Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.11.2024 w Odpowiedzi

  1. gdy płyną strofy pani wiersza późną jesienią z pani ust znowu się cały rozszeleszczam choć wiatr już wszystkie liście zmiótł a kiedy pani cicho spyta skąd ów znajomo brzmiący szmer szeptem przypomnę się w jej rymach aby usłyszeć och już wiem to przecież zieleń nie tak dawna w letnim poszumie pól i łąk czy jest możliwe byś w tych barwach mnie na przedzimiu zabrał stąd
    13 punktów
  2. Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej niż rozsypać więc poczekaj bo w niedziele zawieje nadzieja i choć wtorek jest dzisiaj dopiero to przeczekaj te dni do niedzieli co wyzwoli od wszelkiego złego Uspokoi się burza w niedzielę chociaż dzisiaj Cię targa na strzępy wyjdzie słońce i lekki wiaterek będzie dobrze nie wpadaj w odmęty Czasem w życiu wystarczy poczekać popracować nad porządkiem w głowie nie wariować i nie umierać stać przy sobie i robić swoje.
    10 punktów
  3. nie lada z ciebie sztukmistrz sześćdziesiąt lat życia udało ci się upchnąć w dwie reklamówki w oczach czarnych kotów rozmiar cienia wiele nam zdradza mogłem go przekroczyć w jedną stronę to koniec na który zabrakło mi sił mimo wszystko jego oczy zawierały w sobie jakiś kosmiczny sekret i dialog dokończyliśmy w niesłyszalnym języku
    7 punktów
  4. Ta fabryka dyszy i rzęzi, szumi, prycha, dudni i bucha. Ty nie spadłeś tutaj z gałęzi, nie urwałeś się przecież z łańcucha. Pokończyłeś szkoły i kursy, studiowałeś w piątki, w niedziele, chyba przyznasz, z trudem, lecz musisz: Ta fabryka na proszek cię miele. W tryby wzięty, jesteś jej częścią, schemat działań już cię zamroczył, opór mięknie w tobie z nadzieją, kiedy kulę kolejną dziś toczysz.
    4 punkty
  5. człowieku musisz kochać śmiać się żyć z podniesioną głową do przodu iść nie narzekać na przeszkody robić przy nich duże kroki bo gdy przestaniesz to robić zaczniesz życie trwonić więc proszę nie rób tego nie zamazuj dobra jego ono najczystszą jest poezją w twoim szeregu pierwszą drugiej takiej nie napiszesz nie pomoże to żeś rycerz rób to od rana do wieczora na to każda dobra pora kochaj śmiej się mocno żyj gdy zechcesz do księżyca wyj
    4 punkty
  6. Tomek Wiśniewski miał chore serce Zajęcia indywidualne Nie przychodził na lekcje. Znalazłam dziś nekrolog Imię i nazwisko, wiek i miasto Może to przypadek lecz myślę Że zasnął Spoczął jak to mówią w Panu na wieki Zatem pytam Pana Panie Gdzie są niegdysiejsze śniegi? Gdzie jest Tomek Wiśniewski? Są tamte chodniki Niemiecka robota Przeżyją nas wszystkich jak przeżyły Tomka Stoi bura szkoła tysiacdwiescielatka A w niej biuro matki Ale gdzie jest matka? Gdzie jest ojciec, babka, wujki i pan Jurek, Pan Seta, Pan Stefan, Czesia listonoszka Pan Piotrek co potrafił zjeść na raz gar zupy? Gdzie zabrałeś Panie wszystkie moje trupy?
    4 punkty
  7. Łkasz… Tak cicho, a jednak Cię słyszę. Popatrz — znów zabiłem tę ciszę. Mędrzec nie poucza, a pomaga zrozumieć. Dlaczego więc pychą swe dzieło malujesz? Łkasz… W ukryciu, a jednak Cię widzę. Samotność dobija? Wiesz, kiedyś to minie. Mędrzec nie tępi, a wskazuje drogę. Dlaczego więc tak bardzo chcesz stawiać na swoje? Łkasz… Wiesz dobrze, że stanę na drodze. W końcu jesteś wszędzie — tylko brakuje Cię w Tobie. Mędrzec zrozumie, głupiec poczuje urazę. Czemu stałeś się zimny, jak zimowy poranek?
