Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Marek.zak1

Mecenasi
  • Postów

    11 501
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Treść opublikowana przez Marek.zak1

  1. @Witalisa Dokładnie tak się dzieje, bo te operowe przeboje muszą jednak wzruszać, najpierw samego kompozytora, wyzwalając z niego to, co najlepsze, a potem publiczność na całym świecie. Pozdrawiam.
  2. Patrzę na to jako poeta i z przyjemnością czytam kolejny Twój wiersz, ale czytam także jako były kierownik placówki, który przyjmując ludzi do pracy czytał bardzo wiele różnych CV. Tu brakuje mi doświadczeń, osiągnięć, tego, co lubię, w czym czuje się mocna i mogę zainteresować pracodawcę. To w "Twoim stylu". Przykład: umiem rozpoznawać złych ludzi.... moim sukcesem jest osiągnięcie wewnętrznego spokoju, co pomaga współpracownikom..... itd. Puenta jest fajna i prawdziwa, bo CV to jedno a twarz i zachowanie kandydata - drugie. Pozdrawiam serdecznie.
  3. Ładne aforystyczne podsumowanie tematu. Pozdrowionka
  4. Marek.zak1

    Latająca lala

    @Mitylene Oglądałem, ale to nie były lale nadmuchiwane, tylko specjalnie przygotowane i czymś wypchane, z ruchomymi stawami, kosztujące niemało. Japończycy zabierali je na wózkach, takich w jakich jeżdżą niepełnosprawni, przebierali je na takie spacery, spotykali się z innymi na promenadach. Jeździli też z nimi samochodami, co robili w domu, o tym nie było. Podtekst kulturowy, socjologiczny to inna sprawa. Tutaj o takiej plastikowej, lecącą ponad głową właściciela, który idzie na spacer i trzyma ją na sznurku, żeby nie odleciała. Taki obrazek daje do myślenia:).
  5. Fajne te opisy. Ja bardzo lubię operę i nawet zamieściłem :Operowe zagadki, 5 zgonów, 15 kwietnia 2020. Pozdrawiam
  6. Fakt, w tej walce o pokój trzymamy kciuki za zwycięzców, a nie za dezerterów. Pozdrowionka
  7. Marek.zak1

    Latająca lala

    @Berenika97 to taki weekendowy żarcik na poprawienie nastroju autorowi i może jeszcze jakiemuś czytelnikowi. Czytałem o RZ - piszą, że to mroczny thriller- nie dla mnie i nie na moje nerwy, wolę klimaty Dekameronu :). Pozdrawiam M
  8. Marek.zak1

