Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.05.2026 w Odpowiedzi

  1. Próbujmy jak odnaleźć to co dla nas w innych wersach kiedy każdy własne ścieżki wciąż prostuje ale bywa że znajdziemy jakiś okruch który siedzi patrzy na nas - czy to czujesz podpowiada szepce w ciszy a ktoś pisze to co boli co utyka znów nie takie świat od dawna w zawieszeniu - rozdzierany wokół sprawy pogmatwane - nie na żarty spójrzmy razem w dal tak bliską która kusi śni marzenia słońcu latem niesie uśmiech i gdy nagle niebo z czwartkiem się zachmurzy można przypiąć wszystkim chmurom tęcz kokardy maj, 2026 Inspiracja.. wiersz Jacka Suchowicza... "czy muszą być puste". Dziękuję Ci.
    16 punktów
  2. W jakie ramy można zamknąć nieuchwytne? To co każdy w sobie nosi, sercem czuje. Definicji są miliony archaiczne i współczesne "tak jak każdy ją rozumie". Takie słowa ktoś powiedział względem prawa wywołując konsternację i ambaras, lecz w poezji, która chodzi zakochana, różne smaki, różnym ludziom daje czara. Z której napój, co dla jednych jest ambrozją, zaś dla innych, ot zwyczajna rymowanka, albo też, poszatkowaną wersem, prozą, jak kapusta przed wrzuceniem jej do garnka. Smak napoju uszlachetnić zawsze można, głębszym sensem; często jawnym lub ukrytym: przerzutniami, paralelą i ironią. Gdy przeczytasz, nie odejdziesz nigdy – z niczym. Czytelnicy posiadają swą wrażliwość; Wykształcenie, bystry umysł – o czym nie wiesz. Spraw, gdy piszesz, by każdemu było miło i by znalazł w twoich wersach coś dla siebie!
    12 punktów
  3. Noc odchodzi krokiem zwiewnej obietnicy odwiecznym zaklęciem przywołując dzień gorliwością pragnień odczaruję ciszę ze snu wybudzona, nadal śnię. Wygłodzone serce roziskrzone pyłem gdy otwieram skrzynię pełną marzeń kurz opada lekko zgrzyta zamek czerwienią pokusy, magią zdarzeń. Płomień świecy mruga ciepłym blaskiem rozpalając iskrą namiętności żar chciałabym dosięgnąć jedno z marzeń ma fascynujący, nieodparty czar.
    12 punktów
  4. w strumieniu bodźców nad tańczącymi derwiszami moich palców westchnienie ciszy pnie się ku niebu na wyciągniętej dłoni od­ległość i blis­kość w jasnym blasku pierzastej chmury układam do ciebie wiersz o głębokiej treści ... ciepły promień jak pocałunek w czoło zabiera mnie w bajkowy świat dzieciństwa
    11 punktów
  5. Z dawnych rozmów zostają czasem takie rzeczy - trochę żart, trochę cień, trochę czyjeś imię. alicja jest smutna od dawna to cukier „kaloszkom” zaszkodził? czy z ptysia, czy z ptasia mam piórko, kapelusz potrafię wymodzić sombrero, frigijka, panama - dokładam zmyślątko obłocze, tytułom na głowy zakładam cylinder, koronę lub toczek alicja jest smutna dlatego, że słodziej się chciała wysłowić dla ciebie bym „boski” wybrała, pocukrzę - wyłącznie laurowy
    11 punktów
  6. wszystko zaczyna się od tego że człowiek dostaje numer i od tej chwili nie ma już imienia tylko logowanie do cierpienia leży na łóżku które pamięta więcej niż on i skrzypi jakby chciało powiedzieć że też ma dość tej pracy i że chętnie połamałoby mu gnaty żeby wreszcie zwolnić etat ciało staje się wnioskiem o dofinansowanie trumny podpisanym niewyraźnie przez lekarza dyżurnego obok ściana oddycha farbą z czasów kiedy ból był jeszcze analogowy odpada płatami jak skóra ze starca odsłaniając przedpotopowe tynki pełne cudzych zarazków przychodzi pielęgniarka i przechodzi obok tak szybko jakby pacjent był meblem który udaje że choruje dostaje jedzenie które ma kolor kompromisu kawałek margaryny który wygląda jak wspomnienie po maśle mielonkę koloru papieru toaletowego z domieszką urzędowego kurzu i kawałek jajka składający się głównie ze skorupki i wyrzutów sumienia chleb który pamięta lepsze czasy ale nie