-
Postów
1 076 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Treść opublikowana przez Robert Witold Gorzkowski
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 40
-
UPORCZYWE TRWANIE
Robert Witold Gorzkowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Strzelam do głowy różową kulą Pocisk przez otchłań mych myśli przemierza Ścina pierzaste podstawy pałaców Waląc pomniki minionych wydarzeń I pozbawiona świątynia podstaw Czcicieli więcej w swych progach nie gości Tak’m Cię zobaczył tak przepadł bez końca Ślad kuli w myśli na zawsze zostawił -
Próg
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 to się w głowie nie mieści jak dobry wiersz spłodziłaś tak nie przesadzam mnie zamurowało świetne metafory lekko napisane w tej ponurej scenerii nocy twego miasta. Mocna dojrzała poezja oszczędna w słowa a jednak niosąca ze sobą przejmujący dynamizm: „Okna ryglowane ciszą. W dusznej bliskości mebli świat urywa się na progu. Noc - woda bez brzegu.” Czyż tylko ta zwrotka nie daje pełni twojego przekazu? sam tytuł jest dramatyczny Próg jest to słowo wielowątkowe. Doskonałe do filozoficznych rozważań jak przejście w świat intymny lub pozostanie w tajemnicy. Ty nas wpuszczasz dajesz nam swoje ego: „Wyżyma zmęczenie z koszuli. Liczy, ile ciepła dzień zabrał tym razem.” po czym kończysz rezygnacją: „Może wreszcie zatonąć.” Ale czy napewno o te jednoznaczne zatonięcie chodzi? czy nie puszczasz do nas oka i czytelnik tonie ale w swoich myślach bo po cóż by było: „On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok i lepki kurz - nalot na spojrzeniu. W czterech ścianach zdejmuje twarz. Ostrożnie. By nie przerwać siebie." ostrożnie przenosić swoje spostrzeżenia by zdejmując z siebie maskę uważać by nie obsypać codziennym kurzem wnętrza swojej intymności. To daje nadzieję na nowy dzień. wiersz oniryczny a jednak do bólu realny z jego zapalnym migotaniem: „Latarnia miga trzeci dzień. Ktoś przestał zgłaszać. Miasto pulsuje jak stan zapalny.” i z nigdy nie zasypiającymi ulicami. No no koleżanko chapeau bas -
Sila
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Annna2 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2 „To nic. Jek spsik i śpsiyw. Tajskno am Boże.” umiesz zaczarować. Twoje słowa rozczulają i na długi pozostają w pamięci. I już wiem po co tu przyszedłem. Koisz mi serce i sprawiasz że marzę. Dziękuję za Twoją poezję. Nic więcej nie jest mi potrzebne. „Nic to. Sen mi się przyśnił i śpiew. Tęskno mi Boże.” -
Płonąca wiolonczela
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2 tak wiele dzieje się w firmie że mam coraz mniej czasu na swoje przyjemności i zawsze coś na tym cierpi a szkoda. Nawet wierszy nie jestem wstanie pisać. Ja tylko od targów i do targów po całej europie a nieraz i dalej. Czuję się trochę tym wszystkim zmęczony. Cieszę się na Twoje miłe słowa. -
Miłowanie
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Annna2 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Annna2 dla mnie to już wyższa „matematyka” ja nigdy nawet nie próbowałem podziwiam. -
jego żona
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena Od razu powiem że nie czytałem o mężu bo dziś pierwszy raz odpaliłem poezję. Twój wiersz i zachwyt nad impresjonistami francuskimi (mężczyznami) w komentarzach; może nie do końca Twój, ale mnie jako osobie która wychodzi z założenia cudze chwalicie swego nie znacie skojarzyło się z ostatnio przeczytaną książką Polki na Montparnassie. Tylko się zastanów piszesz wiersz o niej a zachwycacie się facetami. Dlaczego zachwyt dotyczy w tym wypadku mężczyzn a nie malujących kobiet. Nasze panie tak jak i artystki francuskie równo zbierały cięgi od życia