Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.01.2026 w Odpowiedzi

  1. Znowu sięgam po długopis, jak po jedyną rzecz, która mnie jeszcze nie ucisza. Jego słowa nie płyną - one osiadają - brudne jak popiół po czymś, co kiedyś było światłem. Chciałabym mu je oddać - wszystkie naraz, niechby rozdarły powietrze, niechby wreszcie przestały rozrywać mnie. Ale gdy otwieram usta, widzę jego pewność - że jestem już tylko przeczytaną księgą. I wtedy język zamiera - jakby znał już wynik rozmowy. Nawet gdyby słowa wyszły z gardła, pełzłyby powoli, ostrożnie jak ranne zwierze to i tak umarłyby po drodze. On już mnie nie słyszy - może nigdy nie słyszał. Piszę więc tutaj, na kartkach, które nie odpowiedzą, nie zranią, nie odwrócą się plecami. To nie jest list, który ma przeczytać. To list, który pozwala mi oddychać.
    13 punktów
  2. Znów się któryś z nich najadł pastylek od lotu w niebo, na ból czasu. Daremny lekarz, gdy jeszcze nie zwłoki nie cierpią zwłoki. Załamał się kolejny. Rok się kończy i zaczyna jak zawsze wielkimi słowami o braku sensu. Telefon alarmowy. Słucha. Syreny zawyły tuż przed fajrantem. Wyważy się drzwi, poszarpie i spęta, przydusi, a ręce w kajdankach wykręci, byle tylko przy tym, od nadmiaru eteru przyjętego przez duszę, nie nadepnąć za mocno na jej oddech. Bo śmierć w końcu odnajdzie winnego, siłą masowego przekazu. Za to podeszwa na twarzy, jak symbol troski, pozostawi ślad. Od razu mu ochota do życia wróci.
    8 punktów
  3. Zasypiając w papierowej czerwieni, otwieram oczy. Noc hipnotyzuje blaskiem, zapadam w siebie szeptem rozcierając miękkie kontury. Rozmazane tęczówki w mroku przypominają krople deszczu wybudzone ze snu.
    7 punktów
  4. W szczelinie miedzy jawą a snem tasuję godziny jak talię zgranych kart. Blask ekranu karmi źrenice, a cisza układa się w pasjans - jedyny ład, na jaki mnie dziś stać.
    7 punktów
  5. Sroki znowu są nad zaśnieżonym gniazdem czuwają wypatrują słońca liczą skostniałe patyczki i dni czyszczą piórka ciekawskimi dziobami biało-czarne sroki schowane w zieleni mego wiersza na zimowym pejzażu wiosną zakwitają
    6 punktów
  6. słowa o niej pachną są przejrzyste - wolne nie skrępowane myśli zaś lekkie nie nudzą - czujemy po nich ulgę lecz bywają też trudne mówią półszeptem jakby się bały że zostaną odtrącone i na dnie niepamięci wylądują bo usta je wymawiające coś zablokowało - coś czego ona nie rozumie
    6 punktów
  7. Mundur wiele fascynuje męską siłę zaraz czujesz, bezpieczeństwo i porządek scementuje taki związek. Tajemnicą nie jest żadną, będziesz robić za podwładną.
