Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Czarek Płatak

Użytkownicy
  • Postów

    5 935
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Treść opublikowana przez Czarek Płatak

  1. U mnie okej Suną chmury po niebie stadami jak miejskie gołębie, tulą kominy i wieże w ciężarne objęcia ciężkie, szumią ulice wściekle krwią spalin krztusząc się w męce, nie New York na szczęście, lecz buro trochę i tęsknie i jeszcze to morze cegieł. Oburącz ktoś szpetnie „urwą” o bruk bluznął w patriotycznym geście, brulion rośnie i dzieci w śmiechu, płaczu i we śnie, rudzą już też się drzewa w parku, bo przecież znowu jest jesień; mówią — unoś się serce w powietrze, stamtąd lepiej jest widać ziemię. Struną światła przetnie słońce przestrzeń przed wieczorem i półmrok skądś, gdzieś przyjdzie z szarugą i przyjdzie temu dniu polec, znów noc gwiazdami skrzące się oczy modre utopi w studniach okien, sfruną myśli płoche, zwątpień pełne i strojne w niebodostąpień tęsknotę. Strugą dni poprzez palce ciekną, aż pękną kiedyś na koniec, trudno to rzeczy kolej ważne, by drogę przejść mądrze, w lustro póki co spojrzeć bez wstydu wciąż mogę i z duszą na co dzień swą żyję w zgodzie, reasumując — u mnie okej.
  2. No jacha, że Twoje i tylko Twoje Marysiu! To były jedynie tylko moje rozmyślania Mam nadzieję bez urazy ;)
  3. Nastrojowo. Mam jednak zgrzyt z kroplami deszczu z góry - nie mogą przecież lecieć z dołu, czy z boku :)) Również kłęby z wodną parą jako synonim obłoków wydają mi się trochę zbyt wyszukane. Zastanawiają mnie także prześwity szyby, która wszak o ile nie brudna całą swoją powierzchnią prześwica na wskroś :)
  4. Skojarzenia z teatrem tv pod tym samym tytułem były nieodzowne. Miłej niedzieli.
  5. Dzięki. Ja się tylko zastanawiam z jak wielkim hukiem to się skończy. Bo, że nie skończy się inaczej niż z hukiem to rzecz więcej niż pewna. Pozdrawiam
  6. Może i byłoby można, ale nie było można. Czy ostatnia zwrotka rzeczywiście tak niekoreluje z wcześniejszymi? - czy też jeśli to niezbyt dosadnie lub to chyba jeszcze bardziej dosadne niż pisizm i jego brudne łapska, czy krzyk (desperacji). Poza tym w moim odczuciu nie da się inaczej mówić o ludziach, których działania prowadzą do tego, że sprzątać się po nich będzie przez lata. Może nawet dziesięciolecia. Jak tu zachować spokój? Pozdrawiam
  7. Dziękuję. Doceniam. Odpozdrawiam :)
  8. Serdeczne dziękuję. Co począć? Skoro Ci na najwyższych szczeblach kręgosłupów nie mają w ogóle. Najgorsze, że to jest zakaźne...
  9. Niestety, wszystkich się nie uszczęśliwi
  10. Ze słownika wyrazów zakazanych Są takie wyrazy, co władzy szczególnie zaborcom, tyranom wybitnie wydają się wadzić i w gardle jak kość na złość stają. Pędziły kibitki na Sybir, pełne skazańców, bo zły Moskal, wroga w nich widział, nienawidził, za jedno słowo, słowo — Polska. Spłynęła stolica krwi morzem, twarz w dłoniach skryła chmurną, w bliznach, przyniósł jej ogień hitlerowiec za jeden wyraz, to — Ojczyzna. Krtań prawdy cenzury gniótł knebel, podsłuch, punkty zakryte, donos, groby w lesie, w gębę od SB, żeby z łbów wybić słowo — Wolność. A teraz pisizm, na dobitek brudną łapą zatyka usta, gdy głośno próbują wykrzyczeć, wyraz wyklęty — Konstytucja.
  11. Świetny! Miedziana obręcz jest dla mnie bardzo enigmatyczna :)
  12. przypomniało mi się okupacyjne graffiti - PPP - czyli Polaku pracuj powoli. Pewnie reminescencje zatem to jakieś :)
  13. Ha! Ciekawie porozbijane strofki. Lubię!
  14. Nawiązując do rozważań mojej sąsiadki z piętra powyżej ;) o tym jak wygląda dusza przed narodzinami to jako dziecię dwu, lub trzy letnie wygłaszałem z przekonaniem, że przed narodzinami znajdowałem się we wnętrzu jakby dużego, okrągłego kwiatu, na polu wielu podobnych, gdzie śiwatło pochodzilo z ziemi, nie z nieba. To im wyżej tym było ciemniejsze.
  15. Dziękuję Mario :)) Dla mnie osobiście nie ma udolnych religii. Wszystkie działają na krzywdę człowieka. W szerszym rozrachunku. Ale to nawet nie o tym. Po prostu dość często sięgasz do Boga, a to sprawia na mnie wrażenie niemal poezji religijnej. Ale może takie są Twoje zamiary, a te należy szanować. W każdym razie obraz bardzo przyjemny. Kłaniam ;)
  16. Ogółem podoba mi się. Tylko wiesz... Znowu Bóg ;)