a przede wszystkim od swoich partnerów. To niestety nie zmieniło się do teraz. Wystarczy poczytać o kobietach w związkach np relacja artysta geniusz i jego muza/żona, która poświęca karierę dla męża. Przykład Alicja Halicka i Louis Marcoussis. Halicka, utalentowana kubistka, często była spychana na drugi plan przez męża, który uważał, że "jeden kubista w rodzinie wystarczy". Wiele artystek Ecole de Paris, mimo własnego talentu, stawało się opiekunkami swoich często autodestrukcyjnych mężów. To one zarządzały domem, zdobywały pieniądze, gdy mąż nie sprzedawał obrazów. Wspólne pracownie, osobne (lub żadne) kariery. Toksyczne relacje. Wiele kobiet w tym kręgu było obiektem, a nie podmiotem sztuki. Przykład Meli Muter która wywalczyła w końcu swoją pozycję, choć skończyła w ubóstwie. Żydowskie pochodzenie artystek z Europy Wschodniej wzmacniało tylko izolację. Były pionierkami bo świat uznawał tylko mężczyzn. Nie wspomnę już że nie jedna miała dziecko zdarzały się też związki z kobietami. To wszystko odkrywam w twoim wierszu. A przede wszystkim widzę ich walkę aż do wyrzygania często razem ze swoim nieprzetrawionym partnerem w zlew rozpaczy. O ilu teraz pamiętamy? Cały wiersz jest doskonały ale wyróżnię jeden fragment: „jej ciało pamięta więcej niż on ma w jelitach każde beknięcie każdy zapach niemytych nóg zostaje w niej jak rdza na rurach której nie idzie odszorować nawet przy użyciu siły wyższej jakby była instalacją do przechowywania jego życia” tak wydaje się że siła wyższa je opuściła a instalacja jest jak najbardziej na miejscu! Czuję twój wiersz jaki świetny komentarz do książki. PS „kończy się dławiącym kaszle” Może chciałeś napisać kaszlem? -
Na strychu półmrok pot oblał ciało schodzę po deskach stromą powałą mijam kolumny w białej alkowie wciąż jeszcze myślę o odbudowie A w sercu boleść by czas wiekowy nie odciął tlenu z rozgrzanej głowy chcę go zostawić o nim nie myśleć powrócić na dół i z dworu prysnąć I znaną drogą szary pagórek wchodzę po gzymsie na samą górę szybko przechodzę przez czeluść okna staję na ziemi ku Tobie wzrok mam W ramiona chwytam do piersi tulę lecz czuję tulę samą koszulę w auto wstępuję silnik zapuszczam prysnęła chwila w drodze wiatr ustał Słyszę za sobą w fali popędzie jak drzwi trzasnęły w wielkim rozpędzie Dwór pomruk wydał w trawy zamęcie jakby się zapadł w czarcie tąpnięcie Z mostku wyjeżdżam a za mną stawy są już bez wody w ten dzień plugawy nagle deszcz lunął samochód płynie jak tratwa wątła w rwącej kotlinie I rzeką spływam bezwiednie tonę wchłania mnie żywioł wodne podwoje hamulec duszę skroni nie czuję w otchłań spienioną zawirowuję A rozczulenia wciąż nie pojmuję
-
Dworek drewniany pod winoroślą opromieniony czułą jasnością w park jest wtulony naszej przeszłości odwiecznej formy ziemskiej próżności A w głębi dworu panoplium wisi kobierzec perski w Nieświeżu tkany z herbem scalony szyszak skrzydlaty pancerz kolczuga szkaplerz przywdziany Na nim malunek pięknie się mieni Łąkowej Pani całej w zieleni poniżej szable wiszą husarskie buzdygan mieczyk pałasz paradny Na belce środkiem poły biegnącej napis wyryty i przejmujący Boże ci ludzie co przybywają czego nam życzą niech sami mają W parku wiekowa stoi kaplica w niej sprawowano dawny obyczaj w podziemiu groby przodków rycerzy i dumnych matron kości tu leżą Okno zamykam zwidy ustają za rękę chwytam i przez dźwigary śmiało przez krokwie się przeciskamy zbliża się koniec naszej wyprawy
-
przyjdź
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis piękny wiersz -
Zawsze młody
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
@Marek.zak1 no tak to po co reklamują apetizer🤪 -
Wstawianie do nieodpowiednich działów.
