Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2026 w Odpowiedzi
-
Siedzimy w kawiarni przy głośnej ulicy. Za oknem wieżowce, szkło i beton. W środku nikt nie zostaje na dłużej, nikt niczego nie obiecuje. Wspomnienia spłowiały jak reklamy na przystankach - widziane tyle razy, że aż przezroczyste. Kawa stygnie. Druga byłaby błędem. Patrzysz na mnie, jakbyś sprawdzała makijaż w szybie za moimi plecami. Twoja twarz jest gotowa do wyjścia. Rzęsy, lakier, usta - wszystko utwardzone. Ta prawdziwa została w domu, między drobiazgami, których już się nie zabiera. Siedzimy naprzeciwko siebie jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją. Żadna nie wie, co dzieje się w środku.14 punktów
-
"Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę”. (Rdz 12.1) Do Ur ktoś Przekleństwo Urrwa(ł). no...w każdym razie ostało się Ur. Abram, co mu cham odebrał tu ktoś. bez Chama ludzkość cofa się cofa... do Ur Abrama.7 punktów
-
Jestem tylko zmysłowym gorącym wierszykiem, który nigdy nie stygnie. Pisząc wiersze zgubiłam odpowiedzi na wszystkie pytania, których jeszcze nikomu nie zdradziłam. Kiedy się złoszczę wspinam się na dach, czasami mam wielką ochotę skoczyć.! Nie robię tego wiedząc, że nikt nie potrafi złapać mnie w ramiona. Mój ratownik musiałby być waranem z Comodo połączonym z delfinem w środku zimy jadać ze mną truskawki prosto z krzaczka. W głębi duszy marzę o wilgotnej Afryce i dzikim lądzie. Jestem. Spełnionym dzieckiem słońca, empatycznie rozumiem egzotykę. Doskonale rozpoznaję prawdę, pomimo tego bardzo lubię być przez Ciebie okłamywana. Teraz już wiesz .! ;)6 punktów
-
"Rozmowa z katem" Po raz pierwszy się uśmiechnąłeś. Ulżyło mi, bo już myślałam że rozmawiam z kamiennym golemem o granitowej, ponurej masce. Zresztą chyba Cię męczę niepotrzebnie, jestem zupełnie nie w Twoim typie. Ta randka jest jak stronniczy wywiad, mający znamiona nachalnego przesłuchania. Nie lubisz gdy ktoś ciągle mówi i zadaje masę pytań. Przepraszam. Nałożyła do ust kawałek szarlotki i z zupełnie zmieszaną miną skurczyła się jakby na restauracyjnym fotelu. Poprawiłem mankiety koszuli o śnieżnobiałej barwie. Sięgnąłem po kieliszek Merlot i kątem oka złapałem odczyt fluorescencyjnych wskazówek zegarka. Był to idealny moment do ataku. Godzina zero. Przeszyłem ją stalowym wzrokiem, może zbyt srogim i barbarzyńskim ale z pewnością męskim do głębi. Przebiegł przez jej ciało niespokojny dreszcz. Wyczułem go. W pytaniach nie ma niczego złego i same w sobie nie wyrządzają również szkody i krzywdy. Nie ma pytań nazbyt łatwych i błahych, nie ma tych niegrzecznych i nie na miejscu. Problem tkwi w szczerości i bezkompromisowości odpowiedzi. W ich złożoności i tajemnicy, lub przeciwnie w odpowiadaniu bez strachu o ocenę. Zganienie, śmieszność, niepokój. Chcesz prawdy a nie wiesz jak daleko mogę się w niej posunąć. Dalej niż w kłamstwie. Kłamstwo jest iluzją percepcji umysłu. Prawda jest stanem faktycznym. Dokonanym. Namacalnym. Kłamstwo można zmyć niczym grzech. Prawdę dźwiga się niczym krzyż. Ciężar, któremu nie sposób zaprzeczyć. Widziałem, że nie rozumiała ani słowa. Biedne, młode pokolenie kwantowych umysłów. Myślą za nich procesory nie pradawny instynkt. Zadałaś mi jakiś czas temu ciekawe