Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.06.2026 w Odpowiedzi
-
przychodzi nie wiadomo po co chwyta za gardło ciebie, mnie gra pierwsze skrzypce dniem i nocą bezwzględna, podła pani D. patroszy z uczuć , knebluje usta tłucze po głowie ile chce trupem napełnia, wewnątrz pusta sama nie pójdzie- pani D. potem już tylko wysysa życie chłepce je z pasją jak ludzką krew gapi się oschle, zasiewa gnicie gdy znikasz wzrasta -ta pani D. i nazbyt często z nią się umiera wbrew woli życia, wszystkiemu wbrew człowiek bezradny, ona wybiera upiornie wierna, pani na D.9 punktów
-
bo,wiem są takie noce że człowiek może przepić pieniądze zdrowie imię najgorzej kiedy przepije twarz i nie poznaje jej rano są takie noce po których świt nie jest początkiem ale dowodem że znowu się nie udało9 punktów
-
cicho wyłaniam się z lasu przeznaczony do zniemczenia w wyjątkowo pięknym momencie roku przeżyłem noc sześć lat czytałem ze słuchu wyciszonych obrazków lirycznych mój pierwszy pocałunek zaczynam chodzić w kółko rozpaczy i bólu dziewięćdziesiąt dziewięć wiosen na płatkach stokrotki wyliczam kocha – nie kocha ...9 punktów
-
wycinanki leje jak z cebra co na stołku o białych nogach gdzie słodko lepili i lali kawę zbierali stonkę i sokiem z ogórków kiszonych zapijali upał piwonii w ogrodach w tym układzie zastygli na ścianie gencjaną jak wycinanki w kurpiowskiej chacie jak kwiaty mrozu na szybie sprzed czterdziestu lat8 punktów
-
podaję Ci talerz, ty mówisz że mało podaję łubiankę, Ty prosisz o więcej oddaję słodzidło, oddaję śmietankę Ty czekasz i mówisz, to mało, to mało masz oczy zachłanne i styl bycia próżny na pozór milutki, chłodny jesteś i butny kiedy chcesz kupuję, gdy zechcesz przyrządzam czego chciałbyś jeszcze, bym mogła zrobić Ci tak mało zostawiłam sobie w defensywie Ty na mandolinie grasz mi litościwie w sezonie na owoce kuchnię uzurpuję Twoje zamówienia czuję w kręgosłupie oddałam Ci wszystko, truskawkowe ciasto odchodzisz i mówisz, wciąż mało, wciąż mało 🍓🍓🍓 Lato!8 punktów
-
Jestem zlepkiem upokorzeń w zabieganiu o uczucie. Idę tam, gdzie już nie możesz. Rezygnujesz. Ja nie umiem. Po śmietnikach już grzebałam, karty w ręku same słabe, jakbym była nie do pary a śmiem prosić o uwagę. Ja też chcę jak inni ludzie i nic złego w tym nie robię. I pokory mam za dużo - stąd te tony upokorzeń. https://suno.com/s/kFIfrfWb5vSkbM1c8 punktów
-
Czerwiec zalśnił czereśnią i czerwonym makiem. Chrabąszczami włosy splątał. Wieczorem, czeremchową wonią czarował i czujnym okiem doglądał oczekujących na lato.7 punktów
-
Przyniosłam Ci wszystko co miałam, lecz wybacz, że znów tak niewiele. Nie umiem zawierzyć do końca i pragnień od życia oddzielić. Więc w dłoniach zanoszę jak bukiet, litanie prośbami związane, z nadzieją co nocą upada, a świtem, niezmiennie powstaje.7 punktów
-
