Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.04.2026 w Odpowiedzi

  1. Echa dzwonią: któż by nie uległ tej rześkości w kropelkach chłodnej rosy? Ileż dzikości budzi w sobie serce schwytane przez kwiecień.
    14 punktów
  2. wiatr zakochał się w jabłoni gdy się uśmiechnęła kwiatem a był lekki i bezwstydny brał do nieba każdy płatek czy się mogła jakoś bronić kiedy muskał jej ramiona wtedy zrywał jej okrycie kradł różanobiały woal rozszamotał się w gałęziach gdy świt spostrzegł modroszary już miał splątać i zamotać lecz odleciał podrapany lecz za moment znowu wrócił bo przypomniał sobie w chwilę że za wiatrem kwiat nie gania wie to każdy odkąd żyje
    10 punktów
  3. Chłonę Twe slowa jak narkotyki Mógłbyś mnie mieć na jedno skinienie Ale Ty tańczysz do innej muzyki W przeciwną stronę kierujesz spojrzenie Nie patrzysz za siebie, ja byłam nikim Oszukaj mnie proszę, uwierzę we wszystko Zostaw kłamliwy ułamek nadziei Że byłeś ze mną choć przez chwilę blisko Twój dotyk we mnie zakończył czas suszy Lecz łączy nas więcej niż spragnione ciało Twój umysł piękny wpełznął mi do duszy A może mi się jednak tylko wydawało Zabrałeś mi szansę, dałeś siebie mało Nawet wspomnienia głupi czas uśmierca Jednak czasem myślę, czy coś by się stało Gdybyś raz zatańczył w rytmie mego serca
    8 punktów
  4. Jedna z wielu Mała Wysoka, prawie 2430 m.n.p.m. powracała wspomnieniem jak bumerang... dziś po latach, ponownie przewijam ten film. O brzasku już upał - zmora - duża wilgotność kleiła ubrania do skóry. Gdy nogi dzielnie niosły ciało i plecak, w głowie żonglerka myśli - jasny gwint, co ja tu robię - chciałam deszczu, żeby obmył chwile. Wyżej, nad szczytem kłębił się granat nieba i... ze zdumieniem odkryłam, że w ciągu minuty można przemoknąć do kostki guzicznej, z zawiązanych solidnie butów tryskały źródełka...rozbawiło mnie to. Hałas opadów unicestwiał rozmowy, grzmiało, raz po raz huk wyładowań i... ten specyficzny swąd. Szybka decyzja - spadamy w dół - na zakolach sprawdzian, czy podeszwa trzyma szlak - trzymała. Mijaliśmy niewielki nawis skalny, pod nim... chyba rodzice i skulone z przerażenia dzieciaki. Nawałnica kradła widoczność, a telefon ani jęknął, gdy podtapiał się w kieszeni kurtki. Po czasie niebo zjaśniało - ulga, ale to nie koniec... Zieleń drzew koiła oczy po burzy, słońce suszyło co mokre, a odgłosy ptaków poluzowały szyki i nagle krzyk - ałaaaa ! powaliło mnie - co się dzieje - ostrożna próba wstania - no tak, znowu kolano. Dalej w tempie ślimaka na przystanek, szczęśliwie podjechał zbłąkany bus zgarniając spóźnialskich. Nazajutrz badanie oraz lista zaleceń... a góra... nie aż taka wysoka, a emocji nie poskąpiła. Udało się. We mnie głosik jeszcze długo szeptał - warto było, chociażby po to, żeby spojrzeć na panoramę Tatr. kwiecień, 2026
    7 punktów
  5. Pogodzeni z sobą umierają cicho, niosąc pod powieką całe dobre życie. Wolni już od trudu i doczesnych zmartwień, które potrafili połączyć z zachwytem, nad bezmiarem nieba i sekretem chwili. Nie marnując żadnej by pretensje rościć. Zaufali światu podając mu rękę, wierząc że pokora, jest matką miłości.
    7 punktów
  6. Obudzić się z zielenią i deszczem za oknem, gdy wyjrzę w leśnej gorsetowej koszulce. Postawię gorący czajnik i kubki z kawą na ramę, pośmiejemy z książką i latarenką. Miłą paprocią, miętą połaskocz mnie, wnieś do domku na kurzej łapce.
