Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Marek.zak1

Mecenasi
  • Postów

    12 022
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Treść opublikowana przez Marek.zak1

  1. @error_erros Dzięki, ostatnia katastrofa mnie zainspirowała, ale masz rację, bo drugie dno to bezradne czekanie, kiedy nie mamy już na nic wpływu. Każdy ma po trosze swój własny Kursk. Pozdrawiam
  2. Już długo tu zamknięci w zimnie i ciemności, może stukot jakowy czy inny dźwięk dojdzie do nas, którzy czekamy w duszności i smrodzie głęboko na dnie morza, w czarnej samotności. Niewielu nas zostało, inni już zginęli, kiedy wybuch rozerwał okrętu poszycie, jednak gdy tli się jeszcze ledwo nasze życie wierzymy, że rodacy ratunek podjęli. Dużo czasu nie mamy, resztki tylko tlenu po kolana stoimy w lodowatej wodzie. Jesteśmy coraz bliżej ogrodów Edenu lecz wierzymy, że pamięć zostanie w narodzie. Głucha cisza i ciemność, że to koniec wiemy, czekaliśmy trzy doby, a teraz giniemy.
  3. Kiedyś jeden Anglik w temacie: If you don't blow your own trumpet, nobody will:)
  4. Marek.zak1

    Szukam domu

    Znalazłem. Teraz mieszkam w Piasecznie. Jestem bardzo grzeczny, żeby mnie nie wywalili.
  5. Podobno czapa lodu - to ważne.
  6. Pomóż sobie sam, to i Bóg ci pomoże! - Jean de la Fontaine dawno temu. Prościej nie można.
  7. Wszystko na nie, a żyć trzeba. Wielu sięga po alko, dragi, wpada w autodestrukcję. Pozdrawiam a wiersz, jak u ciebie, ciekawy. Pozdrawiam
  8. Temat hejtu jest mi bliski:
  9. Bardzo przyjemny wiersz, a co do piołunu - nie znam, nie piłem. M
  10. @corival To mi się skojarzyło po tytule, bo on jednak kieruje myśl ku temu ogniowi. Pozdrawiam
  11. Był jeszcze tzw ogień grecki, kiedy strumień ognia palił statki, czy machiny oblężnicze wroga z ludźmi włącznie. Wojna to wojna, albo ty zginiesz albo wróg. Pozdrawiam
  12. Potwierdzam:). M
  13. Bardzo fajny wiersz, gdzie każdy odgrywa jakąś rolę. Tak, można to zniszczyć jednym gestem, czy słowem. Pozdrawiam
  14. Bardzo mi się podoba. Trafny początek, bo jak nic ciekawego w TV, to często jest się w łóżku wcześniej, a że nie chce się jeszcze spać....No i happy end utworu, który mi zawsze poprawia nastrój. Pozdrawiam
  15. Też lubię czarny humor, a pomysł przedni. Pozdrawiam
  16. Ważne, żeby ten krem nie był kwaśny, bo wtedy już nie ma przyjemności. Pani Kasia mi to kiedyś mówiła:). Pozdrawiam
  17. Wierz mi, o wiele gorzej maja ci / te transparentni dla innych, w ogóle bez miłości, bo marzą o takiej, którą peel odrzuca. Pozdrawiam
  18. Wiersz z twoich klimatów. Nie jest to moje zmartwienie, ale w końcu ludzie są różni:) Pozdrawiam.
  19. @Dag Strasznie mnie boli jak takie rzeczy robią młodzi ludzie, a takich prób jest coraz więcej. Ciśnienie, brak odporności, porażki i inne dolegliwości. Pozdrawiam i dobranoc. M
  20. @Dag Są różne serca, ale gdy te z sercami hippisa wdają się w romanse z żonatymi poetami o magicznych oczach efekt jest, jak w moim wierszu:). Kiedyś stojąc na balkonie, widziałem faceta z żoną i kochanką. Żona zdjęła szpilkę z metalowym podkuciem obcasa i biła kochankę po głowie. Krew lała się na chodnik, a ona nie przestawała. Facet przyglądał się temu i nie reagował. To mógł być poeta, który w realu gorzej sobie radził. Miałem wtedy 15 lat i już wtedy postanowiłem: nigdy z żonatą, a przecież okazje były:). .
  21. @error_erros Bez wonny - nie skojarzyłem, widzisz, trudne:). Pozdrawiam
  22. Zrozumiałem, ale nie od razu, ale nawet moja żona nie raz mi mówiła, że jak ja w tej korpo mogę sobie radzić, jak tak wolno myślę. Pomysł jest super, a mam 2 uwagi. Bezwonny razem, to drobiazg, ale to wypełnianie wnętrza jakoś mi się kojarzy, sorry, tak mam:). Pozdrawiam.
  23. @Dag Fajnie i trafnie to opisałaś, ale tutaj jest jedno ważne słowo "najwyższy szczyt" otóż przeważnie ten kochanek jednak jest z wyższej półki - kasa, pozycja, fizyczność, więc jest to "high profit - high risk venture", a jak high risk, to się można zdrowo potłuc i tak się często dzieje. Pozdrawiam. M
  24. Wieczory i ranki to czas łez kochanki. Nie ma męża, dzieci, gra rolę tej trzeciej. Facet obiecuje, rzadko dotrzymuje. Jest taki zmartwiony lecz wraca do żony. ,,Jestem z nią dla dzieci”, a szybko czas leci. Kochanka wkurzona, złamana też żona. ,,Z żoną seksu nie ma”- to kolejna ściema, w którą wierzy ona, miłości spragniona. ,,Co to będzie z nami?” Szklanymi oczami patrzy na niego, kochanka swojego. On nie reaguje, chociaż jej współczuje. ,,To nie moja wina, słuchaj, bo rodzina”. Znowu noc samotnie. Wie, jak to okropnie, taka ładna, miła, może się znudziła? Nie będzie rozwodu. Za dużo zachodu i kasy, niestety, dla drugiej kobiety.
  25. @dot. Wstawię:). To smutny tekst, a z takimi trochę się waham. Powstało po lekturze forum: "Kochanki". M.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...