Mówią jej: „To minie”, „nie był wart łez”, „znajdziesz kogoś” - jakby uczucie było meblem, który da się wymienić. Chcą naprawiać pamięć, rzucając na stół jego błędy jak fałszywe monety. Ale nie mogą czuć ciężaru pustki, który co rano kładzie się na jej piersi. Nie wiedzą, że skóra wciąż pamięta ogień, gdy jego usta unieważniały wszystko wokół. Luiza nienawidzi chłodu pocieszenia - jak miałyby pojąć pożar, którego nie gasiły własnym ciałem? Wreszcie wyszły, zostawiając zapach stygnącej herbaty i wynosząc swoją litość. Nie szuka nowej miłości, szuka jego cieni, pozwala sobie na luksus bycia nieuleczoną.7 punktów
-
,, W dobroci Twojej, wysłuchaj mnie Panie ,, Ps 69 dla Ciebie Panie znoszę … ale Ty przecież nawet łotra ... a mnie mnie jest trudno wychwalać imię Twoje łatwiej się żalić narzekać a przecież przecież wszystko co mam mam z Twoją pomocą błędy …zagubienie gdy zrozumię wybaczasz bo Jesteś dobry Jezu ufam Tobie 6.2026 andrew Niedziela, dzień Pański7 punktów
-
Pierwszy krok - rausz Klucz drży w palcach jak niezdecydowanie. Nic się nie otwiera. Tylko sprawdzanie… Ciche jak oddech szkła. Czy jeszcze pasuje… Krok drugi — kac Cień zamiast drzwi. Ukrywasz się w nim. Liczysz, żeby pamiętać. Słońce rozświetla powieki mimo zamkniętych oczu. Nic nie zamykasz. Tkwisz. Krok trzeci - trzeźwość Odkładasz klucz na brzeg, żeby nie uruchomił jutra. Świat rozsypuje się od środka. Pełno połamanych kluczy. Pełno drzwi, które nie podołały.7 punktów
-
nie boję się miłości uwielbiam ją bo pomaga zrozumieć uśmiech i płacz nie boję się miłości będę ją kraść tym którzy jej nie rozumieją nie boję się miłości bo jest jak baśń która zawsze ze złem wygrywa nie boję się jej bo jest światłem które życie upiększa nie boję się gdyż nauczyła mnie zrozumieć to co w sercu się tli6 punktów
-
Tchnienie szepcze następnemu porankowi: któregoś dnia nie będzie następnego. Dlatego błękit nie potrzebuje wieczności. Jest piękny właśnie przez to, że niczego nie obiecał. Syk wrzątku, na świeżych ziarnach, promień słońca na krawędzi stołu. Śmierć, pamiętana cicho, uczy smakować ciepło, zatrzymywać światło i nie odkładać śmiechu. Uczy Memento vivere.6 punktów
-
usiadłaś między mną a cieniem niczyim zapatrzonym w niebo kształt morza jeszcze śpi w podekscytowanej przestrzeni obracasz słońce w obiektywie biorę głęboki oddech berek na plaży to nic nadzwyczajnego ganiamy się za każdym słowem powiedzmy że to próba wiersza6 punktów
-
"Kiedy rozum śpi, budzą się demony" Programując program do liczenia mamony, Ogarnął mnie sen i obudził demony. A co, gdybym helikopter jaki potrzebował? Czy byłbym tak zdolny, bym go skonstruował? Albo maverick'a czy inne rakiety, Już na samą myśl doznałem podniety! Niemal pewnym będąc w tym sennym nałogu, Żem zdolnym na tyle, by dorównać Bogu! Wtem, ni stąd, ni zowąd, nagle zesztywniałem, Gdyż za próżność i pychę paraliżu dostałem! Łkając wniebogłosy, płakać w śnie począłem, Prostując swe nogi nieopatrznie pod stołem... A tam kable uszkodzone, bo „zabrakło kasy”, Dotknąłem stopą plusa, zwierając do masy... Niczym światło jutrzenki, niczym blask pioruna, Sen straszny przerwała krótka spięcia łuna. „Wybacz, Boże kochany, mnie nędznej miernocie. Obiecuję, że już więcej nie zasnę w robocie!” „I jeszcze pokornie wyznać Tobie muszę: To, co niszczy obwody, ratuje mi duszę.” I tak dziękowałem Bogu za pomocną rękę, Że przebłyskiem swej Łaski zakończył mą mękę.5 punktów