pytanie. Odpowiedziałem wtedy, że są rzeczy, których nie chcemy wiedzieć. Są osoby, których nie chcemy znać. Są czyny za których wykonanie, piekło staje się niebem. A pytanie wydawało się bezmiar błahe. Przytaknęła z zawahaniem, ponętnie blednąc na licu i w okolicach piersi. No tak, pytałam wtedy kim chciałbyś zostać w przyszłości? Bo chyba zawód poety naraża Cię na śmieszność i wzgardę a nie szacunek i podziw? Lubię żartować ze swej roli robaka w świecie samolubnych, pięknych motyli. Ale rola motyla zabiła by mnie esencją dobra, dlatego chciałbym być … katem. Dla siebie i innych. Piękna, stara profesja. Jeno niewiele wyżej uiszczona w skali od zawodu ulicznicy. Wzbudzająca strach. Tak namacalny i miły moim oczom. Każdy lekarzyk ma swój cmentarzyk. A jakże i kat nie gorszy jest w tym. Bo obok cmentarza ma swą szubienicę a nawet kochankę gilotynę. Piękna jest śmierć z pętlą zaciśniętą u szyi. Te szarpane, wstrząsy ciała, uwieszonego w powietrzu. Rzężenie na łasce konopnej liny. Kiedy kostucha radośnie buja Cię na huśtawce ze stryczka. Bawi się agonią ostatnich spazmatycznych oddechów. A potem nagła cisza. I spokojne, stygnące ciało o wybałuszonych oczach i spuchniętym od zastałej krwi języku. Jestem katem i nigdy się tego nie wstydziłem. Kocham egzekucję. Dlatego powiesiłem nawet swoje marzenia. Były zbyt dobre. Ludzkie. Zrozumiałe. Kata nie sposób zrozumieć. Może spowiadać się on jedynie śmierci. Przy kuflu mocnego piwa. Największym pragnieniem kata, jest to by pewnego dnia, przeprowadzić swoją własną egzekucję. Dlatego trzeba wieszać coraz to nowych. By sposobić się w doskonałym theatrum. By idealnie zbawić się żywota. Bez wstydu. Być przygotowanym na wszystko w rozmowie ze śmiercią. Jak mistrz Polikarp. Jam jest katem. Czy młodego, czy starego. Zbawię żywota każdego. Jeśli się nie boisz, to porozmawiaj z katem. Gdyby nie była tak bardzo sparaliżowana strachem, to z pewnością uciekłaby natychmiast lub chociaż wzywała pomocy. Ona jednak nieśmiało otworzyła usta i zaczęła rozmowę, rychtując sobie tym samym stryczek na swą młodą, smukłą szyję.5 punktów
-
Wielka i prawdziwa historia przesuwa się bezszelestnie za słońcem rozpinającym dni niewiadomymi nocami. Miasta wyrastają pośród pustyni w jedno życie wyrzeczeń, od ubogiej chaty w kosmiczny lot nowej potęgi, szybciej niż migawki w telewizji. W jedno pokolenie pustkowia rdzy usiadły w miejscach fabryk. Ich echa jeszcze dudnią, ale to tylko nostalgia za gwarnymi ulicami – dziś na nich tylko śpią narkomani. Deszcz ruga kamienie – one są ostatnimi ostańcami imperium.5 punktów
-
ta noc jest zupełnie inna lunatycy uganiają się za księżycem w refrenie kołysanki jest nadmierna ilość kotów sen nie może zasnąć koszmarem pomieszkuje w moim łóżku nie nie jestem wybudzony zegar tyka jak bomba i terroryzuje5 punktów
-
Ubocze Spędzam czas w ścianach ubocza, mierząc przerwy między meblami. Liczę metry, które mnie pochowały. Dziury w drzwiach i tłuste odciski brudzą skórę, gdy mnie obserwują — wróciły, by na dobre wrosnąć. Szafa powolutku się rozkłada, rozpychając stereotypową ruinę. Jest pełna znamiennych chrząszczy — pamiętają krzyże w pokoju bez okien. Zgrywają martwe, bo brakło im światła.4 punkty
-
