Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.06.2026 w Odpowiedzi
-
zegary milkną w rozciągniętym grymasie pod butami chrzęszczą godziny skradzione śmierci odwracam wzrok boję się tych monet w twoich oczach za które geniusz skupuje obłęd tresujesz czas a mnie zmuszasz do sekcji każdej sekundy .... chcę już wyciąć się z roztopionych ram twojego teatru12 punktów
-
Moja przyjaciółka, Perimenopauza, Codziennie przynosi nowe dary: siwy włos na skroni, wzburzone hormony, nagłe poty, chłody, mary, ciary… Moja powierniczka słyszy moje głosy, ale w gruncie rzeczy mnie nie słucha. Moim ciałem rządzi, głową moją błądzi. Mówię: „Dość!”, a ona jakby głucha! Moja terapeutka daje mi sygnały, by czule utulić samą siebie: zaznaczyć granice, poszerzyć źrenice, dostrzec, kiedy ciało jest w potrzebie… Moja instruktorka i motywatorka zołzą jest, choć dobre ma intencje! Drażni mnie i męczy, strofuje i dręczy! Robi testy na inteligencję. Moja przyjaciółko, Perimenopauzo! Podaj dłoń, a ja przestanę szlochać! Z głową uniesioną, z duszą uleczoną zmieniam się i uczę siebie kochać.9 punktów
-
tona nieważkości śnię ciała w podrzutach ciężkie w nieważkości walka mi się śni upiorna z bliską osobą która odeszła tam dalsza część prześniona telefon z zaświatow skandowane coś w emocjach rano dowiaduję się że sąsiad zginął w wypadku wczoraj bliska o jasnowidzu przez telefon do mnie z dalekiej północy o krwawych śladach tamtego stulecia o tajnych aktach i że teraz lżej ja że mroczniej nigdy dotąd poróżnione w samych podstawach obcy idole na cokołach może to zwiastun starości podłożony przez bociana przy starej furtce spóźnieni przebierańcy zabłąkani pomiędzy świętem a świętem8 punktów
-
będąc jeszcze małym dzieckiem często zmieniałem fach najpierw byłem marynarzem opływając w wannie świat potem jako kosmonauta siedząc w dziadka fotelu wędrowałem po kosmosie dotykając każdą z gwiazd smakowałem też górnictwa dużą szuflą fedrując w naszej ciemnej piwnicy przerabiałem go na miał byłem jeszcze policjantem strażakiem lekarzem i jak dobrze pamiętam też weterynarzem dlatego do dziś w domu wszyscy mi mówią idzie nasz fachowiec jestem z tego dumny6 punktów
-
Jagodowy sen przyszedł o poranku. Zastukał kanką od mleka. Drzwi otwarłam zaspana. On usiadł na ganku, wpatrywał się we mnie i czekał. Chabrowe kalosze włożyłam pospiesznie, zrzucając wiśniowy szlafroczek. - Nie jadłaś borówek od bardzo dawna. - uśmiechał się patrząc mi w oczy. Sen jagodowy do lasu mnie zabrał. Dał mi swą kankę od mleka. A ja usiadłam w tych jagodnikach i cicho na niego czekam.6 punktów
-
I Trauma potrafi więzić na lata, pozbądź się roli swojego kata. II Z nieprzyjacielem toczysz waśnie, a już za chwilę spór wasz gaśnie. III Różne są twarze na całym globie, pamiętasz tę, co Dzień dobry powie. IV Wymaż z pamięci chwile złowieszcze. Pamiętaj wszystko to, co najlepsze. V Leśnych słodyczy nie jedz z krzaczka, przez to przemycisz złego robaczka. VI Bądź lwem, gdy zechcesz, albo królikiem lub życia zwykłym użytkownikiem. VII Nie lecz kompleksów gaskonadą, bowiem wypadasz bardzo blado. VIII Taniej za żappsy okazja świeci. Masz pełen koszyk, a później śmieci. __ 13 Czerwca obchodziliśmy Dzień Dobrych Rad 🌸6 punktów
-
Pożądanie jest jedyną opcją miłości.!? wykrzyczałam narcystycznie rozcierając szminkę. A gwiazdy nie zawsze lśnią samotnie - odpowiedziałeś, spokojnie patrząc w oczy. Każdego dnia czekam czy przyjdziesz w blednących, rozmazanych ustach. Zawsze tylko z Tobą lecz nigdy razem - wyszeptałeś, dalekim pocałunkiem.6 punktów