    Latająca lala

    Krzysztof z Warszawy miał lalek wiele, brał jedną z nich na spacer w niedzielę, leć, leć wysoko, ją prosił i patrzył, jak się unosi, a wcześniej napompował ją helem.
  9. @beta_b Ja jeżdżę w zimie też, ale nie po lasach. Dzisiaj wybieram się na bazarek:);
  10. Fajny wiersz, a temat trudny i wielu, może wszyscy z nim się zmagają. Wiara pomaga przejść przez życie, znaleźć sens i przygotować się do odejścia. Zacytuję: Pewność zyskać - jak to zrobić? Wydaje mi się, że wiara i pewność są z innej przestrzeni, bo skoro pewność, to po co wiara. Poza tym pewność dotyczy tego, co było, a wiara, tego, co będzie, a tu pewności nie ma, jedynie przewidywania, forecasty z określonym prawdopodobieństwem. Pozdrowionka.
  11. Nie wiadomo, co komu pisane. Pozdrowionka
  12. Widzę tutaj kilka wątków. Pierwszy to historia, jak jedno przestaje kochać i / bo woli z kimś innym, a drugie najpierw bardzo to przeżywa, potem powoli się przyzwyczaja. Drugi to motyw nieuchronności, bo nawet wiedząc, co się dzieje i ku czemu zmierza, dynamika zdarzeń jest niemożliwa do zatrzymania, odrzucona strona czyni desperackie gesty dla zatrzymania odchodzącej / odchodzącego, rani, szantażuje, czy nawet zleca zabójstwo, a to wszystko jest na nic. Wątek trzeci to wiara w prawdziwość przepowiedni i sens z nich korzystania. Łatwo powiedzieć, że to ściema, a mnie pod Pałacem Kultury, na początku studiów Cyganka zaciągnęła na ławkę i powiedziała, jak będzie wyglądało moje życie i generalnie wszystko się sprawdziło. Pozdrawiam serdecznie, a to twój kolejny wiersz do przemyśleń i dyskusji.
  13. @Alicja_Wysocka Lubię smaczności, w tym słodkości, ale wiem, że są zdradliwe. Wczoraj kupiłem sobie małe, już obrane marchewki w Biedronce i je chrupię ile chcę. Pozdrawiam.
  14. Jak zwykle poraża prawda. Dobrze, że o tym napisałeś.
  15. Brawo, psychiatrii bliżej do poezji, jak sądzę, niż kardiologii, ale nie upieram się przy tym. Pozdrawiam.
  16. Małej pokusie można stawić opór, ale jak większa, to już z tym gorzej. Ja jem różne orzeszki, ale bez cukru ani soli. One są mniej groźne i przynajmniej zdrowe:). Pozdrawiam
  17. @Annie Najważniejsze, że uchwyciłaś klimat, a drugi plus, że pokazałaś przy wpisie sam obraz. Przez Nimes i Arles przejeżdżałem mając 18 lat auto stopem, jadąc na południe, a kasy miałem tyle, że kupowałem jedzenie w marketach, a wodę pijałem ze studni więc kawiarnie omijałem szerokim łukiem, a rzymskie zabytki oglądałem z zewnątrz, bo za to się nie płaciło. Pozdrawiam serdecznie.
  18. Marek.zak1

    Bliskość

    @Wędrowiec.1984 Daje widać werbalne, czy niewerbalne znaki, że mogą spróbować:).
  19. Marek.zak1

    Bliskość

    @Annie Zrehabilituje się:).
  20. Wiedza i doświadczenie przydają się w wielu sytuacjach, w kuchni, jadalni i innych częściach domu, jak przekonujesz czytelnika:). Pozdrawiam
  21. Marek.zak1

    Bliskość

    Jestem blisko Dekameronu w tych sprawach, gdzie Zuzia lubi bliskość, a panowie to czują i chcą to wykorzystać dla swoich niecnych celów, jak to u Boccaccia często się dzieje. Zresztą w Dekameronie to przeważnie małżonek z tych naiwnych, a kochankowie młodzi i piękni, czyli odwrotnie, niż w Biblii:). Masz rację, Zuzanna nie jest przypadkowa, a to taka przewrotna autorska wersja historii, z którą nieraz się zetknęłaś. Pozdrawiam serdecznie i dzięki za super koment.
  22. Marek.zak1

    Bliskość

    Zuzanna z miasta Nisko lubi z panami bliskość, oni też tak mają i się przytulają, wierząc, że to nie wszystko.
  23. Może pamiętasz scenę z filmu "Lepiej być nie może", kiedy właściciel pieska, bardzo do niego przywiązany, na niego woła, a z drugiej strony pokoju, sąsiad (Nicholson) też go przywołuje. Piesek waha się, po czym przychodzi do Nicholsona, który ma w kieszeni kawałek czegoś, może boczku. Basic instinct. Pozdrawiam.
  24. @vioara stelelor Tutaj raczej o sporcie młodzieżowym, wyczynowym, regularnych treningach i zawodach, ale nie zawodowym, które jest wypaczeniem, a ze zdrowiem nie ma nic wspólnego. Dzięki za wpis i pozdrawiam.
  25. W wieku 20 lat wpadłem pod samochód i obudziłem się w szpitalu. Uratowała mnie gruba futrzana czapka, która zamortyzowała uderzenie głowy o beton, czy asfalt. Wtedy, czyli po obudzeniu, kiedy niewiele widziałem, a wszystko miałem połamane, albo potłuczone i byłem na morfinie, też pomyślałem sobie, że teraz mam nowe życie, które dostałem w prezencie. Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...