Uniemyśl mnie, niech moje słowa, nim zaszumią mi w głowie, spadną ci do stóp. Niech oślepi mnie jaskra, nie chcę widzieć swoich dłoni, bądź jedynym odłamkiem jasności. Uniemyśl mnie, bym nie zauważyła, że palec już natrętnie plącze twoje włosy. Niech pod moim paznokciem przejdzie twój dreszcz, bądź moim jedynym nerwem. Rozpuść moją płeć, chcę być twoim odruchem, impulsem, wzdrygnięciem. Uniemyśl mnie, zanieś w jasne miejsce, bądźmy przez chwilę beze mnie.4 punkty
-
Są w ogrodach miejsca nieodkryte, koło których przechodzimy obojętni. Są miejsca samotności, gdzie nocami zapala się świece, by rozproszyć drzemiące za dnia demony. Wokół świecy lata oszalała ćma. Jak bardzo podobna jest do ludzi krążących wokół spraw nieistotnych. Miaukot wabi mnie w noc. Mówi: „Zostaw już to myślenie, chodź, popatrzymy na Drogę Mleczną”. W ciemności słychać brzęk kłódki. Za płotem sąsiad zamyka szopę, a tuż nad nami konstelacje gwiazd. Idziemy leśną przesieką. Pod stopą pękają suche szyszki. Skręcam w stronę domu i błądzę. Myślałem, że znam mój ogród i las. A jednak pomyliłem drogi.4 punkty
-
Jednoliniowy świat? Ty? …na pajęczej sieci myśli, rozpięty. Wichry ciągną cię za cienkie nici znaczeń. Rozerwiesz? Czy nauczysz się trwać? Biel wydaje się pusta. Jednak to rosa… czysta rosa, nadaje jej wdzięku. Rozumiesz?4 punkty
-
nie jestem sobą od kiedy myślę o tobie kartka zgina się w poprzek nie tak jak powinna zagięcie wbite w nic wracam do ciebie znowu i znowu jakby nie było krawędzi lubiłam siebie prostą przyziemną taką, którą mogłam dotknąć teraz język się osuwa zaimek za zaimkiem „ja” przerzedza się w pół zdania przecinki przytrzymują oddech ale nie na długo rytm się łamie i biegnie dalej zdania rozciągają się poza znaczenie połykam chwile w całości nie otwierają się nie jestem sobą nie całkiem w sobie moje myśli przechylają się bokiem poza linią jakby myślenie miało kierunek w ciebie dotknij mnie w drżeniu w ciszy4 punkty
-
dobry owoc nie tylko zachwyca daje poznać smak życia jest orbitą i słońcem ciał i duszy gorącem daje poznać co w sercu mamy gdy siebie i świat kochamy 3.2026 andrew4 punkty
-
dziękuję bardzo za to że odnalazłem swoje plemię tych co tworzą i czytają poezję wiem wiem jesteśmy różnymi ludźmi z różnym doświadczeniem ale wrażliwość pragnienia by doświadczyć tego co porusza do głębi otula serce wyciska z kanaliku łezkę mierzwi delikatne włoski na skórze łączy nas w jedno plemię ludzi świadomych piękna zamkniętego w drobnych literkach i czuję wdzięczność za przynależność że mogę się poczuć jednym z was4 punkty
-
MÓJ DOM Rubieże wschodu, moje miejsce na ziemi, dla jednych zaścianek, dla innych Polska, B', lecz tu jest dom mój z pejzażem zielenią pomalowany, tu pola Czartowa i aleje szumiących drzew. Tu w tym miejscu rodzili się ludzie, co blaski i przepych stolic znali tylko z opowieści, tu żyli w biedzie i codziennym trudzie, kreśląc nocą pod lipą, z kartką na kolanie swe miłosne treści. Taka mała moja ojczyzna, na brzegu roztocza i bieszczadzkich szlaków, gdzie niewielu zna bezkres horyzontu morza, i nie w głowie mu nad Warszawą świateł zorza, nie w myśli ze smogiem Kraków. Tu cichych przodków dusze wraz z wiatrem po wiosennym niebie płyną i krystaliczne strumienie skaczą z kamienia na kamień, tu się tli żywot niepokorny, tu serce w wirze miłosnych pragnień. Daleko tu od nas gabinety europy i priorytetem jest człowiek nie stopy procentowe, tu jest mój świat utkany z marzeń, tu życie jeszcze jest prawdziwe i niezachłanne, na nieprzewidywalne obietnice nowe. Bogdan Tęcza4 punkty
