Bo ja wiem Marek. Pisanie potrafi być też zajęciem wybebeszającym flaki na zewnątrz, nieraz bolesnym, ale efekt końcowy potrafi te doznania załagodzić. Czyli, że może jednak jest na Twoje :)))
Słusznie prawisz!
Zauważyłem, że gdy kiedyś czekałem np. na nadejście weekendu nie zauważałem przemijających mimo poniedziałków, wtorków, śród i czwartków. Ergo - skracałem swoje życie o 60%. Bez sensu ;)
Niech żyje chwila!
Mam podobnie. Świetny tekst. 'Obsrywam' jakoś mi coś, ale nie mam alternatywy w tej chwili, więc można uznać, że - bez zarzutu ;)
Pozdrawiam
P.S - mam podobnie ;)
Fajne to 'ocieranie' i niezgadzanie się. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale sam ciągle o sobie słyszę, że jestem sentymentalny, pamiętam daty, a te właśnie się tak we mnie trą o siebie i moją oś czasu. Z pozdrowieniem!
Dziękuję za dogrzebanie się do tego jak słusznie zauważyłaś sennego obrazu.
Nie jestem pewien, czy moja stanęła na wysokości zadania, podobnie jak ojciec, ale potrzeba pewnego oczyszczenia była silniejsza.
Pozdrawiam i dziękuję, że zaglądasz
Też fajnie, ale jak jest już się zasiedziało :)
Pozdrawiam!
:P
Dokładnie tak Justi!
Z mini miesięcy był jeszcze czerwiec. Październik już na celowniku ;)
Dzięki ;)
A, bo Ciebie Kochana trudno zaskoczyć :D
Bądź pozdrowiona
Ale, czy autor godny? Chyba niegodny ;)
Dziękuję :)
Dzięki
Pewnie przyjdzie się w sobie zapadać....
Pozdrawiam wzajemnie :)
Dziękuję i pozdrawiam
Piękny, piękny, ale zawsze kojarzył mi się trochę jak niedziela przed poniedziałkiem... Tylko tutaj zima zamiast początku tygodnia..
Wrzesień
soczyste słońce
niemalże pęknie
jest pięknie-smutno
i smutno-pięknie
wrzesień gdzieś ptaki
po niebie niesie
zwijam się w siebie
szczelniej i głębiej
Tak można by chyba nazwać polski katolicyzm, w większości przypadków. Tej większości przydałoby się choć raz lsd w hostii połknąć, bądź z kadzidlanym dymem nawdychać się jeszcze jakiegoś. Może poszerzyło by to ich horyzonty...
Z pozdrowieniem
Dzięki Tomek. Utrzymanie stałego poziomu jaki by miał nie być wydaje mi się niemal niemożliwe. Różne przecież czynniki wpływają na to jak tworzymy, co opisujemy. Cieszę się jednak, że znacznie nie odbiegłem ;)
Salut!