Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

marekg

Użytkownicy
  • Postów

    802
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez marekg

  1. @[email protected] spoko, smacznego , pozdrawiam
  2. jeszcze pachniało duty free staliśmy z wiatrem w stronę Sztokholmu puszyste fale topiły ostatnie kolory dnia wyspy odbijały słońce twarze ściskały się przez most dumne kaczki udawały turystów czekaliśmy na śledzie w postaci każdej i korzennej każdy ma czas sprawdź dane i zaloguj się ponownie
  3. @Dag Kłaniam się i dziękuję .
  4. czytam ile białych stron tyle czarnych myśli dziś jest taki dzień w kolorze zebry a ty masz nowy cover czarno na białym tym razem
  5. na stole owsianka za oknem płatki śniegu zwykłe górskie i błyskawiczne
  6. dziś niebo znikło kot przechadza się między cieniem miasta a ostatnim obłokiem w koszyku śpią pomarańcze po krótkiej podróży zmieniliśmy mapy wkleiliśmy swoje twarze w kolejne fotki nie wiadomo do końca kto zamówił poranny fakultet na wygasły wulkan pamiętam tylko kontrast między rudym futrem a śpiącym owocem
  7. czerwone cegły rozbite między obłokami tworzą mur za zielonym światłem wieczność stary cmentarz jeszcze oddycha nie święci garnki lepią a stary Gawrycki za oknem czasem palą się znicze mrugnie okiem anioł każde słowo brzmi jak testament dziś niebo ma smak ostatniej wieczerzy
  8. w teatrze trzymamy się za ręce maseczki ułożone usta w usta wgniatają uśmiech tego aktora już sobie nie przypomnę zainfekowany przez media zakwitnie w kolejnym akcie jeszcze wczoraj jedliśmy ptaki potem nastał człowiek ułożył polbruk i domalował na niebie grillowane skrzydła
  9. czekam na skraju bajki a ty głaszczesz jeszcze ten sen noc się nie kończy a podróż zaczyna na rozgrzebanej pościeli kocie morze w misce ciepłego mleka mruczy księżyc
  10. nic się nie zmieniło poeta stoi w oknie pragnienia uwięzione w gwiazdach tłuką się po niebie w taką noc pociągi błądzą w przestworzach po koślawym peronie wędruje księżyc podróżni śpią w swoich książkach na pustej bocznicy w metafizycznej orbicie wspomnień tłum plecaków i wiersze porzucone świt pojawia się z każdej strony
  11. nocą jest się przegranym łzy płaczą fałszywie pochyleni nad pokerem kładą się do snu grzech odnajdziemy w kartach jest nagi król dama pik martwy joker i as wyciągnięty z rękawa
  12. @Gosława Dziękuję
  13. najpierw wyciszam zegar potem ulepię małego kotka ze snów co drapały całą noc a nad ranem mruczały wiersze teraz napijemy się kawy odszukamy kilka obłoków dotkniemy czule ust bez słowa w pościeli jeszcze świecą gwiazdy kot chodzi po niezapisanym tekście
  14. sto gram twierdzisz ze pianino nie upija ale raz w roku kiedy zamieć oknem prószy i przebieram kolejny kalendarz kilku westchnień zaplanowanego urlopu tak są promocje na lato jest słońce i małe wyspy archipelag szyty na miarę niewygórowanych melodii i smaku teraz czekam na trzaśniecie drzwi i wszystkie odcienie śniegu z Chopinem na trzeźwo
  15. uporczywie pozbierałaś książki w zimowym śnie noc przemieszcza się za oknem w starym szlafroku tulą się gwiazdy wszechświat nie zwraca na nas uwagi niebo biega po schodach z księżycem w ręku ludzie rozpadają się na kawałki jutro wsiądziesz do samolotu linii tanich lotniczych z pierwszeństwem wejścia i podręcznym bagażem życia w cenie
  16. @Gosława Dziękuję
  17. w głębinie czasu rozklejone gwiazdy oparty u cudzy dom otwieram gościom drzwi kosmici wchodzą pierwsi nie znam i nigdy nie widziałem ponoć są i gubią rękawiczki u nóg pięknych kobiet na progu marzeń czekam na rechot żab w przeddzień kolejnej wiosny
  18. w puszczy skrytej w nagłej zimie wył wiatr raz po jednej raz po drugiej stronie w sfermentowanych kolorach tliła się zieleń między wycinką a przecinką słońce przeciskało się przez drzewa jak lisie kity rozbiegane po torach kolejki wąskotorowej której nie ma
  19. nigdy nie jest za późno na zimną herbatę koty plączą się między słowami od wczoraj a ty malujesz rondo kręcimy się w kole samotności od nowa wiatr biega po schodach krople deszczu płaczą za drzwiami
  20. między drabiną a drzewem jest niebo otwarte w domalowanym oknie kobieta naga grzech gryzie się z cnotą przekwitła gwiazda betlejemska
  21. między morzem wódki a wyspą spokoju pełza noc na powierzchni ziemi na nagich plażach turlają się gwiazdy księżyc grzechocze w ciemności nieba kołysze się świat w moim śnie budzę pomarszczone twarze zbyt młodych ludzi
  22. siedzimy przy moim zamku bez klucza na krzywej wieży zamieciono wszystkie koty wróble wypłoszył strach teraz liczymy schody w dół i w górę zaraz nastąpi akt samozagłady na lewo są drzwi ludzkoodporne mamy miasto na wyciągnięcie plecaka teraz stoimy w korku po ostatnim winie
  23. są wiersze uczepione do choinki zatrzymaj mnie jeszcze wczoraj czytaliśmy w leśnym domku dziś w pośpiesznym do Krakowa potem był pusty peron i czerwona czapka nie pasujemy do nikogo nawet w dobranych słowach miasto kwitnie śniegiem na białych ulicach marzną kartki niezapisane i wersy do nieba przytulone Moi Drodzy życzę wszystkim wiary, która odmieni nasze serca, nadziei, że jutro będzie lepsze, miłości, która przetrwa najgorsze momenty w życiu. I zdrowia, którego wszyscy potrzebujemy. Wesołych świąt Bożego Narodzenia!
  24. pies idzie pod mur a ja głaszczę wiersz ściskam smycz słowa a ludzie szczekają na mnie są wściekli codzienne
  25. w naszym śnie mruczą koty mędrcy siedzą między wersami matki tulą dzieci do snu zaraz będzie północ ten z Bielska do Gdyni pojechał w drugą stronę samotni podróżują w ostatnim wagonie czytają porzucone książki noc jest na sprzedaż z torbą pełną gwiazd i sentymentalnych wspomnień w staroświeckiej sypialni jak mówisz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...