-
Zatańcz ze mną, to nic, że pada deszcz. Najwyżej zmokniemy… od oddechu, od dotyku, od zmysłów. Bez słów. Zatrać się ze mną, póki pada deszcz. Potem się rozstaniemy w pośpiechu, bez obietnic, znów. Bez słów.5 punktów
-
"Rozpoznasz Ją" Jak wyłuskać ją z mgławicy – tę kruchą natchnień personę? W barwach, co kradną źrenicy odcień w pokusie stopiony. Umysł unika drgnień światła, kształt pulsuje wciąż w pamięci, wybór, co w dłoniach już zastygł, budzi się i pięknem nęci. W jasnym, kojącym promieniu śledzić jej sploty figlarne, chcieć tętna, trwania, istnienia, by przejść przez dni – kiedyś marne. Nie w patosie z pustym echem, lecz w ciszy, co wnętrze spaja, gdy świt, kończąc nocny finał, mrok z naszych okien wymawia. To nie jest lśnienie ulotne, lecz dłoni pewności – kotwica, gdy drogi, przez los wywrotne, wiodą tam, gdzie mrok zachwyca. Więc gdy w zwierciadle jej oczu wzrokiem znajdziesz swoje echo, nie pytaj o sens – po prostu przyjmij ten obraz z pociechą. Gdy szept w milczenie przechodzi, a lęk jak kamień opada, wiesz, że to ją rozpoznałeś – i w tobie zaczyna zasiadać. Nie szukasz już nic na zewnątrz, stając się ty sam przystanią, wczorajsze prośby do stwórcy, dzisiaj poezją się stają. Leszek Piotr Laskowski.5 punktów
-
Łańcuch nazwała biżuterią, bo tylko on dotykał jej skóry. Świat na zewnątrz miał być burzą, więc została w pokoju bez okien. Nadał imiona rzeczom: "Spokój" - klatce. "Miłość" - łańcuchowi. "Dom" - zamkniętym drzwiom. Kolekcjonował jej "tak" jak trofea. Każde "nie" nazywał kaprysem. Mówił: "Nikt cię tak nie zrozumie". I miał rację. Nikt inny nie chciał. Najtrudniej uciec z więzienia, które błyszczy.4 punkty
-
Rozpuszczam się w strumieniach słów miękko się kładę pod twą poduszką uciekam w modlitw najcichszy puls drżę pod powieką historią duszną. Nie ma mnie tam już choć wracam stale z wiatrem, tęsknotą i szumem traw nieugaszonym ogniem się palę ocuć mnie, unieś, bym żyła - spraw! Przede mną drogi jak labirynty w twym wnętrzu, płynę, stoję i łkam na rzęsie tli się smutek błękitny patrz w moje oczy, nie będziesz sam. Tak cię pragnęłam, śniłam, czy wiesz? Pod włos głaskałam niesforny czas a ty mnie z czasem zepchnąłeś gdzieś bez twych zapatrzeń, zabrakło nas. Stoję na skraju płochych zamyśleń gdy kontemplujesz, z mgłami przypływam moich sto natchnień za moment pryśnie a ty wciąż nie wiesz żem jest prawdziwa. Och proszę ! Utul, kochaj mnie, bądź patrz głębiej , poczuj, zasmakuj w ciszy do własnych granic poprowadź, chodź! niech świat się dowie, wszechświat usłyszy. Milczysz, w wątpliwość układasz życie i nie pozwalasz mówić mym ustom a ja się trwożę, samotność ćwiczę jestem miłością, jestem rozpustą... Zapisz mnie proszę, rozmaluj w sobie patrz! Tańczę, śpiewam i pachnę frezją już nie uciekniesz, utkwiłam w tobie jestem na wieczność - twoją poezją. https://www.facebook.com/share/v/1BLY1rr1ae/4 punkty
-
z tej jesieni pamiętam tylko obraz pierwszej kartki wkręconej w wałek maszyny ... piję z diabłem heh w zaparowanym lustrze krainy socjalistycznych rojeń nie trzeba patrzeć rozmówcy w oczy a ja tak bardzo chciałbym pozbyć się krzywd zaznanych w życiu płodowym w dzień i w nocy przy muszli klozetowej w starym budynku elitarnej dzielnicy miasta łgarzy zaburza moje sny czarno-biała martwa cisza na wyciągnięcie ręki brama do wieczności4 punkty
-
być obecnym jak palec pod budką zagrać ze swoim mrokiem w chowanego i za nic w świecie nie dać się zaklepać4 punkty
-
