Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

23.

Użytkownicy
  • Postów

    738
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez 23.

  1. gdy nie masz już o czym a tego więcej chcą spływa poetyckość zostaje czysty błąd Mała Iga słyszała mnie widziała mnie ciemność nie byłem poetą każdy większy bardziej szczerzy kły i z marginesu kiedyś mnie zdejmą także...chociaż lepszy niż nikt. Tutaj żeby być trzeba twardo patrzeć w guziki myśląc o nich oczy widziałem surową rzeczywistość tasakiem w brata siostrę bluzgi krew krwawym poetą być po trupach zamiast przez a miłość mieć za nic.
  2. Panie @light_2019, pan nie wiesz, to się pan nie wypowiadaj.
  3. @Waldemar_Talar_Talar Proszę bardzo ;)
  4. Wersyfikacja jest okej, może ta interpunkcja i dobór zbyt odległych wyrazów poetyckich, partoli robotę ;)
  5. @Deonix_, w pierwszej strofie ,,uwspółcześniłem" triolet, aby stał się przystępniejszy i bardziej odpowiadał mojej porywczości rymowej. Cała jej struktura została zachowana, a dodałem parę rymów wewnętrznych i końcowych. No i jeszcze te wersy na ósemce (choć dosyć umownie to wyszło ;)). Kombinowałem też ze średniówką, jeśli można tak to nazwać, na właśnie 8-zgłoskowcu, co raczej jest szalonym pomysłem. Ale w sferze domysłu ona istnieje! Szczególnie tam, gdzie chciałem aby odbiorca przystanął, na akcencie (np. Rozjuszył świat ll bezecny świat). Wziąłem to stroszyć od stroszyć pióra. stroszy jak chwast czas miniony- tak jest ciut lepiej, ale klauzula wersowa :/ A co do całości... Jestem zdania, że wiersz jest jak najbardziej przystępny, ale to już może moje skrzywienie ;) Klasycznie nawala interpunkcja- za to proszę mnie wyjątkowo nie bić po łapkach, bo bardziej skupiam się na eksperymentowaniu. A klucz do interpretacji jest mniej więcej taki: Powłoka to skóra, świat to(także) człowiek. Grad to bryłki lodu, małe uderzenia i zderzenia z rzeczywistością, kiedy to inne kwiaty cichutko sobie marzną. Ja osobiście momentami widzę tutaj lekki erotyk, bo użyłem paru bliskoznacznych wyrazów (dlatego też ,,łezka" ;)) A cała ta sielanka to złudzenie! Albo i nie? Przepraszam za zamieszanie, wcześnie wstaję i o tych godzinach nie mam już elastyczności umysłu. Pozdrawiam serdecznie, NN. Nie będę obstawał przy tym, że to wiersz nad wierszami, bo po prostu poszalałem, ale świadomie. Na górze jest co nie co o tym wszystkim, ale chyba musiałbym napisać całą interpretację. Jeśli będzie taka potrzeba, to niestety na kilka stron :/ Pozdrawiam serdecznie, NN.
  6. Rozjuszył grad bezecny świat, sielankowość jej powłoki jak kosmyki wat cukrowych, Rozjuszył grad bezecny świat, twa skóra stroszy jak chwast czas miniony, jestem spóźniony, Rozjuszył grad bezecny świat, sielankowość twojej powłoki. Chciałem ją poznać, patrzę przez okna zła jest pogoda, zawsze gdzieś chłodna; A ty trwasz tak bardzo nietknięta gdy o słodycz walczą zwierzęta każdy kwiat, roślina zmarznięta a to ty rzewnie płaczesz łezkami dziecka.
  7. Teraz jak to czytam, to czuję smród smażonego oleju. Nie wiem czy to było w zamyśle, ale taka amerykańska scena jak z filmów, pewnie o bajkowych superbohaterach, narzuca mi obraz takiego gasnącego dnia. Pierwsza strofa najbardziej uderzyła, bo wydawało mi się kiedyś, że miałem przyjaciela :/ Trzymaj się!
  8. Konstruktywna krytyka mile widziana ;) Podczas pisania po prostu otworzyłem serduszko i wyszło takie coś. Nuciłem sobie to pod nosem i nie skupiałem się już nad koniecznością rytmu. Może dlatego na końcu tak szybko się urywa, ale w końcu to jeden z pierwszych wierszy, które są szczęśliwe. Pozdrawiam ;)
  9. 23.

    untitled

    Mój błąd, poprawiam :/
  10. Piękna ty jesteś ma mgiełko którą mogę wdychać porankiem spokojnie idąc w szary dzień. Śliczna ty jesteś przed słońcem które przymruża ospałe oczka żeby bardziej ciebie mieć. Mogę zapomnieć się w ramionach zimno nie przeszkadza mi dopóki jesteś ze mną, jesteś moja chcę zatrzymać świt.
  11. 23.

