Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.07.2024 w Odpowiedzi

  1. Był pod wierszem raz komentarz... Co w nim było? Nie pamiętam. Bo gdy chciałem odrzec słowo, to komentarz wyparował.
    10 punktów
  2. najpiękniejsze w całym lecie są powroty w ciepły wieczór po przygodzie miły chłód dom co czeka który sam się nie obchodzi a na meblach na glazurze lekki kurz łąki kwiecia aż po brzegi ruch motyli niech wieczorem sobie jeszcze pociąg mknie ścieżki których inną porą nie spotkamy obudzone jak po długim Bożym śnie najpiękniejsze w całym lecie są powroty wdychać szelest słaby powiew zbiorczo tlen jeśli możesz ze mną pobyć to wieczorem aż zanurzysz znów się cały w drugi dzień * Pod moim oknem zamieszkał zwierz. Jest to zwierz groźny, to pasikonik, bo kiedy miesiąc wyłoni się, nie myślcie państwo, że spać pozwoli. Świt cały prześpi w wykrocie traw. Wygrzeje drapki, gdy czas na sjestę. Aż, gdy maciejka utuli z wrzaw, z łanów przystąpi, ograbiać ze źdźbeł. Przestają myśleć, piją cykanie. Wyschnięte kłosy i suche skrzydła przed deszcz się zbiera — wkomponowane. W ciepłych wieczorach nocne straszydła.
    7 punktów
  3. pod wiatru tchnieniem grudki z kadzidła rozszeptane jak zawiłe arabeski wyblakłych marzeń pokuty i kary gdzieś nad księżycami w niebieskich źrenicach wszystkie znaki zapytania przebóstwione tam przed wschodem słońca wonne dusze łączą się w pary
    7 punktów
  4. nie chcę żadnych znaków żadnych emblematów wiary w cuda że może się uda kadzidełek wróżb o energii gadek nie szepcz mi do ucha że to jakieś fatum to że jesteś tutaj jasnego umysłu tego mi potrzeba nie chcę wiary w piekło ani nimbu nieba bzdurnych tez o wędrówce dusz że tysiące razy byliśmy tu już światach równoległych zgodnie z nowomową które ktoś powiązał z fizyką kwantową jasnego umysłu tego mi potrzeba zwykłych prostych uczuć pracy rąk dla chleba
    6 punktów
  5. A taka ładna, co faktycznie idzie na pierwszy ogień tekstu, bo przecież wpierw na nią zerknąłem i faktycznie tylko kątem oka. Niegłupia i to też było widać, bo czasem takie rzeczy są widoczne. Zadbana i nawet duchowo, o czym akurat musiałem porozmawiać, wypytać i wyczuć. W dodatku pragmatyczna, jak te one są prawie wszystkie, bo ten program tak ma (konstrukcja taka). No a potem musiałem się (siebie znaczy się) na nią zdobyć, co trwało i trwało i trwało. I gdy tak się na nią zdobywałem nie patrzyłem nigdy w lustro, albowiem akurat lustru już umiem sporo nakłamać i potrafię niejedno jego odbicie mocno wyolbrzymić. A na końcu chyba musiałem zdobyć się z nią na podobno szczerość. Warszawa – Stegny, 28.07.2024r.
