-
Postów
1 257 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Treść opublikowana przez Lidia Maria Concertina
-
Noc to żadna ciemność. To dusze, które błyszczą na parapecie drzemiącego słońca. Rok ma 365 dni pomnożonych przez nieobecność. Most. Tęcza tańczy. Samochód inscenizuje tango pośrodku burzy. Upalna miłość do całej kuli ziemskiej. Prostopadłościan. Ta kula to zastygła bryła znaleziona nie w porę. Oglądam zdjęcia lasów i fal. Zadziwiające: nikt jeszcze nie sfotografował Boga stojacego na ganku, czule poklepującego po plecach miliardy synów i cór marnotrawnych ... Trefl, karo, wino i pik. Piwo? As? Koszulka bez rękawów. Nie umiem grać. Nie stroję ... nut - w nastroje. Fałszuję - połamanym ego. Na blacie lodowej kry kładę ołówek i chcę szkicować konwalie. Kończy się grudzień, styczeń, luty .. Na słońcu przysiadł motyl. I wraszcie objawił się nawet Bóg! Przysiadł na chwilę na ganku ... Wiecznie? Bez końca? Dziś? Wietrznie.
-
Wędrowiec zmęczony: niebo nie mówi mu prawdy. ... Ale jest.
-
Jak siebie samego ...
Lidia Maria Concertina opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
W kościele wyrzekli skromnie: "każdy człowiek jest darem." Czyli ten także, co kradnie, wypycha cudze łoża, zabija z subtelnym umiarem ... ? Człowiek: szafir, ściana, most czy może - nabity kuferek pieniędzy? Dziwnie się składa, że 'dary' te tkwią w absolutnej nędzy... Ucisk, podłość, nienawiść - brzemiona w sumie jednakie Gdy kata spytasz, "jak leci,"- to zawsze: "jako tako"... Daj siebie w pokorze bogom, daj życie za swego bliźniego, a i tak znów usłyszysz, że chcieli dokładnie ... "Nie tego." -
Zabierz mnie tam, gdzie nigdy na mnie nie czekałeś. Amerykańskie fajerwerki w zaparowanym samochodzie... Daj mi, w garści, chwilę, która nas wydarzy. Żebyśmy nie musieli niezdarnie stać - w kolejce do zrozumienia. (Czego? Czegoś niepojętego, kapitulacji ... zwycięzcy - panującego nad każdym starannie przewidzianym momentem bezwiednych olśnień) Grady czerwonych piorunów. Dramatyczne rozstania gdzieś znad horyzontu resetowanego komputera ... Ech, życie! Bilet na pociąg bez trakcji. Przyczepność muru, który budujemy świadomie nieświadomie. ... Tuż ponad niewidzialną ścianą grawitujących wolności Rozrzucam korale kolorów, do kominów wciskam kruchą czerwień liści. Odbijam się od podwójnego dna. Jakież niezdarne istnienie! Pejzaż, którego nikt jeszcze nie namalował... Ale muszę koniecznie powiedzieć coś pędzlom: JESTEM. ("Właśnie wyszła. Karykatura.")
-
spa cerowanie
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na marekg utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@marekg SUPER. 👍💞🙂 -
Oddycham zielenią deszczu. I twoim spóźnieniem na rozdanie świadectw ... niedojrzałości Jak to jest, że przecież przed chwilą się urodziliśmy, a za kolejną - obijamy się o ten świat, jak pomylone neurony? Reakcje, jakie zachodzą pomiędzy ludźmi nie rozumieją uczuć. I szybko spisują swój własny testament ... Adresat? Pomylony.
