Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Ogarnęła mnie nostalgia. Dziękuję. Justyna A.
  2. Pytanie goni pytanie. Wiersz nazwałbym "poetyckim testem". Dla mnie szczególnie frapujące pytania zadane w utworze to: czy śmierć umie się kłaniać - kojarzy mi się z tytułem książki "O człowieku, który się kulom nie kłaniał". Pozycja radziecka z dawnych lat. po co człowiekowi szaty - tu się kłania Andersen i "Nowe szaty cesarza". po co piszę ten wiersz - to pytanie szczególnie ciekawe. Kogo pytasz? Ogół czy siebie? Same pytania bez znaków zapytania - to też ciekawe. :))) Pozdrawiam J. Nawet zwierzak pytają (z całym szacunkiem dla Autora powyższego wiersza.
  3. Piękne strofy, Maćku. Takie przyczyny i skutki - życie. Podoba mi się. Justyna.
  4. Cuda się dzieją. Tysiąclecia mijają a ona tańczy i wcale nie zamierza przestać. Momentami, niemal bogini, bez skazy, wybucha jak wulkan, to znów staje się islandzkim gejzerem, jednak wbrew logice, poprawia widoczność. Kropelki wody, niby małe lusterka, lśnią jak kryształy. – Postać Violli skupia w sobie piękno świata - szepczą, podekscytowani ludzie. – Bije od niej łagodny blask niosący ze sobą czar Dżinów mieszkających wewnątrz szmaragdowych pojemników. . - Boskie zjawisko - odzywa się młody Norweg i bierze dziewczynę w swe ramiona zabiera energię. Ogarnia ją niepokój, widzi na twarzach ludzi drwinę i złość. - Niewiarygodne – zdążyła jeszcze pomyśleć. – Co oni tacy ohydni się stali? – Ej, Viollu, zazdrość, przecież znasz to uczucie? – poirytowany mężczyzna syknął. - Tak, ale… Dziewczyna machnęła tylko ręką. - Nie ma „ale” jest moc zła. Robimy rząd i spadamy stąd. Ci ludzie to nędzne dupki. Ciebie od dziś będą podziwiać szlachetni wojownicy. - Na północ, na północ, do Walhalli., - zmysłowo szepnął Człowiek zza Gór. I odeszli. Koniec. J.A.
  5. Jak w dziewiczych lasach na krańcach ziemi, tu też ląd się kończy a zaczyna ocean. Błękit, słońce, laguna. Chłód wody, żar z nieba, mieniący się piasek plaży. Pierwotny zew. Violla nie może mu się oprzeć. Płacze ze szczęścia, że los pozwolił jej wyginać gibkie ciało, obejmowane w tej chwili przez czarnoskórego Etiopczyka. To najprzystojniejsi mężczyźni, jakich kiedykolwiek nosiła nasza planeta. Ikony urody. Regularne rysy ich twarzy wiele mówią o silnych genach. Siedemnastolatka opuszcza jednak młodzieńca. Nie dla niej zabawa z nim. Ona sama sobie wystarcza. Nieskrępowana już teraz niczym, popada w amok, zapomina o wszystkim. Jest jak Herodiada, kolorowa, nosząca na palcach szlachetne kamienie. Nawet włosy przybierają barwę tęczy. J.A.
  6. Marlett ślę uśmiech.
  7. Grenlandio, ach Grenlandio - moja panno *** I wieczna noc zorza - nie ma żadnych przystanków blokada trasy *** II nocne widziadła - snują się śladami mórz Grenlandia górą *** III brzask krótkiego dnia - słychać pękanie lodu psy ciągną sanie *** IV półmrok poranka - rodzą się renifery gra radosny czas Justyna Adamczewska Wiosna 2016 r.
  8. Cud zawitał do przeciętności Cz. 1, 2, 3 Kobiety, mężczyźni, nogi, ręce i piękno. Cud tańca porywa. Szaleństwo, błysk w oczach, falujące biusty małolat, obcisłe jeansy ich partnerów. Biel zębów, dźwięczny śmiech, dyskotekowy misz – masz. To jest to, co kocha wieczorami Violla. Zaczyna wirować, przywołując na myśl owada nadzianego na szpilkę. Spódniczka tak kusa, że wabi zniewalając do cna. Chłopcy rozrywają na sobie koszulki, aby pokazać swe młodzieńcze torsy. Dłonie same klaszczą, mózg nad nimi nie panuje. Tylko odruchy bezwarunkowe liczą się tutaj. Tłum ludzi jak łany zboża powietrzu, poddaje się rytmowi muzyki. Nikt nie czuje zmęczenia, choć na czoła występuje pot. Jego kropelki leciutko naruszają makijaż dziewcząt. Ale to nic, tak jest piękniej, bardziej zmysłowo, momentami zabawnie. Karnawał w Rio nijak się ma do atmosfery panującej w rzęsiście oświetlonej sali. Wszyscy klaszczą, ścisk trochę w tym przeszkadza, ale co tam… Poprzeszkadza i zadziała oswojenie się z warunkami. J. A. 2016 r.
  9. W blasku cienia stoi hiena uroczy stwór ma żarła w bród świetlisty ząb wyraźny krąg wrzaski i krzyk z padliny myk wysysać szpik to hieny szyk... Justyna Adamczewska 2017 r.
  10. Do "dziwności" twego tekstu, taka piosenka. pozdr. J.
  11. Dziękuję Wszystkim za czytanie i opinie. Tak, popracuję jeszcze nad tym tekstem. Kłaniam się, Justyna.
  12. To życie pełne uniesień klatki piersiowej dyszeń do drzwi zamkowych klucznikiem spokojnie cichym żalu snem. Pozdr. J.
  13. Witam, Waldku. Tajemniczość przedziera się z Twojego wiersza do świata "prozaicznego". Tylko "damą szatą okryta", chyba "szatą okrytą". tak dziwnie szczerze wszystko zabierze jest przecież karmą darem jedwabiu cierpliwym cieniem czekającym snem. pozdrawiam, J.
  14. Dzień dobry, Marlett. Fajne neologizmy nadewszystkość , powrócisz cichuteńko czarosiejko. W ogóle cały wiersz cudnym jest. Pozdrawiam, J.
  15. To Twoje odczytanie wersu, ja_bolku? Pozdrawiam - J. :))
  16. Rozumiem, Donie. Spróbuję. Pozdr. :))
  17. Z CHUSTY KOŃCA – NOWY CEL – WYBUDUJ PAŁAC – ŁASKI CIERŃ. Donie, nie wiem czy o to chodziło. W 3. wersie (dokończenie polskie) jest 15 głosek. Pozdrawiam. j. A.
  18. "Stand up, look around" - posłuchałam, Gieeszu i... pomyślałam. :0 I' M. j.
  19. 1. STAŃ W BLASKU SŁOŃCA 2. PRZEZ CHWILĘ JESZCZE BĄDŹ ZE MNĄ TU 3. PIEŚŃ WZNOSZĄCA - NAWY SPRELF - ŁADY ZGON ŁAJF - MELY SZIFŁELN 3. WŚRÓD TYSIĄCA - NAWY SPRELF - ŁADY ZGON ŁAJF - MELY SZIFŁELN 3. Z CHUSTY KOŃCA - NAWY SPRELF - ŁADY ZGON ŁAJF - MELY SZIFŁELN 3. MOWA DRŻĄCA - NAWY SPRELF - ŁADY ZGON ŁAJF - MELY SZIFŁELN
  20. Milczenie I pustka kosmosu mruganie losu eteru dźwięki i ludzkie jęki II słyszalność wymaga widzialność wymusza postępu opale segregować wytrwale III tantal wyrwać ziemi z trzewi elektronika się zakrzewi urządzi super pałac pełen skamieniałości i nowoczesności ludziom trwać naturę rozerwać i niech milczenie daje nam marzenie J. A.
  21. Witam, bardzo ciekawy wiersz. Tylko nie rozumiem wersów: "drzwi antywłamaniowe instrumentalnie wchodzi tam tylko ten kto zna melodię" To tak w ogóle o tzw. "trudnej acz lekkiej, miłości. Pozdrawiam. J. :)
  22. Ależ odpowiedź, samm, superowa. Szczególnie: " potencjometryczna narracja" i 'alfredowskie atrybuty". Chylę czoła. Tak, Alfred był jedyny lecz Ty również. Pozdrawiam - Justi - toż to dopiero zaskoczenie! Hi.
  23. Cześć samm, super wiersz. Bardzo "rozbraja". Napięcie rośnie i... Pozdrawiam. J.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...