Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Czarek Płatak

Użytkownicy
  • Postów

    5 944
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    55

Treść opublikowana przez Czarek Płatak

  1. Fajnie jakby przywiał do nas takie zmiany..
  2. Dziękuję serdecznie. Gro tego spokoju upycham chyba w wierszach, w życiu, na co dzień czasami mi go jednak brakuje...
  3. Właśnie taki Słuszna racja
  4. Nic nie powiem. Sam wybierz :)
  5. Klincz Słońca promienie leniwą strugą z żył mi się sączą, gasnące kapią z westchnieniem na ziemię rudą, powoli się w sobie topię. Dusi mnie jakaś duszy nadduszność i ciężkie, miejskie powietrze, sen-ptaki tutaj już nie gniazdują, a ja chcę, nie wiem gdzie lecieć. Jak wtedy kiedy konało lato, blask gasząc w oczach wyrostka, z dzieciństwa jednak coś mi zostało w poobgryzanych paznokciach. Ogarnia mnie dni fibrodysplazja — struna zamknięta w laminat — nie może pęknąć, nie może zagrać, nie umie tego wytrzymać. W przestrzeni mikry ledwie punkt czarny, wciąż jestem i już mnie nie ma, do bólu można się przyzwyczaić, lecz nie da się do tęsknienia.
  6. Przepraszam, bo pomieszałem. W sensie kulinarnym to dla mnie rzeczywiście to samo - nie jem niezależnie od gatunku. Pozdrawiam
  7. Zgrabnie, ciekawie z trafną puentą :) Cześć Marysiu
  8. Podoba mi się ten nieomal filmowy opis sytuacji, choć jarosz we mnie wyje, gdy czytam o tych węgorzach.. Z pozdrowieniem!
  9. Dziękuję. Miło. Tym bardziej, że wiersz przeżywa drugą młodość dzięki takim odnalezieniom :) @Wędrowiec.1984 Hej Wędrowcze :) Dzięki, że aż tutaj zawędrowałeś. Pozdrawiam
  10. Jest, jest. Ta pogoda. Idealna, by się w sobie zatopić ;)
  11. Najlepiej to chyba taka fuzja ABC ;)
  12. Ktoś kiedyś mądrze powiedział: zawsze poruszamy się w cieniu tych, którzy byli przed nami. To chyba o tym jest ten wiersz. Z podobaniem :)
  13. Cholerka, lubię neurastenię wyłażącą spomiędzy Twoich tekstów. Ten wiatr włosów i kroki stóp kroczących za peelem, ta odcięta sumieniem głowa .. Trafiają do mnie
  14. Wszyscy jesteśmy upadłymi aniołami...
  15. Dziś przeczytam moim dzieciakom :)
  16. Ten tekst obudził moje wspomnienia o nieszczęśliwej (z przyczyny osób trzecich) bardzo silnej, bo pierwszej, młodzieńczej miłości kiedy to rozdzieleni przez tych trzecich, tysiące kilometrów od siebie skazani byliśmy jedynie na listy. Wtedy z taką tęsknotą, którą znalazłem w powyższym wierszu spoglądałem na skrzynkę na listy za każdym razem kiedy ją mijałem z nadzieją, że może znajdę w niej list od niej. Ech, nostalgia... Pozdrawiam
  17. A ja jakoś od dziecka w*rwiony na zastałą rzeczywistość. Już się tego nie wyzbędę. Pozdrawiam Waldku
  18. Toż to i wzruszeń i rymów jarmark ;)
  19. Świetny! A życie rozkładające stragany życia w mieście rządzi!
  20. Wszystko ma swój czas i miejsce, ale wspominać bliskich powinno się chyba nie tylko w listopadzie. Pozdrowienia
  21. Chyba najbardziej w tym wierszu ujęła mnie autoobserwacja Peela w pryzmacie codzienności. I kryjący się pomiędzy smuteczek. Ukłony
  22. Zdaje się, że mamy kolejny wspólny mianownik. Pozdrowienia z środkowej Anglii :)
  23. Nie ma co pękać, bo i bogów tu żadnych nie ma :)
  24. @Pia dziękuję, dziękuję. Jest tęsknota, ale też bywa ok. Jestem jednak typem osoby, która chyba tak w pełni i do końca nie znajdzie spełnienia nigdzie... Pozdrawiam serdecznie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...