Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Czarek Płatak

Użytkownicy
  • Postów

    5 935
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Treść opublikowana przez Czarek Płatak

  1. Co dzień umierać i rodzić się nowym? Oczami wyobraźni taki widzę film sf.
  2. Tak niby z jednej strony zero obowiązków, błękitnoptactwo stosowane, ale nie wierzę, że to szczęście. Miałem okazję porozmawiać przy papierochu, a nawet puszczce piwa (kiedy jeszcze nie stroniłem od tych używek) z niejednym z przedstawicieli podmiotu powyższego wiersza. Żaden nie był szczęśliwy. Nawet na milimetr.
  3. Et, nieudolne. Skromnisia :) Ale takie marzenie małe dziewczynki dzielą, z niektórymi małymi chłopcami. Serdeczności
  4. Odbieram trochę depresyjnie. Może dlatego, że zdążyło mi się kiedyś więcej śnić dzień niż go przeżywać. Pozdrawiam
  5. Podoba mi się, że ta dziwka, na Wschodniej. Miałem pytać w jakim mieście, ale chyba w każdym polskim jest ulica o tej nazwie, i są tam bramy. Moje skojarzenie było z jej łódzkim odpowiednikiem. Brud, odrapane kamienice, typy spod ciemnej gwiazdy. Tylko jak sypać w oczy brokatem komuś już utopionemu w piasku? Wiem, że poezja nie musi mieć nic wspólnego z logiką, a jednak osobiście przestawiam szyk na - sypię brokatem, a później topię w piachu. Z pozdrowieniem i poważaniem :)
  6. Oj, ciary. Dobry buk ma duży parasol :) No, a za nawiązanie do Zaczarowanej dorożki i mojego jednego z naj Kota to już prawie love.
  7. Świetny tekst. Tyle w nim i moich wspomnień. Nie wiem jak w Warszawie, ale u nas w łódzkim jak chciało się żeby Donald miał dodatkowo kolor wciskało się w gumę kawałek rysika z kredki i zagryzało. Oranżada w proszki, a taką w woreczkach mieliście? Dziękuję, ten wiersz to kapsuła czasu. Pozdrawiam
  8. Jakoś znajomo brzmią mi te uliczki ;)
  9. Ciekawi mnie to jedno słowo mające tak wielką moc. Przydałoby mi się znać takie ;)
  10. A niektórzy wręcz się z niego zwiększają. Nie wiem, czy to przynosi zamierzony efekt. Wątpię
  11. Pewnie nie obłaskawię. Może trochę z nią oswoję.
  12. To nie mocny nawrót, ona jest cały czas pod skórą. To tylko jedna z wielu prób jej obłaskawiania. Dziękuję za bycie jednym z adwokatów wiersza. Cieszę się, że znalazła się tak liczna grupa osób broniących tego tekstu przed zakusami zaślepionych świętym oburzeniem. A przecież ludzka to rzecz błądzić. Pozdrawiam serdecznie
  13. Podstawowy błąd tego rozumowania jest taki, że pl nie kojarzy swojej matki ze śmiercią, a śmierć z matką (nie osobowo, konkretnie z własną rodzicielką, a synonimem matki, tym co się dzieje pod nim kryje). Śmierć (jest mi) jak matka, a matka (jest mi) jak śmierć to jednak różnica, ale to też zauważyła już i próbowała tutaj tłumaczyć większość czytelników tego wiersza. Nie uważam też zestawienia rzeczownika 'matka' ze związkiem frazeologicznym 'wierna jak pies' za coś uwłaczającego. Wszak nie chodzi w nim o porównanie matki do psa, a jej przywiązania do psiej wierności. Z serdecznym pozdrowieniem
  14. A na imię mu - człowiek.
  15. A to już jak haiku tylko zapis w większej ilości wersów. Pozdrawiam
  16. Jak jest się z kim splątać i można dalej brnąć w to poplątanie to szczęście. Gorzej jak tak samemu człowiek zaplątany pośród innych jemu podobnych. Fajny wiersz, odbieram miłosny. Z pozdrowieniem
  17. Czy Ty aby nie znasz mnie osobiście, a ja nie zdaje sobie z tego sprawy? Czytasz we mnie jak w otwartej książce. A to, że jest to wiersz o tęsknocie za kochającą matką.. Cóż, jak w otwartej książce. Dziękuje i bardzo serdecznie pozdrawiam.
  18. Chciałbym jakoś móc jej odpłacić. Pozostaje obłaskawianie wierszem. Z uśmiechem pozdrawiam
  19. Dziękuję. Tak, wiersz dotyka traumy, a właściwie powinienem użyć liczby mnogiej, bo przez jedną prześwieca druga, bynajmniej nie w kazirodczym sensie, którego się tutaj dopatrywano. Ukłony
  20. Odbieram ten wiersz trochę jak wspomnienie po kimś, kto odszedł tam, gdzie pójdziemy wszyscy. Może to ten prostokąt ziemi. Bardzo jesiennie, bardzo nostalgicznie, mgliście niemal. No i z podobaniem Pozdrawiam
  21. Dziękuję. Jesteś zawsze miłym gościem.
  22. Można - myślałem o towarzyszącej mi w myślach każdego bez mała dnia od czasu kiedy pierwszy raz, skonfrontowało mnie z nią życie, kiedy miałem 6 lat śmierci. Śmierci wiernej jak matka, wiernej jak pies. Odpozdrawiam
  23. Też tak uważam..
  24. Dzięki Troszku miałem, ale ustępuje niedowierzaniu ;)
  25. Chyba rzeczywiście pierwszy, zapewne nie ostatni. Cieszy mnie okropecznie, że tutaj trafiłaś. Tak, pełno tych wojen, mniejszych, większych. A może, może to jedna globalna wojna, a te wszystkie mniejsze i większe są jedynie jedynie jej komórkami? Serdeczności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...