-
passe-partout na wpół leży na sofie naprzeciw stare lustro trzyczęściowe jak ze starego filmu bo to nawet nie neosecesja tylko zwykła sklejka siedem krzyży niosąca na kurzu w tym lustrze wymienionym siostra potłukła miało być na siedem lat zostało na trzy dekady więc – mocny kontur ukośna malarska kolorystyka skontrastowana niesymetrycznie jest ciekawą modelką dla siebie bo tylko prawdziwe piękno staje się na obrazie nudne i przestaje być pięknem5 punktów
-
„Skłon w przemyślenia” Stworzonyś ty paradoksem miłości, dzieciństwem tyś głową w niebiosach, kształconyś w kryteriach wolności i wiatru szaleństwa we włosach. Dojrzewałeś w odzie do młodości, wojny okresu – kompleksy oporu. W dwudziestych latach rozkwtu wolności, migracją bólu, poniżeń i sporów. Obcości istnienia – zrozumień trudy, czas na obczyźnie, śladem innych torów, z prawdy do prawdy, od złudy do złudy, zrozumień zewnętrznych świata walorów. Granic nie uważasz – polityka złem, wyzysk człowieka prostego na modzie, pycha wyższości dla ciemnoty jest tłem, nikogo kłamstwo w oczy już nie bodzie. „Daj mi skrzydła” – nie! Już ci nie zależy, spokój myśli horyzontem już nęci, ty decydujesz, co radość ci mierzy, wystarcza ochota i dobre chęci. Leszek Piotr Laskowski.5 punktów
-
na tafli jeziora unosi się wianek płynie niczym mijający czas lekki jak chmury budzące nas co ranek napędzane wiatrem zrodzonym przez las tli się w nim płomyk świecy złocisty gorący jak lato się dziś zaczynające ten pierwszy dzień orzeźwi świt mglisty nim uniesie się na horyzoncie palące słońce dogasa żar ognisk co noc nam rozjaśniały stosy drewna płonęły pod korony drzew zebrani ludzie i ptaki chórem śpiewały świętując ten dzień i natury zew5 punktów
-
Gorąco tak Upał daje się We znaki A ja krążę Nigdzie już Nie zdążę I nad twoim Nagim ciałem Wciąż pochylam się I w głowie tylko Myśli dwie Zostać czy odejść?5 punktów
-
Nie boję się miłości, otwieram każdą ranę, aby głębiej być, lepiej czuć, puls dłoni, ciała szept — jedną parę.4 punkty
-
4 punkty
-
układ ona nie zastyga pośrodku rozlewa się między nami jak żywioł który nie poznał brzegu jak cień który zaprzecza ciału a ja stoję przy niej nie jak żywy człowiek tylko jak zapis jak umowa która jeszcze nie pękła jak ciężar który udaje wybór jej ciało pamięta dwa rytmy i żaden nie prosi o wybaczenie jej oddech przechodzi przeze mnie zanim nauczy się jego imienia jakby powietrze miało pierwszeństwo jakby bliskość nie potrzebowała zgody on przychodzi bez drzwi jakby ściany były tylko przypuszczeniem jakby moje imię można było ominąć i wtedy kamienieje w rzecz w strukturę w nazwisko w coś czego nie da się przesunąć bez zgrzytu bo jeśli się poruszę wszystko zacznie istnieć bez formy a rzeczy bez formy nie wracają ona nie wybiera ona się mnoży jej dłonie uczą się dwóch temperatur i żadna nie jest kłamstwem a ja uczę się trwania nie miłości tylko trwania tego że zostaje się nawet wtedy kiedy ktoś już dawno