    untitled

    Wszyscy wyjdźcie! Już nie potrzebuję poza nim dawnego też nie ma zamknął się w sobie kochał słowa. Zostawcie mnie! Bo nie potrafił czynić chciał tylko rymować zakopał serce i światło przestało ujawniać. Taki jestem! Pragnę ciszy! Zwykły zdrajca i szmaciarz bez niego zbiegło życie ja tylko tam wracam do ogrodów orchideo krzyczę o ciszę! Blaga blaga!
  12. Zabraliście moje drzewo i wyhuśtano mnie z gatunku, na co wchodzić, z czego skakać dokąd szumieć ratunku, zaraz spadnę z krawężnika, widzę ciebie, ledwie gałązką kusisz przy śmietnikach, biegnę, błądząc i błądząc zupełnie jak za życia. Przecież była pokora, żebyś nie spadła na głowę i cierniowa korona, żebym wyruszył w drogę, teraz jakby nigdzie, nie czuję ani trochę.
  13. Carpe diem! Na wigilię karpie, na dzień zmarłych znicze, w międzyczasie coś z niczego, chwytaj chwilę, mogą zabić wnętrze a w nim dziecko, jedno jest życie, była przeszłość. Danse macabre. Zatańczę z każdym, nie potrzeba braw, chwilo trwaj! Chcę pełen kielich i prawdy, tylko prawdy na serce, aż do dna! Bo z pustego i salami... pizzę na grubym cieście piwo, całą beczkę przy jazz'ie mamy tutaj własną pełnię! Morte, gdzie jesteś?
  14. Bawię się czasami. Czasami piszę też odskocznie ;) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
  15. Oglądałem starość życiową, jej mądrość i współczesnych, dobre zaczyny goniące zło, szepty łające młodość, kwiaty więdnące przez rozkwity, życie z wiarą w zasady, przekrzykiwane krzyki. Nie widziałem nic dobrego, choć oczywiście, brak mi opinii; z dobra cudzego milczałem, gdy prostytutką była bogini. Ja spokojny,cichutki którego nerwy rozrzucają wersy, rozsądki, smutki, ale ty jako ten rogacz anioł, możesz coś zmienić, znikając.
  16. Jeden na tysiąc czytelników to zauważy. Gratuluję ;)
  17. Dziękuję. Pracuję ostatnio nad intonacją i akcentem wyrazowym ;) Chcę popełniać bardziej świadomie. Pozdrawiam :)
  18. Dziękuję (za wszystkie lata) stracone dziękuję (tym częściej) wracam tam, dziękuję (za chwilę) choć dziękować nie umiem (lepsze chciałem mieć życie). Budzić się w plastiku nowych technologii, twoje oczy, -pożądliwość- to, albo miłość. Mechanicznie patrzą na mnie, logiki nie widzą, mam tkankę i poliki czerwone pod refleksją. Nie zasnę! Wnerwia czas reflektor, bo czasem jestem jak dziecko, płaczę na przeszłość.
  19. Dziękuję @Gaźnik @Czarek Płatak. Nie zauważyłem, że to tak rzuca się w oczy ;) Napisałem to na jednym z wykładów i chciałem nadać taki uroczysty klimat. Pozdrawiam ;)
  20. Dziękuję @Dag za odwiedziny ;)
  21. Czaszki Nie piórem z kamienia przebiegło przez podniebienia Ulotny świst-dziecko ciśnienia i płuca przebite wołają tlenu i tlenem nie jestem to kości snują marzenia. Najciemniejszym węglem czerń do bieli mojego odzienia niesłyszalnym szeptem co przebiega kości strapienia Hymn ci wystukuję! To twoje wnętrze zawsze przeciwne sercu to głód twój dziecinny gdy nic nie ma we wnętrzu. I wrzucone ci meble obdarte ze skóry osoby są dziś tylko drewnem które kiedyś pragnęło pogody. Wygładzić osobę i myśli żeby zapełnić nicość czy być jeszcze prawdziwym gdy z głową kłóci się miłość? Tańczy martwa tkanka byliśmy ciszą.
  22. Cóż mogę poradzić?
  23. Dziękuję Franku ;) Ta cała przeszłość była po prostu pewniejsza, niewiele można jej już dodać. Pozdrawiam
  24. Dziękuję @olga.praska Pozdrawiam
  25. W oczach widzi miłość zakurzoną to jest zdmuchnięty pył dekady co pamięta jej młodość zieloną gdy żywiła myśli piękne jak lasy które mijam drogą pogrzebową wspominając dawne czasy. W jej żyłach krew już nie wraca do serca małego potomstwa żywicą scalonego dla świata który szept wtóruje bez końca co szelestem liści dla światła a wiecznym mrokiem dla słońca. Nie rozświetli też jarzeniówka i gorąca kawa nie rozgrzeje co trzeba wypłakać w smutkach nie chcę zapomnieć ciebie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...