Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.04.2025 w Odpowiedzi

  1. czasami muszę po szewsku zakląć tak wszechobecnym słówkiem na „k”(a) dla soczystości klnę wersją własną errr zwielokrotniam ile się da dla moich uszu to jak muzyka piękniej nic chyba nie może brzmieć a gdy z wysiłku ledwie oddycham wtedy dodaję tę drugą część i chociaż nie znam matki faceta który mi żółci dolał do krwi to elokwentna złość co wciąż wzbiera każe się również i na niej mścić pewnie nie lepsza jest od synusia jabłko daleko nie może spaść żaden epitet ich nie porusza on wart jest tyle co „jego mać” Miłośnik polszczyzny taktowny Maniuś z Tarnowskich Gór na wiatr nie rzucał słowa na „kur” gdy raz w polu siusiał śmiało i na portki mu powiało to jeszcze lepszych miał cały wór
    9 punktów
  2. Widziałam jak wczoraj deszcz Czule całował maki, Aż płatki się stuliły W omdlałym wstydzie jakimś. Tak mi się wydawało, Zaraz zemrą z pieszczoty Lecz każdy z nich się rozwił Jak roskraśniony motyl. Aż po tajemnic żądze Rozśmieliłam się grzesznie, Pragnęłam zostać makiem Gdybyś to ty... był deszczem.
    8 punktów
  3. Czekam. Stoję w smudze słońca. Na podłodze. Na lśniącej podłodze. Na dębowej klepce pościeranej od tysięcy kroków w tę i z powrotem. Od kroków szurających, ulotnych. Od kroków. Moich? Od kroków dawno przeszłych. Zaprzepaszczonych w odmętach minionych epok i lat. Całych dekad… To tutaj. Albo i tam. Coś skrzypnęło. Zatrzeszczało w drewnie szafy, stojącego trema… To tutaj albo nigdzie… To musi być, gdzieś tutaj… Nasłuchuję. Węszę jak pies, starając się wyłuskać w płynącym powoli kurzu najmniejszą cząsteczkę twojego zapachu. Stoisz razem ze mną. Niema. Stoisz obok, zwrócona do mnie profilem swojej jasnej, niemalże białej twarzy. Albo trochę z tyłu. I mimo że czasami jesteś blisko, bądź dalej, bądź jeszcze w różnych ode mnie oddaleniach, zdajesz się istnieć wyłącznie w takich jakichś przeskokach nieruchomej figury, co się przemieszcza zrywami po szachownicy. I zawsze jesteś do mnie zwrócona bokiem. Nigdy przodem. Widzę tylko twój bok. Policzek. Ucho. Nos... I jesteś zimna jak posąg martwy, jak rzeźba wykuta z marmuru. Jesteś w sukience. Chyba w sukience. Może to coś innego. Nie wiem. Albo w spodniach i w powyciąganym wełnianym swetrze. Takim zwykłym. Zwyczajnym. Kiedy zamykam oczy, widzę ciebie. Otwieram -- widzę… Jesteś wciąż obok. Jak ten cień co przerasta mnie pod wieczór. Jesteś tu w ciszy. W szumie. W piskliwym szumie idącym od okna. Od drzew…. Stoję rzem z tobą. Stoimy… -- w milczeniu. W tym okrutnym milczeniu rzeczy. W tym pustym domu martwym jak omszony głaz. W pulsującym szumie płynącej w żyłach krwi, który rozsadza uszy jednostajnym, rwącym wodospadem postępującej entropii. Spójrz na mnie! Choć raz! Spójrz! Proszę… Twoja nieruchomość przytłacza mnie niczym górski, szary masyw. Milczenie odbija się od ścian, kiedy wpatruję się w połysk padający od okna. Bez ruchu. Bez najmniejszego poruszenia. Naśladując ciebie, zapadam w letarg. W jakieś katatoniczne otępienie. Będąc na jawie? We śnie? Od słońca. To idzie od słońca w tej całej rześkiej jaskrawości. Od słońca chylącego się powoli za koniuszki drzew. Za chwiejące się nerwowo gałęzie, gałązki. Za dęby. Klony. Za strzeliste topole. Za nagie korony. To wszystko od słońca chylącego się ku śmierci. Ku lodowatej otchłani nocy. W porywach wiatru. W zimnych porywach… -- obłoki – prące, gdzieś do przodu, niczym poszarpane łachmany. Podążające bez celu. Bez niczego W pokoju. W przedpokoju. Na szafce leżące w nieładzie stare przedmioty matki. Jakieś korale, łańcuszki… Na szafce broszka, guziki, jedna spinka do mankietu koszuli ojca… Zdają się jarzyć jakimś wewnętrznym blaskiem, mżyć tymi szarymi pikselami białego szumu... Na tym drewnie połyskuje słoneczna plama. Pada pod kątem. Migocze. Przesuwa się. Nieruchomieje na profilu twojej twarzy. (Włodzimierz Zastawniak, 2025-04-08)
