne i przenikliwe czytanie. mam poczucie, że Twój komentarz nie tyle opisuje wiersz, ile wchodzi z nim w dialog na poziomie załozeń o naturze istnienia. pisząc, nie próbowałem opowiedziec historii relacji lecz uchwycić moment, w którym miłość przestaje być uczuciem, a staje się zdarzeniem ontologicznym a więc czymś, co narusza równowagę bytu i zmienia jego parametry . dlatego tak bliskie jest mi Twoje rozumienie pęknięcia jako drogi do samoświadomosci. być może dopiero utrata pierwotnej symetrii pozwala zobaczyć, że jednosć nie była dana raz na zawsze, lecz była dynam icznym napięciem. zatrzymałem się przy Twoim zdaniu o pokorze i rozpoznaniu jako awersie i rewersie. myslę, że rozpoznanie jest zawsze momentem demaskacji bo odsłania prawdę o granicach własnej sprawczości. pokora nie jest więc gestem uległosci lecz aktem intelektualnej uczciwości wobec tego, co nas przekracza. czy byłoby tak samo ? nie mam pewnosći , czy byt dopuszcza powtórzenie w sensie ścisłym. każde doświadczenie przekształca warunki swojego zaistnienia, zużywa część potencjalności. powrót byłby więc inną konfiguracją tej samej siły a nigdy jej kopią. dziękuję za Twój esej pod wierszem. rzadko zdarza się rozmowa, w której interpretacja nie upraszcza, lecz pogłebia pole znaczeń . dziękuję również za to osobiste rezonowanie z wierszem, które w Twoich słowach przebija się tak wyraźnie . na portalu rzadko zdarza się, by tekst wybrzmiał w czyimś wnętrzu z taką autentyczną obecnoscią . to ogromna wartość.
  23. @violetta bo są niebezpieczne ! dzięki :)
  24. kocham cię jak ciało boi się snu w lęku przed rozpuszczeniem jak sól w ustach oceanu który nagle przypomina sobie że był łzą kocham cię tam gdzie myśl nie posiada języka milczy jak zwierzę z pyskiem pełnym światła bezdotyk zmieniający dłonie w popiół jesteś naciskiem ciężarem bez bólu który przesuwa pod stopami kontynenty jakby ziemia na chwilę oddychała moimi płucami tracąc pamięć kształtu nie dotykamy się dotyk byłby zdradą skróceniem drogi ta miłość nie ma ciała ma temperaturę gwiazdy na sekundę przed kolapsem gdy światło jest już tylko formą pożegnania tęsknię za tobą jak ziemia za trzęsieniem nie chce go lecz tylko wtedy wie że żyje bo dopiero pęknięcie uczy materię że była całością kiedy myślę o tobie kręgosłup zgina się we mnie nie z pokory z rozpoznania jak system który w samym jądrze kodu odnajduje błąd o kształcie twoich ust to miłość do światła zanim rozbije się o pryzmat rysów pole grawitacyjne działające zanim pojawi się ciało pisałem to nie znając cię nie wiedząc jak mówisz tak i jak gęstniejesz w drzwiach teraz gdy świat wypadł z zawiasów a ja trzymam w dłoniach tylko ciężar cienia stań się albo pozwól mi wyryć cię w instynkcie od początku
  25. @Berenika97 to ja jestem zachwycony Twoim wierszem ktory mnie emocjonalnie rozpalił. jestem zachwycony Twoją koronkową uważnością i literacką czułością w rozbiórce mojego, a przecież i Twojego wiersza. dziękuję Ci Nika bardzo :) uśmiechy dla Ciebie :))))) @Leszczym dziękuję Michał. czytac takie słowa od Ciebie to zaszczyt. @viola arvensis dziękuję Cyganko za wzruszający komentarz z emocjonalnymi akcentami osobistymi. to zawsze podnosi rangę słów komentarza. miło mi bardzo, że jesteś bo Twojej obecności właśnie pragnąłem. milutkie uściski dla Ciebie :) @Nata_Kruk inspiracja zrobiła robotę !!! ja tylko dorzuciłem do poetyckiego pieca garść refleksji. dziękuję Nata !
×
×
  • Dodaj nową pozycję...