    6 punktów
  7. Moda na "wody" Ala z Uralu w wisiorze z koralu, W końcu urlopu, chodzi w litoralu. Z językiem na boku, Bywa tam co roku, Bo moczy swe stopy w czczym Aralu.
    6 punktów
  8. Wieczorem ślepną oczy domów i mały tranzystor na nocnej szafce staje się świętym centrum wszechświata, nadaje ewangelię reklam, katastrofę i ciszę, kiedy leżę jak Jonasz w brzuchu wieloryba. Ciemność podchodzi coraz bliżej, pełznie listwą przypodłogową, wchodzi przez szpary pod drzwiami, przykleja do szyb: świetliki w popiele nieba, światła samochodu, lśnienie meteoru z miasta do miasta, niewidzialna dłoń przemyka po ścianach. Wyłączam radio. Biały szum zostaje chwilę, jak mleczna droga dla duchów reklam. Postacie, które wymyśliłem za dnia szewc z ognia, kobieta z betonu, chłopiec z cieniem w kieszeni układają się w moim oddechu, odnajdują spokój, milkną, znika niebo. Zasypiam i jestem po drugiej stronie gdzie jest taki sam dom jak mój, taki sam ja, ta sama lampka nocna, ta sama samotność w brzuchu wieloryba, który połknął Jonasza, bo Jonasz chciał uciec. Uciekam każdego dnia. W tramwaju, w sklepie, w wiadomościach o wojnie, w przeglądaniu internetu, w modlitwie, w kawie, w patrzeniu na ludzi bez imion. Uciekam ale jeszcze nie wiem, przed czym. Jeszcze nie spotkałem mojego przeznaczenia. Może ono też ucieka. Może śpi po drugiej stronie radia.
    6 punktów
  9. Skończyłeś swoją walkę? czy dalej kopiesz część ciebie jest dalej pod ziemią nie krzyczy czeka uwięziona w swoich wyobrażeniach tym kim chciałeś być patrzysz w lustro za długo jesteś taki jaki widzisz odbicie nie kłamie budzisz się nie przez słowa słowa już były nic nie zmieniły budzisz się przez czucie którego nie da się wyłączyć więc co czujesz teraz jesteś lepszy? będziesz? albo nie... ---
    6 punktów
  10. Alicji W. Co do poezji się nie zgodzę; nie każda musi aż pod strzechy. Są dzieła eklektyczne – proszę, te znajomości pragną rzeczy. Sam się dość często na tym łapię, gdy czytam sporo różnych wierszy. Czy to grafoman na kanapie? Czy geniusz i poeta pierwszy? Eksperymenty, które trafiam pozornie tylko słów zabawa, bo podtekst może jest ad acta, choć autor niżej podpowiada. Ale podane tutaj dziełko z tą podpowiedzią ma niewiele, a ja mam innych myśli pełno - bukiecik warstw już sam się ściele. Zaś bożków, proszę nie mieszajmy. jak dla mnie często czysty narcyzm pokorę, którą mamy za nic, proszę przywrócić - i wystarczy!
    5 punktów
  11. Pamięci ofiar zbrodni katyńskiej i tragedii polskich elit w locie do Smoleńska 2010 ****************************** Pamiętam ten dzień doniosły, Gdy zaproszenie dostałem, los ofiar katyńskiej zbrodni pamięci bronić miałem. Otarłem łzy (ze szczęścia), z dumą patrząc w przyszłość, Bo z Prezydentem Polski w niebo polecieć przyszło. Odwiedzić elity polskie, haniebnie pomordowane, co w drugiej okupacji miały być zapomniane. Wraz z delegacją całą, rankiem, początkiem kwietnia, wzbiliśmy się w przestworza, w fotelach tupolewa, co wcześniej remont przeszedł w zakładach na Samarze, na kurs, na ścieżkę nie wszedł — co czas wkrótce pokaże. Nasi polscy piloci do końca – o nas walczyli. Z rękami na wolandach – gdy wybuch nasz lot przechylił. Zabił huk termobaryczny czy też kumulacyjny? Czy kiedyś czas pokaże za tą tragedię winnych? [*] ****************************** źródła (grafika: flaga z napisem + zdjęcia ofiar): https://pspkamiensk.pl/wiadomosci/492246/katastrofa-smoleNska https://www.polskieradio.pl/81
    5 punktów
  12. *** upiorne haiku rodem z horroru wiersz ten niepokojący - prosto z Poe'go *** kwiaty Tuwima widzę oczyma wyobraźni - pisze poemat...