chce o nich rozmawiać w sali ktoś namiętnie kaszle jakby próbował wydostać z siebie całe archiwum płuc jęki chorych niosą się po ścianach jak darmowy marketing dla zaświatów i zwabiają księdza który krąży po korytarzu z ostatnim namaszczeniem jak przedstawiciel handlowy wieczności zbierający podpisy pod ostateczną umową lekarze przechodzą jak meteorologia stojąc osłuchuje go przez stetoskop podłączony do centrali i marszczy brwi bo w klatce piersiowej ledwo żywego gościa gra muzyka na czekanie jedni zapowiadają poprawę inni tylko zmianę ciśnienia patrzą na pacjenta jak na baner reklamowy w internetach którego wzrok podświadomie unika żeby nie złapać wirusa żądza kurczy się tu szybciej niż budżet na onkologię zamieniona w twardy jak kamień krochmal na prześcieradle którego szorstkość jest jedynym substytutem dotyku na jaki NFZ ma akurat licencję albo jakby był psem który szczeka po łacinie więc i tak nikt go nie rozumie jego płacz ma tu taką samą siłę przebicia jak reklamacja na brak znieczulenia złożona w okienku które zamknięto w ubiegłym stuleciu pacjent próbuje zapytać co mu jest ale odpowiedź utknęła w systemie i ma status w trakcie rozpatrywania od zawsze na korytarzu słychać wózek który jedzie jakby niósł czyjeś dalsze życie na reklamacji cisza ma tu zapach formaliny i przeterminowanych nadziei a sufit jest ekranem na którym wyświetlają wygaszacz życia siostry mówią że trzeba leżeć spokojnie bo spokój jest najtańszą formą leczenia i najłatwiejszą do rozliczenia pacjent leży więc spokojnie coraz bardziej jak rzecz która nie chce robić problemów aparatura medyczna pika z taką częstotliwością jakby próbowała wystukać alfabetem morse’a skargę do państwowej inspekcji pracy o trzeciej nad ranem budzi go kroplówka która dawkuje egzystencję na raty jakby pan Bóg brał człowieka w leasing a bank właśnie żądał zwrotu kapie jak zegar który nie wie czy jeszcze mierzy czas życia czy już tylko czas pobytu pacjent bez nóg mówi że trzeba być cierpliwym więc on staje się cierpliwością w wersji testowej rano dostaje nowy numer posiłku i kawałek margaryny który już nawet nie udaje że jest jedzeniem lekarz patrzy w kartę i przez sekundę widzi człowieka ale szybko wraca do dokumentacji bo tam wszystko się zgadza system uznaje że pacjent nadal żyje, ale tylko dlatego, że śmierć nie zdążyła jeszcze złożyć wniosku o jego przejęcie. ordynator przechodzi obok i patrzy na łóżko wzrokiem mechanika samochodowego który wie że naprawa przewyższa już wartość wraku pacjent zostaje na miejscu jak błąd który system postanowił zostawić na później salowa przeciera podłogę mopem nasączonym święconą wodą żeby ewentualny zgon nie zostawił smug na nowym linoleum szoruje wściekle, zamazując ślady stóp które kiedyś miały dokądś pójść i tylko czasem kiedy korytarz cichnie w środku nocy z końca sali słychać coraz bardziej ciche zwierzęce wołanie : siostro basen siostro basen siostra basen można usłyszeć jak ktoś jeszcze próbuje być sobą ale nikt nie ma już uprawnień żeby to zatwierdzić
    10 punktów
  7. nie ma dla mnie miejsca tu... w środku letniej burzy między piorunami tańczę, gubię krok, ginę gdzieś - pomiędzy sobą a wiatrem
    8 punktów
  8. kulodrom --------------- aura bergamotka cytrynowo druidycznie efemeria filiżanka gram harmonia * harmonię w gramach do filiżanki efemerycznie druid Bergamot nalewa w cytrynowego uśmiechu aurze -----------------
    7 punktów