Świat już ogłuchł od nadmiaru i przesytu informacji, mądrych porad, głośnych krzyków. Wciąż ubywa cichych rozmów w cztery oczy, głowy puchną przypinane do głośników. W tym chaosie i ogólnym życio-zgiełku, człowiek siebie już nie słyszy prawie wcale. A drugiego, chociaż z nim wymienia słowa, znów zostawia z pustym brzmieniem coraz dalej. Może jeszcze, w majestacie gór i jezior, w szumie wiatrów, roztańczonych w polnych łąkach, pośród maków, macierzanki i krwawników, własnej duszy, zagubiony szept się błąka.4 punkty
-
4 punkty
-
Budzę się rano: deszcz, czarno za oknem. Wiatr przechodniom nicuje parasole. Trzeba na spacer wyjść z psem. Ale zmoknę. On chyba musi, lecz ja zostać wolę. „Wyjść albo nie wyjść” pytanie przewrotne. „Chodźmy. Obsikasz najbliższą topolę.” Pies na to: „Przesadzasz, nie ma dramatu. Mamy przecież ocieplenie klimatu.”4 punkty
-
Jak się dobrać optymalnie, wszystko na tak i nic na nie, nie wiadomo wszak dlaczego rzadko coś wychodzi z tego. Sekret znany jest niewielu, gdzie się schował duch w Excelu, a bez ducha wszystko ściema, bo miłości nigdy nie ma. Inspiracja: film Materialiści, w którym Dakota Johnson usiłuje znaleźć partnera przy pomocy Excela i innych nowoczesnych narzędzi.4 punkty
-
,,My ludem Pana i Jego owcami ,, Ps 100 szybujemy jak ptaki wolność zabiera nas w kosmos na szczyty gór przemierzamy oceany atom gen komórka poznajemy zgłębiamy zamysł Boży bez ograniczeń to wielki dar jedyna przeszkoda drzwi za którymi mieszka zło być dobrym czy ... dziś możliwe to już nie drzewo poznania wybór jest ten sam jesteśmy owocami kto idzie za pasterzem skosztuje zbawienia Jezu ufam Tobie 6.2026 andrew Niedziela ,dzień Pański4 punkty
-
4 punkty
-
Pewien szablozęby uzbrojony szablami po zęby wdał się w pościg za nieszablonowym. I było to, owszem było, i interesujące i zabawne i jakże pouczające widowisko. Warszawa – Stegny, 14.06.2026r.4 punkty
-
Mojego listu słowa, pewnie niewiele ci znaczą... chociaż pełna ciebie, serca mego przestrzeń a ja , pomiędzy nimi... w niej... nadal sama jestem... wtedy , tamtej jesieni, natchnione moją rozpaczą... w zaklejonej kopercie wciąż słyszę jak we mnie płaczą... I nie wolno mi tej wiary, posłać z listem do nieba... że być może ja sama, nie znaczyłam zbyt wiele... jak znaczyć sobie mogą prawdziwi przyjaciele... wtedy , tamtej jesieni, na ciemnym ,pochmurnym niebie... w każdej kropli deszczu wciąż szukałam cząstki ciebie... Pod oknem mojego pokoju, kwitły czerwone maki, prosiłam Boga by tobie chabry błękitniały, i śpiewały ptaki... w subtelności świata w ich modrym szczerym wzroku, perłą będzie dla mnie, łezka w twoim oku... wtedy, tamtej jesieni, gdy mrok wspinał się na drzewa widziałam w twoich oczach, jak rozstanie w nas dojrzewa... jak dwa odrębne światy, żyjemy obok siebie.. odległość dnia od nocy oddziela mnie od ciebie... Jolanta Borzyszkowska3 punkty
-
zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu drzewo życia spogląda z tęsknotą wyciąga kościste palce zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu macham nogami kręcąc się i kręcąc- na lnianej linie dawno nie bawiliśmy się razem stary przyjacielu dorosłeś w ogrodzie stworzenia czas działa tylko na niekorzyść, orząc twarz smugami starości zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu wyciągam dłoń bym mogła zamknąć ją w swojej chocholi taniec i swawole3 punkty
-
Dziury w starym swetrze nie zawsze wiedzą, gdzie się zaczynają, gdzie kończą, gdzie zaczyna się zmęczenie. Czy są kamieniem? Czasem są z drżącego „jakoś będzie”, z tych wszystkich razy, gdy myślały: „dam radę”, a myślały: „tylko nie teraz”. Ich słabości to nie metafory. To wolne środy, kiedy nie mają siły wstać, kiedy nawet kawy nie chce im się zrobić. Siedzą w ciszy i są. Nie wstydzą się już. Wiedzą: kto nigdy nie był słaby, ten wie, co to znaczy podać dłoń i nie oceniać, czy drży. Mogą nie mieć odpowiedzi, mogą iść wolniej, mogą być rozerwane i iść dalej. To jedyny dowód: nie są złamane, ledwo zgięte - wracają. Szły po mapie życia brudnymi butami. Są żywe.3 punkty
-
3 punkty
-
patrzysz na mnie i mówisz - nieobecna a ja tylko się uśmiecham jakby twarz była maską niedopasowaną do ciała może dlatego trochę mnie nie ma czas przykleja się do mnie jak wilgoć - ślizga po kręgosłupie rozlewa się ciężko aż gubię własne kontury i już nie wiem czy patrzenie dzieje się samo i wiem że gdybyś teraz zamknął oczy i wypowiedział mnie szeptem rozpadłabym się jak pył niepotrafiący zdecydować - być światłem czy tylko niedopatrzeniem w twoim spojrzeniu.3 punkty
-
Niewidzialny Jestem najskromniejszy, najcichszy. Nie było mnie widać i nie ma. Zrodzon z obcej matki. Ilu nas było, drogi bracie, w cieniu dowództwa? Tamten czas nas nie kochał. Przetrwałem trzydzieści trzy warty, patrząc, jak gasną kolejne baony. Jam uciekł z transportu, jam walczył do końca, jam padał żywy. Pod gradem kul udawałem trupa, żeby się jeszcze na coś przydać. Jestem niepopularny. Mówią, że mam spróchniałe korzenie. Matka odeszła za wcześnie. Przyszła Polska. Zrozum, że to nie była moja matka! Poszedłem walczyć, żeby cokolwiek ocalić. Że krew była niemiecka? Tego wyboru nie miałem. Potem byłem cichutki, najcichszy. Nigdy nie nagrodzono mnie miłością. W kraju stałem się banitą, do końca obcym, niezaakceptowanym. Cisza. @Charismafilos dziękuję 🌷3 punkty
-
kręgosłup zaznacza każdą kość dając mi policzyć ich ilość pstrykają raz po raz jakby ustaliły jakiś alfabet długi ten list bez adresata co mi chce powiedzieć? szkielet co mnie trzyma w nieugiętym pionie jakbym nie mogła się poddać upaść niżej niż ewolucja homosapiens słońce nie razi gdy patrzę w jego głębię może dlatego tak blisko mi do nieba a tak daleko od życia stąpać po ziemi tak ciężko łaskoczą skrzydła gdy nikt nie patrzy jedynie słońce góruje nieopodal księżyca bladego jak ten pomnik ostatniego powiernika prawdy nie dostał za nią żadnej korzyści tylko kruchość szkła i skrzypienie kości Klaudia Gasztold3 punkty
-
Cóż, wokoło autorki, różnorodne kwoki, czytają pilnie wersy zrywając swe boki... Rozsiadły się w fotelach mistyczne, amatorskie i myślą, jak przemieścić moje... prawa autorskie?3 punkty
-
Sieć... na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu... zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko? czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici jakby nie pamiętał kto ją zniszczył? to tylko sieć... powiedzą to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami Ale dla pająka to dom to głód to życie Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności tylko po to... żeby sprawdzić... ile jeszcze zostało do zerwania...3 punkty
-
Zakochałaś się we mnie, Lecz ja tego nie chciałem. Ktokolwiek mi powie dlaczego, Na tyle lat ci zaufałem? Byłaś ze mną w chwilach zwątpienia I tylko wtedy, gdy czegoś chciałaś Do wypłakania nie dałaś ramienia, Gdy byłem smutny nie pocieszałaś. Ja tylko pragnę, byś w końcu odeszła, Bym w spokoju mógł dalej żyć Chwila taka, aby nadeszła Że się przytrafiłaś już tylko śnić.3 punkty
-
