Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

marekg

Użytkownicy
  • Postów

    802
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez marekg

  1. @tetu Zdradzisz je ?
  2. wyciskam cytrynę między mną a zachodzącym słońcem jest ten atlantycki fal start wynurzają się LED-y neony z piasku i drinki z ziarenkami plaży rozwibrowana palma przepycha się w tłumie
  3. co któryś świt uaktualniam się w lichym śnie zginęły ostatnie dinozaury stoję w ciele mojego poranka otwarty na oścież w głębi nieba pod farbą kolejny poniedziałek
  4. @sowa Miło mi @Rafael Marius Dzięki za opinie. Nie tęsknię za DX2.......wystarczy jak jest głowa . @Rafael Marius
  5. dokupię jeszcze chwilę wystarczy siąść nad świeżo namalowanym brzegiem w oddali tli się morze pierwsze opuncje zrywam za kwadrans wtedy dojrzewa niebo nagie słowa wędrują po plaży slow down na mojej łysej głowie marzenia szarpią się za włosy
  6. i znów nie pamiętasz hasła przesuń nas w prawo wszyscy mamy ten sam dziedziczony pęd do samozagłady kiedy dzwonią myśli nie odbieram w urwanej wyobraźni reanimuję kobiety z serduszkami na ustach i ustami w kształcie serduszek przez wiele lat ten sam sen idę po śladach i oddalam się ponownie o kilka nocy w przeciwnym kierunku
  7. @kwintesencja Dziękuję za komentarz. )
  8. każdej nocy w naszych snach pada śnieg między słowami błyszczą kolejne gwiazdy teraz huśtamy się w blasku księżyca między Turczyńskim lasem a pełnią pustego peronu gdzieś w bieli poranka przybędzie pierwszy pociąg jak zawsze spóźniony o jeden wiersz
  9. Boże Narodzenie stąpa po niebie pełnym gwiazd ta jedyna przybędzie jutro zanim pojawi się słowo w nierozbudzonej ciszy nocy przytulimy świat na nowo nie pytaj o przestrzeń w kruchym istnieniu wystarczy wszystkim Zdrowych, pełnych miłości i radości świąt Bożego Narodzenia oraz bliskości wszystkich, których kochacie.
  10. gdyby pragnienia zrodzone nocą mieściły się w kołysce dnia powstrzymałbym oddech i zanurzony na chwilę w ustach oceanu szukał tej jedynej kropli w której pozwoliłbym ci dojrzeć to co niepoczęte
  11. w uczuciach z ograniczoną odpowiedzialnością czekam na jednorazowy przelew w twoich łzach tonie już martwa niedziela
  12. zaakceptuj wszystko i kliknij wieczorem piszę spóźnione życzenia netto i brutto aż kolana bolą po moich kartkach biegają krokodyle ile znaczków tyle łez pewne słowa wypadają z obiegu nie zdążyłem napisać -przepraszam
  13. udostępniłem się w innym kolorze za horyzontem na portalu nocy szczekają bezpańskie psy jeszcze nie wystygły słowa czytam w snach spóźnione esemesy od nikogo staromodne życzenia upycham do butelki w morzu iluzji wędruję brzegiem falujących wierszy
  14. @Nata_Kruk i tak było zawsze, niedługo na wyciętych sadach wyrosną szare , oklepane szeregówki .... ... trzeba tę ulicę zapamiętać.. :) - tu nasz rację ! Pozdrawiam
  15. w kolorach ciszy szliśmy ulicami wspomnień na Konduktorskiej zawsze świeci słońce jeszcze jeden krok w martwej naturze dojrzewają zapomniane jabłka na pożółkłych obrazach nie zbudowano jeszcze blokowisk próbuję odnaleźć zapomniane ślady między marczukowskim stawem a busem zielonym obraca się trzeszczący winyl
  16. @marekg Trochę tak.... wariacje enigmatyczne z Judaszem , zimą i (kobietą ). Pozdrawiam .
  17. czasem czytam wiersze w drzwiach zamkniętych na amen Judasz obraca świat po prawej stronie brakuje jednego żebra między szeptem a krzykiem błądzi kot zdrapuje z wycieraczki szron pewnej nocy napisałem wzór kobiety i wyszedłem poza nawias
  18. śpimy pod ścianą między mami czai się muszka i szczerbinka pod pętlą wiersze stoją na kolanach
  19. @Natuskaa Dziękuje i życzę szaleństwa zimy
  20. w bielszym odcieniu bieli czarne okładki zakrywasz dłonią zawijasz dzieciństwo w pieluchy obracasz myśli we wszystkie pory roku i nastaje zima wtedy wdrapujemy się na swoje ciała między wyobraźnią a kolejnym słowem jest naga przestrzeń gdzieś w równoległym wszechświecie między tobą a mną kochają się wiersze
  21. jest jeszcze kilka kroków namalowany semafor i nienazwana stacja poeci czytają tu oniryczne wiersze jest godzina ta sama w mroku późnego listopada wędrujemy wzdłuż siebie między peronem a zegarem błądzi księżyc tu zatrzyma się ostatni pociąg w żyłach zacznie płynąć krew z ust przygryzionych na wietrze odjadą spóźnione słowa
  22. siedzimy między tobą a mną gryzie nas proces starzenia się i popękane ściany miasta losowo między kartkami mruczą koty w nieziemskich kolorach płynie księżyc na pryczy między gwiazdami kochają się wiersze poeci żyją w skrócie miasto gaśnie nasze ciała świecą przykładem
  23. chorobliwy jest ten listopad nie da się odkaszlnąć pragnę czegokolwiek
  24. w tym wierszu idziemy między słowami ból kolan wstaje co wieczór dokucza w drugim życiu wariata po przeciwnej stronie ulicy zawsze świeci słońce trafiają się też przecinki pozostał sad ostatni i drzewa płodne nie rozbieraj się do jabłek jesień się zawęża
  25. obudziły nas własne ręce nawijam poranek na wskazujący palec za oknem złota jesień ostatnia polana i trzy mozaikowe żubry Leona Podlasie pachnie kolorami zastygłe we mgle jeszcze senne ciszą malowane na maleńkim skrawku horyzontu wieś oprószona słońcem tkana w bursztynowym szeleście liści w oddali na wilgotnych łąkach mlekodajne rogi z uśmiechem ostatnią zieleń przeżuwające
×
×
  • Dodaj nową pozycję...