    5 punktów
  8. wiersz bezradnie krąży w krwiobiegu szukając właściwych słów by nie przelewać pełnego w próżne
    5 punktów
  9. optymizm napędza jak napęd wśród trudów przygasa na chwilę by znaleźć lepszą opcję problem jak mgnienie oka po czasie się wydaje droga choć trudna musi być prosta czym ona jest czy czarnym srebrem i jego wymytym brakiem jak w fotografii a może układem kwantów jak w cyfrówce kochany krzem podobno jesteśmy z piasku częściowo niektórzy jak szlachetny kryształ niektórzy zmieszani z błotem wynurzamy się stopniowo jak roślina z gruntu żeby być drzewem
    4 punkty
  10. Genealogia Grzyb genealogiczny rośnie w mglistym oknie Obchodzę zbiory zarodników pomijając krok podstawowy Słyszę ich ciężki oddech: „Niech leży na zziębłych płytach, wśród płonących kadzideł. Zasiejcie w nim poprawność, by przestał wysoko wibrować.” Nawet naród słowiański zląkł się swego ognia Nocą śnił o źródłach za dnia powiewał wśród drzew genealogicznych
    4 punkty
  11. Dla lepszego efektu wersja audio: gdybyś do mnie dzisiaj przyszła w drzwi cichutko zapukała z ciała dusza by mi wyszła razem z sercem – dusza cała gdybyś zadzwoniła – tak niespodzianie serca drżenie – – – chyba albo nerwów załamanie co za rogiem na mnie dyba gdybyś napisała list krótki jak radosny byłbym – w niebie i nie piłbym dzisiaj wódki tylko, i tylko dla Ciebie gdybym na ulicy Ciebie spotkał wśród ludzi – uśmiechniętą to jak diabła bym napotkał co czyha na duszę mą przeklętą gdybyśmy się już nigdy nie widzieli oczu swoich, ich błysku i smutku… cóż by ludzie powiedzieli nie dla ciebie ona ludku i ja z nimi jestem w zgodzie bo choć serce ogniem płonie to w cierpienia brodzę wodzie i powoli w cierpieniu tonie
    4 punkty
  12. Boję się Świata W którym Nie mogę zasnąć I boję się Że nigdy już Tak naprawdę nie zasnę Nawet gdy noc Będzie trwała wiecznie
    4 punkty
  13. Skołujmy coś, ktoś i któreś razem i w porozumieniu, my siłą rzeczy i okoliczności jeszcze nie skołowani. Kilka koła ekstra i jakoś tak świat i milszy i weselszy i przyjemniejszy, a nawet łagodniejszy. Fura, skóra i komóra za sporo koła i no no jakoś piękniej i ciekawiej potoczy się nam ten świat :) Warszawa – Stegny, 30.01.2026r.
    3 punkty
  14. tak łatwo jest niedowierzać. a jednak: znaleźliśmy się w punkcie skraplania. wilgoć, aż wybrzmiewa. i jestem jak nieszczęsny uzależnieniec z plakatów ostrzegawczo-propagandowych, lub rysunków wykonanych na lekcjach plastyki: mały i w kieliszku odwróconym do góry dnem, czy w butli (na szczęście) bez wyjścia. wiedz, pękam bez najłagodniejszego z płynów, na skórze pojawiają się prawdziwe kaniony, aż do tego stopnia wysycha mój, niezbędny do życia, powietrzny kwiat. wlewaj myśl za myślą, dotyk za dotykiem. solennie przyrzekam popaść w nałóg (no dobrze: od dawna w nim jestem i nie poddam się żadnym kuracjawysyństwom!), odłaskawiać wszystko, co niewarte choćby wspomnienia, wyrywać z korzeniami chwastoidy, cisnąć koktajlem Mołotowa w budynek autoryzowanego serwisu Gwiazd Śmierci i zwijać się w kłębuszek, niby mały kot, mówiąc na dobranoc i aż do znużenia, to, co istotne i nie z półprawd. przysięgam kłamać całemu światu, że nie mam pojęcia, czym jest twoje światło bezpieczeństwa, ta kojąca przestrzeń, gdzie opalizuje woda.
    3 punkty
  15. ,, Naród kroczalący w ciemnościach, ujrzał Światłość Wielką ,, Iz 8 23b brak wiary wywołuje demony nadmiar zaciemnia piękno piękno codzienności wielcy ziemscy pragną więcej więcej niż mogą udźwignąć mydlana bańka zachłanności pęka wielkie bum zatapia w wojnie nie tylko ich pogrąża w ciemności i malutkich gdy narody się wykrwawią ludzie zaczynają szukać Światła On je miłosiernie daje wyzwala do następnego BUM 1.2026 andrew Piątek, dzień wspomnienia męki i śmierci Jezusa
    3 punkty
  16. @hollow man Poczułam się jak harcerka. :))) @Łukasz Jurczyk Serdecznie dziękuję! Ten obraz rannej zwierzyny trafnie oddaje to, co chciałam wyrazić - tę bezsilność słów, które już nie mają szans dotrzeć. :) Pozdrawiam. @Charismafilos Dziękuję! To piękne i mądre "Twoja wolna wola jest granicą mojej bezsilności". Czasem trzeba to po prostu zaakceptować, choć boli. Dziękuję za zrozumienie i słowa otuchy . @bazyl_prost Dziękuję! Ale czy mógłbyś trochę dokładniej to wyjasnic? :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Ofiaruję siebie, całą moją jesień, lecz pragnę słyszeć jego własny głos. Co czuje? Dokąd zmierza? Co w sercu niesie? Bo miłość była rozmowa - nie milczenia kos. Pozdrawiam serdecznie. :) @Migrena @Adam Zębala @Łukasz Wiesław Jasiński @Rafael Marius Bardzo serdecznie Panom dziękuję! Pozdrawiam.
    3 punkty
  17. Krwawa dewastacja duszy Ciągłe prześladowanie Jak Żydów w czasie II wojny Brak jakiejkolwiek swobody Nie ustepują Cię na krok Nawet w toalecie Totalna inwigilacja Zniewolenie poziom "hard" Gdzie nie pujdę tam są oni Naziści z krwi i kości Tylko swastyki brak Wszystko dzieje się w szpitalu Makabryczne przeżycia Niepoczytalni wrogowie Wyniszczają każdego dnia Niewinnego człowieka Na próżno szukać Boga W tym totalnym piekle....
    3 punkty
  18. @Mitylene Dziękuję za Twoją refleksję. Pozdrawiam . @Rafael Marius przesyłam pozdrowienia. @KOBIETA Abdolutnie;) Pozdrawiam. @Berenika97 Dziękuję Cieszę się, z takiego odbioru. Pozdrawiam
    3 punkty
  19. Księżyc w kolorze „Indian Yellow” oświetla pejzaż jak żółty neon i taras kawiarni w gwiaździstą noc, a przy stoliku w zmysłowej czerni ‚zielona wróżka’ rozmywa tło.
    2 punkty
  20. opuszczam siebie by zyskać Siebie i Ciebie gdzie? no jasne że w Niebie
    2 punkty
  21. Nigdy nie wróżono mi przyszłości. Nie sądzono, że będzie ze mnie człowiek światły, życzliwy i towarzyski. Nie wróżono mi z dobrych kart. Nie myślano o tym, że dojdę gdzieś. Będę kimś z właściwymi tytułami i rangą. A może po prostu bano się czytać koniunkcję gwiazd z dnia mojego narodzenia. Może szeptuchy i wiedźmy, dobrze wiedziały, skąd i po co przybyłem. Świat symbolizuję równowaga sił dobra i zła. Czasami jednak pojawia się na nim coś co burzy wszelki ład i porządek harmonii. Byt z wymiaru gehenny piekieł, którego cień jedynie, sunący między leśnymi konarami, płoszy opętane jarzmem grozy wilkołaki. Wyją dziko i jęczą. Chcą czym prędzej zejść z drogi istocie, którą śmierć sama, naznaczyła na swój katowski miecz. Ludzie czują dobrze jego wpływ na otoczenie. Sączą się słowa nic nie znaczących modlitw. Całują suchymi wargami, rany Zbawiciela, którego krzyż rzymski pozbawił władztwa. Palą się wyświęcone w egzorcyzmie grzechu klechów świece. U zamkniętych na głucho drewnianych okiennic. A omen wilczy, śmieje się przez krwawe kły. Spaceruje u rozdroży, woła zagubione dusze. Leszy wyszedł zza dębów prastarego siedliska. I ukląkł z uśmiechem ojcowskim nad swym wiernym dzieckiem. Z bagien i torfowych zapadlisk, powstały wodniki i upiory utopców. By oddać hołd i pokłon. Najstarszemu z demonów. On nigdy nie był człowiekiem. Nie ma w nim uczuć i współczucia. W jego oczach jest pustka i popiół. Z ran nie płynie krew. Nie je strawy człowieczej a tylko cierpienie i ból z dusz zgubionych wysysa. To jego pokarm, który daje mu moc. Lubi zjawiać się jak duch u stojących nad grobem. Nad ich łóżkiem czuwa. Kiedy wreszcie wstanie i ucałuję w usta ofiarę, to wiedz, że duszę jej wykradł i na wieczną żałość i ogień skazał. I czas wtedy trumnę heblować i krzyż strugać cmentarny, bo żywego nikt już, chorego nie zobaczy. Raz jeden na wiosenne roztopy, Cyganie rozbili swój tabor na opłotkach wsi. I młode cyganki spraszały by wróżyć niewiastom i kawalerom co komu pisane. Przypadkiem czy celowo, zjawił się i on przed obliczem najpiękniejszej z nich. Trwoga ją objęła i pot zrosił czoło a dłonie drgały jak w gorączce. Bo patrzył na nią anioł, którym była sama śmierć. Wystawił zimną jak lód dłoń w jej kierunku i rzucił tylko, co widzisz? Rzuciła wbrew sobie jedynie okiem na jego wyraźne jak nożem wyrysowane linie. I padła bez ducha obok wozu. Tydzień cały trwała na granicy śmierci. A w malignie, krzyczała takie rzeczy, że najgorsze deliryczne koszmary, byłyby dla niej większym błogosławieństwem. Wtem zjawił się po raz wtóry i wybłagał u jej ojca spotkanie. Był przy niej dzień i noc. Trzymał za dłoń. Karmił i poił. A ona zapadała się w najdalsze rubieże mroku. Słabła, marniała, bredziła aż wreszcie trzeciej nocy gdy wszystkich zmorzył głęboki sen. Wstał, nachylił się nad jej prawie już zastygłą w śmierci twarzą i złożył gorący pocałunek na jej zimnych ustach. Cygan zakochany w dziewczynie i pełniący miłosną straż u jej wozu widział jedynie wilka, uchodzącego przez okno w las. Gdy dopadł do jej ciała. Życie skończyło się również dla niego. Ruszył w las z liną konopną. Nie po to by spętać przeklętą bestię a po to by zawisnąć na najgrubszej gałęzi starego grabu. Wilk minął jego ciało i śmiał się przez kły. Nikt już więcej nie pojawił się nigdy we wsi. Przeklął ją cały świat. Dziś jest tylko ruiną ukrytą w powoli odradzającym się w jej trzewiach lesie. Wyrastające z niedawnych klepisk i palenisk drzewa i krzewy obejmują ją ramieniem śmierci. Całują, skruszałe ściany wysysając z nich dusze i życie. Ludziom wróżymy do dziś. I wszystko jest w porządku, dopóki na pytanie czy co widzisz, usłyszysz słaby i drżący głos. Śmierć Twoją widzę. A w kuli ustawionej na zasłanym satynowym obrusem stole ujrzysz postać wilczego omena, co szczerzy do Ciebie swe krwawe kły.
    2 punkty
  22. Popatrz jak ładnie świeci Księżyc dla dziwek Dziwne, zadziwione Istoty bajkowe Rozsądku za grosik Takie maleństwa słodkie Mają oczy Gdzie mają oczy? Nie mów że nie mają jak trzy mądre małpy Znają się na rzeczy W trójcy jedynej prawdziwej Nie widzieć Nie słyszeć Milczeć
    2 punkty
  23. Ej, nie spiesz się, nie wiadomo, jak tam jest. Pozdrawiam
    2 punkty
  24. @lena2_ Serdecznie dziękuję! Bardzo dziękuję za Twoje słowa! Masz rację - pisanie naprawdę pomaga. Pozdrawiam. :) @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) @hollow man Bardzo dziękuję! Serdecznie dziękuję za tak przemyślany komentarz! "Druga strona" to fascynująca perspektywa - czasem sama się zastanawiam, jak to wszystko wygląda z tamtej strony. Może się skuszę . :) Pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Bardzo dziękuję za te piękne słowa! Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję za tak wnikliwą interpretację! Rzeczywiście, poruszasz tu dwa ważne wątki - terapeutyczną moc pisania i samą istotę związku, który może być różnie odczytywany przez obie strony. Masz rację, druga strona pewnie widziałaby to wszystko inaczej. :) Pozdrawiam. :)
    2 punkty
  25. Znalazłem w sobie mgłę cnotliwą. Skruszała ozdobą w tobie pętliwą. Od punktu, do punktu Wyśpiewywałem łzy. Postanowiłeś, na scenę wejść wspólną Wygłaszać tą elegię powtórną. W teatrze mego serca Szczerzysz swe kły. Ten sam głos we zwrotkach, Głosił gładząc głowę Że piekło Dantego przejdzie. To ten sam głos, Co się zdziera w refrenie Że nie umie, już kochać się we mnie. A ja kochałem. Ja przysięgałem.. Byłem złamany w pół Ty się stałeś herosem. Dziś spalasz mosty, Brodząc, sztyletem w mej piersi. Stworzyłem cię Aniołem. Ale ty zamarzasz na dole. Wergiliusz umarł w Lecie, Zostawił zgliszcza. I otworzył Teatr złamanych serc.
    2 punkty
  26. @Berenika97 Sytuacja peelki jak z opisu związku pustego. Bardzo poruszająca - ciche cierpienie, którego świadkiem jest pamiętnik (no i my teraz). Ciekawe jak sytuacja wygląda 'z drugiej strony wiersza'. Co do powiedzenia miałby On.
    2 punkty
  27. od zgiełku miasta aż po słów bezdroże w potoku myśli w zawieszonym głosie cierpliwie czeka miejsce na spotkanie z tym co jest bliskie i z tym co nieznane tak pragnę ciszy jak gąbki mchu na dłoń a gdy ją znajdę przepiękny zbiorę plon
    2 punkty
  28. tunelem ciasnym oddalam się, odwracam głowę nieznacznie, gestem i słowami milczę... czy zobaczysz mnie kiedyś bardziej?
    2 punkty
  29. Ostatnio jest ciebie mało, mniej już nie może być, serce spierzchnięte z pragnienia, tak bardzo chce mi się pić. Tkwię w tej pustyni zmysłów, bez jednej wody kropli, a ciebie tak bardzo mało, chyba z czterdzieści stopni. Ciągnę za sobą tęsknotę, bo nie ma już siły iść, i wciąż umieram z pragnienia, tak bardzo chce mi się pić. Otwórz ramieniem oazę, daj swego cienia więcej, bym ugasiła samotność, nabierając cię w ręce. Lecz ty mnie mamisz gorączką, fatamorganą chcesz być, i znikasz — i znów cię mało, a ja tak bardzo chcę pić.
    2 punkty
  30. Czarujesz zapachem minojskich wzgórz i winem greckim o smaku kaszmirowego zachodu słońca kroplami nawilzonymi tęsknie spragnionych ust W zamyśleniu słyszę dogasające fale w potrzasku szmaragdowych wspomnień sperlonych spojrzeniem twojego uśmiechu... Autor fotografii: M. Lewandowska
    2 punkty
  31. @Rafael Marius zadowolona jestem, że zmieniłam operatora:) zawsze to coś nowego w życiu:) lubię powolne życie:) mróz nas ściśnie zaraz:)
    1 punkt
  32. U nas zawsze był eon i jego poprzednik innogy i jego poprzednik rwe i wreszcie na początku stoen. A jeszcze wcześniej była komuna. I bardzo dobrze. Ja generalnie też, ale do tych energetycznych to nie mam zdrowia.
    1 punkt
  33. @Berenika97 łączę się w zrozumieniu z PL ;) cierpieniu nadać sens, to uratować ból przed zmarnowaniem.
    1 punkt
  34. @Charismafilos Pewnie ma Ja gdyby nie błędy,nie miałbym tak fajnego życia...
    1 punkt
  35. @andrew Nie zgadzam się na moralizowanie cudzym cierpieniem i wykorzystywanie religii jako argumentu zwłaszcza w temacie wojny, której się osobiście nie doświadcza. Określanie ludzi cierpiących, jako opętanych demonami to zdecydowana przesada. To tak, jakby napisać, że Polska zasłużyła na lata wojny i niewoli, bo odeszła od Boga. Mdli mnie ten agitatorski tekst a tym bardziej wspominanie męki Jezusa pod nim.
    1 punkt
  36. @Berenika97 W budżetówce nie podejrzewają o lewą kasę? Wolne żarty Bereniko 97 :)) W budżetówce jest znacznie więcej tego typu podejrzeń niż w podmiotach prywatnych :)) Są tylko ściśle budżetowe służby w tym celu :)) Od tego się aż roi, bo jeszcze do tego latają donosy aż miło :) @Berenika97 Swoją drogą chyba w piątek, bo chyba jest piątek i wczesna godzina do tego, masz całkiem fajne luzy w tej Twojej budżetówce :))))
    1 punkt
  37. @KOBIETA "Otwierając oczy, zapadam w siebie" - to balansowanie między świadomością a rozmyciem jest urzekające. :)
    1 punkt
  38. Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
    1 punkt
  39. @Gosława W pracy, w domu, w pracy :). Wiersz - taki łatwy tym razem. A Ty jak zwykle bardzo miła. Napisz na prv, proszę, co u Ciebie - może być jak zwykle mailem, będzie mi bardzo miło, zawsze jestem tego ciekaw. @Berenika97@hollow man Dziękuję :).
    1 punkt
  40. Kiedy moje ręce zblakną, Kiedy moje oczy wypadną, A mój nos wyleci, Będę sobą, Będę sobą, I będę sobą. Bo już słyszę szum szarości, Zbliża się do postlotu. A na pomoście stoję ja — Przed nieskończonym spadkiem, Z którego wychodzi czarna masa, Białe jestestwo. Ćwiartuje mnie 33 razy, Co jedną quectosekundę.
    1 punkt
  41. @Ewelina nieszablonowe myślenie tunelowe ;) Podoba się! :)
    1 punkt
  42. @Radosław "Gąbki mchu na dłoń" - to porównanie ma dokładnie tę miękkość i wilgoć, którą cisza powinna mieć. Piękny obraz. Pozdrawiam. :)
    1 punkt
  43. @Radosław ja również:) Pozdrawiam Radosław :))) bez skojarzeń proszę…;)
    1 punkt
  44. Smutek w oczach się przegląda W środku jakaś walka toczy Szkoda, że to tak wygląda Bo on wybrał moje oczy Radość poszła gdzieś daleko Ustępując jemu drogi Może krzyknę, to zaczeka Może wróci na me progi Smutku przecież nikt nie pragnie Bo przez niego wszystko trudne Niechże nasze próby każde Nie okażą się zbyt żmudne Ja swe oczy znów przecieram Aby oddać je radości Dobrze wiem, co dziś wybieram To nie smutek tu zagości Niech przegląda się gdzieś indziej Bo ja radość chcę dziś poczuć Która chętnie do mnie przyjdzie Dam jej lustro swoich oczu...
    1 punkt
  45. jak w pełni poradzić sobie z pustką w pełni
    1 punkt
  46. Pierwsza nie była ostatnia Druga nie była pierwsza Trzecia nie była inna Każda wolna Dokądkolwiek nie pójdziecie Ta czy tamta, cząstki mojego serca A nie jesteście nieśmiertelne Miłość o was nie zapomni Miłość wieczna i Chorobliwie pamiętliwa Taka beze mnie teraźniejszość W której nie pamiętacie zła Miłości moje Dla was
    1 punkt
  47. O smutnych pustych łąkach pisałem Co mje w sercu najgorszego bolało, słowom dać znałem Nie uleczyły mnie w tej formie Ale się stały zupełnie trwałe Trwalsze niż ten pomnik ze spiżu…. O te wyrzeczenia słabe, gorącego serca bole! Romantycznego porywu wiatry Szumiały sobie wspaniale Jak płacz za utęsknioną ojczyzną Jak płacz za wielką chwałą, dawną…. Słodkie tchnienia młodego rozumu Mje porwały i otuliły całkiem W przyjemnym całunie Poecie młodym, przeto wolno pisać Cokolwiek by jego fantazje przyniosły! Dekadenckie marazmy, przeto równą chwałą Jak te pieśni pobożne Polak poeta, tragik, dramaturg, komediant! Polak w całej barwie pawich piór Jeno nie znam innego, Bardziej bajecznie kolorowego
    1 punkt
  48. cienki lód wygładził chodnik już stopniał
    1 punkt
  49. nie krzyczy, lecz gra subtelną melodię: kiedy zbliżasz do ust filiżankę z herbatą, uśmiechając się przy tym zalotnie, kiedy w rozmowie rozkwitasz jak kwiaty na wiosnę i kiedy jesteśmy ze sobą bez słów w blasku księżyca za oknem. A to dopiero początek.
    1 punkt
  50. po co ci słowo ,,masturbacja" lub staropolskie ,,samogwałt" kiedy walisz konia z dziada pradziada dawniej na podorędziu koza lub jałówka dziś samotność w sieci biegną szkolnym korytarzem prawi tatusiowie każdy rutynowy kochanek zwykłe cztery spazmy w szczycie i grzecznie do żony na sprawdzianie ejakulacja polucje nie da rady tego pojąć opozycję ratują księża w ich delikatnym dotyku nieśpiesznym kobieta rozkwita
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...