  9. Toż to racja, że rację, tak owszem, chciałbym ją mieć. Są różne tutejsze racje. I ich wariacje, następstwa i mediacje. Moją rację widziałbym zasadniczo defensywno – obronnie. Lub w postaci bezpieczeństwa dynamicznego. Przedstawię ci własną rację chętnie, najchętniej po to właśnie, właśnie po to i tylko po to by nie musieć już słyszeć racji zewnętrznej. Moja racja ku temu właśnie wzrasta by nie odbierać i by móc odmówić głupiej i dennej i bezcelowej racji zewnętrznej. Dzięki temu właśnie smacznie i spokojnie i nawet z dystansem mogę zjeść kolację, mogę pobłażać sobie i mogę lubić własne myśli - takie nieoswojone. Ma racja widnieje by czuć trochę fanu z własnych i nieporadnych, byle gdzie i byle jak zagubień. Jest, owszem jest, rzecz niewątpliwa, że jest, by cieszyć się chwilą z głupotek, które przywracają wiarę we mnie – mnie człowieka. Taka wiara przydaje mi fest fasonu zatem dzisiaj jeszcze mogę się cieszyć. I jest chociaż taka szansa, że ten wieczór będzie przyjemnym. Szansy, nikłej zresztą, popopopojutrza nie chcę rozumieć. Taka szansa jest zbyt odległa jak na moje rozumowanie. Pisząc te oto właśnie słowa dałem sobie dużą szansę nie przeczytać wielu zdań, które generalnie mam za błędne. Oto jest, moja, moja własna szansa na sukces która recepty wcale nie potrzebuje. Warszawa – Stegny, 25.05.2026r. Inspiracja - Poeta hollow man (poezja.org).
    6 punktów
  10. Deszcz stuka w szybę Odbicie lustrzane Monety kropli Udają jezioro Nikt się nie przegląda Deszcz nie odbija Twarzy która czeka Za szybą jest świat Czasem przecieka potknięcia w pośpiechu Wiadomość odczytana. Brak odpowiedzi. Ludzie z głowami w dół Mijają wzrokiem w ekranie Liczą kroki do domu Szybciej - bardziej sucho Jakby liczenie miało sens Zwyczajny Niezwyczajny Dzień Bez parasola w głowie
    6 punktów
  11. stupor odchodziły różnie trzaskając drzwiami lub rzucając tylko to koniec by zamilknąć na zawsze albo żeby jeszcze przez miesiąc pytać czy jadłem coś ciepłego ty przestałaś przynosić do domu siebie znikając zostawiłaś kubek którego nie mam odwagi poruszyć
    5 punktów
  12. Link do piosenki: To samotność – los poety Wolność ponad wszystko! Choć nie udało się, nie wyszło Bywa i tak – niestety! Tobie uśmiech i radość Dzień i słońce na niebie Dla mnie brak uśmiechu, Ciebie Na przekór – jak na złość Więc upijam się – nie, nie winem A tym, co Tobie jestem winien Upijam się dotykiem i miłością Upijam się własną samotnością Naprzód w nałóg sam wyruszam Za serce strapione chwytam I swoje myśli cicho pytam Jakie prądy w nim poruszam? A w tym sercu przestrzenie Wiry jakieś straszliwe, dzikie Potoki żalu, żądze dzicze I gór wielkich natchnienie Więc upijam się – nie, nie winem A tym, co Tobie jestem winien Upijam się dotykiem i miłością Upijam się własną samotnością Więc wiersz, który nie zginie? Szary – w smutku popełniony W żalu – jednak rozświetlony W samotności jak w winie Więc upijam się – nie, nie winem A tym, co Tobie jestem winien Upijam się dotykiem i miłością Upijam się własną samotnością Więc upijam się – nie, nie winem A tym, co Tobie jestem winien Upijam się dotykiem i miłością Upijam się Twoją samotnością
    5 punktów
  13. jestem czasem taki a nie inny czasem siebie nie poznaję czasem ściągam się z tym czasem czasem wolniej czasem szybciej czasem stoję że Achilles nie doścignie wyjmij zegar niech pokaże żółwiem jestem jestem tylko czasem
    5 punktów
  14. niecodzieność często próbuje zwrócić na siebie uwagę porwać w nicość nieruchome krzesło spogląda w lustro wazon na stole niby nie zwraca na nic uwagi nie tylko ich spojrzenia próbują zajrzeć do myśli tam jesteśmy my tylko dla siebie brak do nich zasiegu gdy spójne nic na sprzedaż 5.2026 andrew
    5 punktów
  15. Słowik szary z okolic Mławy niepochlebnie mówi o rdzawym, ten bliski krewny, rudy i wredny, kradnie mi trele, łasy sławy. Powróciła świstunka z Afryki, i złorzeczy, że w parku są dziki, opuściłam lasy przez „dzikie” hałasy, tu od świtu też rycie i kwiki. .
    4 punkty
  16. znowu ten bezruch oddech płytszy niż wiersz świat wypluwa mnie jak błąd zostawia pył zamiast laurów tętno w skroniach zamiast słów - chrypa palce gubią kursor zaciskają się w pięść za lepką szybą niebo z pikseli język - dawny stwórca schnie na podniebieniu zostało tarcie kruche ciało o sterylny sen w kieszeni rachunek za słowa których nie napisałam
    4 punkty
  17. dziki krzew róży krzewi się bez kontroli! pachnie bez granic...
    4 punkty
  18. wartości miały być ogromne jak wszechświat nieskończone trwałe starsze od naszych lęków miały prowadzić ludzi kiedy wszystko inne zacznie się rozpadać ale wystarczyło kilka rąk kilka słów kilka wygodnych kłamstw żeby ptakom wyrwać skrzydła i jeszcze wmówić im że nigdy nie były stworzone do lotu
    4 punkty
  19. Twoje serce to dzisiaj na niebie gwiazda niby taka mała lecz to tylko złudzenie bo naprawdę jest większe niż marzenie twoje serce było jak chleb powszedni i świeży który pachnący codziennie czekał na stole dzieliłaś go z bliskimi czasem przysiedli samotni i biedni twoje serce było jak skrzydła ptaka który niczym swoje wielkie ramiona rozłożyć pragnie w obronie gniazda w którym kwilą nagie i ślepe pisklęta twoje serce było jak życiodajne słońce co roku wraz z latem tak ciepłe i jasne za ten jego blask oddałbym dziś własne bo bardziej niż inne o mnie pamięta twoje serce było domem opoką i ostoją czasem pełne trwogi lub niespokojne jako źródło życia i na wszystkie strony świata same cuda wdzięcznym czyni twoje serce to był skarb błogosławiony bogate w dobroci niczym w złoto hojne dziękuję za nie Maryi która wniebowzięta posyła dla ciebie Bożej łaski promienie za twoje serce Matulu na zawsze moją składam dzisiaj Bogu dziękczynienie
    4 punkty
  20. @violetta @wiedźma @.KOBIETA. @LessLove @Konrad Koper @iwonaroma @Berenika97 @Leszek Piotr Laskowski @piąteprzezdziesiąte- dzięki serdeczne za zatrzymanie ;) Pozdrawiam :)
    4 punkty
  21. Można kochać się w upale, nie przeszkadza upał wcale,, jednak lepiej szukać cienia, by uniknąć odwodnienia. ­
    4 punkty
  22. W refektarzu o świcie mnich Zdzich roztargniony potrącił stos mich. Z jednej wazy, tej z Chin, spojrzał okiem nań dżin. I po Zdzichu zaginął był słych.
    4 punkty
  23. @Poet Ka Nie skleiła się waza wcale, niepotrzebne jednak twe żale, wiedz mnichu Akin Ting, że porcelanę z Ming sokiem z czosnku posklejasz trwale.
    4 punkty
  24. Miasto jest spokojem utwardzonym w okopie jednostki wśród panującej wokół wojny Pozamiasto jest chaosem wyobrażeń tańczących w parującej rosie stworzeń w autonomii szeleszczącej trawy w obłoku betonu duszę się przewidywaniem duszę się cyklonem nudnego jazgotu duszę się chichotem i oddechem obcej myśli naoliwiony, gdy kręce się wokół świata, a nie świat się wokół mnie kręci słyszę niedosłyszalną wcześniej ciszę - oddycham będąc zębatką w liminaluum zieleni
    4 punkty
  25. 84. Bez modlitwy (narrator: kobieta z taboru) 1. Zostawił mnie z brzuchem i słowami, które śmierdzą potem. 2. Dał mi złoto — lepsze niż nadzieja, bo nie gnije. 3. Mężczyźni odchodzą, gdy poczują ciężar życia. 4. Dla nich dom to obóz, a kobieta — przerwa w wojnie. 5. Czasem myślę, że był uczciwy — odszedł, zanim skłamał. 6. Nie modlę się za niego. Bogowie mają ważniejsze sprawy. 7. Córka rośnie. Nie zapyta, kim był — i dobrze. 8. Niech ma twarde serce. Miękkie niczego nie ocali. cdn.
