Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Robert Witold Gorzkowski

Użytkownicy
  • Postów

    1 016
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Robert Witold Gorzkowski

  1. @Magdalena no niestety nic Pani nie zrozumiała. Nie musi mnie Pani nigdzie odsyłać przeprosiłem i jeszcze raz to zrobię przepraszam - a jak dalej Pani nie rozumie trudno niech tak pozostanie.
  2. @Magdalena Jeśli pisze pani gwarą to serdecznie przepraszam. Kiedy czytałem ten tekst byłem zaspany więc ogólnie mogłem tak go odebrać. Natomiast mam wiele szacunku, do ludzi potrafiących i chcących pisać i używać gwary. Natomiast sam tekst nie spowodował mojej ciekawości, proszę się nie obrażać jest to moje subiektywne odczucie. Znam poetki z Podhala, piszące gwarą. Na poprzednim portalu Wierszekobiet uwielbiałem czytać wiersze napisane w szlachetnej gwarze.
  3. @Magdalena Jeżeli sugeruje Pani, że to ja powiadomiłem moderatora to jest Pani w błędzie. Proszę zwrócić się do niego o wyjaśnienia. Daleki też jestem od szeryfowania komukolwiek. Generalnie nie mam czasu na takie gierki. Po prostu stwierdziłem fakt. Tekst który przeczytałem to nawet nie otarł się o wiersz biały, a innej formy się nie doszukałem. Pisany jakimś dziwnym góralskim slangiem. Nie jest antropologiem, więc nie mogę stwierdzić czy to była właściwa gwara, ja jedynie mogę wytłumaczyć moje stanowisko. Tekst poza wstępem gdzie zapowiadał się nawet ciekawie został dokończony bez polotu, ale to nie jest zarzut bo każdy z nas całe życie się uczy, a w pamięci pozostają najlepsi bądź najsprytniejsi (patrz Jerzy Kosiński)
  4. @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić
  5. @vioara stelelor czułość i delikatność niezwykły obraz wrażliwości.
  6. @KOBIETA wiersz bardzo mi się podoba
  7. @Stary_Kredens to szczera prawda
  8. @Marek.zak1 Byłem w Modenie widziałem te tulenie się na własne oczy (tu wcześniej był mój przodek więc jeździłem jego śladami). Robi grób wrażenie czy tylko aby to prawdziwe nie ułożone przez ludzi Włosi kochają takie historie. To jest grób z przed 1500 lat i badacze mówią że to dwaj mężczyźni prawdopodobnie żołnierze. @Berenika97 Szacun nie unurzałaś mnie w błocie, ale i tak czuję się usatysfakcjonowany to przecież są początki; ale jakie! Satyna już przepływa pomiędzy snem a jawą a z pułapu słychać zsuwające się na cienkich pajęczynach pająki. Toż to najpiękniejsza dla mych uszu Lacrimosa - Ich verlasse heut' Dein Herz
  9. @viola arvensis Jeśli potrafisz tak pisać to nigdy nie przeminiesz. I choć wydaje ci się że jesteś tylko puchem marnym twój tekst cię obroni. Jak w starej piosence kobiety są niezniszczalne: tekst piosenki Sekutnica Kobieta to jest takie homo Z nią nigdy nic nie jest wiadomo. Może na przykład bez przyczyny Cię doprowadzić do ruiny, Albo wymyśli taki kawał, Że tylko nagły serca zawał. Dlatego właśnie do kobiety Są przypisane epitety: Ref. To sekutnica, to hetera, to jędza, zmora, et cetera. To grzęzawisko, dno i marazm i wszystkie kataklizmy na raz. Raz pewien wieszcz popularny Napisał o niej: "puchu marny", A inni zaś antagoniści Siedliskiem zła ją zwą aliści. Więc gdy się czasem komuś zdarza Prowadzić kobietę do ołtarza, Ja prędko łapię go za rękę I śpiewam jemu tę piosenkę: Ref. (Że kobieta) to sekutnica, to hetera... Pomimo wszystkich wad niestety Żyć się nie da bez kobiety. Bowiem na ziemskim padole Spełnia niezwykle ważną rolę. Lecz mimo wszystko to sekutnica, to hetera... pozdrawiam z przymrużeniem oka.
  10. @Migrena No nie! tak dobre teksty były tylko u Osieckiej. Powiem szczerze obśmiałem się setnie toż to komedia jak się patrzy co wers wybuch śmiech na początku nie znając kontekstu zadanej pracy i że miał to być pojedynek na satyrę! czytałem z powagą jednak usta co i rusz prychały końskim śmiechem. Wróciłem do poprzedniego wiersza i dowiedziałem się że Pani Magdalena miała nauczyć Ciebie jak się pisze satyrę na dowolny temat. Przez przypadek chyba stałem się powodem całego zamieszania. Rano przeczytałem tekst Pani Magdaleny i stwierdziłem pod tekstem że pomyliła rubryki bo tu są wiersze nie opowiadania. Za chwilę znowu się zdziwiłem bo Pani Magdalena odpisała mi że ona to olewa. Zapomniałem o sprawie, aż do teraz kiedy chciałem jeszcze raz skonfrontować jej prozę z twoim znakomitym tekstem i spostrzegłem że już go nie ma. Nawet na mojej stronie zniknęła uwaga którą wstawiłem - może mi ktoś wyjaśnić co się stało.