wszedł do środka i nazwał to swoim głosem on jest przy niej tak blisko że nie ma przestrzeni na mój oddech a jednak każdy ich ruch przechodzi przeze mnie jak przez coś co nie chce puścić jak przez ramę która wierzy że jest obrazem i nie wiem czy jestem jeszcze ciałem czy tylko tym co zostaje kiedy wszystko inne zaczyna być przenośne ona mówi nic ale jej skóra pełna jest zdań których nie wypowie bo każde słowo byłoby wyborem a ona nie chce należeć więc rozciąga się dalej aż zaczyna brakować jej miejsca w samej sobie a ja stoję i pilnuję czegoś co mogło już się skończyć ale nikt nie odważył się tego nazwać jestem końcem który mistyfikuje początek ciężarem który nadaje sens ich lekkości cieniem którego nie da się odsunąć od dotyku on myśli że mnie omija ale jestem w każdym ich zetknięciu w każdej chwili która nie chce się domknąć ona drży nie z wyboru tylko z nadmiaru z tego że jedno życie nie uniesie trzech prawd i to trwa nie dlatego że ktoś chce tylko dlatego że nikt nie wypowiedział końca a rzeczy bez końca najdłużej udają miłość4 punkty
-
Pocałuj mnie tak by dusza poczuła usta w nieśmiertelnym pocałunku pragnienie płonące nigdy się nie spala każda chwila jest początkiem sensu niech wargi będą drogowskazem a język drogą prosto we mnie z tylko jednym przykazaniem na milczących ustach zapisanym zamykając oczy całuj z otwartymi marzeniami dostosuję się do pragnień rytmu w którym ziemia z niebem się spotyka nie żałuj namiętności — tylko mnie całuj4 punkty
-
DUSZNE WYCIECZKI Jedna jest widząca, druga ślepa w ciemno Co się dzieje obok, we mnie i pode mną Można się nauczyć, nie da się z portalu Bez ryzyka wiary, bez widzenia daru Bez lotu motyla, bez w siebie ucieczki Warto czynić sobie duchowe wycieczki Bo dla jednych czarne, to dla drugich białe W sobie można odkryć niebo-piekło całe.4 punkty
-
Och, nie jestem w stanie pojąć jak to się dzieje. Wchodzę do mego miejsca, czuję obecność ale nie widzę nikogo. Słyszę jak przemawia, lecz nie wiem kto to. Babki z wioski mówią, że ja widząca. Lecz profesorowie, że ja niewidoma. Macam każdy kąt, nie czuje nic. Pytam ludzi, zadaje coraz więcej pytań. Ta obecność w mym domu nie istnieje, ale ja ją czuję. Ten głos... jakby kobiecy lecz przemawia jakby był mężczyzną. Moja matka, chce mnie wysłać do księdza od duchów złych. Ojciec chce mnie odesłać, bo ja szalona. Ja nie szalona. Ja po prostu czuję inaczej. Notka od autora: Wiersz brał udział i zajął 2. miejsce w ogólnopolskim konkursie "Poetyckie jaskółki" ♥️4 punkty
-
@Alicja_Wysocka Ależ oczywiście! Dziękuję🌺 @violetta Truskawki można wcinać bezustannie. Dziękuję🌺 @Leszek Piotr Laskowski 🌸 @wiedźma 🌸 @Poet Ka 🌸 Dziękuję Wam!4 punkty
-
@hollow man @Łukasz Wiesław Jasiński dzisiaj jest pogoda skrajnie "możliwościowowpyskdająca" to nie jest dobry dzień, kobiety kochają chłopów czasem na zgubę swoją i na odwrót, np. dureń i biedak ale rozśmieszał mnie jak nikt., Jędza złośliwa ale tak dobrze gotowała że zostałem. Itd. itd. czyż nie?4 punkty
-
3 punkty
-