-
Jesteśmy gwiazdami niczyjego nieba. Pariasami kosmosów, którym kłaniamy się w pas wiedząc, że zbawienia nie ma w żadnej z religijnych iluzji. Nakarm mnie czymś równie uspokajającym jak Ciało Chrystusa, tylko żeby nie trzeba było aż tak bardzo żałować za ten grzech! Odbijamy się kauczukiem od powierzchni nadziei. Przeglądamy - w wiatach bursztynowych słońc. Czy czas nie żyje?! Dlaczego nic nie nadjeżdża?! Patrzę bezradnie po twarzach zegarów: zatrzymaliśmy mechanizm - zasmuconą radością życia. Wykonalne 'pod dedlajn' marzenia i linoleum euforii na Mlecznej Drodze ... Już Marszałkowska. Chodźmy! Bo nam odjedzie! Wtopmy się w wertepy grobowców na cmentarzach. "Nie wszystek umrę!" Tylko dokończę lizaka. Ostatnia, droga? "Nie potknij się!" Na pewno ostatnia?! Prosta.
-
Czas obracam w dłoniach: opal, szafir, ametyst ... A on mną ciska po ścianach! Cóż, wieczna przemoc - niestety ... Zapalam nocną lampkę: rogal księżyca - kinkietem. Parkuję przejezdne myśli - na Mleczną Drogę - winietą. Za horyzontem wszechświata - jasno: złocone toaletki, pudrowe róże i lustro ... Ot, sama matka nadzieja otula się zwiewną chustą! Na jutro przecież burze, grad, mróz i huragany ... czyli objawi się Stwórca - nagły, nieubłagany? Cumuję łódkę przy porcie. Tonę po głowę - w mieliznie - cierpliwym oczekiwaniem. Na horyzoncie - blizny ...
-
Biegniemy
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na Radosław utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Radosław 💞 -
Wans, Walentino i truskawki. Miłość i tranwaj, wafle z kukurydzy. Noworoczne wróżby z pónocnokoreańskich ciasteczek, na obiad - filet z pirarucu. Najedzony? A na zegarze - wybija pełnia lata. I dobrze, bo w końcu wszyscy jesteśmy wybawieni od presji nieba, od rozproszonych lodowców, bezkręgowych kałuż i igieł w stogu nicości - czyli od siebie ... samych. A niebo dalej depce po nas w bezlitosnych buciorach grawitacji... Zasypiam spadając w przepaść geometrycznych kształtów, zatartych szlaków, kurczowo trzymając w dłoni tasiemkę balonika z rekiniej skóry ... Pną się po moim bladym cielsku wiolonczele wierzb, wlasnym pulsem odbieram życie kosmosom. Tak! Tak wielki jest strumień nieświadomości! Nadpobudliwie hibernuję, nienażarta - z pełnym sercem... zasnąć ...
-
I po co zagłuszasz nasz wzajemny monolog milczeniem?
-
3
-
Biegniemy
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na Radosław utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Radosław Super.👍 -
W Jarzynowie i Kompocie ciągle ktoś się drocze
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na obywatel utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
Super! 😍👍 -
Człowiek…
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na Konrad Koper utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
@Konrad Koper Dobre. 🙂👍 -
Włóczęga po życiu. Przystaję, nie szukam i rodzę się co wiosnę Do śmiertelności piszę listy - nie zawsze miłosne Podnoszę ego z ziemi - ot szczątki galaktyki. Docieram do mety ... Porażki? Ze świetnym wynikiem. Snom wmawiam codziennie: "Słuchajcie, to już koniec." W tle jęczy przeznaczenie: "Mam wisieć, czy utonę?"
-
Rozpiętość ciszy kosmosu ... mierzyłeś kiedyś? Hałas - napiętnowany miotającym się Bogiem. Pomiędzy prawdą, Nim a mną - chyba nic więcej już nie ma. Może jedynie kilka par "nas" - naiwnych kłamstewek zmienianych bezustannie jak rękawiczki, w zależności od zamieszkiwanej półkuli. W głowie. ... Same bzdury, kasztan, lustrzane pismo i wieniec, który opadł z laurów. Nie do opisania? Czyli ... nie wiesz, jak to się pisze? Tak, też mam taki tom, opasły od tych milczeń, które zawierają błędy ortograficzne A kosmos? No cóż, meteoryty ludzi są w trakcie ... siebie - dzieją się, przydarzają toczą się dalej, nigdy jednak nie trafiają na MOJĄ kulę ziemską. Raz, dwa, trzy ... Szuuukam!