  11. @Marek.zak1 to prawda ja też nie słyszałem a potrafią być zaborcze aż człowieka ciarki przechodzą!
  12. @Magdalena moim zdaniem opowiadania powinny być w innym dziale?
  13. @Marek.zak1 koniec świata
  14. @Marek.zak1 a niektórzy to i te sprawy mają poukładane byleby po równo było.
  15. @Alicja_Wysocka dziękuję taka ta moja przypadłość;)))
  16. @Marek.zak1 u mnie nie trzeba wyłączać ogrzewania cały czas jest zimno, uroki dużego domu. Kiedyś się pytałem kumpla jak ogrzewa swój dom aby było ciepło to proste odpowiedział chodzę w polarze.
  17. @Marek.zak1 mam nadzieję że ta zgoda dotyczy obojga płci
  18. @Marek.zak1 Chodzą pogłoski że pewien aktor grający pana Michała jest wyjątkowo przez los obdarzony, ja nie wiem nie widziałem;)))
  19. @Migrena wiersz nie jest trudny w odbiorze tylko każdy z nas tą miłość inaczej pojmuje, powinien napisać każde z nas; gdyby była łatwa pozostalibyśmy razem do końca życia a tak mężczyzna i kobieta choć się kochają żyją na dwóch biegunach. "bo każda bliskość pozostawia w materii mikroskopijne przesunięcie"
  20. @Migrena napisałem swój komentarz zaraz po przebudzeniu pewnie teraz napisał bym inaczej ale sam sobie jesteś winien. Afric Simone nie koresponduje mi z twoim doskonałym wierszem jest zbyt infantylny ;))) i ten tekst siedzi mi ciągle w głowie
  21. @Migrena Lepiej nie można było opisać moich przeżyć, dzięki.
  22. Oddałaś noc dałaś mi wiarę i rozpaliłaś życia ogarek oddałaś morze przejrzystych toni wytrwałych pragnień przeczystych dłoni. Kiedy bezduszność tłumi dążenia i splata nici mego istnienia wydziera ogień Tobą zakryty zwiewnych atłasów powiew ukryty. Uczę się z kwiatów wilgoć przyjmować nieść w pustą przestrzeń gorące słowa Świat mój unosić i w dzikim miocie rozlać strumieniem nieziemskich podniet. Scaliło w Tobie i było we mnie smutnych powiekach otwartych sennie cicho wstępuję i się raduję nosząc na sobie modlitwy stułę. Nie mnie jest patrzeć w serce zlęknione nie mnie jest trzymać ręce spocone Twoje istnienie przychodzi czule tamę przerywa usta całuje. „Sen nocy letniej” odczarowuję porażam myślą Lamią filtruję urojeń duszy wyhamowanych uczuć skrywanych niewygładzanych. Po krzyżu spłynąć cierpieniem moim i w ziemię wsiąknąć w miłości swojej wersem odpłynąć strofy wyszeptać oczyścić ciało i myśli zebrać. Znowu pomału popłynąć łzami i znaleźć ujście gdzieś pod firmament wystrzelić dumnych passus miliony zawiesić w niebie strofy natchnione. Usłysz wołanie chwyć w ręce swoje wtul jasną główkę w marzenie moje bym poczuł w sobie Twoje ramiona i spłynął w serce z radości skonał. W swojej ablucji szkieletem płonę natchnionym rymem Ciebie pochłonę.
  23. @Berenika97 zgadza się wszystko co napisałaś myślę że każdy z nas wypada z orbit powszechnych oczekiwań i tak naprawdę znajduje się na krańcach ludzkiej galaktyki bo piszemy a raczej spisujemy teksty wolne od grawitacji spojrzeń. Ja też dużo piszę choć niekoniecznie publikuję bo myślę sobie że sam jeszcze nie dorosłem do strawienia swoich tekstów. Tym niemniej ubóstwiam gotyk i aż z ram próbuję wyjść w oczekiwaniu na twój mroczny wiersz. Ja głównie obracam się po orbitach ciemności gdzie „światło które mnie dosięga nie ma władzy nad moim zimnem” lekko zmieniłem pod siebie bo sama w sobie Twoja myśl genialna!
  24. @Migrena pomijając to że nie znalazłbym w sobie tyle filozoficznych przemyśleń co Berenika, jednak jedna myśl genialna przyszła mi do głowy i wtedy zupełnie nieświadomie kliknąłem na tego niemieckiego wokalistę za którym w PRL szalały panny i mężatki a dostać bilet w kongresowej graniczyło z cudem moja myśl jak motyl odleciała a głowa przepełniła się gorącymi rytmami niemieckiego lata. Powiem więcej podążyłem dalej i zasłuchałem się w drugą gwiazdę niemieckiego rynku rozrywki tzn Bony’M i po wzniosłym wręcz filozoficznym nastroju nie pozostało już nic. Jednak żeby pozostawić po sobie ślad posłużę się puentą twojego wiersza „a na końcu zostaje tylko to że nawet próżnia po naszej miłości nie jest już pusta” i sparafrazuję to na „a na końcu zostaje tylko to że nawet próżnia po wspomnieniach naszej młodości nie jest już próżna hafanana” i tak cały dzień choć w głowie próżnia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...