zabierz mnie z miejsc gdzie nęci ogień a pola rodzą chore ziarno wyrwij spod płuc chłopięcą złość by nie rosła w kamień pozwól czuć po brzegi gdy bierzesz w ręce moją głowę3 punkty
-
Przypomnij sobie te chwile, W których przeszywał ból, Chwile, w których promieniało szczęście, Chwile, w których lał się smutek, Chwile otulone żalem, Chwile odrętwiałe przez strach. Co jakby o nich wszystkich zapomnieć? O błędach, O sukcesach? Zacząć od nowa? Obudzić się rano, W nie swoim domu, W nie swoim mieście, Z nie swoim ciałem. Bo przecież jeżeli nic nie pamiętać, To dlaczego nie samego siebie? Od nowa nauczyć się poruszać mięśniami, Od nowa nauczyć się mówić, Od nowa nauczyć się jeść, Od nowa nauczyć się myśleć. Tworzyć nowe pomysły, Ideały. Można wtedy wszystko… Tylko od czego wtedy zacząć? Czy jesteśmy na to gotowi?3 punkty
-
gdybałek gdybałka z dzieckiem a gdybuśnym popija syropek z kwiatów bzu — przypuśćmy chciałaby on chciałby (świadomie — chciałoby?) przejść się ulicami ku czci bohatera sławią go archiwa dziś walczył i kochał zwróciła historia nabrzmiał krwią poemat — nim skonał w odwagę jak wykazał w czynie gdybałek się przejmie? na czas się rozminie? marsz slalom sztafeta sporty drużynowe oddali go — proszę przepraszam to przodek3 punkty
-
3 punkty
-
@Migrena Precyzyjna rzeźba, destrukcyjna skamielina, która powinna pęknąć i rozsypać się, a trwa przez inercję trojga. Rzeźbisz w diamencie. Pozdrawiam3 punkty
-
@viola arvensis moja ulubiona Poetka:) czekam na Twój trzeci tomik poetycki a Ty o "pani D." a "pani D." to siła niemal ontologiczna. nie tylko stanu psychicznego, ale bytu który zawłaszcza przestrzen istnienia. to bardzo bliskie egzystencjalnemu doswiadczeniu człowieka o którym pisali choćby Jean -Paul Sartre czy Albert Camus. a pisali tak: kiedy coś obcego i bezlitosnego wdziera się w samo centrum "ja" - egzystencja cierpi katusze porusza mnie też cielesnosc Twojego języka - "patroszy" , "wysysa" , "tłucze" jakbyś pokazywała że cierpienie psychiczne nie jest abstrakcją tylko czyms piekielnie dotkliwym fizycznie. dzięki temu "pani D." przestaje być metaforą a staje się doświadczeniem które naprawdę się dzieje. I chyba najmocniejsze jest to odwrocenie że to nie człowiek doświadcza depresji ale że to ona wybiera człowieka. Twój wiersz to ogromna siła poetycka. i to tyle proszę Pani:)3 punkty
-
bardzo fajne pani na D nie chodzi sama ma swą bliźniaczkę panią na P ta mniej krzykliwa też pusta dama bo gdy ją wpuścisz skończonyś żeś obie wrażliwość twą zamykają oczy nieczułe na innych los a z życia biorą wręcz garścią całą człowiek uśpiony leci na dno pozdrawiam3 punkty
-
Kurpiowska chata Dymi krupnik, pachnie sękacz, róże na ołtarze. Kto z uporem – sobie rozważ – omijał brewiarze, temu i kościoła pasterz nigdy nie nakaże.3 punkty
-
Oto mamy preparat człowieka nieszczęsnego pod czaszką myśli czarne na ustach siny grymas w oczach niedobre błyski gdyby nie formalina (rzecz jasna – to przenośnia) mógłby po prostu splunąć. [DGW – Dolna Granica Wybuchowości]3 punkty
-