-
Czemu wciąż ten sam błąd popełniam? Czemu nie umiem się zmienić? Czemu wciąż siedzę w miejscu? Kiedy chcę lecieć w nieznane Mówią: “Marnujesz swą młodość” Nie mówią jak nie marnować Czemu nie znam sekretu radości? A wszyscy inni ją znają Czemu siedzę cicho? Kiedy chcę krzyczeć na całość Mówią: „Żyj pełnią życia!” Nie mówią jak mam to zrobić4 punkty
-
Kim mężczyzna ma być dzisiaj? Raz tygrysem, a raz misiem, problem jednak będzie nowy, gdy tygrysem jest pluszowym.3 punkty
-
Wiem, że jesteś kobietą one o tym nie wiedzą kapłani im nie mówią modlą się do Matki jak do ojca plemion i męskim imieniem w językach i księgach piszą Ci biografię a Ty jesteś KOCHAM3 punkty
-
3 punkty
-
Spirala Negatywne myślenie czai się Jak wir powietrza Jak tajfun, tornado Zbliża się Rośnie w mojej głowie Kłuje porażkami Kaleczy winą Obdziera ze skóry żywymi wspomnieniami Jest tuż tuż W skorupie ślimaka zamykam się Przyklejam do ziemi, do drzew Do trwaki skrawka Przetrwam? Zadzwonił budzik Słońce rozlało się na szybie Wiatr głaszcze liście zielenią Świerszcz w trawie gra Na nerwach Jak w karty Jak z nut Albo w szachy Z kości słoniowej I alabastru Do rana Do rany przyłóż Przy łóżku chorego Chorągiew zawisła Biała3 punkty
-
Jestem nikogo najgorszym snem śnię się całą noc, cały dzień wstaję koszmarnym marzeniem z sobą samym — nieprzespany sam bywam razem z nikim wspólnie łapiemy oddech w siatce snów, żeby być kimś spojrzeć w oczy — własnymi oddaj mnie, ty który jesteś mną z nikogo kimś bądź wreszcie przyjdź, choćby jak złodziej nocą skradnij koszmary — nie tylko senne3 punkty
-
Przekraczasz granicę, którą sam kiedyś narysowałeś. Trochę ze strachu, trochę z rozsądku, a trochę… żeby nie czuć za dużo. Ale żadna z tych „prawd” nie była prawdą. Więc idziesz dalej? Nie pytaj. Nie oglądaj się za siebie. Bo czasem trzeba zgubić drogę, żeby w końcu znaleźć siebie. Znalazłeś? Jeśli nie… szukaj. Znajdziesz…3 punkty
-
Opłakuję wszystkie fragmenty mnie, które do tej pory Istniały na ugorze Ale stanowiły jedność Z tymi z żyzna glebą.3 punkty
-
w wolne soboty wtapiam się w tłum chodzę starym miastem, płynę kazimierzem a tłum jak to tłum, tłumi a ja? jak to ja, jestem. w wolne niedziele zasiadam w kościele z daleka, gdzieś trwam w bocznej nawie a kościół jak to kościół, chłodzi a kości? jak to kości, nie trawię. bez natłoku pracy gdy nie muszę się uczyć a za plecami zostaje gdzieś północ to ja, jak to ja, piszę. a wierszy? jak to wierszy - pusto3 punkty
-
Leżę na podłodze, bo takie mam widzimisię. W kwadracie słońca grzeję kości i widzi mi się, że leżę bajecznie, koniecznie, skutecznie. Leżę w słońcu, bo mogę. Z czułością czuję podłogę — lekkością, delikatnością, kobiecością. Leżę w słońcu, dostatecznie, bezpiecznie, to dla mnie dużo znaczy, bo gdzieś, ktoś leży inaczej.3 punkty
-
w bezkresie idyllicznych łąk artysta maluje krzyż to taki drogowskaz dla grzeszników po zgarbionych drzewach przechadza się cień wiosny błękit nieba mruga w cerkiewnych oknach w mgle poranka rozpłyną się głos dzwonów i słów z pierwszej ewangelii sarna przebiegła między wspomnieniami które niesie wiatr pokornie3 punkty
-
W mętnej wodzie, która mętną była od zawsze trochę zamętu się zrobiło i być może jakby ostatnio jakby nieco więcej. W mętnej wodzie – wiadomo – dna nie widać. Na powyższym o czym piszę poniżej skorzystały najbardziej wszelkie męty, bo one wiadomo mętlik lubią najbardziej i relatywnie mniej się męczą. Jakby się zastanowić - w sumie standard. Warszawa – Stegny, 23.03.2026r.2 punkty
-
w kieszeni szlafroka odkrywam przepaść ofiarny dym aromat tytoniu krzesiwo kamień zapalniczkę BiC i biały szum odchodzi pociąg do snu jadą gwiazdy na gapę trzy takty serca to nie tak pompują ciepło w oczach neony hipnagogi bibułki listy od Mascotte skręcam w bezsenność pędzą ogary papierosów na siódmym piętrze ruch jest wstrzymany spod semafora startują samoloty tuż przed budzikiem sen gumka do włosów żony splecione głosy dwa grążele rzęsy soma2 punkty
-
"Chylę czoło, topię strach / Aż wy wszyscy po prostu znikniecie" — Soundgarden, "Black Hole Sun" Aberracja czasu Komikowi opadła kopara Bo zjadł za dużo kaparów Przy okazji pizzę krzywą Równoległą do czasu zagięcia2 punkty
-
chcąc uciec od codzienności bliźniaczo do siebie podobnych otwórz kluczem fantazji drzwi za którymi jest wyspa bezludna i z jej dziewiczej dzikiej natury zacznij od nowa budować to co po tamtej stronie zbyt nadto swym podobieństwem nudziło na pewno będziesz szczęśliwszy rozniecając ognisko patykiem a potem zaczniesz pisać nim o minionym dniu na piasku2 punkty
-
uparła się czy kocha bez znaczenia na zewnątrz zbyt inteligentna bestja żeby się przyznać że nie że jakiekolwiek nieee jak w piosence nie chce iść całkiem sama jedna drugą nigdy nie olśni żeby się przyznać że nie że jakiekolwiek nie2 punkty
-
Jakie to jest? Trochę jak krzyk głuchego Jak krew tocząca się z rany na plecach Może odrobinę jak malowanie czegoś co zapamiętaliśmy inaczej Jak ceramiczne jedzenie na zbyt apetycznie wyglądającym talerzu Podnoszenie górnej wargi zamiast opuszczania dolnej Jak jeden suchy palec po prysznicu Przypomina neonową czerń Drobinka żwiru która wpada między szprychy roweru Jak mleko którego nie udało się wylać z butelki Chęć uderzenia człowieka, który na to nie zasłużył Gryzie jak szpara w letniej moskitierze Brzęczy jak pszczoła przysiadająca na powiece Otwiera usta rozcinając policzki Zamyka uszy użądleniem Kim ty jesteś? Czy to ich wina? Czy świat zmieni się wraz ze mną?2 punkty
-
Echo cisza to dźwięk uśpiony wrzasków i krzyków w filharmonii koncertów dawno przekreślonych więc śpij spokojnie zanim ranek wstanie a czasem spać nie możesz bo ciszy gadanie dźwięczy i dzwoni mnogością wykrzykników w całości zespolonych i razem połączonych co raz wypowiedziane w czasoprzestrzeni za żadne skarby nikt tego nie zmieni podążaj za echem śladami znanymi połączysz się w wieczności z duszami innymi ****************2 punkty
-
wszystkie księżniczki są szpiegami z Krainy Deszczowców czasami a Droga Mleczna to blaga a Ziemia jest płaska pod nami ! Astat. Bizmut. i German. we śnie Mendelejew miał pomysł jak porządek materii ustanowić... i stokrotki pod gwiazdami zasadzić.... dwa plus dwa nie zawsze jest cztery heureka! do jasnej cho.....ry !2 punkty
-
forma dąży do odtworzenia treść dąży do tworzenia stąd ciało się kopiuje a dusza rozrasta i w pewnym momencie jest już tak wielka że przerasta ciało i to już przerasta ludzkie pojęcie :) ;)2 punkty
-
"Chuściana matka" Idzie i nie patrzy, gdzie i dokąd zmierza, wzrok wbity w buty, w myślach czarna pustka. Chodem swym powolnym drogę swą przemierza, „wojna idzie” – szepcze, poprawiając chustkę. Nie boi się śmierci, o wnuczki się boi, w głowie ma mętlik od ludzkiej głupoty. Ta wojna przeklęta u bram naszych stoi, zagląda już do nas przez sąsiadów płoty. Starsza pani błaga, nie klnie, lecz prosi: „jestem ja prostą, biedną ze wsi kobietą, która swój niepokój w sercu wiernie nosi. Komu ta wojna ma być zaletą?”. Nie rozumie, dłońmi za głowę się łapie, w niebo spogląda: „Gdzieś Ty jest, o Panie? Czemu pozwalasz na wojny tak głupie? Po co to gwałtu i mordu przesłanie?”. Bóg spogląda na nią i pyta w swym gniewie: „pamiętasz, kobieto, modły wszystkie swoje, w których prosiłaś w głębokiej potrzebie, żeby dobre życie miały dzieci twoje? Żeby kimś zostali, wysoko rządzili, bym im stał pomocą, dał siłę i zdrowie, by szkoły pokończyli, sukces osiągnęli, żeby z nich się stali prawdziwi panowie! Z wszystkiego się dobrze, Ja, Bóg, wywiązałem, to ty, kobieto, w wojny ich wpędziłaś. Kiedy o dyplomy twoich synów dbałem, ty ich nienawiści – zamiast miłości – uczyłaś”. Leszek Piotr Laskowski.2 punkty
-
Samo pisanie z emocji Ba! Samo myślenie o pisaniu z emocji powoduje silne odczucia Stany zachłyśnięcia się powietrzem Z powodu lęku przed odłączeniem od organizmu dwóch półkul mózgowych Co za tym idzie Śmiercią Człowieka. Nie analizuj tego Czytaj to Duszą.2 punkty
-
@Wiechu J. K.... :) @Łukasz Jurczyk... i do.. łona.. ;) @andrew... hmm.. dać można by wiele, ale najpierw musieliby (oni - w górze) chcieć. @Proszalny... ach, góry... złaziło się niemało, zostały fotki, filmy i... wspomnienia. Pora na młodych.. :) Tak, gdy dwoje staje się jednością, nie trzeba słów, by opisać piękno uczuć, czy też 'czucia' gór. Jest czekan, no to w górę.. ; ) @huzarc... za tę.. subtelność i sensualność.. ciała i natury, ślę .. :) @Migrena... 'czułość nie ma skóry... rośnie i dopiero dotyka'.. ładnie napisałeś... :) @piąteprzezdziesiąte... wybrałaś wers, który i ja lubię. Łono natury - Matka, tak... :) @Berenika97... za zmysłowy... dziękuję. Dostrzegłaś grę słówek, kontrasty i to, co... w zakątku zieleni - ona - zawsze pojawia się w najtrudniejszych momentach, to naturalne. Dobrze, że coś ukoiło... :) Jacku... za wierszowany komentarz, bardzo dziękuję. niemało można i jeszcze więcej... ; ) byle suflerzy tylko w teatrze, a tam aktorzy - ze sceny dialog... przecież my tutaj życie gramy.! Wam wszystkim, bardzo dziękuję za zostawione komentarze, cieszę się zawsze 'na nie'... :) Ślę grupowe pozdrowienie.2 punkty
-
Pomiń mnie pomiń jestem ale nie tu nie tam pomiń szczęściem nieistnienia we wszechświecie zbyt mała pulsem na monitorze przed chwilą Autor nieznany2 punkty
-
@leszek piotr laskowski Bezkompromisowy portret rodziców i siebie. Bez sentymentalizmu, bez upiększania - po prostu prawda o ludziach, którzy się bali, pomagali, odchodzili. Ten finał o "mokrych opiniach" to gorzkie memento mori.2 punkty
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Trafiłeś idealnie z tymi „dwiema osobowościami". Chciałam uchwycić moment, kiedy ona przygotowuje się do wyjścia, ale nie fizycznie - emocjonalnie. Kiedy zakłada maskę, zanim jeszcze wstanie od stolika. I to nie jest oskarżenie - raczej smutek. Anegdota o Rubinsteinie - świetna! Nie znałam tej historii. Muzyczna inspiracja to dobre określenie. Życie bywa bardziej absurdalne niż literatura. :) A mamie trochę namieszałeś w głowie. Łyka tabletki, ufała lekarzom, a teraz ciągle się zastanawia. Musiałam przeczytać informacje o lekach i sprawdzić , gdzie je produkuje - na szczęście we Francji. A scena na weselu nie zrobiła szczególnego wrażenia - tylko stwierdziła, że Kasia nie kocha Andrzeja i dobrze, że go ukarała. :)))) Pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Podoba mi się, że odebrałeś to jako „podsumowanie współczesnych relacji" - bo rzeczywiście o to mi chodziło. Świetny tekst! Serdecznie pozdrawiam. :) @aniat. Bardzo dziękuję! To bardzo czuły i przenikliwy odbiór. Dokładnie tak! To ten moment „kiedy nie ma już emocji", ale nikt jeszcze głośno tego nie powiedział. Siedzą, bo może wypada, może nawet chcą spróbować - ale już wiedzą, że nie ma dokąd wracać. To jest właśnie ta „druga kawa", która „byłaby błędem". Serdecznie pozdrawiam. @michal_stefan Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)2 punkty
-
2 punkty
-
Słowa milkną, będę blisko. Mięśnie więdną, potem cisną. Treść mam lepszą, widowisko. Ciszę wierną, oczy blakną. Już są pędy i wydechy. Już jest ciepło i apetyt. Już są skarby, perły, chmury. Już za późno, no niestety… Sieć uwikłań albo jednej. Sieć uwikłań myśli złudnej. Jestem skazą, niewidzialną. Pustych manekinów karą.2 punkty
-
za motylem świerszczem tęczą łąkowym kwiatem ciepłym deszczem kukułki kukaniem za płaczem wierzby bzem kaliną tulipanem za żabim rechotem leśną echa mową za wdziękiem dziewcząt odzianych w spódniczki za tym już tęsknie mimo że niedawno było mi dane2 punkty
-
Witam - dobrze że to warsztat - zawsze można coś zmienić poprawić - Pzdr.2 punkty
-
Witam - dzięki za przeczytanie i komentarz - Pzdr. @Berenika97 - @FaLcorN - dziękuję -2 punkty
-
2 punkty
-
jeśli zabijesz człowieka w kolejnym wcieleniu będziesz musiał mordować zawodowo zmiennokształtność dusz wymaga ich światło rodzi się z cierpienia wojny nie zatrzymasz Dzieci Indygo? Jezus przedzierając się między światami podniósł z grobów tysiące za spóźnienie Żydów dziś odpowiemy2 punkty
-
@Berenika97 Pamiętam palce umazane atramentem, a czasami stalówka boleśnie potrafiła ukłuć. ;-))) Podziękowania dla: @Berenika97, @Nata_Kruk, @Poet Ka, @wiedźma, @Charismafilos i @leszek piotr laskowski. :-))))))2 punkty
-
przyniósł zapach z gór lub zza wielu jednocześnie odemkniętych drzwi ku temu co będzie nie dalej jak jutro ale niekoniecznie może sobie wyobrażasz może robisz to przed snem2 punkty
-
@marekg Pieknie uchwycona chwila i to pokorne niesienie wspomnien przez wiatr bardzo do mnie przemówiło. Poczułam się, jakbym tam była i poszukałam nawet na wikipedia informacji o tej miejscowości. To Twoje rodzinne strony, a moze nadal tam mieszkasz?2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne