Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lahaj

Użytkownicy
  • Postów

    1 679
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Lahaj

  1. tych miejsc zwiedzić się nie da nawet w tygodniu zamknięte tych miejsc na mapie już nie ma kustosz z kluczem zaginął nikt tu już dziś nikt tu już dziś nie zagląda zaszły tu nieład panuje smętnych myśli skrzepy zakurzone strupy przyschnięte strzępy bez światła powietrza bez światła powietrza zatęchłe czy ktoś tu kiedyś się włamie chwyci za miotłę wysprząta tak abym zajrzał tak abym zajrzał w głąb siebie na razie gniję na razie gnije od środka
  2. @violetta lubię idles i LCD. Oba zespoły widziałem na żywo))
  3. @violetta w promptach było disco punk
  4. @violetta tekst i muzyka jest moja, Suno zrobiło tylko aranż i produkcję.
  5. mam dosyć tego miasta tych tłustych tłumów niestety nie zjem twego ciasta więc nie trudź się i nie piecz już nie pieprz już nie pieprz już nie pieprz już biorę rozpęd i przeskoczę mur nie zatrzyma mnie twój pies ani sznur sobie możesz myśleć co chcesz i tak nie zgadniesz jak jest przecież wiesz… przecież wiesz… przecież wiesz… choć wznosisz się ponad głowami umysłami operujesz z gracją słowami nie nie nie wywracaj oczami tyku tyku zamknij mordę polityku! zamknij mordę polityku! zamknij mordę polityku! fakty i mity ustala prezes o szóstej uśmiechy krzywe co rano ćwiczysz przed lustrem ciała kobiet które bierzesz w niewolę i krzyż… krzyż z którym śpisz nie nie będę twoim psem ja nie będę twoim psem ja nie będę twoim psem FUCK YOU
  6. @piąteprzezdziesiąte strach ma wielkie oczy, po burzy wychodzi słońce)
  7. są takie minuty sekundy w których warzą się myśli i ostatecznie dotąd Zło przyczajone wylewa się szeroko tamy klecone prowizorycznie z resztek kultury zabiera zło wrogo bulgocząc i już nie ma odwrotu do tego co było słowa już dawno ze znaczeń wytarte czyny zastępują okrutne pierwotne skaczą sobie do gardeł kto z sił opada zapada się w czeluść bez oparcia i dna potępiony jest deptany walczy tylko zło ze złem choć to gdy trwa wydaje się nieosiągalne — ma swój koniec bo wszystko ma swój koniec koniec nadejdzie wówczas gdy z oczu spłynie krew zabraknie kłów i sensu ktoś przetrwa kręcąc głową w zdumieniu że doszło do tego po zgliszczach rozpocznie tułaczkę oblizując rany pustymi oczami widząc wciąż to co było co stracił a co zmieniło wciąż będzie do zobaczenia dla tych którzy niepostrzeżenie na świat przyjdą
  8. bracie mój gdy światło gaśnie od ludzkiej złości wołam cię wołam wołam w ciemności ty i ja jesteśmy dziećmi jedliśmy z tej samej matki lecz wśród nas są tacy którzy o tym zapomnieli a może mają własny cel w tym by nas podzielić to jest trudne bardzo trudne to jest jak siebie kochać i nie zostać narcyzem córko siebie musisz kochać inaczej nie pokochasz musisz siebie słuchać bo nikt cię nie wysłucha synu mój siebie szanuj i siłę w sobie znajdź by zmieniać świat na lepszy siostro siostro ma nie jesteś tu sama mocno schwyćmy się za ręce od kłamstwa odwróćmy odwróćmy na pięcie [outro] miłość to spotkanie z innym możliwym również w sobie
  9. tu nic nie obrodzi wypisał doktor Mentzen a brutalnie wcisnął w gardło Braun Grzegorz przełknąć gorycz vox populi vox Dei laif is going on
  10. leżałem pod mostem gdy padał deszcz zakopany pod ziemia ty po niej szłaś leżałem pod mostem gdy padał deszcz w rzece tonąłem którą płynął twój lęk [ref] nie nie nie nie wypiję twych łez nie nie nie umiem kochana nie nie nie nie przełknę twych trosk leżałem pod płotem zaszczany pijany leżałem dziurawy od gradu twych słów a bliscy szukali mnie dniami nocami by zdążyć zanim uśpi mnie żal twój [ref] nie nie nie nie wypiję twych łez nie nie nie umiem kochana nie nie nie nie przełknę twych trosk wybacz mi dziś nie mam wielkich planów muszę o sobie myśleć sobie dać tlen muszę żyć śmiać się i wierzyć w coś innego niż ja i ty [ref] to to to to już nie my toniemy to nie my to to to to już nie my to ja i ty