  17. Ja o niebie Ty o chlebie - jakie uprzedzenia? Satyra. Satyra, krytyka, komiczne wyolbrzymienie. Serdecznie dziękuję za głęboką analizę psychologiczną, która w swej istocie było nie było jest również ocenianiem mojej osoby. Ocenianiem niesprawiedliwym i diabli jedynie oraz może Ty sam (bo nie każdemu samo świadomość dana jest w równej mierze) raczą wiedzieć czym podszytą. Najwidoczniej sprawia Ci to przyjemność i niech idzie na zdrowie. Choć żółć w większych ilościach może być szkodliwa dla żołądka i nie tylko ;) Niestety, satyra jako gatunek literacki będzie obecną w kulturze zapewne tak długo jak ta będzie istnieć. Pozostaje mi zatem wyrazić nadzieję, że nie padniesz kiedyś z tego powodu rażony apopleksją, czy inną cholerą :))) Z niezmiennie nieustającymi pozdrowieniami i życzeniami ogólnej szczęśliwości.
  18. Osobiście preferuję szamana brukselskiego niźli znachorów okupujących polski parlament ;)
  19. Czarodziejsko i malowniczo. Ja na tak :)
  20. Miłość jako zjawisko wielopokoleniowe :)
  21. Fajna, prosta, obrazowa, lekka i ciepła miniaturka :) Pozdrowieństwa :))
  22. @8fun Wklejając tu ten wiersz, jak każdy inny zresztą zawsze liczę się z ewentualnością krytyki, która nota bene równie zawsze mnie cieszy :))) Nie poszukuję akceptacji, piszę z potrzeby tworzenia i dla przyjemności jaką sprawia mi zabawa w tworzenie wierszowanych opowieści. Wszelkie satyry wymienionych przeze mnie twórców jak satyra zawsze miały na celu to samo - napiętnowanie i wyśmianie pewnych cech i postaw. Nie widzę związku z Twoim porównaniem o jeździe po pijaku. Satyra rządzi się swoimi prawami i ja te prawa zastosowałem pisząc taką na współczesne uzależnienie od mediów społecznościowych. Również argument o strzale w kolano jest pozbawiony sensu, bo jak widać i tu, w Twojej szanownej postaci znalazła się osoba, która zapałała świętym oburzeniem, której się najwidoczniej naraziłem. I dobrze. Taka rola satyry. A już argumenty o odczytywaniu wiersza antyrasistowskich treści... Czyli publikować, czy też upowszechniać swoje krytyczne uwagi każdy z twórców może, a właściwe powinien jedynie pośród tych których waży się krytykować? Zdaje się, że raczej wszem i wobec, co ja również na miarę moich skromnych możliwości staram się czynić :)))
  23. @Ithiel I niech im idzie na zdrowie. Zaiste, możliwie że to tylko sztuka dla sztuki, choć nożyczki zabrzęczały w kilku miejscach, w które wiersz trafił. Jeśli zatem udało się tą satyrą ukłuć kogoś jednak oznacza to, że i w takich świątyniach wrażliwości jak fora poświęcone poezji znajdują się osoby, którym tekst utworu nadepnął na odcisk. I dobrze. Taka jest rola satyry.
  24. @Ithiel Niestety, siecioholizm, czyli zespół uzależnienia od intermetu jest na tyle powszechnym zjawiskiem, że zajmuje się nim psychiatria, tym samym w związku ze zjawiskiem powstają m.in. statystyki. Jest uzależnieniem, które jak inne uzależnienia nie pozostaje bez wpływu na osobę uzależnioną jak i jej otoczenie. @MaksMara Nie miałem na celu nikogo uświadamiać :) To satyra, ze wszystkimi jej celami w kontekście społeczno-obyczajowym. @8fun Wychodzi na to, że wszyscy wielcy wymienieni przeze mnie powyżej plus wielu, wielu więcej to niecni hipokryci o rozdmuchanym ego (nie można wykluczyć, heheh), bo jak przed ostrzem ich satyry mieli się bronić im współcześni? Dajmy na to pijacy obśmiewani w niejednej satyrze? Rzucić bukłaki, antałki i butelki, a brać się do piór i kałamarzy? A taki na przykład Raczkowski, czy Andrzej Rysuje, bez dwóch zdań satyrycy - jak przed ostrzami ich satyry mają bronić się ich liczne „ofiary”? Och, hipokryci, sami hipokryci i tchórze. Dobrze, niech zatem i ja zostanę dla Ciebie tchórzem i hipokrytą. Moje ego pozwala mi jeszcze się z tym pogodzić ;) Pozwolę sobie tylko zacytować jeszcze jednego możliwe, że również tchórza i hipokrytę jednak wyśmienitego polskiego satyryka: „Satyryk takie posiada oko, Co patrzy czujnie i widzi głęboko, kpi z biurokracji, tępi nieróbstwo, za nic ma pychę, wyszydza głupstwo, próżność ośmiesza, błędy wytyka — Czyż milszy lizus od satyryka? Lizus wam schlebia, kpiarz się naraża — Obywatele! Miejsce dla kpiarza!” Z nieustającymi pozdrowieniami
  25. Jest księżyc, jest wieś i cisza. Jestem ja i lubię ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...