Portal otwiera się tylko na ułamek chwili. Gwiazdy strzelają, rozgryzane pomiędzy zębami jak ziarenka maku. Pękają, rozlewając się po ustach galaktycznym sokiem. Połykasz je powoli, by zatrzymać ich smak na dłużej. I budzi się obsesja — by móc nimi zawładnąć w środku. I zatrzymać je po zmroku, by nie obudzić się w ogóle.3 punkty
-
Spadają liście lekko spadają lirycznie spadam spiesznie i ja splatając dłonie w modlitwie. Falują moje włosy falują nieme słowa płonącym muśnięte zmierzchem... ...odradzam się od nowa. I biegnę w twoją stronę przenikam czas i przestrzeń pył z łez oprósza łąkę zroszoną ciepłym deszczem. Zza mgły dostrzegam cienie wciąż wyciągają ręce odchodząc w melancholii nim zniknę... ...spojrzę jeszcze... Autor fotografii: Mirela Lewandowska3 punkty
-
-♡- Idziesz, przysiadasz i mówisz: „Mój Boże!”, Spoglądasz po bokach i czekasz, że może... Co może? Czy może? Czy coś dopomoże w czekaniu tej chwili o każdej porze? Że przyjdą te dni bez czekań bezsilnych, w spokoju, bez zrywów ponocnej gonitwy, bez obowiązków i bez tych spraw pilnych, bez pośpiechu już i na gardle brzytwy. Bez łez wylanych nad bolączką potomnych, bez stawianych kroków, swą myślą donikąd, zamglonym obrazem myśli jeszcze przytomnych, szarością nicości dążącej ku mrokom. I czekasz, i czekasz, że stanie się cud, że poukładany sam w sobie przyjdzie. To jakbyś osom kazała robić miód, wiedząc, że nic z tego nie wyjdzie! Bo cudów nie będzie i cud się nie stanie, by radość z jutra twój ranek budziła. Krok po kroku rób w mózgu to pranie, pozytywnie myśląc, żeby cię to żywiło. Piszę to, bo muszę, nie żebym chciała. Gdzieś wyrzucić mi trzeba z siebie niepokoje. Natchnieniem mi jesteś i już tak będę miała. Bez ciebie, kochanie, życia się już boję! Maria Beata2 punkty
-
stanu umysłu zdeklarowanego pesymisty to orka na ugorze tylko się zmęczę i rozchoruję a chleba z tego nie będzie trzeba go zostawić niech rosną perze i osty aż ręka boska to zaorze i posieje tam jedno ziarnko gorczycy a ono wyda plon siedmiokrotny2 punkty
-
@Charismafilos ja bardzo lubię ta piosenkę. Mieszkałam w Wawie jakieś 10 lat także słowa mają moc;). I może faktycznie coś w tym jest. @LessLove wiem, że powinnam spróbować i może to zrobię. Potrzebuję jednak jeszcze trochę czasu.:)2 punkty
-
Stawiasz siebie Na piedestale Tak jak mnie Perfekcyjny król I królowa I nasze cenne słowa Które nie mijają Wraz z kolejną Lampką wina Wypitą tuż Po północy Więc bawmy się Nie szukając pomocy Chociaż ten jeden Jedyny raz...2 punkty
-
@viola arvensis zgoda, ale już nawet nasz Mistrz mówił: Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały. [Mt7,6] ;) lekko tylko nagięta interpretacja ;)2 punkty
-
po zakończonej kolacji domalowałem usta na czerwonej sofie spał kot w zegarach przebudził się wieczór żyrafy przeżuły camembert na słodko za horyzontem ulewało się morze słońce zlizywało Chupa Chups2 punkty
-
2 punkty
-
Zieloną kwietną gałązkę porzuciłaś zostawiłaś zgniotłaś w jednej chwili co miało trwać miało kwitnąć wlewać i rozsiewać; Jakaś mocna jakaś trwała w celebrze zapomnianych gestów nieznośnych doznań odchodzimy od wierności do człowieczeństwa od poddaństwa do jestestwa; Patrzę w ciało jak wrażliwość ucieka a nieznośny trud przechowywania ran rozmywa spoiwo; Grzęznę w niedorzeczności unosząc święty zachwyt ponad poprawność coś zostało mgliste ziścił się krąg ksiąg; Strój miłorzębu po dwóch stronach drzewa wiatr kołuje i rozwiewa lecz i on nie zdoła zamknąć słów obrotowych podwoi;2 punkty
-
@Poet Ka Rozumiem - wiem, że lubisz zagadki. :))) Dzięki! @andrew Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) a my wodzeni tym szeptem tkamy dla niej suknie z iluzji zmienną, kapryśną, tajemniczą zapraszamy do tańca wystarczy przymknąć powieki by stworzyć ją od nowa2 punkty
-
„Karma” Nie uczynisz niczego złego na długo, karma twoja cię zawsze dopadnie. Sumienia serca nie oszukasz własnego, karma rozlicza wszystkich przykładnie. Większą zasługą są dobre uczynki, których nie zawsze widać wszystkie zalety. Są tacy, którzy robią sobie z niej kpinki, nim karma zrzuci im z oczu rolety. Niektórzy znajdują drogę szczerości, inni zawzięcie trwają przy kłamstwie. Nie każdy potrafi przełamać słabości, więc wolą pozostać w obłudzie i chamstwie. Bóg domniemany, dobroduszny i święty, mądrze układał te światy nasze. Rozumem dzieląc, rzekł: „Jam jest zajęty, rządzenie wami jest teraz wasze”. Zostawiam wam karmę dobra i złego, która pilnować w uczynkach was będzie. Zaznasz jej szybko, robiąc coś dobrego, będziesz zło czynił, odnajdzie cię wszędzie. Bo każdy zbiera plon własnego działania, choć czasem długo na zapłatę czeka. Karma nie krzyczy, nie szuka uznania, lecz zawsze wraca ścieżkami człowieka. Może zwierciadłem, jest karmy odbicie, w którym widzimy każdy nasz czyn, bo człowiek, idąc przez swoje życie, sam jest początkiem i końcem swych win. Nie czas nas sądzi, nie niebo, nie losy, lecz prawda, którą nosimy dla siebie. Każdy dzień splata skutków własne głosy, a to, co dajesz, powraca do ciebie. Leszek Piotr Laskowski2 punkty
-
@MIROSŁAW C. TW Prozaik, to Tajny Współpracownik o pseudonimie Prozaik? Jeśli tak, to trzeba o tym pisać, ale najlepiej językiem, które młodsze pokolenie zeozumie. Pozdrawiam.2 punkty
-
@piąteprzezdziesiąte Piękne i trafne! 👏 Ktokolwiek błądzi w życiowym pędzie, niech przeczyta te rady – lżej mu będzie! Najlepsza rada na Dzień Dobrych Rad dla każdego czytelnika? Przeczytajcie powyższy tekst od deski do deski i wracajcie do niego, kiedy tylko życie rzuci Wam kłody pod nogi.2 punkty
-
@piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! To prawda, Dali inspiruje nie tylko malarstwem ale i swoim życiem. :) Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
2 punkty
-
Dobry wiersz na smutny temat, ważny właściwie dla wszystkich. Życie. Kiedyś była sztuka teatralna "Menopauza i już" w formie komedii muzycznej. Nie widziałem, ale podobno świetna. Pozdrawiam z życzeniem uśmiechu2 punkty
-
@Werka1987 ... ONA jest taka lubi być na pierwszym planie ale cóż się stanie jak ją na chwilę zostawisz i się trochę zabawisz już widzę jak makijaż robisz i na spacer wychodzisz dawno na sobie sukienki nie miałaś dlatego dziś sama sobie się dziwisz jednak jesteś wspaniała ... Pozdrawiam serdecznie Miłego spaceru2 punkty
-
@Nata_Kruk Metafora zegarmistrza, który potrafi naprawić mechanizm, ale jest bezradny wobec mijającego czasu i utraconych chwil jest bardzo poruszająca - to obraz naszej bezradności. Ostatnia zwrotka z "dziwnym zegarkiem" cofającym się zawsze tego samego dnia to piękny, a zarazem bolesny obraz pamięci i tęsknoty. Silne wspomnienia potrafią uwięzić nas w konkretnym momencie z przeszłości. Wszyscy nosimy w sobie takie "dziwne zegarki", które uparcie cofają nas do tych samych wspomnień i "łąk". Piękna poezja!2 punkty
-
@Poet Ka Jedna indyczka spod Miami znowu indycze z koralami odrzuciła zaloty; szanse mają nieloty i loty, jeśli są z jajami.2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne