Oj, nie tylko, ale to Pan K :) troszeczkę mnie do tego czytania na głos "popchnął".
Początkowo czytałem też szybciej, ale stwierdziłem, że wtedy będzie mi można zarzucić, że czytając tak sklejam wyrazy, by uniknąć ewentualnych zgrzytów w rytmie.
A ja bym wcale tych wyrazów ze sobą nie sklejał. Na podobne rymy jak Twój o Podlasiu, czy te moje natykałem się m.in.u np Tuwima. Ten to dopiero przyspożył zagwozdek specom od języka :) W każdym wypadku, ni w podanym przez Ciebie przykładzie, ni w w wersach własnego wiersza nie wyczówam żadnych zgrzytów. Nadmienię przy okazji, że wersy te napisałem z pełną świadomością i premedytacją tak właśnie lepiąc wyrazy. Dla zabawy, bo lubię jak chyba każdy z nas tutaj bawić się językiem, jego brzmieniem i rytmem.