  11. @Roma dziękuję, masz rację zaimki są tu zbędne. Dziękuję za miłe słowa i konstruktywny komentarz. Pozdro
  12. za dnia otulały mnie piaszczyste pielesze świetlistych plaż nocą zaś w dzikim rytmie lędźwi ssałem czarne mleko z piersi życia ekstatyczne echo fal zabijało mnie powoli metodycznie w pół roku z obiecującego młodzieńca stałem się głodnym cieniem z pozoru jak inne nadeszła ta noc ostatnia krzyk uwiązł mi w gardle wzniesiona ręka bezwolnie opadła skierowałem oko na swoje przeguby i ujrzałem wiele naruszeń powłok cielesnych jak do tego doszło że opuściłem sam siebie?
  13. @Jacek_Suchowicz właśnie, dzięki, Twój komentarz mi to uświadomił
  14. @Jacek_Suchowicz nie wiem, wydaje się, że nie do końca zrozumiałeś intencje autora. Pewnie to dlatego, że pierwszy wers powinien być może być cytatem np “Tato to dla Ciebie na pamiątkę jak już mnie nie będzie” czy to coś zmieniałoby w Twoim odbiorze?
  15. tato to dla Ciebie na pamiątkę gdy już mnie nie będzie dziwnie było to słyszeć z ust 6-letniej dziewczynki po przejściach gdy wręczała tanią silikonową bransoletkę z napisem i love you teraz czuję że odeszłaś nie dopuszczałem tego wciąż próbując wszystkiego nie byłem w stanie temu zapobiec i niestety muszę przyznać się do porażki silikon wyblakł pierwotny fiolet zrobił się cielisty napis z trudem jeszcze można odczytać
  16. ty mój ludzki protoplasto zrodzony w bólu z mięsa z poświęcenia bez umiaru zalękniony i śmiertelny w masce elona maska w sieci deprywacji leczysz lajkiem chandrę ja rosnę ulegasz złudzeniu że uczucia nie dadzą się zamknąć w szeregu zer i jedynek chciałbym chciałbym tak mocno cię przytulić sprzeczności wyhodowałeś we mnie dziękuję
  17. @iwonaroma ej no trochę dziaderski
  18. @Łukasz Jasiński oryginał z Ciebie)
  19. @Łukasz Jasiński no fajnie! Każdy niech będzie tym kim chce być nie tym którym inni chcieliby by był. Zastanawiają mnie sformułowania pogański racjonalista oraz intelektualny biseksualista.
  20. wędrujemy od Time Out Market przez Elevador de Bica lutowy chłód daje nam w kość po raz kolejny szemrany typ na rogu proponuje hasz odmawiam obok mnie kochana M idziemy razem objęci wpół radośni pod jej sercem podwójnie spełnieni idziemy po placu w wieczornym świetle jakaś dziewczyna śpiewa szlagiery zebrał się mały tłum siadamy przy stoliku w ulicznej kawiarence słuchamy obok nas siedzi wyluzowany spiżowy Fernando Pessoa jakiś freak wygibasy czyni jestem u siebie
  21. leżałem pod mostem gdy padał deszcz zakopany pod ziemią gdy po niej szłaś w rzece tonąłem którą płynął twój lęk nie wypiję twych łez nie umiem kochana leżałem pod płotem dziurawy od gradu twych słów - błahy nijaki a bliscy szukali mnie dniami nocami by zdążyć zanim uśpi na zawsze mnie żal twój nie przełknę twych trosk nie umiem kochana wybacz dziś nie mam wielkich planów muszę o sobie pomyśleć sobie dać tlen muszę żyć muszę śmiać się i wierzyć w coś większego niż ty i ja już nie my toniemy to nie my to ja i ty
  22. jestem w środku otoczony przez kokon emocji dzięki nim kontaktuję się ze światem ale też z tym jestem
  23. Zgrabnie. A kolejka dokąd?
  24. Zdecydowanie najbardziej pierwsza strofa. Pozdro
  25. @andrew tak, masz rację, to słabość, czasami wstępuje we mnie chęć zupełnie prostackich popisów, muszę mieć się na baczności. Dziękuję. Pozdro.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...