@Sylwester_Lasota Prawda 👌🙂 i również sięgamy tutaj podstaw psychologii ewolucyjnej. Dobrze byłoby gdyby był w stanie zasłonić mnie swoim ciałem - w przypadku ataku mamuta 😉🤭 w totalnym uproszczeniu: bezpośredniość i otwartość - jak najbardziej, dojrzałość emocjonalna, poczucie bezpieczeństwa, zaradność, charyzma, poczucie humoru itd. Wiem, wiem…idealizuję sobie 😉🙂 @violetta @violetta 🤭 wysportowany jaskiniowiec z tureckimi zębami - gwarancją szczęścia na całe życie 😉🙃3 punkty
-
Przemierzam puste sale samotnie idę zupełna nicość wbija się głęboko w pamięć. Na pustkowiu pośrodku pustki nikogo nie ma wypatruję wzrok w ciemności nic nie widzę. Nie pojawi się światło nikt nie powie słowa nie będzie echa bo jego nie ma. Nie Boski symbol ktoś postawił zupełnie do góry nogami bez Boga stoi nikt nie wie w co wierzyć. Ktoś powiedział pierwsze słowo ktoś powiedział wierzę nikt nie kontynuuje bo końca nie będzie. Nie widzę i nie słyszę nie wiem do kogo wołać i do kogo się modlić nie wiem czy ktoś mnie słyszy. Bez sensu i bez pomysłu idę pustym korytarzem i w zupełna pustkę. Czy ktoś zapali światło czy ktoś powie słowo on mnie nie widzi ja jego też nie w korytarzu stoję na samym jego końcu.3 punkty
-
3 punkty
-
I Zabij tytuł " oh, jakie piękne jest to życie " Dwuznaczne Jak noc i poranek Gdzie się pokaże pozytywnie Świadomy sen idioty Aż do kości okropny II Przyjechał dowóz chleba Przyjechał bardzo szybko Prawie go przeoczyłem Jak niektórych pięknych chwil Bo zawsze chcę więcej, inaczej Pomnożone przez stany ducha Trudna droga tu na Ziemi Kim jestem? III Wszyscy tak pędzą Duchowo i materialnie A ja jestem w tym ciele Wobec tego także pędzę Idę na wolontariat u Wolności Prawdziwe cierpienie? Prawdziwy sen? Wiem, że mam zadanie Tu społeczny komentarz nie jest potrzebny Tak jest, jak widzisz A to... Wzmacnia zakłopotanie Dlatego mówię o innych Dlatego fantazjuję o sobie Jeszcze wiem co znaczy Idealizm - Pułapka Czy też po prostu taka kolej rzeczy? IV Szkoda Karma Szarpanina odbywa się w kwadracie Lubię swoje życie Nareszcie Różnie bywało i będzie To przecież od dawna jest szaleństwo Ból, cierpienie Lecz od dawna też... Mam nadzieję3 punkty
-
2 punkty
-
Wracam do snów I twoich słów O przeznaczeniu Napisanym krwią Na brudnym papierze Szczerze? Już w to nie wierzę!2 punkty
-
2 punkty
-
@Gosława dziękuję Reniu:) i pięknie Cię pozdrawiam:) @LessLove kurde:) świetnie to napisałeś:) dziękuję:)2 punkty
-
Ja zawsze z przyjemnością do Ciebie zaglądam Wiesz czasami odnajduję w Twoich tekstach cząstkę własnej rzeczywistości Pozdrawiam serdecznie2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@hollow man @Łukasz Wiesław Jasiński Nie kłóćcie się Miśki, kobiet jest tyle rodzajów co i chłopów, dobrego wieczoru2 punkty
-
Iluzja mija z wiekiem Im starszy Tym jej mniej Czas pędzi jak pociąg Gdzie coraz więcej przystankòw Gdzie znajomi wysiadają Bo skończył się im czas podròży Już nikt nie myśli Że mnie to nie dotyczy Te tory nie prowadzą W nieskończoność Gdzieś jest Ten ostatni przystanek Nawet czas płata figle Bo nie wie Ile go jeszcze jest2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne