-
Postów
1 684 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez Lahaj
-
musiał wyjechać wraz z rodziną na długo oczekiwany i zaplanowany wyjazd turystyczny niestety zbiegło się to z tragicznymi wydarzeniami uspakaja na instagramie że czuje się bezpiecznie pozując uśmiechnięty do fotografii na tle zachodzącego słońca jednak głęboko niepokoi wpis jakiego pod zdjęciem dokonał gwiazdor mówi o tym jak trudno oderwać mu myśli od obecnej sytuacji jego poczucie komfortu nawet tu załamuje się gdy na około słychać głosy rozmów rosyjskich turystów język który wcześniej jawił mu się jako melodyjny i piękny dziś przywraca go do rzeczywistości próbuje dalej swój rodzaj olśnienia rozlać wśród swoich falołersów w słowach Czy naprawdę musi spaść pierwsza bomba na dom waszego dziadka, czy na wasz, czy na waszych dzieci? Wtedy bardzo trudno jest już uciekać — bez nóg, bez pieniędzy i bez nadziei.
-
rzeczywistoość<==>klatka skinnera
Lahaj opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
ta nędzna suka wciąż się łasi dostała już tyle razy z buta w skowycie spierdalała z z jaskini w Lascaux wzięta na semiotyczną smycz gwałcona do miazgi stygmatu przez kolejne procesje mitów w druku w prasie i telewizji na fejsbuku insta i poezja.org o dziwo wciąż ma potencjał że ktoś coś dojrzy dotknie wywącha usłyszy posmakuje w efekcie kopnie ją mocniej i sprzeda-
1
-
pozwól na powrót że zlepię cię ze swych niedostatków a ty odpowiesz na moje głęboko skrywane pragnienia ukoisz moje dziecięce strachy i dasz bezpieczne ujście temu co obrosło warstwami wyobrażeń co nieuświadomione a prześwitujące gnijące i mroczne boże, ojcze, fallusie czy to możliwe że konkurujemy ze sobą walczymy o ograniczone dobra zabicie ciebie nie rozwiązało nic
-
2
-
„Lubię mapy, bo kłamią…” W. Szymborska „Czy w ogóle istnieje lepsza metafora podróży niż zniszczona mapa?” A. Stasiuk nie wydaje się tak interesujący świat jak jego przedstawienie wierność z jaką to się dokonuje na razie musi pozostać kwestią drugorzędną to tak jak fotorealistyczne gry komputerowe nie dają satysfakcji na poziomie graficznego zespolenia sprawna synteza — precesja symulakrów co przy ograniczonej mocy obliczeniowej nie jest wyborem lecz koniecznością przekonuje umysł ludzki skłonny do wiary w to co chce widzieć czy dziury i przetarcia w mapie pozwolą jeszcze kiedykolwiek dostrzec terytorium? cieszyć się abstrakcją mapy?
-
dla Marka Fishera zbudziłem zmysły doświadczam i nawet rozumiem to projekcja jest nic ponadto doświadczam osobistego cierpienia ból łamie ramy interpretacyjne patrzę w światło wstrząśnięty w przymusie powtórzeń usypiam wolno zabliźniam szczelinę w intersubiektywnej rzeczywistości konsumuję
-
oczarowany przyporządkowaniem chaosu brałem garściami twoje dary używałem metody naukowej cel uświęcał cel byle dalej dziś jest jutro nie ma dziś i nie ma nas fałszywych proroków wzrostu zostawiłeś mnie z wielką prześwitująca kształtną dziurą w głowie w środku radosne fraktale w kolejce do wyjścia
-
2
-
miałem sen — szyderczy śmiech odbity od ścian przemierzał pokoje w pustym domu na końcu korytarza czekałem jako dziecko mojego dziecka chciałem uciekać czułem jak wnika we mnie degenerująca a jednocześnie zbawcza krytyka która uosabia usposabia mnie ustosunkowuje wobec stałem się jasnym duchem którego zrodziła gwiazda i niestety gwiazda zabije
-
@Sylwester_Lasota bardzo dziękuję. Te końcówki doprowadzają mnie do szału. pozdro
-
jestem zmęczony płynę przez rzekę trosk pod prąd biję się z myślami przegrywam dlaczego nie wiem że umiem latać ponad krainą cieni zupełnie bez konsekwencji?
-
@Gosława dziękuję, Tobie również. pozdro
-
@tetuWszystkiego dobrego!