    5 punktów
  13. Seksi panna gdzieś w Zairze, Wraz z kierowcą tkwiła w tirze. Zabawiała, Jak umiała, Zwłaszcza grając mu na lirze.
    5 punktów
  14. półksiężyc rozchybotany wschodzi nad perskie dywany lasów mangrowych rój gwiazd migocze w ciepłym błocie nieba niczym zapowiedź nieszczęścia strugami koszernego ognia między skalne zwoje góry elburs pod osłoną cienia przelewa się krew jak w pierwszym dniu stworzenia na pustyni zastygła kamienna róża z aksamitną duszą irańskich dzieci bóg jest miłością i skromne ja nie szukamy atencji u barbarzyńców
    5 punktów
  15. Noc dzień jak liście szeleszczą w uszach zamknięte w kajdanach poetyckiej farsy żebrzą o miłość posłuszne milczenie dodaje animuszu bezbronnej myśli posypały się niezwerbalizowane łzy zahaczając o ciszę. Autor fotografii: Mirela Lewandowska
    5 punktów
  16. pierwiosnek patrz tu pierwiosnek przytulił się do liścia - do ciepła wiosny
    4 punkty
  17. 62. Maski i duchy (narracja: Fenicjanka) 1. Pachniał żelazem, nie miłością. To znałam zbyt wiele razy. 2. Oni piją tak, jakby wino miało pamiętać za nich. 3. Daję im ogień, bo tylko we śnie mogą wrócić do domu. 4. W oparach widzę, jak z twarzy spadają im wszystkie maski. 5. Jego usta drżały, ale nie dla mnie – dla duchów, których nie znam. 6. Znałam ten płacz – nie prośba, nie skrucha, tylko pustka. 7. Mężczyźni we śnie zawsze mówią do tych, co już ich nie słyszą. 8. Odeszłam jak zawsze, jakby nic nie dotknęło mojej skóry. cdn.
    4 punkty
  18. W jego bilans (a może balans?) wdarł się już lans, a więc strojnia, uśmiechy, sympatyczności, pozorności, poparcia, promocje, rozmówki i inne miłości oraz wielce radości, a wszystko bo wypada oraz bo nie wypada i w sumie jednak, co nie aż tak osobliwe przecież, by wpadało, no ba, by wpadało, a zatem – co ważne – by utrzymywało, ten statek płynący gdzieś donikąd na powierzchni rozszumionych fal. Warszawa – Stegny, 10.04.2026r.
    4 punkty
  19. pani poruszająca wszystkimi zorzami na niebie --- w resztkach z rozbitej witryny spróbuj za mnie zabrać głos powłóczyście jak przez jedwab przejdź w czysty ton miejskich szyn albo sen podobno jest on przewrotną stroną naszości złudzeniem dłoni próbujacymi przewlec się przez igłę wspólnotą materii i ciszy niespodziewanym spotkaniem na ulicy odpowiedzią listem od nieznajomej
    4 punkty
  20. Choć pogląd w umyśle układa się gładko, Z twardymi faktami zgadza się rzadko.
    3 punkty
  21. ćwiczenie z asymetrii dziecko w wózku patrzy na mnie patrzę na dziecko w wózku i myślę mam już tyle za sobą żal mi siebie masz tyle przed sobą żal mi ciebie
    3 punkty
  22. U mnie wiatr zachodni w porywach zmiennych A mimo to nie czuję cię mocniej Za oknem ruch a w środku miarowy stukot zegara Wbrew logice nie słyszę cię wyraźniej Choć warunki są sprzyjające Ciebie uparcie tu nie ma...
    3 punkty
  23. deszczowy ranek na ulicy karawan przypadkowe łzy
    3 punkty
  24. -Mistrzu, czy u człowieka wszystko się starzeje? -Z wyjątkiem apetytu, z nim to się nie dzieje.
