Jeszcze jako młodej osobie podpowiem, że do miłości „serce i ciało” to za mało. Masz jeszcze rozum. A tytuł: Nieśmiałość, bo z niej wynika Twój problem ukazany w wierszu.
Witaj, pozwoliłam sobie na korektę, oczywiście nie musisz się z tym zgadzać, ale w poezji należy unikać gadulstwa, czyli bicia piany o tym samym, również wyrzuciałam zaimki wskazujące i osobowe, te zbyteczne.
Justyno, piszesz siła przetrwania, ale wiersz bardzo smutny, bez optymizmu na owo przetrwanie, daję serducho, bo czysto, uczciwie wyrażasz swoje emocje i uczucia.
Pozdrawiam i życze uśmiechy. Dużo :)))
Witaj @8fun dziękuję za czytanie i wizytę, jak zauważyłeś, wiersz jest na siódem, jak zmnienię wg propozycji, to pojawiają się piątki i szóstki, nie pasuje mi to, poza tym nie mam przyjemności nazywać gościa kochaniem. Ale i tak dziękuję. Pozdrawiam :))
i przyszedł maj niespodzianie,
wiosną powiało wokół,
zachorowałam na miłość
w szesnastym życia roku
po szaro brudnej bieli
kolory zewsząd spłynęły
czy to zasługa wiosny,
czy ogłupiałej nadziei
jaskrawy błękit ułudka
ozdobą liści, zieleni
uczucie dotąd nieznane
przybrało odcień brunnery
fioletem bodziszek pachnie
gazania puszcza całusy
w ogrodzie bzu i jaśminu
zachorowałam po uszy
muszę szybko wyzdrowieć
i podziękować kwiatom
stokrotkom i niezabudkom
bo zaraz przyjdzie lato
Fajnie uzewnętrzniasz uczucia, zmieniłabym tylko graficzny zapis, żeby miał wygląd wiersza, bo w tej odsłonie nie jest dobrze. Zaraz Ci pokaże, jak to widzę.
Masz rację, trochę pozmieniałem, tylko mam kłopot z tą rzeką, bo zimą raczej rzeki zamarzają, a tu chodzi, że strofy płyną jak ...
więc zimą nie choruję,
ona dała mi życie
strofami opsypuję
( tylko, że wtedy jest -uję, uję) nie podoba mi się.
To tylko moja fantazja, po nocach nie piszę, śpię. Jestem śpiochem.
patrzę na ścianę, na ścianie zegar - specjalnie tak zrobiłam, żeby było ciut śmiesznie, absurdalnie, ale może masz i rację.
Zaraz pomyślę. Dziękuję :)
Chciałam mieć jakieś zwierzę,
więc przygarnęłam kota,
czułym spojrzeniem ujął,
ładny okazał się okaz,
wypełnił życia marazm
sąsiedzi do mnie mówią:
teraz dwa koty masz naraz.