-
moment śmierci uchwycony kamerą przemysłową przewijać do chwili narodzin przeszło 2000 lat temu wierząc że w tym swoistym kontinuum uda się lepiej dostrzec i zrozumieć mechanizm dziejowy i jego sens dane układać w zgrabne wykresy diagramy poddawać analizie i metaanalizie w statystycznym porządku układać się do platońskiego snu z którego i tak wybudzi nas coś czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć
-
nie jestem pewna niczego żyjąc w ogromnym napięciu w umiłowaniu skrajności wciąż zerkam w otchłań widzę rozpad i węszę to potrafię robić to co mnie otacza co osacza co trwa wystarczająco długo wyssałam esencję opłaciłam bilet jestem blisko tuż obok stacji końcowej nieśmiertelność to jednak męka w papierosowym dymie drżącą dłonią wymachuję kostyczne obrazy zanikające pergaminowe skrawki pulsujące pod skórą wspomnienia jeszcze trochę
-
@valeria jesteś cudowna napewno. Problem w tym ze ja jestem chujowy a to dlatego ze mam juz zobowiązania. Czyli zle lokujesz uczucia. Ale cały czas jest mi miło:))
-
@valeria platoniczne możesz, inaczej widzę trudności :) ale takie wyznanie No No, jesteś szybka w milosci. Bardzo mi to imponuje,i w sumie jest mi bliskie bo jak by się tak głębiej zastanowić to jedyne co warto.
-
Wow, kto pisze? Bo jeśli ja to nic mi o tym nie wiadomo:) Ja bym nie pisał. Pod prysznicem czy w wannie pisanie to zły pomysł. Co innego, to tak. To chyba jakiś Twój chłopak… musisz go jakoś ośmielić. Nikt nie lubi być długo niezdecydowany. Pozdro
-
@valeria strasznie mi miło. Mam uczulenie na jabłka. Właśnie zjadłem nieopacznie kawałek. To jest moje wygnanie z raju.
-
tu spotykam i przepraszam się z bogami z dzieciństwa z okresu dojrzewania z dorosłości ze starości i po śmierci jest łopatka foremki lepimy mnie na nowo man da la fiesta trwa oni patrzą widzą wypatrują do cna aż rozsypuję się z formy
-
ogrod zaprojektuję bez wielkich metafafor taki modernistyczny utylitarny jak ludzie którzy mi za to zapłacą bardziej jak krawiec niż bóg trawnik koszony robotem automatycznie podlewany i kontrolowany za pomocą aplikacji godnie będzie służył pod ich stopą krzewy formowane w klatce gabionowej zapewnią wytworne poczucie intymności nie urosną większe niż drzewko o doskonale symetrycznej koronie nie dla gniazd ptasich stworzone a do dialogu form materii nieożywionej ptaki podjazdu nie ubrudza swoją drogą takie drzewko też nie brudzi i nie gubi liści na zimę jak york czy shih tzu innowacją będzie jak zje własne gówno to już wkrótce przyroda pod żadnym pozorem nie może tu nikogo przytłaczać w estetycznych oprawkach ramach okien z salonu widzimy kontinuum prostych jakże prostych kształtów z zajmującego wnętrza klientów wysublimowana prostota dystyngowany minimalizm bezpieczna strefa komfortu dla pana i pani wersal na miarę ich i moich skromnych możliwości przestając kochać dizajn zaprojektuję grzech czy znajdą w sobie odwagę by odkryć i skorzystać zeń
-
@Pi_ :) to humorystyczny tekst. Nasze spory wewnętrzne czy uzewnętrznione w obliczu tego ze i tak jesteśmy pożywką dla mikrobów doprawdy są tragikomiczne. Dzięki za wizytę. Pozdr
-
w mojej głowie rozsiadł się wygodnie Hobbes ale pewnego dnia pojawia się ni stąd ni zowąd Rousseau i bez wstępów napierdala Hobbes’a po głowie sytuacja nabiera tempa panowie walczą do upadłego żaden nie chce ustąpić Hobbes wygląda na to że się długo nie utrzyma mocno krwawi i słania się na nogach ledwo stoi a Rousseau tryumfuje trzeba dzwonić po karetkę niestety nie przyjeżdża bo Covid i tak zostałem mimowolnie szalką Petriego w warunkach symulowanego kryzysu tożsamościowego i zawieszonej umowy społecznej
-
@Nata_Kruk tak, możliwe takie skojarzenia:) choć niepożądane, szukałem odniesienia do filmu Into the Wild. Tęsknota za prostą emocjonalnością. Pozdr
-
@valeria dokładnie nie można zmarnować ni chwili:) Byłem harcerzem. Miło wspominam. Ale to co innego;) Nie wiem co więcej napisać… pozdro
-
zczerniały Kaju lśniąca Gerdo mówcie do mnie czule czulej w głuchej ciszy niech eksploduje słowo kochać królowo śniegu zły czarodzieju lewiatanie matko ojcze ojczyzno oddajcie mi bliskość chcę przytulać się w realu mając gdzieś mity idee teorie systemy hierarchie nagrody kary naturo z powrotem weź mnie proszę gdzieś musi być wzgardzony raj a w nim moje plemię pójdę w las niech szelest liści szum traw szmer strumieni wskaże drogę niech dobry deszcz wypłucze z twardego serca z niewidzących oczu lodowe cząstki ego