    3 punkty
  25. czekamy na lepszą pogodę chcemy przyjść do Ciebie Panie wodą źródlaną czystą nieskazitelną kartą wzdychamy podziwiamy świat sam z siebie się stworzył mądrość jak temida zasłania … oczy Samarytanka mimo ... otwiera się ... nawiązuje dialog zakwita w Świetle wydaje dobre owoce ufam Tobie Jezu 4.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa
    3 punkty
  26. Rzuciłbym się w twoje piękne blond włosy i tam zamieszkał z chęcią. Widziałem kawałek twojego prawdziwego uśmiechu... Po co mi go dałaś? Ja jestem diabłem. Nie marnuj. Obcymi na zawsze. Na zawsze wszystkim w chwili. Jedyne czego w życiu pragnę to patrzeć jak ślicznie się przede mną marszczysz i starzejesz. Bo pachniesz jak przyzwyczajenie. Takie dobre, takie jakiego pragnę. Wiem bo zbyt często wszystko było dla mnie niczym. I nagle zrozumiałem, że wiem jak pachnie dom mimo, że go nigdy nie miałem. Przepraszam, że nie potrafię dla Ciebie tego wszystkiego pokonać. Przepraszam. Nie nienawidź mnie tylko dlatego, że wiesz że bym został.
    3 punkty
  27. Płatek jest lekki i bywa fraktalem. Ach! Śnieg wpadł do oczu i zmroził serca. Ech? Płatek śniegu leży na mojej dłoni, długo nie stopnieje. Ach!!
    3 punkty
  28. @Berenika97 @Jacek_Suchowicz Dziwny jest ten świat Gdzie jeszcze wciąż Mieści się wiele zła I dziwne jest to Że od tylu lat Człowiekiem gardzi człowiek Dziękuję, pozdrawiam.
    3 punkty
  29. @wierszyki 🫂 @[email protected] pozdrawiam serdecznie! @Berenika97 a jednak chciałoby się mniej asymetrycznie @Marek.zak1 i ja mam w sobie pod tym względem więcej sceptyka niż optymisty @Gosława lepiej na pewno pod tym względem, że mając czas,ma się sposobność @Mitylene mnie nie pytaj Ja nietutejszy 😅 @Jacek_Suchowicz pozdrowienia! @Lenore Grey dzięki i pozdrawiam!
    3 punkty
  30. "serce schwytane przez kwiecień"...urocza fraza:):) pozdrawiam serdecznie:)
    3 punkty
  31. @MIROSŁAW C. czynów niemoralnych nie przypisujemy całym narodom, wszystkie dzieci będące ofiarami wojny- czy irańskie, czy izraelskie, to łzy świata.
    3 punkty
  32. @Mitylene "Niezwerbalizowane łzy zahaczające o ciszę" – niesamowite zdanie! Zgadzam się z @Poet Ka co do egzystencjalizmu i co do fotografii.
    3 punkty
  33. @kasia652 Doskonale wiem co czujesz😊Swoje emocje odczytuję w Twoim wierszu. Podoba mi się. Pozdrawiam ciepło.
    3 punkty
  34. @Proszalny ale również przed ludźmi z Niniwy, bo byli tak groźni, jak ci z Sodomy. Bardziej bał się prorokowania, niż odmówienia Jahwe. @Proszalny komizm w tym,że myślał, że przed Jahwe można uciec dla ateisty- że przed sobą można uciec
    3 punkty
  35. @Poet Ka Berdzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Choć maj potrafi zawrócić w głowie I dzikość serca w sidła swe brać, To w szeptach liści cicho Ci powie, Że znacznie więcej ma zamiar dać. @andrew Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) I serce ogrzeje gdy kwiecień chłodem wieje @Proszalny Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Twoje słońca chłodne mej dzikości głodne. Nie zazdrość z daleka, bo ogień nie zwleka. Podzielę się żarem, by chłód stał się darem. @Simon Tracy @wiedźma @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Część 1. była w marcu. :))) Pozdrawiam równie wiosennie.