    3 punkty
  26. kwiaty storczyka przekwitają sfruwają niczym motyle
    3 punkty
  27. Szekspir na rykowisku Kruszy w kawałki stary mit, stereotypy młotem wali. Może to nowa jakość jest, albo też potwierdzenie starej? Nowa zmiana początkiem jest! A potwierdzenie starej—trwaniem. Niech ryczy w kniei ranny zwierz, To Szekspir broczy świeżą raną.
    3 punkty
  28. Mnich Akin Ting Pewnego razu mnich Akin Ting Potłukł dwie wazy z epoki Ming Chciał zrobić sepuku Nie zbrakło rozumku Posklejał więc gliną kaolin.
    3 punkty
  29. gdybyśmy tylko przez chwilę pomyśleli że możemy nie mieć racji
    3 punkty
  30. Składają się we mnie wersy, jak dni przez życia koleje. W jednych rytm bije dokładny, z innych, do dzisiaj się śmieję. Bywają wersy bezradne, jak sny spłakane nad ranem, gdy niebo znowu zamknięte, a w duszy wieczny remanent. I są też strofy safickie, w ich żyłach płynie odwaga, do walki z wiekiem ( nierównej) więc z puentą, jeszcze się zmagam.
    3 punkty
  31. lubię gdy słońce zachodzi a księżyc noc ozdabia lubię gdy szumią drzewa wiatr po polu gania lubię ludzkie uśmiechy rzeki jeziora sady i lasy oraz swój cień który za mną łazi lubię gdy ktoś patrzy mi w oczy - to wszystko to poezja którą o więcej ciągle proszę
    3 punkty
  32. Jest piękny majowy dzień. Siedzę obok ciebie, rozmawiamy. Dziś pełno ciepła i słów miłości, które kieruję do Ciebie, mamo. Widzę w Tobie nie tylko kobietę, matkę czy rodzica, ale przede wszystkim człowieka. Dziś są czerwone róże, a obok nich jestem ja – tu przy Tobie. Podziwiam Twój uśmiech, dobroć, wszystko to, co płynie z Twojego serca. Przygotowałem dla Ciebie wiele niespodzianek, by serce cieszyło się jeszcze bardziej. Od chwili moich narodzin jesteś przy mnie, zawsze byłaś i zawsze będziesz moją podporą. Kto, jak nie Ty, dał mi najpiękniejszą matczyną miłość na świecie? Twoje lata pełne poświęcenia dla naszej rodziny zasługują na więcej niż nie jedno serce – zasługują na nieskończoną wdzięczność. Każdy dzień jest inny, zmienia się w swój unikalny sposób, ale myśli o Tobie pozostają niezmienne – będą zawsze i na zawsze trwały. Lovej . 2026-05-26 Inspiracje . Matka
    3 punkty
  33. smutek osiadł na powiekach i skroplił myśli na skórze odciska się piętno wczorajszego dnia wysłuchuję szelestu kartek z zapisami ważnych momentów za chwilę porwie je wiatr zostanę z pustymi dłońmi które i tak będą pamiętać dotyk blaknących wspomnień
    3 punkty
  34. Dziura! Serek! Klatka! Stereotypowe! Obrażam się! Mhm! Taka nie jestem. Czemu uważasz mnie za głupiutką? Jak mnie wykorzystujecie do eksperymentów? Właśnie! Pytam się! Ty, człowieku. Test numer jeden. Sprawdzian numer dwa. Badanie numer trzy. Tak w koło… Koło. Koło! Proszę pański człowieku. Kiedy ja mogę zaprzestać? Chciałabym sobie wyjść. A wiedziałeś, że kocham kwiatki? A wiedziałaś, że lubię to i to? A wiedzieliście, że ja to mysz? Żywe zwierzę, a co? Tak jak ty. A no widzisz. Pozwól mi harcować. Więc ty harcować będziesz mógł. I to po całym świecie.
    3 punkty
  35. @FaLcorN So take my hand…🫶😘 @violetta 🙃😉 jak uważasz! nie wybielaj się! 😉 @LessLove to ja również sobie kupię! 😉 👌
    3 punkty
  36. ud ręce w udręce dotykają o wiek powiek się pytają uszy szyję przeszywają na nos donos rozgrywają a oczy? oczy wiście! nie mrugają
    3 punkty
  37. @FaLcorN och @FaLcorN …słabo mi troszeczkę …mam zarumienione policzki, rozszerzone źrenice i takie motylki w brzuchu …!? 😉coś mi jest, tylko co ? 😉🙂😉 śliczny wiersz słodki Piegusku ! 😉 dziękuję ! @Migrena dziękuję Migrenko ! Słońce dla Ciebie ! ☀️ @LessLove dobrze Braciszku ! Będę ostrożna ! Nie chcę roz-palić orga 😉🤭🙃 !
