Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.05.2025 w Odpowiedzi

  1. jak Słowackiemu smutno mi Boże wciąż mnie dopada ów splin ten drań bo żebym chociaż nie śmierdział groszem lecz forsy więcej niż lodu mam spokojnie żyję w wolnej ojczyźnie i z dobrym zdrowiem nie jak nasz wieszcz lubię o wierszach także pomyśleć jednak chcę w wersy pogodę wpleść a się zarażam chandrą jak dżumą od swoich ziomków grobowych min więc pytam Panie czy to tak trudno z ciepłym uśmiechem przez życie iść
    10 punktów
  2. Więc proszę zaczaruj mnie wierszem, co urok posiada i treść. Dotyka problemów dzisiejszych i dla mnie przesłanie ma nieść. Klimatem od razu niech wzruszy, sentencją przybije do drzwi, bo ze mnie pojętny jest uczeń, wiersz taki już dzisiaj daj mi. Zaś piękno języka podkreśli muzyczna rytmika i rym, z metafor pokropi choć deszczyk, i pióro obróci myśl w czyn. Lecz nie mów, że świerzbi więc drapiesz, że w głowie natręctwo i mus, a morał dał dyla gdzieś za piec. Wiersz dobry mi napisz i już. Bezsensy wyrzucaj do kosza, bluźnierstwa od razu na szmelc, a żale w kąciku pozostaw. Uśmiechem mnie uracz jak Szelc. Tęsknoty wylewaj najszczersze, mimozy z nostalgii mi znieś. Więc proszę zaczaruj mnie wierszem, co urok posiada i treść.
    7 punktów
  3. Martwi mnie czasem, że pisanie, również moje, jest tylko przekonywaniem przekonanych. Przekonywaniem przekonanych, a zatem czymś w pewien sposób niekoniecznym, a nawet zupełnie zbędnym. A może spójrzmy nieco bardziej optymistycznie, również na niniejsze, jest kolejnym utwierdzaniem w przekonaniu? No a potem przepełniony pesymizmem lub optymizmem piszę nowy tekst, licząc nawet, że znów będzie w czytaniu. Znów piszę znów mając dziwną nadzieję, gdzieś może nawet z pogranicza choroby, że mój tekst cokolwiek zmieni w tej nieustannej batalii ładnych kilku armii, które już same nie wiedzą do czego je zaprzęgnięto i o co im tak naprawdę każą walczyć. Warszawa – Stegny, 13.05.2025r.
    6 punktów
  4. myśli o tobie jedna po drugiej składają głowy pod pióro pooblekane w niewinność bieli za śmiałość życia zbyt dużą nikt ich nie liczy ani nie waży każda z czerwoną wstążeczką kładzie się grzecznie i równolegle w łóżeczkach zwrotek jak dziecko na co i komu kto zna odpowiedź kto się zaduma użali ogień jest święty czysty i wieczny zamyślam wiersze podpalić
    5 punktów
  5. co jest w tym słowie że tak cieszy tych którym mówione co takiego kryje się w nim że tak mocno innych urzeka co za magia w nim się kryje - że co niemożliwe staje się realne jak to wytłumaczyć tym którzy nie są nim częstowani mówiący że to że to tylko puste słowo tanio sprzedawane które jak górskie echo na nizinie jest słabo słyszalne jak to wytłumaczyć że owe polega na zaufaniu
    4 punkty
  6. Mleczna droga ten mlecz, a może tamten przy wiejskiej drodze żółtawo barwi trawę słońcem dla mrówek miodem dla pszczół dla mnie życia aromatem _______________________________
    3 punkty
  7. Tekst: Leszczym Rozmowa z AI: Krzysztof Czechowski Muza i głos: AI. Piosenka nr 7 pt. Tancerka testerka wierności Ref. Wdaliśmy się w myśli i czyny o zdradach zdrada zatem ku nam przyszła – takie czasy stałość związkowa wielkim jest wyzwaniem pewnym nigdy nie było że stali będziemy oboje oj oj oj związek prysł oj oj oj Padło na nas to zlodowacenie związku rozstanie trzeba było zaplanować i zrealnić moja żona postanowiła na tym nie oszczędzać testerce wierności dała na mnie dużą piątkę Jako pieśniarz amator wręczyłem testerce wiersz polubiła mnie tą całą swoją ładną kobiecością żonie rzekła nieustalone, wyprosiła więcej czasu żona w nerwach wysupłała nową piątkę Testerka tancerka istotnie mi się spodobała miała piękną suknię w te sprawy hen biegła cóż zacząłem się o nią faktycznie starać siódma piosenka była i jest o niej i dla niej Ref. Wdaliśmy się w myśli i czyny o zdradach zdrada zatem ku nam przyszła – takie czasy stałość związkowa wielkim jest wyzwaniem pewnym nigdy nie było że stali będziemy oboje oj oj oj związek prysł oj oj oj Chłodna żona wymożliwiła trzecią piątkę mogliśmy z testerką chodzić po knajpach żona czekała na najgorszy materiał zdjęciowy nie musiałem wcale wieczorów tłumaczyć Związek i tak miał się przecież skończyć mrozy związkowe bywają tutaj nieuchronne cóż wielką winę przyjąłem na własną klatę mężczyzna i tak jest winnym i taka basta Jestem teraz w związku z ową testerką zmieniła dla mnie zawód swój nawet cóż całkiem fajna z niej urzędniczka znów jestem zakochany i to na amen Ref. Wdaliśmy się w myśli i czyny o zdradach zdrada zatem ku nam przyszła – takie czasy stałość związkowa wielkim jest wyzwaniem pewnym nigdy nie było że stali będziemy oboje oj oj oj związek prysł oj oj oj Z bycia winnym musiałem się wytłumaczyć koledzy znający życie wybaczyli mi łatwo żona choć biedniejsza swoje tutaj dowiodła na ten moment wszyscyśmy zadowoleni i już Testerka to tancerka faktem ładnie tańczy dalej piszę o niej eterycznie szumne piosenki związki jak związki wiadomo się rozstają nawet głupie żarty nie są wcale za zabawne Takty do naszego tańcowania pisze nam AI dzieła nie arcy rozpowszechniam po sieci możliwe że nie wszyscy są zadowoleni ale przecież nigdy takimi wcale nie byli (satysfakcja jest płytszą miarą niż się zdaje) Ref. Wdaliśmy się w myśli i czyny o zdradach zdrada zatem ku nam przyszła – takie czasy stałość związkowa wielkim jest wyzwaniem pewnym nigdy nie było że stali będziemy oboje oj oj oj związek prysł oj oj oj Kocham tancerkę testerkę mojej wierności nie ma żadnej obawy o kolejną zdradę póki piszę mamy przecież razem dzieci pojutrze może być i tak nieodgadnioną melodią (przyznaj że nawet o jutrze domyślasz się niewiele) Ref. Wdaliśmy się w myśli i czyny o zdradach zdrada zatem ku nam przyszła – takie czasy stałość związkowa wielkim jest wyzwaniem pewnym nigdy nie było że stali będziemy oboje oj oj oj związek prysł oj oj oj Oj oj oj związek prysł a w ślad za nim przyszła nowość. Nowość nowość nowość A i aha. A i aha.
    3 punkty
  8. @Jacek_Suchowicz Jeśli chodzi o aktualną politykę, to jestem ciemny jak tabaka w rogu, więc mój wierszyk z pewnością nie nawiązuje do niej. A o komunie mam jeden limeryk: Ideowiec wspomina często towarzysz z Wólki to cudne życie z czasów Gomułki pełne haseł i idei pełne wiary i nadziei dobrze że puste były choć półki A prąd z dzietnością ma wiele wspólnego, bo co robić, gdy telewizor i radio nie gra, a w dodatku ciemno... Pozdrowionka.