-
I pomyślała patrząc na parę zakochanych: "Gdybym miała taki dom, to obcałowywałabym każdą ścianę ..."
-
32 maj
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na Lidia Maria Concertina utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
@Rafael Marius 😂😂😂👍💞 -
City break
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na Lidia Maria Concertina utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszczym 😉💞 -
Grzeszę sobą - z czystym sercem. Spowiadam się - zakrzepłym brudem. A w głowie zaledwie dwie półkule - mózgu czy świata ...? Zwiedzam raj i obieram dalszą drogę. Gdzie? Do kompasu. Daleko...
-
Że niby 'zmysłowe' zapachy ... Klopsiki w topornych murach, różne odcienie smażeniny pnące się po okiennicach kolonialnych kamienic zastygniętych w korowodzie dzisiejszości ... Prowadzę dość intensywne życie nietowarzyskie, labirynty same wskazują mi drogę do wyjścia Zamiast szminki używam atramentu Pióro ulatuje samo - spod ziemi .... Kolejny dzień doświadcza na sobie, że słońce wcale nie umie się całować Listopad kusi ogrodami ... bananów na sklepowych półkach. Chcę wreszcie westchnąć i żeby było "znowu" Rozstania bolą bardziej, gdy nie porzucasz, a przenikasz ... Czemu marzniesz na progu? Czemu jeszcze "płaszcz i teczkę"? Po co, jeśli i tak umieramy razem z tą chwilą? Po co, jeśli zostajemy - bez wieczności? Przechowalnia bagażu ... Życiowego. Przewietrz kufer, bo "odjedzie nam ostatni!" Wiosłuj.
-
Wiosną nawet beznadzieja wydaje się inna - co wcale nie znaczy, że lepsza ...
-
Oceanja
Lidia Maria Concertina odpowiedział(a) na Lidia Maria Concertina utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@jan_komułzykant 😂😂😂😂😂😉👍💞 -
"Drzwi do siebie"? Wertepy w labiryncie, który sam się nie może odnaleźć. Trafisz? Sztuka? Ludzkie twarze: wyryte w niechęci, muśnięte bladą akwarelą zmysłów ... Nie, jednak wolę teatr. Porośnięta mchem, wywieszam białą flagę. "Przyjdź, Boże, przyjdź!" Nie otwieram. Serce skamieniało, wyrzucam je u miłości - w pokoju. Muszę już iść! Wierzchołek góry lodowej często ma poziom przyziemności ... Upada na mnie. Gleba! W akwarium żółwie, gramy w chińczyka. Pytam, czy do jutra zostało jeszcze trochę życia. Niebo nie zasłania firanek, do pokonania dystansu potrzeba czystej duszy ... Bezsenność - pokuta hedonistów. A w "międzyczasie" trzeba popłacić gaz i elektryczność, sen z powiek i ciepłą wodę ... Dorabiam jako strażnik moralności. Graniem. Fałsz? Ale za to w bardzo dobrym tonie ...
-
Życie - zupełnie niepotrzebne to zamyślenie. Wysiadamy razem na przystanku bez wiaty. Nie przyjmuję jałmużny od historii - nie mam w niej żadnego udziału. Piję lodowate frappe - wrzucam do niego kostkę mojego serca ... zagrajmy w grę planszową! W świetle gazowych lamp - idealnie zrobione kopciuszki i dziewczynki z zapałkami. Huragan ciszy, akordeony natręctw. Miłość zerwała most - czyli ... nie nadejdzie? ... Kochana! Nie zmieniam barw, nie linieję, nie czekam na to, aż na głowę spadnie mi pułap nieba: jestem bezdomna. Zapraszam do środka!
-
1