    3 punkty
  38. „Piękno nie jest pustką – rodzi się z sublimacji cierpienia.” Poet Ka
    3 punkty
  39. przypominasz mi polny kwiat i może coś jeszcze, może coś jeszcze... dar kołysania myśli i bioder masz może coś jeszcze może coś jeszcze...
    3 punkty
  40. Nie wisisz choć sznur już napięty, a pod stopami nie ma już nic. Przeklinać będziesz ten dzień przeklęty, kiedy życie przestało w końcu drwić. Bo co powstało w tej nikłej chwili? Cóż tak ważnego zatrzymało czas? Nigdy przecież nie było nam po drodze. Nigdy nie było w tych słowach nas... Co powstrzymało ten dzień wyklęty? Zanikająca empatia czy po prostu strach? Czy teraz samotny pod brzytwą ugięty będziesz próbował ocalić się jeszcze raz? Ale nie, nie tym kosztem. Krwi nie wystarczy. Bo to ja rozdaję sztylety i kości, to ja mówię Ogarom, kiedy mają warczeć! To JA! To ja mówię dość! Wiem, że tkanka jest miękka, że ścięgna napięte. Wiem, że to chwilę boli, że to nie teraz ale... To tylko jeszcze chwila w ciepłej kąpieli. Pamiętaj jednak, że to już koniec że już się nie zmieni... Zachowaj mój pocałunek.
    3 punkty
  41. @Migrena Jacku, ten wiersz niesamowicie boli, ale to, co napisałeś o siostrach i spokoju, który jest „najtańszą formą leczenia i najłatwiejszą do rozliczenia”, zostanie we mnie na bardzo długo. Trafiłeś w sam środek tego bolesnego poczucia niemocy. Przejmujący, gorzki i niestety tak bardzo prawdziwy obraz człowieka zagubionego w systemie. Słonecznego nastroju :)
    3 punkty
  42. *** Zwierza się mela* z Kłodziska: - Raz szczuna** swego naciskam: "Mam na pieska ochotę". - No i co było potem? - Poszedł bancwoł do schroniska... * mela - dziewczyna ** szczun - chłopak lub młody mężczyzna.
    3 punkty
  43. @Poet Ka Lecz glina puściła, gdy nastał nów, I cenne naczynia rozpadły się znów. Ting jęknął z żałości: „Mam dość tych starości!” I uciekł z klasztoru paść stado krów.
    3 punkty
  44. Dwóch na "ha" Hydraulik: A rura duka... Handlowiec: A kuda rura?
    2 punkty
  45. przewinąłem czyjeś życie poszło gładko bo nie spytałem czy wypada znikło gdzieś na samym szczycie nie słyszałem jak przepada nie słyszałem bo spod kciuka już mnie wita coś świeżego i przez ekran marnie puka niosąc prośbę do niczego na adasia z lubelszczyzny prosi mnie nie moja matka prosi mnie o darowizny prosi bo choroba rzadka ale nie czas mi na smutki choć też adaś się nazywam bo odkrywam cztery sztuczki na prawdziwie wiejski wywar a ja nawet zupy nie jem czasem, gdy mnie poczęstuje i zawoła – mnie? – imieniem mów adasiu jak smakuje a ja życie przewinąłem żalu w oczach nie starczyło do adasia wrócę potem gdy zobaczę go na żywo P.S. Bardzo proszę o krytykę. Pozdrawiam.
    2 punkty
  46. @iwonaroma brzmi bardzo witalnie. Proste i dzikie jednocześnie. Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  47. Super muzę wrzucacie. Herbut jest u mnie w tej samej szufladzie ("delikatności") co Sanah.
    2 punkty
  48. @.KOBIETA. Dominika...
    2 punkty
  49. @Migrena Dostaję fisia od czytania i pisania - lecę do apteki, może tam coś poradzą :)
    2 punkty
  50. @Alicja_Wysocka Alu; a ja nigdy w szpitalu nie leżałem:) znam temat z opowieści i czytanek :) zdrówka dla Ciebie:)
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...