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Forum dyskusyjne o portalu
@Poet Ka Ojczyzny mojej stopy okrwawione Włosami otrzeć na piasku Padam: lecz znam jej i twarz, i koronę Słońca słońc blasku. znam na pamięć a to tylko fragment!!! uwielbiam, wiem że nie w temacie, ale nigdy nie umiem się powstrzymać gdy o nim mowa. -
Dwór część III
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka to prawda, mam kilka jej obrazów i kilka po niej pamiątek, jej brat za żonę miał Gabryjelę Zapolską po mężu Janowską też mam kilka pamiątek. Zapolska posiadała jeden z najwybitniejszych zbiorów malarstwa w dziejach prywatnego kolekcjonerstwa Polski. Przez nasze władze Zaprzepaszczony. Nawet dzisiaj w wypożyczeniach nie do odtworzenia. -
Dwór część III
Robert Witold Gorzkowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Słyszę swe myśli nepotyzm czuję lecz kogo mógłbym faworyzować kogóż obsadzić na tronie Boga komu powierzyć te ziemskie dzieło Które zmagało się z losem nieraz kogo mam zamknąć i za bluźnierstwo zlinczować batem niepodobieństwo ból Pyrrusowy tłumi zwycięstwo Pierwsze drzwi smukłe stoją okrutnie wejście do środka kryją pokutne ciemnobrązowe lakierowane w dole siekierą na wskroś zrąbane Rąk już nie mają klamki urwane w znacznej powierzchni zdezelowane na lewo schody widzę zwalone kikutem w piętro są zakręcone Moc tu pokoi pomieszczeń dworskich są tu sypialnie i pokój gości pięknie to wszystko jawi się w głowie myśli me krążą ku odbudowie A przed oczami obrazy płyną Rychter-Janowskiej malarki dworskiej która je znała i malowała Polską tradycję przekazywała. -
@Poet Ka a ja czytam kolejny raz Kwiaty Polskie
-
Dwór część II
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Marek.zak1 napisałem to cynicznie -
kwiecień 1940
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 mój dziadek tam zginął. -
Dwór część II
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka To prawda że nie taki stary ale też powierzchni miał 900 m więc dla mnie idealny. Zdewastowany w środku a z zewnątrz do szybkiego ogarnięcia. @Marek.zak1 to prawda jak my byśmy poszli na kolanach do Niemców i przekazali w darze wszystkie co znaczniejsze zabytki też moglibyśmy w knajpie piwo popijać jak knedliczki. @Berenika97 tak i co z tego że ogród że kilka hektarów ziemi jak obok bloki gdzie toczą się libacje. -
Dwór część II
Robert Witold Gorzkowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Portyk odsłania w porannym słońcu schody kamienne wciąż doskonałe co proszą buty niegdyś wspaniałe by znowu z gracją nimi przebiegły Na ścianach farby spękane białe fason trzymają starych zwyczajów choć płoną one w chamskich napisach głupich wioskowych przechwałek wyznań Na dachu blacha w starości leży zamiast karpiówki w gont ułożonej wykusz przybrany w ozdobnej szacie smuci me oczy w szarej poświacie Z werandy w okno ciężko wchodzimy szybko wpadamy na złogi gliny którą do wnętrza nanieśli chłopi czyszcząc obejścia żywej miernoty Oczy zza drzewa wejście lustrują do czego Państwo się dziś szykują kto im pozwala przekroczyć poły tej starej bryły - Boskiej Stodoły Otchłań w drzwiach widzę światła brakuje ciemność oczami przefiltrowuję i nie potrafię z ludzkiej mej woli patrzeć w ambonę mrocznej budowli -
osobno
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 zadziwiasz Twoje wiersze są o czymś można z nimi spędzić wieczność -
Dwór Gładczyn Szlachecki cz. I
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka zastanawiałem się czy nie dać całego naraz ale bym za bardzo znużył 👯♀️ @Berenika97 być może kto inny ja pojechałem obejrzeć przed zakupem i niestety nikt mnie nie uprzedził że z lewej strony stoją bloki PGR -
z materii słowa
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka zgadzam się puenta może i wiersz uratować -
Dwór Gładczyn Szlachecki cz. I
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Robert Witold Gorzkowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka dziękuję -
Dwór Gładczyn Szlachecki cz. I
Robert Witold Gorzkowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Droga przez knieje koła buksują szlacheckie myśli się w głowie snują auto krę miażdży i rozchlapuje brunatną wodę co opryskuje Leśną polanę paśnik dla saren wnet przybiegają łanie zdyszane ciesząc mą duszę swoim widokiem leśnej zwierzyny bezkresny spokój Z drogi spoglądam mostek przecina dwa stawy mętne co się spowiły w zimowej szacie żabieńców ostów przegniłych rzęśli i wodorostów Za nimi droga a w prawo drzewa niegdyś tu mocne las dęby miewał i prześwituje rząd kolumn niskich portyk z balkonem wśród plantów wykwitł Stoi Dwór wśród suchych wspomnień złego poranka nie ma drzwi W oknach zawisła leśna firanka Wokół pulsuje życie już nowe a on umiera w szacie lutowej pies nie zaszczeka kot się nie przemknie stara narzuta mu w sercu tęchnie -
Nadzieja
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na slavu utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@slavu Świetny -
Kim ma być mężczyzna?
Robert Witold Gorzkowski odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
@Marek.zak1 stanął mi przed oczami wiec wyborczy na prezydenta i Kosiniak-Kamysz który płomiennie przemawiał nagle oddał mikrofon swojej żonie a ona jak w łożu zamruczała do niego będziesz dobrym prezydentem brrrrry mój tygrysku i tak oto nie został prezydentem ale przynajmniej teraz przy każdym wystąpieniu przed kamerami jest dla mnie tygryskiem. Świetnie to sparafrazowałeś całkiem nieświadomie a może?
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 40