    3 punkty
  36. @Jacek_Suchowicz nie każda z pieśni pod strzechy trafi nie każda cisza znajdzie swój słuch lecz czasem słowo, choć nie dla wszystkich w jednym zostaje — jak cichy ruch bożków nie stawiam — one się rodzą tam, gdzie ktoś wierzy choćby na pół i zaraz gasną, gdy brak spojrzenia bo z cudzych oczu biorą swój ból pokora? — bywa także i we mnie gdy słowo cięższe staje niż ja lecz czasem trzeba lekko doważyć by ktoś je w sobie zatrzymać chciał Dziękuję Jacku :)
    3 punkty
  37. (z przymrużeniem oka do własnego motto) wszak nie kto inny jak poeta ma mnie rozumieć, wiedzieć o tym, że jak do rymu coś nagadam, to musi trochę być głupoty zatem tytułem wyjaśnienia jeszcze na koniec coś dopowiem - gdy puentę lekko przerysujesz, to dłużej sens zostaje w głowie *** z materii słowa wszak nie kto inny jak poeta ze słowa może stworzyć wszystko i zostać bogiem małych liter, i uwielbianym być artystą lecz słowa mają różne kształty, odmienną wagę - może nie wiesz - potrafią zgniatać albo sprawiać, że czujesz się jak w siódmym niebie z przekonaniami różnie bywa, bywa, że bóstwem zwykły bożek, i rośnie tylko wśród poddanych, bo sam - bez wiary - zniknąć może
    3 punkty
  38. @Mitylene nuta egzystencjalizmu, dopasowana fotografia
    3 punkty
  39. @Toyer to prawda poezja nie umiera. Ona czasami " chowa się" po kątach, aby wyłonić się w odpowiednim czasie. Kto będzie chciał, drogę do niej zawsze znajdzie:)
    3 punkty
  40. ponoć śmierć to nie koniec coś tam za nią czeka ale ile w tym prawdy tego nikt nie wie ponoć śmierć tu ulga tym którzy umarli - się cieszą tylko my żyjący się smucimy pytając dlaczego... śmierć nie jest łatwa - trudno ją zrozumieć nieobliczalna jest - często zaskakuje boli jak cholera jednak mimo wszystko chyba warto ją przeżyć by na końcu móc ujrzeć to w co nie wierzymy co tak naprawdę za nią zobaczymy - czy dalej będzie obłuda i smutek czy coś co nas ucieszy
    2 punkty
  41. Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto. Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz". Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne. Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata. 7 IV 2025
    2 punkty
  42. @violetta tęskni się do beztroskiej młodości 😏
    2 punkty
  43. Iranika może jak ceramika, trochę jak coś do sprzedania, bazar. Ciekawie napisane wiesz że kontrowersyjnie.
    2 punkty
  44. @Achilles_Rasti czuję właśnie jakąś spójność w tym co piszesz :) i jest to coś, co mnie ciekawi... sam mam podobnie. Jesteśmy siecią pozornie przypadkowych połączeń ;)
    2 punkty
  45. @Berenika97 Warto spróbować opisać to, czego nie potrafimy nazwać. Pisanie ma tę cenną zaletę, że fragmenty tekstu pochodzą z mroków podświadomości. Nie zdajemy sobie sprawy, że często słowa dyktuje nam ten drugi - za dnia ukryty. Gombrowicz mówił, że pisząc należy wejść w sferę snu. To bardzo cenna porada. Dopiero pisząc komentarz dla Poetki, zobaczyłem postać Jonasza wyraźniej. Ucieczka ma metę, ja nią jestem. To skomplikowane tak żyć z rozdwojeniem jaźni. Wciąż liczę, że kiedyś się odnajdę. Sytuacja nieco przypomina postać Blaszanego Drwala. Wciąż poszukiwał tego, co już posiadał. @Poet Ka Jonasz czuł strach przed Bożym miłosierdziem - o tym próbowałem powiedzieć w poprzednim komentarzu.
    2 punkty
  46. @Tusza Zgadzam się z Tobą! Pozdrawiam. :)
    2 punkty
  47. Pewnej stonodze, która mieszka w Sztumie, osiemnastą nogę złamano w tłumie. Chirurg pyta stonogę, o którą chodzi nogę. „Nie wiem, do czterech tylko liczyć umiem.”
    2 punkty
  48. @A.Between urokliwy wypada lekko dalej pisać zawrzeć emocji całą moc niech się czytelnik podomyśla i pozazdrości bo jest co :)))
    2 punkty
  49. @Berenika97 To miłe, dziękuję.
    2 punkty
  50. @Tusza Świetna decyzja, żeby nie nazwać wprost co to za miejsce - ta niejednoznaczność działa na wyobraźnię. Posągi? Ruiny? Cmentarz? Świątynia? Każdy czytelnik zobaczy coś swojego. I ten kontrast - skruszony beton kontra świty i zachody - świetne!
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...