Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Paulino, oddanie hołdu ostateczności, coś na kształt epitafium lub napisów trumiennych tak popularnych kilka wieków temu. Były tez portrety trumienne. Pozdrawiam. J.
  2. Bolku. A ja: Wyczuwam wonności zapach, nie wstrzymuję oddechu i wołam :Ach!. Pozdrawiam J.
  3. Marcinie. Można wiele dostrzec w twym dziele, można prawić i się zabawić. Co też uczyniłam skromnie i cieszę się z tego ogromnie. :))Justyna. P.S. Marcinie spoza, nie z poza. Mam nadzieję, że się nie gniewasz. ;)) J.
  4. Ta pasuje, myslę. Pozdrawiam, Maks. :))
  5. He, he, dobre. Ołówek do ufka plus "o" na początku. Kojarzyć się to może z UFO. Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, a ważne boć to tytuł przecież. Do polubisiów.
  6. Marcinie, dziękuje za te informacje. Cenne. Ale w wierszu użyłes słowa "grafit", stąd mój krótki wywód, ze się tak wyrażę. Jak to fajnie, ze mozemy sobie powymieniać inf. Pozdrawiam. J.
  7. Urzekajacy wiersz. Samo sedno, Johny. Dziękuje, wlałeś w moja duszę nadzieję. Justyna.
  8. Marcinie, Grafit – pospolity i szeroko rozpowszechniony minerał z gromady pierwiastków rodzimych Stosowany jako naturalny suchy smar. Jest – obok np. diamentu – odmianą alotropowa węgla. Nazwa pochodzi od gr. graphein = pisać, nawiązuje do tradycyjnego zastosowania tego minerału. A zatem grafit jest szlachetnym wytworem Natury. Dłuuuugo trwa, jeno człowiek ograniczył jego siłę, dla swoich potrzeb. Wiem, ze to wiersz, b. dobry wiersz. Taki dotykowy - haptyczny.. Pozdrawiam. Justyna. i jeszcze nieśmiertelny Szekspir, coś z grafitem wspólnego. :)))
  9. Johny, ja też próbuję. Często postrzegane to jest jako fanaberia, ale staram się jak mogę. Czy ludzie się ockną? Oby. Pozdrawiam. Justyna.
  10. Tom Tom, "Wytchnienie"? Też fajnie, dziękuję za odpowiedź i wyjaśnienie.
  11. To smutne, ale niebanalnie wyrażone. Maks. Przyciąga uwagę słowo "niewinnie" w zestawieniu ze słowem "ukradkiem". Dobry wiersz. Spokojnych snów.
  12. Bolku, aleś napisał, cud. Serio. Masz pomysły przednie. :)) Dałeś mi inspirację, bo cienko u mnie z Weną. Mam nadzieję, ze to cienko, oczywiście, przejściowe. Pozdrawiam. Justyna.
  13. Ładunek Nikodema (I) tir Nikodem jechał spokojnie autostradą. Podziwiał piękne widoki – szerokopasmową asfaltową drogę, zjazdy, objazdy i patrzył uważnie na znaki. Nie chciał przeoczyć właściwego kierunku. Liczyły się sekundy, minuty. Wiózł bowiem ładunek nie byle jaki – oczy. Były one poukładane w specjalnych hermetycznych pojemnikach. Dla bezpieczeństwa. Skupiał całą uwagę na prowadzeniu ciężarówki. Kierowca myślał bez przerwy, co jest na pace jego tira, bronił jednak własnych zmysłów przed strachem i rozkojarzeniem kiedy słońce spojrzało (mu) w oczy (…) lęk (go) dopadł przed sądem kiedy żar lał się z nieba. Wiedział jedno, ostrożności nigdy nie za wiele. Gałki, odbierające rzeczywistość w całej krasie, to najbardziej drogocenny skarb, jaki do tej pory powierzono jego opiece. Zaufano jego nieomylności, doświadczeniu i bystremu wzrokowi. Nie chciał zawieść ani dostawców, ani tym bardziej, odbiorców. Ociemniali ludzie czekali, aż Nikodem powiedzie (ich) przed (…) oblicze w którym ( odbiją) się jak w lustrze i (pokochają). Z czołem otwartym z losem za barki. Podróż męczyła, łzy przeszkadzały, ale nie na tyle, by stracił czujność. Gnał przed siebie, gaz do dechy, opony rozgrzały się, czuł swąd palonej gumy. Wtedy nieco zwolnił. Bo a nuż nie osiągnie celu. Skupienie, jak świat w źrenicach. Gra barw, nieznana ślepym. On miał szczęście – teraz to docenił. Ważkie stało się tez jego życie. W końcu na coś się przydał ten samotny człowiek. Jego trwanie drepcze nieśmiało. Zatrzymał się na chwilę, gdy (już) puste oczy niczego nie widziały. Potrzeba snu nim zawładnęła. Odpłynął. Śnił o ratunku i niesieniu niewypalonej żarówki. Słyszał głosy: twój cień jest tam gdzie szlocha osamotniony ogień. Oprzytomniał, włączył silnik pojazdu. Ten zaterkotał i podjął pracę. Tir ruszył zabrać cień utrudzonym, którzy (otwartymi) powiekami wypłyną na horyzonty a gdy niebo uśmiechnie się księżycem zapomną o śmierci. I popatrzą w niebo. Nikodem doprowadził tir tam, gdzie … dowodzący gramofon … umiejętnie celuje igłą i rozświetli mrok każdego ranka stworzy siły… by oczy, rejestrujące rzeczywistość, spokojnie dowiezione przez wybrańca były „pieśnią nad pieśniami” patrzącymi w niebo. Justyna Adamczewska. ____________________ W miniaturze wykorzystano fragmenty utworów ze zbioru wierszy Agnieszki Miodowskiej – za zgodą i aprobatą autorki. Fragmenty te napisano kursywną, wplatając je w tekst. Bibliografia: Agnieszka Miodowska „Patrząc w Niebo”, wyd. BLACK UNICORN, wyd. I ISBN 978-83-7732-388-5 Jastrzębie Zdrój.
  14. Johny, niszczą, a odpowiedzialność typu: "Zasiałoby się, zebrałoby się..." i nic z tego nie wynika. Konstruktywne działania są często krytykowane, ale niszczenie "to normalka", Taki świat, mawiają niektórzy. Jest taka historia: Pewien człowiek szedł po plaży, było na niej dużo ryb, które otwierały pyszczki, dusiły się, słońce prażyło. On zbierał nieszczęsne ryby i wrzucał do morza. Płynęły wolne, żyły. Ktoś zapytał człowieka owego: - Po co to robisz? Przecież i tak wszystkich nie uratujesz? On rzekł, trzymając jedna z ryb w ręku - Ale ją uratuję i to jest ważne. Pozdrawiam Johny. J.
  15. Cześc Johny, okrutny wiersz. Robi wrażenie. Deptanie, kule u nóg, cisza... zła. To powyżej zrobiło na mnie wyjątkowe wrażenie. Pozdrawiam.
  16. Maks, tak moje. Dziękuję. Miłej niedzieli, ptaszki śpiewają, drzewa się zielenią, a ja piszę o tym, co porywa i daje poczucie łączności z Ziemią. Justyna.
  17. Luule, witaj, tak słowa, słowa - ich moc jest wyjątkowa. Nawet nie wiemy kiedy i jak Wena oddaje hołd wielkim,ot tak. Pozdrawiam, Justyna. Kaczmarski super jest. :)))
  18. "Everyone I know goes away (....) and You could have at all (...) I would find a way..." Fine.
  19. Eh, Wiesławie, pokaże :)) Pozdrawiam J.
  20. To jednak nie może, ale z całą pewnością stworzę. Jeno o cierpliwość proszę, bo na ten czas, aż tak wysoko myśli nie uniosę. Pozdrowczyk. Justyna.
  21. To dobre jest Waldku, podoba mi się. Dalej trochę trudniejszy przekaz, wg mnie, oczywiście. Mosty... trudno zbudować, trudne są to konstrukcje. Trzeba mieć ogromną wiedzę, aby nie pękły na pół, np. Wtedy w dół. I wybacz, ale: "pomóc" ;)) Do miłego, Justyna.
  22. Może rozwinę? Słownie, w pięknym, delikatnym wierszu, nie takim na zawołanie, Będzie w nim zawoalowanie i Dusz pokrewieństwo nieukrywane. :))
  23. Cześć Andrzeju. Wersy zaciekawiły, szczególnie słowa: "dyskont" i "wali". Koniec również ciekawy: Klamra się "zrobiła". Taki układ zamknięty, chów wsobny. A to koszty cywilizacji? Tak, pewnie, tylko jemy, śpimy i oczyszczamy się. Prawo Natury jednak nie jest do przebicia. Pozdrawiam Justyna.
  24. Pokrewieństwo Dusz? :) Wiesławie. Miłej soboty, pozdrawiam, J. A.
  25. Cześć Luule. Dla mnie wiersz dość trudny w odbiorze. Beta napisała, co i jak, zgadzam się z Nią. Nieład i nagromadzenie znaczeń w takim ścisku, jakby. Ale wersy powyższe b. fajne. Coś na kształt Ikara. Jednak archetypy ważne. Ciągłość literacką i kulturalną dostrzegam. Serdecznie pozdrawiam Justyna.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...