    3 punkty
  9. oj z tym uśmiechem pachnie mi swoisko ktoś go przerabiał na hasłach był już wiem pamiętam wywalę prosto idzie o Polskę ktoś wciska kit ja mam nadzieję że ów wiersz wyżej z owym sloganem nie łączy nic choć spada dzietność aborcja idzie naród się kurczy - ktoś chce by znkł przypomnę pierwsze lata komuny bieda wokoło i prądu brak a świat zalewał dziecięcy strumień czy prąd i dzietność coś z sobą ma :))))
    3 punkty
  10. Przez głowę Na barki już weszło Naciągam na plecach Brzuch wciągnąć Ostatni guzik Zapięty Mało oddychać Podwinąć rękawki Broń Boże się schylać Podchodzę do lustra Rozdarcie pod pachą Pocę się cała Jeszcze druga "Tylko wsunąć" Trzydzieści osiem normalnie W trzydzieści sześć - się wyrobię To wsuwam I schylam Po plecach jezioro otwarte Guzik lustro wyszczerbił Ładny podskok i... ... Jeszcze stopy gołe
    2 punkty
  11. W wiosennym lustrze nieba przegląda się nimfa zielona, szuwary w warkocze splata, na każdym drzewie korona. Błyskotki - żyjątka srebrne na tafli jeziora układa i ptasim trelem miękkim miłosną baśń opowiada. O kochanku, któremu oddała swe serce zielone i wszystkie miłosne szepty na złotym brzegu złożone. Lecz jego serce puste, nieczułe, na wdzięki dziewczyny, gdzie indziej szuka szczęścia, gdzie indziej zaręczyny. Zaszumiała falami, ze złością brzegi zalała, i rzęsą szmaragdową zazdrośnie zamrugała. Oj, przepadłeś już chłopcze, co nie chciałeś w niej żony. Zielonym splotem cię zwiąże w wierzbie zostaniesz stracony. Będziesz wisiał gałęzią nad szmaragdem jej wody i nie odrzucisz przenigdy ni serca, ni tamtej urody. Więc tak trwa przy jej brzegu, w płaczące drzewo zmieniony, już do końca dni swoich Goplanie przeznaczony
    2 punkty
  12. @Amber Mnie ogólnie w takich sytuacjach jakiś wewnętrzny pragmatyzm się włącza, że chodzi mi tylko o siebie. I o mój interes, mój właśnie. Ale jak tylko o tym wspomnę, no to atakują całe hordy ludzi pro publico, że to nie tak jak myślę jest. Dodać można tylko, że szereg przedstawicieli tych hord robi tak w swoim życiu z jeszcze większą ode mnie zaciekłością, ale się do tego nie przyznają. Choćby dlatego, że popsułoby to im interes, lub mogłoby stanowić przyznanie się do winy. Ciężka sprawa generalnie :)
    2 punkty
  13. pod kwitnącymi olchami zbieram delikatne listki na herbatę i wino ciekawa jej uroku podobno pyszne ułożona w koszyku sfruwam z źdźbła wiatrem mam kwiaty gdy odpoczywam jest pięknie
    2 punkty
  14. @violetta Och Violka, Ty to potrafisz rozbroić człowieka :))
    2 punkty
  15. Nie narzekam na nadmiar urody Skromności - też nie bardzo. I sen mam bardzo lekki, choć zwykle śpię bardzo twardo Uważam, że znaczna większość lęków bierze się z urojeń: boję się, bo tak trzeba. Boję się - bo wszyscy się boją. Podobnie jest z kompleksami. Bywa, że bardzo zazdroszczę: piegów lub oczu jak czekoladki Ostatni grosz idzie na lifting i żeby mieć gładsze pośladki Najbardziej gruntowną spowiedź robię u kosmetyczki By nieco wysmuklić moralność - co wieczór: skoki o tyczce. A przecież każdy jest ''jakiś'' - ciekawy i bez tego, co w DNA nie wyszło, co trzeba nadrabiać ego Rzadko wychodzę na dziedziniec - warowanego zamku Chcę siebie uwolnić z więzienia - trzymając mocno za klamkę ...
    2 punkty
  16. @Dominika Moon To Twoje skomplikowane ubieranie przypomniało mi fraszkę Sztaudyngera: Zamek błyskawiczny Kocham cię od stóp do głów, a potem na powrót znów. Pozdrawiam.
    2 punkty
  17. @andreas Ech, dlaczego zawsze za szybko kończy mi się Twój wiersz? Chyba tego co dobre, musi być mało, żeby nie spowszedniało, nie zanudziło. Twoje wiersze są jak niedziela, no, a oprócz tego z rymem, w dodatku niebanalnym, z rytmem, przesłaniem, wszystko to lubię, żeby nie powiedzieć, kocham. Modlę się o to żeby mi nie przeszło, bo różnie z tym bywa. Zawsze wiem o czym piszesz. Nie męczysz zagadkami i niedomówieniami, nie tracę energii i czasu. Masz władzę nad piórem, lekkość, myślę, że pióro potrafi Cię ponieść, gdybyś mu na to pozwolił. Ale i tak jest dobrze, mówię Ci o tym tylko ja, nie musisz mi wierzyć :) Serdeczności :)
    2 punkty
  18. @Naram-sin Widzę, że wena Cię dopadła grającego na gitarze. Pewna pianistka z Tarnowskich Gór wpadła na inny pomysł... Szukanie weny wielka pianistka z Tarnowskich Gór chce skomponować cykl miniatur więc by ujrzeć coś tyciego przywołała Antoniego bo nosił cienkie gatki w ażur A Twój wiersz spodobał mi się.
    2 punkty
  19. poezję schroniłam w sercu jej zew jak powrót do domu proza mnie nieraz zawiodła a wiersz niejeden mi pomógł
    1 punkt
  20. Albowiem dotykając… Wiesz, piszę w świetle idącym od gwiazd. W drżących rozpryskach iskier. W powietrzu piszę słowa spokojne jak niebo, jak noc. W zapachu jaśminów. W woni słodkawej i tkliwej. W przestworzu ogromnej melancholii. W tej otchłannej zmysłowości, co mnie okrywa szalem utkanym na drutach matki będącej w niebie. Jakby to był jej prezydent i błogosławieństwo na pierwszy krok naszej wspólnej drogi. To od księżyca. To wszystko płynące od niego. Albowiem omiata srebrnymi brwiami pustkę ogrodu, ścieżki niknące w dali. I przemyka chyłkiem, rozsuwając gałęzie cichym szmerem wiatru. To od księżyca. To od niego miłość się niesie jak echo. Wszystko zbyt długo dławiłem w gardle, nie mogąc z siebie wykrztusić słowa. I szedłem od drzewa do drzewa. Od krzewu jaśminu do róż nabiegłych krwią, czerwonych jak spragnione usta. Twoje? Moje? … nasze… … choć na razie w tej samotni niczyje… I widzę twoje włosy. Rozfalowane. I czuję na skroniach twoje dłonie… Na jawie? We śnie? Nie wiem. Ale wiem, że tęsknię, kochanie. Omiatasz mnie w noc każdą tym spojrzeniem, wzrokiem zastygłych oczu. I omiatasz mnie podwójnie, potrójnie snem skrzydlatym jak nigdy dotąd. I bardziej. I jeszcze.. I kiedy ulatujemy w przestwór, złączeni, mijamy wierzby kulejące, co się podpierają na zgrubiałych sękach. I topole strzeliste, i dęby, kasztany… Dużo tego. Tak bardzo wiele… I pamiętam, że w dłoń moją weszłaś ciepło jak lato. To było wtedy. A teraz? Zamykam cię w sobie tak jak zamyka się kwiat drżący w powiewie. I byłaś we mnie. I jesteś... (Włodzimierz Zastawniak, 2025-05-13)
    1 punkt
  21. Czemuż nie mają sznytu me wiersze, Nowości brak i nic się nie zmienia? Czy nie czas rzucić spojrzenie szersze Na nowe style, śmiałe złożenia? Czemuż ja jeden piszę niezmiennie, A motyw chowam w szaty znoszone, Aż słowa wskazują mnie imiennie, Skąd pochodzą, gdzie są urodzone? O! wiedz kochanie, o was to słowo, Ty i miłość, me wątki wybrane; Mogę tylko rzec stare na nowo, Wydając znów, co było wydane: Jak słońce stare, pośród świtu zórz, Ma miłość mówi, co mówiła już. I William: Why is my verse so barren of new pride, So far from variation or quick change? Why with the time do I not glance aside To new-found methods, and to compounds strange? Why write I still all one, ever the same, And keep invention in a noted weed, That every word doth almost tell my name, Showing their birth, and where they did proceed? O! know sweet love I always write of you, And you and love are still my argument; So all my best is dressing old words new, Spending again what is already spent: For as the sun is daily new and old, So is my love still telling what is told.
    1 punkt
  22. ruchliwa droga na pasiastym koniku jeż zmienia stronę
    1 punkt
  23. W oddali gdzieś tam Bóg sie gniewa. Po drzewach widać wichura sie zbiera. Niektórzy musieli uciec z walącego sie domu. Inni schowali sie wcześniej dla świętego spokoju. Jakaś kobieta pod liściastym drzewem schowana, wysunęła pierś i karmi swoje dziecie, prawie cała rozebrana. Naprzeciw, przechodzi mężczyzna, spogląda na postać piękną. On z uśmiechem na twarzy. Ona, chyba również uśmiecha się lekko. W jej oczach jednak strach i zmęczenie, bo nad miastem gniew Boży, więc ona myśli Co dalej będzie? A on. Ten losowy, jakże dobrze odziany brunet. W jego oczach tylko promienny uśmiech. Opiera sie o jakąs laske – być może dla niego coś więcej znaczącą. Patrzy jakby sie zakochał. Raczej nie mysli teraz o tym, aby gniew Bóży go nie dotknął. Wszystko inne – codzienne. Rzeka powoli, pod niedalekim mostem przepływa. Mury budynków jeszcze stoją. I tylko biały ptak – siedzący na w połowie zerwanym dachu oczami to wszystko nagrywa.
    1 punkt
  24. spokojnie to tylko film śmiej się ale nie wariuj płacz lecz nie histeryzuj i nie przewijaj nerwowo do przodu bo nie złapiesz sensu ani też nostalgicznie do tyłu bo obarczysz się pamięcią ciesz się filmem klatka po klatce aż do z góry określonego końca a potem zdecydujesz kolejny film? czy może jednak pójdziesz do ogrodu ?
    1 punkt
  25. mistrz w podstawianiu nogi hakuje też umysł próbuje podcinać skrzydła nie podleci jednak wysoko ociężały podłością z pewnością przyglebi (i nie dostanie się do serca)
    1 punkt
  26. @Jacek_Suchowicz Jak zawsze, Jacku, zgaduję, że wiersz nowy będzie, pozdrawiam :) @Rafael Marius, dziękuję za wdepnięcie.
    1 punkt
  27. Poprawnie Łukasz Jasiński
    1 punkt
  28. @Łukasz Jasiński no widzisz jaki mam talent:)
    1 punkt
  29. Wzruszająco... Łukasz Jasiński
    1 punkt
  30. @Sylwester_Lasota Jeździłem wtedy w trasy jako techniczny w innym zespole i często spaliśmy w jednym hotelu, Panowie nadużywali tego i owego ze wszystkich zespołów i były tzw wieczorki autorskie na których wiele się działo Rock Estrada pod którą egidą były zespoły niewiele płaciła więc zawsze była samosieja z balkonu stare czasy, można by było książkę napisać.
    1 punkt
  31. i z czego ja ci wiersz poskładam pamiętasz może z których wzruszeń czy z tych co tylko mnie się zdają gdy się zapatrzą w siebie dłużej nieśmiałe drżenie wiotkich uczuć w subtelne upiąć ornamenty kleszczonym ciszom rozgiąć usta w sklepieniach wersów sensy zwieńczyć jakie to trudne pewnie nie wiesz pochować żywcem sny pomdlałe a może wiesz bo przecież kiedyś bez wzajemności też kochałeś
    1 punkt
  32. @Łukasz Jasiński Dziękuję.
    1 punkt
  33. Oczywiście, a dupa w staropolszczyźnie to dziupla... Łukasz Jasiński
    1 punkt
  34. @andreaskolekcjoner:)
    1 punkt
  35. @violetta Kobiet to już trochę w życiu miałem...
    1 punkt
  36. @Łukasz Jasiński Proszę przeczytać powyższe komentarze, to wszystko będzie jasne, dziękuję za odwiedziny :)
    1 punkt
  37. @andreas Masz rację, czasem bywa trudno z tym uśmiechem
    1 punkt
  38. Dziecięcy ogród : figurki aż baśniowe zoo… i zabawki
    1 punkt
  39. @andreas No i masz rację. Długaśny wiersz? To już wolę książkę, bo tam akcja się rozwija, przynajmniej powinna, np. kryminał, sensacja... A jak znajdę opis przyrody, to sobie utknę przy nim jak zakładka i przewijam kilkakrotnie jak rolkę, jeśli autor potrafi otworzyć mi oczy :) A długi wiersz powinien, jeśli już, utrzymać moją uwagę. Jeśli tego autor nie potrafi, to już nie moja wina, tylko jego, ups.
    1 punkt
  40. @Alicja_Wysocka Tak się zastanawiam czy to się opłaca. Gdyby spalić je w kominku, dałyby trochę ciepła, ale przy czytaniu ich,niektóre rozpalają do białości. Miłego dnia Alicjo.
    1 punkt
  41. @Rafael Marius A facet, jak to facet, zawsze był winny. Był, jest i będzie tylko trzeba go w to ubrać. Najlepiej umiejętnie zresztą. A jak winny nie jest znaczy się to łamaga, co też jest winą tylko nieco inną. Ogólnie niniejszy wpis kobiety zdaje się nie komentują, ale to w sumie dobrze.
    1 punkt
  42. do re mi fa so la si do na wietrznej gamie foliowa torebka dronuje okolice świat kołysze się w srebrnej poświacie motyli taniec między ludźmi jak makiem zasiał opada rosa kiedy jesteś blisko moich myśli zarabiam na wieczność
    1 punkt
  43. @Michał Smółka Oby pomogło.
    1 punkt
  44. @Naram-sin Wreszczie mamy kogoś na tym portalu (tajemniczy "Ukochany Boga Księżyca Sina" - "Beloved of the Moon God Sin"), który recenzuje, krytykuje, doradza, itp., czyli Naram-sin. Przypominasz mi kogoś z przeszłości na tym portalu, oczywiście pod innym przydomkiem. Wspominałem niegdyś, że byłoby klawo, gdyby ten portal miał "fachowca" do rzeczowego oceniania twórczości, zwłaszcza wierszy, innych piszących i obserwując Twoją działalność na portalu poezja.org, według mnie jesteś tą osobą. Pozdrawiam serdecznie! *********************************
    1 punkt
  45. Numery Trzynastego dnia piątkowego siódemka z szóstką pomieszały szyki i piątka z czwórką niemiło na to patrzyły w ciszy zupełnej bo cóż pomogłyby krzyki jedynka z dwójką i trójka z siódemką i także ósemka do dziewiątki się przyłączyły a na to wszystko zero tylko patrzyło mrucząc pod nosem - bez zera nie byłoby dziesiątki więc bez morału niech zostanie zwyczajne mnożenie i dodawanie dzielenie i odejmowanie Wiesław Janusz Korzeniowski Maj 2025
    1 punkt
  46. chciałabym cię przelać na papier oczy usta włosy oraz ich brak mogłabym ołówkiem nakreślić uśmiech który ostatnio trochę zbladł niestety drugiej szansy już nie narysuję jak widać makulatura nie przyjmie wszystkiego wersja tylko do wglądu musi wystarczyć
    1 punkt
  47. Cóżżeś uczyniła, ma miła, pod lipą? Skóra pęka z żalu, serca bicie słabnie. Skradłaś je w blasku lichego piękna, Słowem szkaradnym ugodziłaś strasznie. Me usta spękane lgną do twych wilgotnych, Lecz ty uciekasz jak sarenka w rosie. Podążałem za zapachem twym zgubnym, Ścieżką zwodniczą, w noc ciemną, bez końca. Sztywno spoczywam w grobie nieznanym, Martwy złożony w ziemi chłodnej, cichej, Okryty liśćmi, jesiennymi snami – Pod lipą, gdzieś między dniem a nicością.
    1 punkt
  48. fiksacje-arterie-kluczenie splot plazmy kotary w wermucie podszyte organzą wygłuszą partyjkę /zabawę w rzut mięsem uczymy się milczeć brakuje pojary owoce warzywa pogrzeby kremacje komunie wesela bankiety i stypy ta bierność w powietrzu zatrzyma szkło w locie nim spotka się z ciałem
    1 punkt
  49. Piękny jest kolor i jego brak. Słońce zachodząc, wzmacnia. Drzewa tak młode. Wszystko. Wypogodziło się albo zachłysną. I gdy tak nagle ni z tego powodu, przestaje boleć, jak ni z tego przyszło, na nowo tęsknić za mgielne strofy, bo niewymagające niczego ponadto — kilku czynności, abyś mógł sobie swój świat ułożyć, w pracy, w zespole. Przypominajką — być już niepotrzebną. Mogła przytulić, czasem, od święta. Cieszyć przygodną całkiem się chwilą, zazdrościć trzmielom oraz motylom. Mieć ulubiony kubek z metalu, drobinki słońca na ganku z kawą. W grynszpanie — zasnąć. Gdy żyjesz. A może jednak... Chciałaby? Aż tyle...
    1 punkt
  50. Nie dotykasz mnie, a jednak drżę, nie patrzysz w oczy, lecz widzę cię. Nie mówisz słowa, a słyszę dźwięk, który rozrywa noc jak płomień. Nie jesteś blisko, a czuję ciepło, nie zostajesz, a wciąż tu jesteś. Nie obiecałeś, lecz wciąż ci wierzę, nie kochasz mnie... a jednak serce. Nie chcę cię znać, a znam na pamięć, nie chcę ci ufać, a wciąż cię śledzę. Nie chcę tej miłości – lecz ona trwa, nie ma jej przecież, a jednak... jest.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...