    3 punkty
  8. ja pójdę na spacer w ogródku wąchać będę kwiatki z wiaterkiem we włosach słoneczko opromieni całe moje ciało siądę sobie pod jabłonką i słodkie rumiane jabłuszko zjem
    3 punkty
  9. Poprosiłem do tańca kilka osób biegłych w sztuce (kobiety i mężczyźni i dzieci) Zatańczyliśmy wierszem wsypaliśmy do wspólnego worka kilka ponoć niezwiązanych wersów Zdarzył się zbłysk zbieżnosci wynikła wspólnota weny martwić się tym faktem czy cieszyć? Najostrożniejsi jak to najostrożniejsi głównie boją się związkiem powyższych... Warszawa – Stegny, 25.11.2024r. Inspiracja – Poetka Lena2_(poezja.org).
    3 punkty
  10. srebrzysta ścieżka w cieniu zielonych traw wędruje ślimak
    3 punkty
  11. Czy pośród błyskotek ruszysz w tany Czy twe serce od zmartwień boleje Dzień w dzień nowy cud będzie ci dany Gdy płomień życia w tobie jaśnieje. Jedni pozwolą by się wypalił, Upojeni chwilą przyjemności, Inni zaś będą troskliwie dbali I dzieciom przekażą swe zdolności. Lecz swoje dni ten tylko utraci, Kto idzie mglistą krainą cienia, Kto w utrapieniach dnia się zatraci I w życiu swym nie czuje płomienia. I Hermann: Ob du tanzen gehst in Tand und Plunder, Ob dein Herz sich wund in Sorgen müht, Täglich neu erfährst du doch das Wunder, Dass des Lebens Flamme in dir glüht. Mancher lässt sie lodern und verprassen, Trunken im verzückten Augenblick, Andre geben sorglich und gelassen Kind und Enkeln weiter ihr Geschick. Doch verloren sind nur dessen Tage, Den sein Weg durch dumpfe Dämmrung führt, Der sich sättigt in des Tages Plage Und des Lebens Flamme niemals spürt.
    3 punkty
  12. Srebrne nitki zaplótł księżyc na ciemnych dachówkach. Spadły gwiazdy, by z tej przędzy garstkę mrzonek utkać. Cienie się powydłużały, rozlały w kałużach, zakołysał się świat cały, bokiem przeszła burza. Deszczu spadło parę kropel, wiatr znienacka ucichł, furkot skrzydeł i nietoperz ciszę ciut zakłócił. Kocur który miał się z pyszna jest gamoń i gapa, bo gdy myszka hasać wyszła, ten już dawno chrapał. W leśnej kniei kilka debat, bo trzeba coś czynić, lecz istota się rozmyła o wdzięki Maryny. Niedostępny kwiat paproci, lecz garść słów wśród książek. Gdyby nawet je pozłocić nic to nie rozwiąże. Więc już możesz słodko zasnąć - niczym pszczółka Majka. Do poduchy gołosłowna mała lulubajka.
    3 punkty
  13. ~~ Ogólnie znany Felek ze Szczecinka wstąpił do baru, by wypić tam drinka. Na jednym się nie skończyło - kolejne - tym bardziej miło .. Do domu wróciła.. błotna pacynka :-))) ~~
    3 punkty
  14. Porzucona panna z Opaczy nie oddaje się już rozpaczy, bo znalazła sposób na poprawę losu, zatrudniła dwóch przytulaczy. przytulacz – nowy ,obiecujący fach
    3 punkty
  15. Powinni łączyć się w pary ludzie o niebieskich oczach z ludźmi o oczach niebieskich powinni łączyć się w pary ludzie z tych samych krajów plemion, miast i podwórek powinni łączyć się w pary z rzetelnymi rzetelni z poważnymi poważni winni mijać się w rzędach sal tych samych teatrów brawo bić wspólnym rytmem jak pod batutą klakiera winni w tych samych alejach gubić się w bibliotece wzruszać tą samą książką rozumieć lub nie poezje w przeciwnym razie kogo kogo można obwiniać spójrz, runął nasz domek z dwóch różnych talii kart ułożony
    3 punkty
  16. jestem ciszą wypełnioną po brzegi twoimi słowami i wciąż słucham jak modli się nadzieja może to nie koniec choć zima ostrzy pazury czeka na moment by zaatakować
    2 punkty
  17. Rachael * Znalazłam w niepamięci mały okruch czasu, Lecz boję się go dotknąć i dokładnie zbadać. Zrobiłeś to specjalnie? Powiedz mi od razu… Dlaczego wątpliwości mam odczuwać nadal? Wiesz dobrze, czemu światłem skrzy się bursztynowym, Bo przecież, tak naprawdę wiemy to oboje. Uciekłam - będą szukać. Co mam teraz zrobić? Powtarzasz, że wspomnienia nie są nawet moje. Widziałeś je, nieprawdaż? Mów, i nie udawaj, Jak gdybyś miał tajemnic nie zobaczyć nigdy. Czy teraz, gdy przed tobą stoję całkiem naga, Wciąż pragniesz, bez wahania, ścigać mnie, jak inni? Chcesz milczeć? Więc dlaczego, gdy rozpinam włosy, Odczuwasz, na nadgarstkach, sto tysięcy muśnięć? Przemienię cię za chwilę w najprawdziwszy dotyk, A kiedy będziesz gotów, zmienię siebie również. I będę, wręcz na przekór, delikatne dłonie, Przeplatać przez rozgrzane opuszkami ciało. Impulsy, tuż pod skórą, iskrzą pobudzone; Nie znałam tego wcześniej. Powiedz, co się stało? Zaufać mam wspomnieniom? Wybacz, nie potrafię, I coraz bardziej przez to siebie nie rozumiem. Ciekawość tak bezczelnie sny obraca w jawę; “Pocałuj mnie” - do ucha ciągle podszeptuje… I działa, jakby była nieskończoną siłą, Na którą całe życie, dotąd miałam czekać. Pod skórą, jakże blisko - pozwól - niechaj płyną! Pocałuj mnie, dotykaj. Zrób to proszę, Deckard. --- * - replikantka, w której zakochuje się, z wzajemnością, główny bohater filmu Blade Runner, Rick Deckard.
    2 punkty
  18. chociaż pod skórą kotłuje lawa pięknem wstrzymała zegary
    2 punkty
  19. nim przyjdzie odwilż w skrzydłach okna kuli się pająk
    2 punkty
  20. Jesteś wszystkim..... Kochany cóż chcieć od życia gdy solą jego jest nasza miłość.. Rozkwita niczym pąki białych róż, czysta niewinna i utęskniona ... Czy ja na nią zasłużyłam, czy jestem jej godna , ja ukryta w kokonie niczym poczwarka która nie może wydobyć się z ciasnego kokonu.. Niewidzidziana , niedoceniana, wykorzystywana ... Ja ?! Ty.. My tak teraz już my Najdroższy przy tobie rozkwitam!!! Mój kokon pęka a za chwilę zobaczysz we mnie pięknego motyla. Moje skrzydła to delikatność i siła, czułość i namiętność, odwaga i waleczność... Chcę być wszystkim kogo pragniesz , kimś kto cię zachwyca , Chcę byś każdego dnia odkrywał mnie na nowo taka samą a wciąż inną... Do tej pory wolałam żyć w ukryciu teraz Chcę żeby skrzydła motyla niosły nas przez świat cały ... bo jesteś dla mnie wszystkim co mam najcenniejszego Kochany!!! 🩵💛
    2 punkty
  21. twoje oczy w moich myślach twoje słowa w suchych liściach gdy wiatr nimi gra tęsknię
    2 punkty
  22. a kiedy przechodzę obok matowe morze ścieli się do snu w niekończącej się wędrówce słońce gaśnie kolejny raz dokucza mi jedynie cień przemijania
    2 punkty
  23. z faktami się nie dyskutuje nawet gdy ogon obróci kota
    2 punkty
  24. Bezchmielowe alkoholowe Stach się barmance żali w Oliwie że nie ma chmielu już w ósmym piwie chciał być lekko podchmielony a zawiany jest w trzy strony tak jakby rzucał nim sztorm w porywie Pozdro.
    2 punkty
  25. patrzę w dal dam coś więcej z siebie zanim skruszeją pomniki spojrzenia będą się mijały bezowocnie podaruję uśmiech może nawet coś powiem zrobię dobrą minę witryny sklepów niemo zapraszają do środka samochody malują obrazy abstrakcje jak ze snu bez wizji idę chodnikiem czas próbuje czarować biegnie szybszym rytmem nie gonię go czekam idąc spokojnie może dziś ... 11.2024 andrew
    2 punkty
  26. w kryształkach deszczu zamigotałaś postacią z marzeń w milionach odbić pod ciemną chmurą lustrzana sala ja przemoczony jak aura słotny ścigam cię wzrokiem po tych zwierciadłach byś bezpowrotnie w rzęsistych smugach jak mglista zjawa gdzieś nie przepadła choć słońce w kroplach zaczyna mrugać nie chcesz odnaleźć się wśród pryzmatów by ciuciubabką ze mną się droczyć głośno wołając zgadula zgaduj jeszcze nie widzisz gdzie ty masz oczy spójrz tam do góry ku brzegom tęczy i nagle z nieba ulewą zmyta z radosnym śmiechem niemal dziewczęcym w dół po niej w moje ramiona spływasz
    1 punkt
  27. Ekologicznie eko-fanatyk farmer w Teksasie siał pędny rzepak z modą na czasie do żniw wołał grubą Mary i częstował mocną cherry lubił pomłócić w świeżej biomasie Nadkwasota się przydaje kiedy morderca kobiet w Teksasie ujrzał niezwykle ponętną Basię potem także jej stan nagi postanowił mimo zgagi że gdy ją schrupie rozpuści w kwasie Pogotowie hydrauliczne gdy raz hydraulik stanął w Teksasie aby udrożnić Jolkę przy trasie spytał podczas tej roboty choć płynęły z niego poty czy pani często tak zapycha się
    1 punkt
  28. w tym starym budynku różne stare przedmioty przyciągają stare oczy niedzisiejszy sprzedawca oprowadza swoich gości gdzie stoją toporne stoły na nich kryształowe wazony i kruche filiżanki w kwiatki a ściany zdobią pejzaże konie lasy lub cyganie stare zamierzchłe czasy pachnące mocną starością starych melodramatów choć sklep jest ogromny nie czuje się w nim zimna bo gości tulą dywany narzuty zasłonki do ziemi ogromne żyrandole na czterdzieści żarówek i Jezus ukrzyżowany stary kot przechadza się ostrożnie po starej kanapie aż znajduje starą dziurę on wie że pod warstwą kurzu i wszelkich historii jest jedna wygięta sprężyna która go przytrzymuje w błogim i przyjemnym śnie ponad innymi snami że tam dobrze jest odpocząć zanim znów jakiś stary głód swoimi starymi sztuczkami zaburzy jego cichą starość
    1 punkt
  29. Może do owiec w końcu prawda owa dotrze: Niegdyś łotr na krzyżu, a dziś... Krzyż na łotrze. Może nie uznają, że jest całkiem bzdurą, To, że modląc się pod świętą figurą - Masz diabła pod skórą.
    1 punkt
  30. Rozdział dziesiąty - Czcigodni a wielce urodzeni panowie senatorowie - rozpoczął obrady król Zygmunt III Waza - jak wiecie, sytuacja naszego wielonarodowego imperium jest wielce korzystną: politycznie, wewnętrznie i miltarnie. Jednak tym, czego nie wiecie jest to, że politycznie może stać się korzystną o wiele, wiele bardziej - po tych słowach władca przerwał, nie chcąc zostać zagłuszonym przez ewentualny aplauz. Jednak godność i stateczność zebranych - pominąwszy już królewski majestat - oraz waga tak obrad, jako i podejmowanych kwestii - nakazały im zachowanie spokoju. - Co dokładnie wasza królewska mość ma na myśli? - zaindagował Jan Zamoyski, kanclerz wielki koronny. Czując się wszak niefortunnie, iż królewskie zamysły stanowią dlań tajemnicę, która to prawda, zwłaszcza w obecności tak wysoko postawionych person przykro go dotknęła - a z drugiej przywykł już do sekretności władcy, tym samym do ujawniania przezeń planów po dogłębnym ich przemyśleniu. - Stan rzeczy tam - król Zygmunt, będąc w doskonałym nastroju, pozwolił sobie na swobodniejszy gest, wskazując przez wielkie okno rozległej komnaty warszawskiego zamku północny zachód - i stan rzeczy tam - jednakim gestem pokazał na wschód. Pewnego stopnia niepokój zagościł na obliczach książąt senatorów województwa bałtyckiego oraz sprawujących władzę na terenach, sąsiadujących bezpośrednio z Carstwem Moskiewskim. Dobrze wiedzieli - gdyż jakże inaczej? - zarówno o szwedzkim pochodzeniu jego wysokości, jak i o tym, że silny korpus wojsk koronno-litewskich zażywał ostatnimi czasy gościny na stolicznym kremlu. Ale fakty te nie wyjaśniały wszystkiego. Więcej nawet - po prawdzie wyjaśniały niewiele. - Otóż propozycja moja jest taka, aby zgodnie z tym, na co za naszą wymowną zachętą - tu władca oparł dłoń na rękojeści rapiera - zgodził się w Sztokholmie Riksdag i zgodnie z tym, na co, także pod naszymi dyplomatycznymi prośbami - tu król powtórzył gest - zgodzili się członkowie tamtejszej Dumy - żeby poprzez moją osobę imperium nasze weszło w unię ze Szwecją, co rzuci jeszcze więcej strachu na naszych sąsiadów tam - w tym momencie Zygmunt uczynił ruch dlonią ku zachodowi - zaś przez osobę królewicza Władysława połączymy się w jedno z owym prawosławnym krajem. Żeby nasi synowie, nasi wnukowie i postenaci wszystkich kolejnych generacyj byli bezpiecznymi po wsze czasy. Milczenie, które zapadło, przerwał nie wielki kanclerz koronny, ale śmielszy od niego książę Jeremi Wiśniowiecki, wojewoda ruski. Śmielszy i żywszy umysłem, chociaż historia mu tego zapomniała. - Suponuję - przemówił donośnym głosem - że wasza królewska mość wie coś, czego my nie wiemy. A któż to zacz, kto zdaje się, że zajrzał w przyszłość? Skąd bowiem inąd wieści o przyszłych niebezpieczeństwach owych? - Ano od tego - król Zygmunt III Waza zebrał całą swoją odwagę, takiego bowiem zapowiedzenia nie było mu pisane ni przeznaczone dotąd wygłosić - w którego wszyscy tu, jako jeden, wierzymy. Co rzekłszy, ukłonił się nisko Pojawiającemu Się. Swoim zwyczajem, kiedy i gdzie zechciał. - Taaak - Jezus powiódł wszechprzenikliwym spojrzeniem po oniemiałych senatorskich obliczach - pora wam na prawdziwe oświecenie... Voorhout, 25. Listopada 2024
    1 punkt
  31. @Marek.zak1 :) Cieszę się z porozumienia. Dzięki i również pozdrawiam. @Rafael Marius :) Tak. Dzięki @Andrzej P. Zajączkowski :) Dziękuję
    1 punkt
  32. @Corleone 11 Zobaczymy co Jezus ma na myśli...
    1 punkt
  33. urwanie duszy z tobą! i bardzo dobrze. co zbyt grzecznie, to niezdrowo – splatam rym ze zdjęć, włosów, łagodnych myśli. wiedziemy się za rączki. diabeł w szalenie kolorowym płaszczu, który śnił mi się wirujący piruety na kominie domu, nie chciał robić za przewodnika. idziemy do krain małych i niesakralnych, pięknych, bo rzeczywistych. tu kończy się wszelaki mit, legenda zwija się z gorąca, słowa sonetu ścierają na popiół. tu każdy błąd jest na korzyść, pomyłka skutkuje superatą. tutaj da się kupić złoto w cenie rdzy, zamiast zamówionej blachy kurier przywozi platynę. w tych stronach otrzymuje się z naddatkiem i w koronkach, ze wstążką i w ozdobnym papierze. jeśli występuje tu dzikość – jest jak nakładanie makijażu na meble, jeśli zdrada – to jest nią wyrzeknięcie się błędnych przekonań. tu nie ma fałszu. jest lakierowanie zabawek. w okopach. strach? jakiś się znajdzie. ale dziecięcy i retro: przed zbyt wczesnym powrotem dorosłych, zanim zdążyło się obejrzeć do końca na wideo naprawdę niegrzeczny film.
    1 punkt
  34. pozwoli pani że się zachwycę wciąż młodą aurą rudych jej włosów móc się napawać bez ograniczeń czy nazbyt wiele żądam od losu wchłaniać te twoje cud-październiki zarumienionych klonów jarzębin lecz czy jest prawdą że nie chcesz z nikim dzielić miesięcy późnojesiennych przecież zaledwie skończył się wrzesień bliżej o pani jest ci do lata może nadzieją choć się nacieszę lecz proszę nie mów że nie wypada gronami raczyć się dojrzałymi gdy tak w nadmiarze kuszą i nęcą jak letnie słońca zdolne ożywić naszą niewczesną miłość jesienną Andrzej Kędzierski
    1 punkt
  35. @Rafael Marius - dziękuje deszczowo -
    1 punkt
  36. @Sylwester_Lasota Prawda, i nie trzeba nawet aż tak daleko w historię kinematografii sięgać. Ot, chociażby Lista Schindlera...
    1 punkt
  37. @Rafael Marius Albo w filmach. Relacja pomiędzy Rachael a Deckardem była wręcz magiczna. Dziekuję.
    1 punkt
  38. historia dzisiaj koło zatacza coś przypomina sprzed ośmiu dekad bestialskie mordy na nas Polakach do dziś godnego pochówku nie ma Niemcy bandytów swych mogą chować nam upamiętnić do dziś nie wolno tych wszystkich gwałtów zbrodni na dzieciach wojna od wieków to zawsze wojna
    1 punkt
  39. @a._mrozinski ….zatrzymałam się na chwilę-:)tak zasadnicze różnice proza: poezja!Bez wartościowania czy oceniania..to ma być przyjemne i służyć innym.Nie marnujmy papieru…drzewa nam tego nie wybaczą…” wysokie drzewa” sięgające chmur..dobrego dnia wszystkim „ odpowiedzialnym” za słowo….
    1 punkt
  40. tak chciałbym umieć ot na kolanie w małą godzinkę a choćby w dwie co dzień z wieczora jeszcze nim zasnę skrobnąć cudowny niezwykły wiersz wcale nie czytać go milion razy jak to w zwyczaju niestety mam i wkleić szybko do stu portali u stóp zobaczyć poetów kwiat rankiem genialnie ze świeżych myśli małym nakładem środków i sił w rymach lub biały znowu upichcić z metaforami jak jeszcze nikt szczycić się swoim wielkim talentem popadać w pychę chociaż to grzech wciąż przemyśliwać jak pisać piękniej by za to medal z kartofla mieć
    1 punkt
  41. znowu na rożku księżyca siedzisz och nie zaprzeczaj dobrze to wiem i sobie kiwasz jak małe dzieci pantofelkami raz w tę raz w tę aż mnie skusiłaś bym tuż tuż obok siadł na krawędzi i tak jak ty na przemian lewą i prawą nogą machał w powietrzu to w przód to w tył całkiem nieśpiesznie choć pełnia blisko i trzeba będzie zeskoczyć już lecz się nie martwmy tą smutną myślą bo przecież wkrótce kolejny nów
    1 punkt
  42. Ziemię przemierzać tam i z powrotem chciałabyś razem z kluczem żurawi a czy widziałaś oczy stokrotek po tym jak gwiazdy w nich się przejrzały w każdej zaś inna i inne nieba o ich błękitach nawet nie śniłaś na co ci równik wokół obiegać gdy tyle światów błyszczy w źrenicach wystarczy tylko że głębiej spojrzysz gdzie cały kosmos światła galaktyk na tym za domem skraweczku łąki z ręką pod brodą leżysz i patrzysz a w chabrach makach nawet w kąkolach słońce kryguje się z letnim wdziękiem z góry skowronek śpiewnie zawoła nie nie odlatuj tu jest najpiękniej
    1 punkt
  43. Zosie samosie na wiersz ma pomysł Tuwim w Laosie widząc dwie Zofie miłe gosposie robią wszystko same we dwie żaden facet o nich nie wie bo są to przecież Zosie-samosie Znawczyni poezji ślicznej kwiaciarce chciał Tuwim w Łodzi zamienić imię na Różę z Lodzi ona na to jak na lato choć mu mogła mówić tato niech tylko „Kwiatów polskich” nie płodzi Sekret poety badacz Tuwima odkrył w Tuluzie sekret poety o czarnej muzie z nieprawego łoża dziecko wszak milczało lecz zdradziecko bo Bambo dziwnie nadymał buzię Niczym Pigmalion Reymont przeszukał caluśkie Lipce bo się zakochał w Jagnie-banitce choć jak Mojry prządł jej losy i rwał niemal z głowy włosy nie mógł do kłębka trafić po nitce Gęsie pipki? gdy Zbych gęsinę skubnął w Betlejem od razu mu się odbiło Rejem i po polsku rzekł kelnerce w pipki też bogate Kielce więc tu tych drogich specjałów nie jem „O krasnoludkach i sierotce Marysi” wciąż Konopnicka tęskni za Mali i za siódemką jurnych krasnali choć ją mieli za sierotkę chwile z nimi były słodkie bo mieli tylko wzrost w mniejszej skali
    1 punkt
  44. 21.Ot siurpryza lubił pikantnie zjeść kucharz z Woli słone dowcipy więc prawił Joli gdy chciał pieprzyć na ostatku grubym głosem rzekła bratku stwierdził że Jol ten często się goli 22.Czas leci cielęce oczy Lucynki z Woli wzięły Mariuszka wręcz do niewoli z niego też był byczek młody dziś obchodzą złote gody więc u obojga wzrok ciut bawoli 23.Walka z wiatrakami młynarz chciał wiatrak wznieść na Ochocie lecz z Dulcyneą raz w czoła pocie sprawdzał swoje możliwości więc się lęka czy nie gości już zemsty słodki smak w Don Kichocie 24.Zdzich nie Alfons? nie kapitałem Zdzich na Ochocie manipuluje choć ciągnie krocie inwestuje w ruchomości mimo to się często złości że tylko siedem pań ma w obrocie 25.Mały kaliber? w rozporku aktora z Gocławka na scenie puściła agrafka amanta grał z ikrą więc rzeczą jest przykrą że dostał mizerna dziś brawka 26.Zajęcia pozalekcyjne chociaż nieukiem był Staś z Gocławka i dobrze znana mu ośla ławka to w niej właśnie pani Ania go uczyła rozmnażania twierdząc że zbędna będzie poprawka 27.Nauka odmawiania zawsze się zgadza Mańka z Gocławia gdy ją do grzechu facet namawia chce choć raz powiedzieć nie więc codziennie wprawia się i przed zaśnięciem pacierz odmawia 28.Niepotrzebna reklama chwalił się kumplom leśnik z Żerania że młoda żonka zgrabna jak łania rykowiska strzegł z ambony więc nie może być zdziwiony że ma poroże do spiłowania 29.Egzamin na ornitologię już od dzieciństwa Maciek z Gocławia do ptaków wielką miłość przejawia wszak frrr studia koło nosa ściągał wprawdzie lecz z ukosa a mógł zapuścić przecież żurawia 30.Chyba przebrnął przez „Pana Tadeusza” dla Telimeny na Mokotowie Grześ znalazł miłe miejsce w parowie za robactwem w każdą szparkę zajrzał mając też latarkę a jednak czuła na ciele mrowie
    1 punkt
  45. w niepoliczonych hawańskich słońcach w jurnych synkopach rumby i salsy złociście tytoń do tego dojrzał żeby przy tobie w ustach się żarzyć rozpalać ciało tą nikotyną co bez metafor prawdziwie płonie bo każdy atom cygar przeniknął gorącą wonią ud czarnych kobiet kiedy zwijały liście lubieżnie sunąc powoli od kolan w górę w fallicznym kształcie wietrząc już fiestę za którą były gotowe umrzeć tak jak ty teraz rozpłomieniona pijana rumem kubańskich macho by w żądzy szeptać och kochaj kochaj i nie daj choćby na chwilę zasnąć Andrzej Kędzierski
    1 punkt
  46. „Ludzie bezdomni” gryzł się Żeromski widząc w Radości że służba zdrowia wręcz w upadłości mógł zapobiec temu przecie łez by było mniej na świecie tworząc Judymów w większej ilości Dzięcielina pała rumieńcem chciał A.Mickiewicz zwiać z Ciechocinka bo go zawiodła bezwstydna Inka bez rumieńców owej panny czyn to byłby dość naganny szczęściem pałała choć dzięcielinka Tworzenie „Pana Tadeusza” wśród dzięcieliny wieszcz w San Marino tworzył z fantazją po maraskino gdy się stoczył pod komórkę spytał widząc chłopską córkę czy pałasz żądzą podkomorzyno Patriotka patriotyczna Zośka w Kinszasie wręcz w Mickiewiczu zakochała się Tadeusze i Konrady zeszli nieco już na d(D)ziady tak więc ją kręcą głównie Adasie Skrucha Sienkiewicza wziął Sienkiewicza żal pod Jantarem gdy się dowiedział że jest Tatarem wprawdzie tylko z pochodzenia ale faktu to nie zmienia że ziomka Azję uśmiercił palem „Potop” Sienkiewiczowi raz w Oblęgorku przyśnił się potop niczym w horrorku szczęściem Kmicic i Oleńka pracowita z niej panienka wybrali całą wodę do wtorku Andrzej Kędzierski
    1 punkt
  47. Wrodzony talent gdy raz genetyk ujrzał na Malcie Usaina Bolta w zwycięskim starcie rzekł iż biegnie jak araby a że z ojca pies na baby więc widzi także w nim cechy charcie „Nad pięknym modrym Dunajem” gdy walca tworzył Strauss nad Dunajem wręcz się zachwycił pięknym buhajem pod wrażeniem jego gonad z modrą wodą wzniósł się ponad i skomponował wreszcie coś z jajem „Wojna i pokój” a Lew Tołstoj gdy Tołstoj przybył do Barcelony to pokojowo był nastawiony lecz krwiożerczy poczuł zew salonowy ruski lew widząc dość tłusty zad cudzej żony O profesorze Janie Miodku z języka znały Tarnowskie Góry Jana bo dryg miał jak mało który prawie nie spał przez zgłębianie jego zasad twierdzą panie ale dochrapał się profesury Z dynamitem w tle Nobla zwabiła raz do Prudnika dość wybuchowa chętna Monika bo był ponoć wystrzałowy lecz nie zburzył jej alkowy nie rozsadzała go dynamika „Już taki jestem zimny drań” Eugeniusz Bodo zwiał do Poznania bo go prosiła ciut chora Hania ją gorączka rozbierała choć w maleńkiej cząstce ciała chciała kuracji zimnego drania Patriotka przy Hansie Klossie Mańka z Lichenia wprost opanować nie może drżenia choć seriale jej udziałem z Frankiem Zdzichem i Michałem to się obawia jednak zniemczenia „Stawka większa niż życie” Kloss się zakochał w Baśce z Włocławka wreszcie nie męczy uczuć huśtawka lecz po pewnym czasie wszakże gdy mu obcy rzekł cześć szwagrze stwierdził że życia nie warta stawka
    1 punkt
  48. tak się zachwycasz słodkim jej daniem w zwiewnej sukience jak tchnienie wiosny faluje kusi mrzonki rozdaje już wiesz że dłużej nie możesz pościć bo soki ciała te nietrawienne wciąż domagają się owej strawy że mówisz sobie życie poświęcę a prymitywny samczy atawizm choć profesorem jesteś zwyczajnym zmienia cię w głuszca na tokowisku za cień nadziei za uśmiech marny za przytulenie oddałbyś wszystko i co na czarną trzymasz godzinę nawet przysięgę coś w niebyt schował bo gdy w jej młodych ramionach giniesz to jakbyś schwycił za nogi Boga
    1 punkt
  49. Ja pisze wiersze krótko, ale ogromnie rzadko. Tylko, kiedy wiersz sam do mnie przyjdzie. Od momentu, kiedy zaiteresowałam się Poświatowską (daaawno temo ;)), nigdy nie pomyślałam, ze pisanie jest łatwe. ( www.poswiatowska.org/content/view/255/65/ ) ;) Pozdrawiam Zuza ;)
    1 punkt
  50. witam cię Espena Sway zgadza się, lecz w w moim przypadku natchnienie jest konieczne, nie umiem pisać inaczej :))) pozdrawiam trzeba pomyśleć co to takiego 'natchnienie'? z punktu widzenia osoby, która pisze trochę ponad trzy lata, wydaje mi się, że to jakaś ideologia albo nie wiem co. artysta natchniony, uduchowiony? może póŁ roku tak myślaŁam :P. teraz uważam, że po prostu raz ma się lepsze pomysŁy, raz gorsze. co jakiś czas trzeba do literatury sięgnąć, trochę się podszkolić, przemyśleć parę spraw i tyle. sztuka to przede wszystkim praca. i to ciężka, systematyczna.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...