Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wędrowiec.1984

Mecenasi
  • Postów

    4 824
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Treść opublikowana przez Wędrowiec.1984

  1. @sam_i_swoi Wynika z tego, że wystarczy wpisać trójkąt równoboczny w okrąg i mamy problem rozwiązany, ale gdyby to było takie proste, nie stanowiłoby zagadki przez tyle wieków, niemożliwej do rozwiązania za pomocą cyrkla i linijki zresztą. PS: Co więcej, z obrazków powyżej wynika, że możemy nakreślić nawet trzy takie kwadraty, dla każdego boku trójkąta, po jednym. :)
  2. @andrew Kwadratura koła to w ogóle bardzo ciekawy problem geometryczny, polegający na skonstruowaniu kwadratu, którego pole równe jest polu danego koła przy użyciu wyłącznie cyrkla i linijki bez podziałki. Jeżeli wzór na pole kwadratu to: P = a ^ 2 A wzór na pole koła to: P = π r ^ 2 To, żeby pole obu figur wynosiło π dla promienia koła: r = 1 Bok kwadratu, skonstruowanego z koła, musiałby być równy pierwiastkowi z π, ponieważ: Dla koła o promieniu równym 1: P = π Skoro pola koła i kwadratu mają być równe, to pod lewą stronę równania podstawiamy wzór na pole kwadratu: a ^ 2 = π I w rezultacie rozwiązanie, więc wzór na długość boku kwadratu, czyli: a = √π Chociaż w sumie jest to równanie kwadratowe, więc dla a > 0, mamy dwa rozwiązania, czyli jeszcze -√π. W drugiej połowie XVIII wieku udowodniono, że liczba π jest niewymierna, więc nie da się jej przedstawić w postaci ułamka zwykłego (tzn. można spróbować, ale zawsze będą to przybliżone wartości, więc tracimy precyzję), a sto lat później dodatkowo, że jest liczbą przestępną, a liczby przestępnej zwyczajnie nie da się przestawić za pomocą cyrkla i linijki.
  3. @Nata_Kruk Karol Koczalski... nigdy nie słyszałem o takim interpretatorze, ale za to widziałem pomyłkę w artykule, dotyczącym Chopina, gdzie zamiast Raul było wpisane Karol. Artykuł nie był polskojęzyczny. Rozumiem.
  4. Kiedyś, spośród wymienionych, najbardziej lubiłem Dwójkę, ale już dawno mi się to zmieniło, na rzecz Debiutu. Za to naprawdę bardzo lubię Presence. :)
  5. @Nata_Kruk Rozumiem. Co do interpretatorów, jeśli chcesz być najbliżej Chopina jak tylko się da, polecam grę Raula Koczalskiego. Fortepianu uczył go Karol Mikuli, który pobierał nauki od samego Chopina.
  6. Zależy z czyjego punktu widzenia.
  7. Ale mógłby być w wielu kwestiach bardziej ustandaryzowany. :)
  8. Rubato to, można powiedzieć, taki puls utworu. Zwolnienie w odpowiednich momentach, wyciszenie słuchacza. Zabieg ponoć bardzo popularny w muzyce epoki romantyzmu. Są interpretatorzy Chopina, którzy potrafią przesadzić, skracając albo skrajnie wydłużając rubato. Lubię przysłuchiwać się nokturnom i preludiom i porównywać interpretacje.
  9. @Radosław A dziękuję. Lubię troszkę pomieszać to z tamtym i zobaczyć co z tego wyjdzie. Świat bywa częstokroć bardzo nieczytelny.
  10. Tak jest. Najbardziej uwielbiam debiut.
  11. @kwintesencja Mnie się od razu skojarzył utwór Led Zeppelin. Uwielbiam! Jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych grup, jeśli chodzi o ciężkie granie.
  12. Tak. Bardzo dziękuję! Wszystkiego dobrego, również.
  13. @kwintesencja Tak, i nawet jestem skłonny napisać, że nie istnieje osoba, która by cmentarzyka urwanych rozmów nie posiadała. Mniejszego, większego, ale jednak. Jedni zastanawiają się nad przyczyną, inni nie.
  14. @Somalija Rozumiem. :)
  15. @jan_komułzykant W sumie, nie spotkałem się jeszcze z myleniem tych dwóch osób, ale wierzę Ci. :)
  16. Odwrócenie uwagi od czego? :) Po pierwsze, jakie wybryki, a po drugie, jakie obiecałem? :)
  17. @Ewelina Dziękuję raz jeszcze za poświęcony czas, było mi naprawdę bardzo miło. :)
  18. @Nata_Kruk Co do wstawek z Chopinem: dobrzy są. Obaj mają bardzo fajnie rozegrane rubato i w sumie nie wiem, czyja interpretacja bardziej mi się podoba. :) Artem Tenkeli gra bardzo podobnie do Vadima Chaimovicha, którego interpretacje Chopina lubię najbardziej. Panowie maja prawie identyczne rubato. PS: Tak w sumie wszyscy chwalą Rubinsteina, ale jego nokturny są dla mnie zbyt szybkie. Troszkę za bardzo pędzi, zbyt ekstrawertycznie podchodzi. :)
  19. Dokładnie tak. :) Bardzo jestem zadowolony z jej rezultatów.
  20. @Leszczym Ha! To prawda. Brak satysfakcji, brakiem satysfakcji, ale, co do poezji, przeczytałem kiedyś frazę, mówiącą, że: tam gdzie jest smutek, rodzi się poezja. Nie pamiętam już kto jest jej autorem i za nic nie mogę sobie przypomnieć. :) Niesamowite w jak prosty sposób doszliśmy do porozumienia. Uwielbiam takie sytuację, są ekscytujące. :-)
  21. A to tak, pisałem nawet o tym wiersze. :-)
  22. @Leszczym Hmm... w sumie zacząłem zastanawiać się nad tym, jak można lubić sytuację, w których urywa się rozmowa? :-D
  23. No właśnie i tutaj jest problem, bo to jest bardzo dobre pytanie. :) Z definicji, obiektywna ocena to ocena bezstronna, nieoparta na osobistych preferencjach, czy poglądach, a na faktach. Ok, pełna zgoda, ale... przecież tworząc obiektywną ocenę, opieramy się na poglądach, czy preferencjach ludzi, którzy tę ocenę wystawili w oparciu o fakty, które interpretują (wspomniany przez Ciebie indywidualizm). Mam z tym problem, szczerze mówiąc. Właśnie i najlepsze jest to, że można takiej sytuacji w ogóle nie wyczuć. :) Lubię, ale odniosłem wrażenie, jakoby Twój komentarz miał na celu wyśmianie sytuacji. Być może niesłusznie. Nie znam, ale z ciekawości zapytam: Z którą płytą? :)
  24. @Ewelina Nie napisałem tak. Obiektywny test dostarcza takie same wyniki, niezależnie od osoby, która przeprowadza badanie. Podług tej definicji, Sabbath Bloody Sabbath jest bardzo dobry, ponieważ oceny zawsze są jednoznacznie pozytywne dla tej płyty.
  25. Przykład: obiektywnie album Sabbath Bloody Sabbath, zespołu Black Sabbath jest uważany za bardzo dobry, ale ja (subiektywność) za nim nie przepadam, no ale to rzeczywiście jest temat rzeka, bo takich przykładów można namnożyć całe mnóstwo. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...