    4 punkty
  4. chciałabym jak zapach bzu być pyszną ach piękny park i we mnie energia biegam z rękoma w górze szczęśliwa kwiatem
    3 punkty
  5. uśmiechnięte konwalie spoglądają jak budzą się forsycje nieśmiałe jaśminy przecierają oczy wiśnie magnolie mirabelki ... kwiaty cieszą nie tylko owady nie budzą się jeszcze akacje na mojej drodze rowerowej ustawiły się w szpaler jak wojsko wzdłuż trasy przecierają oczy nie wierząc że to już trzeba wstawać kawa na nich nie czeka ale pełne podziwu spojrzenia to pewne uwielbiam ten odcinek drogi ich kwiaty jak perły mienią się w słońcu to wszystko przed nami natura jest tak hojna gratis pozwala cieszyć się sobą 4.2025 andrew
    3 punkty
  6. jesteś we mnie nie zgadzamy się ze sobą w tej przestrzeni brakuje powietrza czuję obce pocałunki spierzchłe usta spieszą się w daleką drogę jak najdalej od nas bezchmurne niebo szeroko rozkłada niebieskie ramiona chciałbym wtedy być osobno więzi mnie nasze podobieństwo
    3 punkty
  7. idę spać i o niczym nie pamiętać no a wy wybierajcie prezydenta świat mi się przyśni nowy bezstresowy taki że pietruszki nać nie chce się wstać jak wiecie dziś w realu nie ma balu bo tutaj każdy sobie świeczkę skrobie a w mym śnie jak marzenie pokój drzemie i ja też idę spać i o niczym nie pamiętać no a wy wybierajcie prezydenta
    3 punkty
  8. Pierwszy obraz ukazuje ocean. Odnoszę wrażenie, że woda zatopi mnie i moją duszę. Na drugim obrazie jest dzwon. Uszami metafizycznymi słyszę dzwonienie. Otwiera się osobliwie okno i wpada wiatr… Dwa obrazy kołyszą się jednocześnie.
    3 punkty
  9. ten kto lubi wielokropki….. ….. przed i za….. nawet wokoło…. sam się zdradza, ma niestety nieporadność językową tam gdzie nie wie, co powiedzieć stawia kropki, sam się domyśl są u kota niczym wąsy, nie wiem skąd się wziął ten pomysł
    2 punkty
  10. Kardiochirurgowi z miasta Sztum od środy dokucza w głowie szum, neurolog do niego, to szum w sercu kolego, więc medice cura te ipsum.
    2 punkty
  11. dedykuję Violetcie za ten nastrój wiosenny Czy Viola pyszna czy nawet pycha? Kto to do licha dokładnie wie? Czy ktoś skosztował, czy ktoś zapytał, ktoś się poświeci ciasteczko zjeść? Czy ktoś z portalu zbierze swe siły, by wszelki strach od razu zmóc. Będzie subtelny i bardzo miły jak ten kochanek legnie u stóp. Lecz może przedtem przez park przegoni, kwieciem omai, kwietniowy czar. Słowa w aksamit ciepły przystroi. Szampan niewinność zmiecie jak wiatr. Pyszności będzie szukać dokładnie, systematycznie pewnie od stóp. Pedikiur, nogi cudowne zgrabne, słodkość zamknięta kształtami ud. Oczarowany ciała zapachem zapragnie poznać ambrozji smak; kotliny, szczyty jędrne puchate… Ciut nieuwagi do piekła wpadł. Szybko naprawi strojeniem skrzypek i melodyczną wibracją ciał. Aż Viola westchnie do ucha cicho; „więcej pychoty nie mogę dać” Czy Viola pyszna czy nawet pycha? Kto to do licha dokładnie wie? Ten co skosztował, czy coś napisał jak to ciasteczko zjeść, oraz mieć! wszelkie podobieństwo osób do sytuacji jak i sytuacji do osób jest zupełnie przypadkowe
    2 punkty
  12. życie to drzwi i okna do przyszłych horyzontów które się uśmiechną podarują zaćmienie życie to dni i noce to one nadzieją lepszego bramą do czystej miłości więc czemu czasami boli bywa pochmurne - nie zawsze jest szczere na prostej drodze potyka się o nic jest ciężkie drzewa nie cieszą życie to zwycięstwo nad niemocą którą ktoś ubrał na czarno - życie to prawda nie bojąca się kłamstw to najwspanialszy fant nie poddawajmy się słabym chwilom niech iskra życia w nas się tli niech cieszy ptaków śpiew wigilijny stół - przecież życie to moment w którym warto być
    2 punkty
  13. Z niewyśmianych żartów Upieczemy piernik Brzuch zapełni Zanim do głowy dotrze
    2 punkty
  14. bez uśmiechu w roli głównej pat radości, krzyku, wrzasku lecz po szorstku jak miłością nie spogląda bo zza krzaków boi szczodrze się świstaków lęka brzdęków się a młotków czesze świeżość swą i także aksamitość sukien przodków pysznej wiśni część czerwonej ponad barwę wprost do czerni kiedy na w pół blask biedronek kryć czarnego wśród zamienia gdzie więc szukać duszy kotkę oczy parząc wśród okrucieństw kiedy w spadochronów poprzek ściegu dreszczyk oraz mglistość
    2 punkty
  15. słoneczne niebo przetykane chmurkami narasta warkot
    2 punkty
  16. Nastało rozstanie. Popłynął potok spraw uświadomionych i nieuświadomionych. Potem byś chciał dociec, objąć percepcją, zrozumieć. Rozumiem i znam te bóle. Ale musiałbyś wpierw wiedzieć, mieć całkowicie rozpracowane, cóż oznacza tak naprawdę i na serio atrakcyjność i nieatrakcyjność damska oraz męska. Musiałbyś wiedzieć cóż znaczy zgoda, a co oznacza niezgoda. Im jesteś wrażliwszy tym bardziej chcesz wyjaśnić. Im bardziej chcesz wyjaśnić tym bardziej tego nie uczynisz. Chcesz zagubionego świata pytać o rozsądek? Chcesz wśród pożarów walczyć o wodę? Jak to mawiają odpuść sobie. I to właśnie ci w tym wszystkim – paradoksalnie w kosmos - są najbliżsi prawdy. A i jeszcze jedno – bo bym zapomniał – dobrze ci radzę, nie pisz o tym żadnych wierszy. Szkoda ciebie, szkoda was i szkoda poezji. Warszawa – Stegny, 07.04.2025r.
    2 punkty
  17. A co jeśli Największą z iluzji Jest nadzieja i wiara Że gdzieś tam Wśród lepszych gwiazd Szczęście nas czeka A co jeśli Tylko teraz i tutaj W czasoprzestrzeni życia Można z wyboru Smaku szczęścia W pełni doświadczać A co jeśli Smutek to trwanie W wygodnym złudzeniu Kulawych okoliczności By nie żyć By się ograniczać
    2 punkty
  18. @violetta Violka, dziękuję. Również za rozpoznanie gatunku :) @Kwiatuszek Podwójnie mi miło, Kwiatuszku :)
    2 punkty
  19. @andreas Ja nie mam samochodu. Jak to mówią święty, bo okazji nie miał.
    2 punkty
  20. W pieśniach białe są orły W piór srebrnym majestacie, A w życiu – kac potężny Nazajutrz po wypłacie. W kronikach dzielność złota Jak diadem drogocenny, A w życiu – jest tchórzostwo I zdrada i niewierność. W historii patriotyzmu Wielka i krwawa cena, Na co dzień motywacji By kupić bilet – nie ma. Na akademiach lista Osób – wciąż docenianych, A na rogu tabliczka Z nazwiskiem - połamana. W książkach błyszczące słowa, Elipsy, metafory, W życiu przekleństw są salwy I absurdalne spory. W powieściach są nieśmiałe Uśmiechy – w dłoniach okien, W życiu dekolt zbyt duży I szpilki zbyt wysokie. W eposach są rycerze, Rosłe i dzielne zuchy, W życiu wymoczki blade, Które boją się muchy. W muzeach i galeriach Przez S pisana Sztuka, W telewizji koncerty Są Zenka Martyniuka. Gdy łączy się symfonia Z kaskadą wrzasku, huku, Ideał wśród łoskotu Brutalnie – sięga bruku...
    2 punkty
  21. Zysk i strata Ty i ja Nasz ból rozstania A potem nie ma nic Wieczna pustka 3, 2, 1... Odchodzę całkiem sam Ciebie nie ma tu To wszystko było tylko snem
    2 punkty
  22. Serduszko zostawiam za limeryk, bo, mówiąc szczerze, ta liryczna część mnie jakoś nie przekonuje. A co do używania/nadużywania tego typu wtrętów, to na pewnym etapie stają się one swego rodzaju maniactwem, bardzo trudnym do opanowania dla wielu. Poza tym myślę, że w ostatnich latach, a właściwie kilku dziesięcioleciach, nasza kultura językowa znacznie podupadła. W znacznym stopniu przyczyniają się do tego masowe produkcje pseudokultury i popisy różnej maści artystów, epatujących prymitywnym, wulgarnym językiem. Skutek jest taki, że to co było kiedyś w sferze publicznej niedopuszczalne, dziś jest społecznie akceptowane. Pozdrawiam.
    2 punkty
  23. usiadłaś między mną a cieniem niczyim zapatrzonym w niebo kształt morza jeszcze śpi w podekscytowanej przestrzeni słońce odkrywa nasze ciała biorę głęboki oddech berek na plaży to nic nadzwyczajnego ganiamy się za każdym słowem powiedzmy że to próba wiersza
    2 punkty
  24. @Rafael Marius prawda :)) @iwonaroma i do Violi z "Rancza" też :)) dzięki
    2 punkty
  25. Czarownica* I ona jest we mnie: słowianka - poganka: bogini świętej matki natury i ona jest we mnie: słowianka - samotna, naga, wrażliwa i cicha dusza i wyzwolona: moja - kochanka samotna, naga, wrażliwa i cicha i ona tańczy we mnie jak szalona i dwa złączone serca wyzwalają - moc i ona tańczy we mnie jak szalona i szalona, wyzwolona, szalona - ona wyzwala tarczę księżyca i życia - noc i szalona, wyzwolona, szalona - ona i ona tańczy we mnie jak szalona i dwa złączone serca wyzwalają - moc i ona tańczy we mnie jak szalona, samotna, naga, wrażliwa i cicha dusza i wyzwolona: moja - kochanka samotna, naga, wrażliwa i cicha i ona jest we mnie: słowianka - poganka: bogini świętej matki natury i ona jest we mnie: słowianka... *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Jasiński (maj 2019)
    1 punkt
  26. Cóż, trampolina wygodnych trampek. Trzeba, bo wypada, uczcić przedwiosenną wiosnę. Znowu coś wpadło na ścianę lub mur. Made in Warsaw (Polska). Warszawa – Stegny, 04.04.2025r.
    1 punkt
  27. ta historia nie ma ramy mogła zdarzyć się w Grudziądzu Częstochowie lub Warszawie Łodzi Gdańsku czy w Elblągu mogła zdarzyć się w Szczecinie Toruń byłby dobrym miejscem wszędzie tam gdzie zimne szyny chociaż takich miejsc jest więcej *** czarny tramwaj rwie po torach zamarznięte brudne grudy motorniczy trwa w humorach brwi szron marszczy wrednie mruczy gra na nerwach mroczna pora wicher targa szare bryły warczą druty szarpie zwora a pantograf struga iskry w środku tylko marna para dość kurczowo razem zwarta w mroczną podróż się wybrała której karta już otwarta znów zatarła się zwrotnica na rozjeździe rozpruł tory niezrażony motorniczy ma scenariusz ułożony czarny tramwaj brnie po torach poprzez świateł drżących grudzień - niechże tylko przyjdzie wiosna ja cię gracie przemaluję *** proszę Cię więc emigrancie z Liverpoolu lub Birmingham gdy masz gorsze chwile raczej wiersz recytuj niż przeklinaj niech tam wiedzą żeś Polakiem co z polskiego przybył kraju i niech lepiej już po wierszach niż po [biiip]... krzywej Cię poznają
    1 punkt
  28. @Yavanna Sporo pytań na ''bezdechu'' umieściłeś w swoim utworze...podoba mi dojrzałość przemyśleń.Pozdrowienia z wiarą że ścieżkę do odpowiedzi każdy odnależć sam musi...tylko czy warto nie wiem wciąż.
    1 punkt
  29. @andreas Dziękuję, pozdrawiam.
    1 punkt
  30. @andreas Tak, ale też muszą sobie dużo radzić. Tylko tam inne zaradności wchodzą w grę. Nieco inne.
    1 punkt
  31. nie będzie ta to będzie inna zawsze się znajdzie jakaś niewinna która pocieszy i radość sprawi gdy się nasyci to cię zostawi :))
    1 punkt
  32. natura stworzona jest dla nas by koić i dawać wytchnienie byś westchnął: "dziękuje Ci Panie za wszystko co piękne jest we mnie" :)))
    1 punkt
  33. ciemności świata jedno światło rozjaśnia pełnia księżyca
    1 punkt
  34. @Sylwester_Lasota Zgadzam się z Tobą całkowicie,a wierszyk nie jest liryką lecz także satyrą na ogólne zchamienie obyczajów.Pozdrawiam. @Jacek_Suchowicz Rzeczywiście,na kobiety za kółkiem trzeba bardzo uważać,także przechodząc przez zebry.A Twój wierszyk jak zwykle cacany.Pozdrowionka.
    1 punkt
  35. Najważniejsze, że gospodarka rozwija się w dobry tempie, bo w lwiej większości należy do obcego kapitału. Pozdrawiam.
    1 punkt
  36. @aff, zmieniłem nieco tytuł i jedno słowo w treści, w związku z tym część Twojego komentarza straciła odniesienie, ale inna tak jakby zyskała :). Pozdrawiam.
    1 punkt
  37. @andreas uprawiałem taką "poezję" na boisku, bo przecież to piłkarska liryka.😁 Pozdrawiam.
    1 punkt
  38. Prośba do róży - Sztaudynger Mam do ciebie, różo, tę prośbę niedużą: Chcesz cieszyć moje powieki, to zostań pączkiem po wieki...
    1 punkt
  39. przegrał z wiatrem że smutkiem i łzą przegrał z nadzieją oszukał go czas przegrał z prawdą dokuczyła cisza wyśmiał go las zakpiła dal obraziło się niebo tak samo piekło obraziło drzewo echo i kwiat pytam więc was kim on jest że po dupie kopie go świat
    1 punkt
  40. @Alicja_Wysocka @Omagamoga Jak nie urok, to co innego. Na bezrybiu i...
    1 punkt
  41. @andreas Eee, tam. To mało podobne do Ciebie, ale wierszem można nakłamać To przez poetycki przymus w wierszu być musi do rymu Serdeczności :)
    1 punkt
  42. @Omagamoga jak nie urok to, przemarsz wojsk :)
    1 punkt
  43. Przed snem lepiej zejść myślami z denerwujących tematów, inaczej bardzo trudno zasnąć. Pozdrawiam.
    1 punkt
  44. -Mistrzu gdy mąż nalega, a ja nie mam chęci, czy trwałość małżeństwa środki ma poświęcić? -Wiele niewiast pytanie to sobie zadaje, gdy w związek bez miłości pochopnie się wdaje, bo gdy wieczór zapada i łoże się dzieli, niechciany dotyk niechęć roznieca w pościeli.
    1 punkt
  45. Życie jak otwarta karta (Zapisuje w niej swoje dni) A potem patrzę w lustro (I nie poznaje już siebie) To nie ja!
    1 punkt
  46. @Poezja to życie zaakcwntowane odchodzenie na wlasnych zasadach akcentuje wolność podmiotu lirycznego, dla którego jest ona ważna i fundamentalna. Tak chyba być powinno, że w "życiu trzeba zawsze wolnym być" jak głoszą słowa znanej piosenki. W zniewoleniu nie da się żyć "pełną gębą" jak głosił mistrz Gombrowicz.
    1 punkt
  47. @Konrad Koper Jak zostawię komentarz Masz potencjał, będziesz zadowolony? Taki miałam pierwszy odruch. W zasadzie nie zostawiam, bo cóż on znaczy? No może tyle, że: Potencjał to zdolność do osiągnięcia wyższego poziomu wiedzy, umiejętności lub kompetencji. Oznacza to, że wszyscy mamy w sobie potencjał, aby osiągnąć więcej niż myślimy, że możemy. Miłego dnia :)
    1 punkt
  48. @Alicja_Wysocka a ja lubię wielokropki choc interpretuje je czasem nie jako niedopowiedzenie ale pauzę na zastanowienie. Wiem że pewnie pauza to wciecie albo spacja ale w wierszu jest to slabo widoczne a kropeczki są takie urocze.
    1 punkt
  49. Jak to u Ciebie, różnie bywa z moim odczytywaniem... ale ten powyższy kawałek zdaje się życiowy bardzo... można go sobie przypiąć do jakiejś oglądanej rzeczywistości. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  50. @Mitylene Dziękuję, za tak pochlebny komentarz. Jest mi niezmiernie miło.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...