    5 punktów
  6. ,, Otwierasz rękę, karmisz nas do syta,, Ps.145 Jesteś w przyrodzie w nas chwali Cię ziemia cała w swojej sytości nie sieją nie orzą… świat jest cudowny w radości istnienia a ja ja chciałbym więcej zawsze mało zachłanność burzy harmonię życia wywołuje… i wojny lubimy dobro ukrzyżować 7.2024 andrew Niedziela, dzień Pański
    5 punktów
  7. "Świat bez nieba, narodów, religii i to jest wizja tego pokoju, który wszystkich ma ogarnąć. To jest wizja komunizmu, niestety" Mowa nienawiści zawistnych zachwyca choć piszą: to tylko przecież jest mowa ale kogo jeszcze oburzają prawdy słowa nie kryje gniewu dziś nawet sama lewica Bez cienia winy jedynie za głos sumienia sportowa Polska oniemiała z wrażenia za brak obłudy fałszu oraz hipokryzji zawieszony … redaktor Przemysław B. Słowa prawdy są po raz kolejny te złe nie takiej chcemy publicznej telewizji która cenzurę wyznaczyła jako cel bo nie na taką naród czekał zmianę Znowu prawda ma usta zasznurowane małymi krokami wraca odkurzony PRL
    5 punktów
  8. Każda łza Smakuje tak samo Jak twoje odejście (Ma słonawo gorzki posmak) A ja wracam do tych wspomnień Gdy byliśmy razem I słońce zawsze świeciło Tylko dla nas A teraz już tego nie ma (Bo wszystko pokrył mrok) I ten świat wydaje się być Takim okropnym miejscem bez ciebie
    5 punktów
  9. O zbiorowej demencji* A za oknem lekka mżawka drży i falują kruche liście i wiruje letni czas, rajską ciszę tworzą nocne ćmy - pękło, lustro, pękło i jego kromka lśni, żegnaj raz na zawsze - już nie będzie nas, pękło, serce, pękło i jego życie śni - patrz, nadchodzi, podniebny: wir - mrok i święta matka natury: palcem - was w mogile za rok... *więcej informacji Państwo znajdą w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor: Łukasz Jasiński (lipiec 2024)
    4 punkty
  10. Dlaczego tak trudno jest mieć dwadzieścia jeden lat? Podobno teraz otworem stoi cały świat... A ja bym chyba chciała trochę zamkniętych drzwi, Gdy wszystkie są otwarte, skąd mam wiedzieć gdzie iść? Codziennie coś nowego i boli wciąż inaczej, A ja jestem dorosła i ja przecież nie płaczę, Codziennie nowy plan, codziennie możliwości, I wszystko na pół gwizdka, nic nigdy po całości. Chciałabym tyle zrobić, w teorii nawet mogę, Ale wciąż stoję w miejscu, nie wiem jak wybrać drogę, I wszyscy coś budują ze strasznym zapałem, A ja na starość powiem, że tylko wszystko chciałam, Chciałam a nie zrobiłam bo nie wiem co zbudować , Na co postawić wszystko by nic zacząć od nowa, I po co przyszłam tutaj, choć mogłam być już dalej, Czasami mam wrażenie, że od środka się palę. A we mnie są zamknięte, jak na złość, wszystkie drzwi, Spalają mnie powoli te niespełnione sny, Dwadzieścia jeden lat, wciąż dwoję się i troję, Czy te jebane sny w ogóle były moje?
    4 punkty
  11. w pieszczotliwych kolorach lato skryło się przed słońcem deszcz spragniony zabłądził w chmurach stanęliśmy obok siebie w różnych odcieniach młodości tak na trzy cztery say cheese na kolejnej stronie grajek uniósł ręce w orszaku bocianich gniazd szła dzieweczka do laseczka
    4 punkty
  12. - Niech ja skonam! Niech ja skonam! - raz powiada dron do drona - Jasnych myśli mam przebłyski, widzę już nasz koniec bliski. Raz słyszałem takie bajki, że gdzieś drony jak zabawki robią zdjęcia i z natury spoglądają na świat z góry. Niosą ludziom radość, szczęście i nie trzeba im nic więcej, no, a nami ciągle straszą i wysłali na śmierć... naszą. Na to drugi odpowiada: - To mi brzmi jak jawna zdrada! Ktoś nas wrobił w ten interes! Czasu mamy już niewiele. Lot nasz skończy się tragicznie i pogrzebie części wszystkie! Powiedz więc, co robić mamy? - Już ci mówię... Z a w r a c a m y!
    4 punkty
  13. Przebiegły Helmut z uzdrowiska Bad, Nowe komórki miał co siedem lat. Czyli był już innym człekiem A że ślub brał przed pół wiekiem, Ożenił się znów choć mówili, gad.
    3 punkty
  14. latami przywykłam w cierpieniu nie mam nic przyjmij mnie do ciała zgaśnie burza wykrzywiająca stawy zostanę tu mumia torfowa* bez grobowego daru w zimnym kwaśnym trzęsawisku byle bliżej ciebie weź ciepło poczekam trudno sprzeciwić duchy starej wiary w szeroko otwartych oczach docierasz do końca mnie * w epoce żelaza, ludzka ofiara, która pozostawała w świecie materialnym.
    3 punkty
  15. @agfkaRzeczywiście powroty do cichego spokojnego domu są samą przyjemnością bez względu na to czy po urlopowej, czy też jednodniowej nieobecności. Całość wiersza działa na wyobraźnię, skłania do wspomnień z lat dziecięcych, kiedy takiego grającego zwierza się przynosiło z łąki do domu, żeby pograł nocą w kartonie po butach. Sympatyczny wiersz. Pozdr.
    3 punkty
  16. bardzo sympatyczny wiersz - pierwszy w letni wieczór po tygodniu może dwóch gdy stęsknieni już marzymy tylko o tym aby w domu żyć swobodnie dać na luz i nie ważne są glazura ani meble lecz śniadanko o dwunastej milo zjeść nie ma godzin człowiek nie gna po co nie wie a atrakcji także w domu mnóstwo jest :)))
    3 punkty
  17. człowiek po świecie wędruje za nim cień prawd i kłamstw zatrzymuje się i myśli które z nich racje ma człowiek po świecie wędruje mija smutek mija żal zatrzymuje się i myśli czemu trudny bywa świat człowiek po świecie wędruje lecz nie potrafi zrozumieć dlaczego wszystko co mija nie zawsze jest na tak
    2 punkty
  18. o tym co było zapomniałem marzyć już więcej nie chciałem myśleć przestałem teraz tylko patrzę dotykam się zachwycam i dziwię wszystko takie nowe cudne niesamowite pełne kolorów tęczy dźwięków aż dech zapiera smaków wcześniej nieznanych cudowne przy każdym dotyku niczego nie pragnę niczego nie szukam na nic nie czekam
    2 punkty
  19. pan sarkazm był chory i cierpiał on bardzo już tylko ironią mógł ego dopieszczać co prawda duszyczkę miał żwawą i hardą lecz wciąż o udręce biedaczek pamiętał wzruszony wspominał te chwile cudowne gdy inteligentnie wysławiał wielbienie nad duchem maluczkich szybował wyniośle by podbudować choć trochę sam siebie aż przyszedł raz doktor i rzecze z pokłonem pan wyjątkowy wśród innych jest właśnie przepisał wnet leki i nawet ironię wygnał z chorego bo zakpił sarkazmem
    2 punkty
  20. Staliśmy w świetle elektrycznych lamp, Ogłuchli i chorzy od hałasu Chcąc powiedzieć całą naszą miłość I mając jedną sekundę czasu. -Żeg-naj!- -Żeg-naj!- odwróciłeś się, Czułam jak koła ciężko ruszyły. Myślałeś, że zobaczysz jak płaczę, lecz och, me łzy w sercu się skryły. I Sara: We stood in the shrill electric light, Dumb and sick in the whirling din We who had all of love to say And a single second to say it in. "Good-by!" "Good-by!"--you turned to go, I felt the train's slow heavy start, You thought to see me cry, but oh My tears were hidden in my heart.
    2 punkty
  21. Zostawił mi wszystko jak wyszedł To bagno bagienko upalnie Doskwiera jak w spiole tu skwierczy W szarugę się udam udaję Że jakoś się żyje że minie Mnie w biegu zapomnę to przeżyć
    2 punkty
  22. na witkach wierzby gołąbek uwił gniazdko plamki na trawie
    2 punkty
  23. Spotkali się przypadkiem w rachunku sumienia... Lecz on chciał spełnić tylko swe własne marzenia.
    2 punkty
  24. @jan_komułzykant @Nefretete Panowie, nie dyskutujcie o "ożesz", to nieco ma sensu. Nawet jeśli formalnie jest niepoprawne to bywa, że go używam w formie mojego prywatnego przekleństwa. Dlatego nie zmienię tego słówka... w mowie wypada dosadnidj, kiedy przedłuży się "sz". Pewnie lepiej, gdybym go tu nie użyła, ale cóż... poszło.
    2 punkty
  25. Choć naśladujesz kroki bystrego przewodnika, możesz się przewrócić.
    2 punkty
  26. ... @agfka ... podkradłam 'gotowca'... pasuje mi ten komentarz, dołączam doń. sorry @Adaś Marek ... :) Pozdrawiam. Was.
    2 punkty
  27. @jan_komułzykant @jan_komułzykant Mam podobne zdanie. Wątek rozjeżdża się na boki.
    2 punkty
  28. @Dagmara Gądek @Dagmara GądekMiało być prosto, jak z pamiętnika 12 latki:-) Dziękuję za czytanie i pozdrawiam! @agfka Kiedyś bardziej bawiły proste rzeczy. Teraz dużo ciężej zająć dzieci czymś tak banalnym. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam! @Łukasz Jasiński Też lubię pociągi, choć obecnie to raz na kilka lat w celach wycieczkowych. Fajnie tak przypomnieć sobie stare czasy. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie! @violetta Miło tak sobie powspominać:-) Dziękuję i pozdrawiam!
    2 punkty
  29. @Sylwester_Lasota Dziwne, że zniknęła strofa? Nick to błędną myśl wycofał. Autor później by narzekał, więc wyczyścił, i nie zwlekał.
    2 punkty
  30. Życie jest jak gra w pokera, Myślisz, że będziesz cwany, Myślisz, że oszukasz krupiera, Taki jesteś wyrachowany. Mimo że kartę mierną masz, Dalej idziesz w zaparte, Pokerową przywdziewasz twarz, Skrupulatnie ukrywasz kartę. Grasz dobrą minę do złej gry, Liczysz, że wystarczą pozory, Zuchwale szczerzysz swe kły, Choć trochę brak ci pokory. W końcu ktoś rzuci karty na stół, A wtedy biada i sromota, Będziesz gapił się jak wół Na malowane wrota.
    2 punkty
  31. 2 punkty
  32. @Sylwester_Lasota już parę razy się - niech to cholera komentarz był - a nie ma teraz że ten kto daje i zabiera ponoć się w piekle poniewiera :))
    2 punkty
  33. Przemysław Babiarz to jeden z najlepszych i najwszechstronniejszych dziennikarzy telewizyjnych wg mnie. Jak im się nie podobała ta wypowiedź to mogli po prostu zwrócić uwagę a nie od razu out. Nowej władzy bardzo dobrze wychodzą czystki, czy coś jeszcze pokażą, co potrafią?
    2 punkty
  34. @agfka Te powroty po znojnym dniu... zacisze domowe też wymaga pewney nakładu pracy, ale to jednak inna praca. I ten zabawny kawałek o pewnym małym, ale hałaśliwym "potworze". Bardzo mi się spodobała całość. Może i czasem, zwłaszcza w drugiej części wypadasz z rytmu, ale dajmy temu spokój. Pozdrawiam :)
    2 punkty
  35. O, bajeczka :-)) A dlaczego ja mam bić się, bawić chcę się fantastycznie. Do latania ktoś mnie stworzył, chcę wzlatywać do przestworzy.
    2 punkty
  36. Cieszę się. Dziękuję. Pozdrawiam. I nie starać się być zbyt bombowym. Pozdrawiam
    2 punkty
  37. Lepiej smakuje najtańsze wino pod blokiem Niż najdroższy szampan Z najwytworniejszym ćwokiem.
    2 punkty
  38. znam wszystkie przykazania niestety
    2 punkty
  39. Kocham się z tobą chwiać na krawędzi, Z ryzykiem, że spadnę w przepaść, Kocham podrywać się w niebo i pędzić, Choć nie wiem, czy coś mnie tam czeka, Z tobą codzienne niepewne jutro Jest bardziej snem, niż koszmarem, I nawet jeżeli skończy się smutno, Chcę wiedzieć, co będzie dalej. Jesteśmy dokładnie tak niezniszczalni, Jak zawsze się nam wydawało, I nawet jeżeli pojutrze umrzemy, To przecież to tylko ciało.
    1 punkt
  40. pierwszy pajacyk odgryzł ci nóżki a ty mu na to twój wybór słuszny drugi pajacyk odgryzł ci ręce a ty mu na to odgryźć mi więcej trzeci pajacyk brzuch ci rozszarpał a ty mu na to mielonka fajna czwarty pajacyk odgryzł ci głowę nie rzekłeś kwestii już nie to zdrowie morał tej bajki jest nieco smutny ty pajacykom splątałeś sznurki
    1 punkt
  41. deszczem cię poczuć na moich ramionach i oczach bawmy się bo drzewa trzymają połyskujące kropelki I będę złotą mgłą na krystalicznym czystym tobie
    1 punkt
  42. Czerwcowy wieczór, taki ciepły i pachnący. Rozświetlony księżycem. Z oddali dobiegają odgłosy cichych rozmów i przemykających samochodów. Puls miasta, tętno wieczornego ruchu. I ja wpośród tych odgłosów gasnącego życia, upojony wonią lip i winem. I wspomnienia, też pachnące tak cudownie jak te lipy otulone srebrnym blaskiem, wieczorne motyle, kładki pomiędzy światami. Na stoliku wypalona świeca flirtuje z księżycem, barwiąc jego lśnienie żółtawą poświatą. Zabawny ten dialog. Taki czerwcowy nastrój wprawiający w zadumę. Tak naprawdę to kocham moje życie, nawet jeśli z roku na rok coraz szybciej przemija... Uwielbiam te wieczorne rozrzewnienia przy winie. Chyba się starzeję...
    1 punkt
  43. @Rafael Marius jak jest w innych to nie wiem, tu mam sympatyczną panią, która opowiada o wygranych, oczywiście o który wie, takich większych, bo takich małych to ma codziennie wypłaty. Trafiają ludzie. Trójki i czwórki to mam pełno. Większych nie trafiłam.
    1 punkt
  44. @Łukasz Jasiński Super wakacje;-) A najlepsze były pociągi z przedziałami i tymi rozkładanymi mini stolikami.:-)
    1 punkt
  45. @Łukasz Jasiński no wiesz, ubrana zawsze:) @Somalija w takim miejscu mieć mały domek, to marzenie do zamieszkania:)
    1 punkt
  46. @Somalija i realistką, jestem w końcu na spacerze, dobrze, że na Solcu są otwarte parki, łazienki dzisiaj zamknięte, choć teraz się uspokoił wiatr:) pójdę sobie na Jazdów pospacerować, lubię te małe domki :)
    1 punkt
  47. @Leszczym Świetny tekst, masz unikatowy styl.👍 Ona widać jest dobrze zaprogramowana i tylko jej nie przeprogramuj🥰 i będzie super:))
    1 punkt
  48. @agfka odpoczęłam, ja nie lubię wracać do pracy, do obowiązków:) na jesieni wyjadę jeszcze :)
    1 punkt
  49. Choć tekst niniejszy w żadnym wypadku nie rości sobie jakichkolwiek pretensji do miana tekstu ściśle naukowego, jednak według subiektywnej oceny autorki szkicu, gdyby ująć go w muzyczne ramy, wówczas można by zaliczyć go do etiud, ponieważ właśnie ten rodzaj utworu w pełni odzwierciedla kreatywny wizerunek Anny Kamieńskiej. Ponadto warto zaakcentować i ten fakt, że w całej Biblii, której A. Kamieńska przez długie lata była wierną czytelniczką a także tłumaczką, wszelkie w niej zamieszczone imiona czy nazwy własne zawsze zawierają profetyczno charakterologiczne przesłanki. W przypadku analizowanego imienia Anna jest to imię wielce szlachetne, melodyjne i zarazem uniwersalne. To o nim napisał cudowną łacińską fraszkę nasz największy Pan Jan Kochanowski: Lubię to imię, które równe brzmienie, Chocia sposób czytania tak i wspak odmienię (tłum. Julian Ejsmond) natomiast Jan Parandowski w ofiarowanej Annie Iwaszkiewiczowej laurce po swojemu, czyli mistrzowsko opowiedział jego genezę: "Imię Pani urodziło się na Wschodzie w godzinie mitów i czarów, łącząc w swoim brzmieniu początek i kres, jak wąż w pierścień zwinięty, symbol wieczności; odzywało się w zaklęciach magicznych w rośne, księżycowe noce. Nosiła je siostra Dydony, bogini fenicka, która pod stopami heksametrów Eneidy utraciła swą boskość. W przedłacińskiej Italii to imię tajemnicze szło z prądem rzek, póki nie wpłynęło w strumień Czasu: Rok Nieustający, Anna[1] Perenna. Bóstwo bez wizerunków i świątyń oczekiwało swoich wyznawców w odwiecznym gaju nad Tybrem w porze pierwszej zieleni wiosennej. I znów powróciło na Wschód, skąd ścieżkami Galilei dotarło do wielkiej drogi, którą garść rybaków ruszyła na podbój świata. Na kształt gemmy antycznej w średniowiecznym relikwiarzu jej prastare imię wprawiono w aureolę Świętych Pańskich. Dzwoniło ono po łukach dziedzińców klasztornych[2], pod sklepieniami zamków książęcych, wreszcie pachnące kadzidłem, ciężkie od krwi i złota spadło na nasze pola[3] i odżyło na nich w chłodzie letnich wieczorów i poranków - lekkie, dźwięczne, z przekornym przydechem, jak kwiat maku na szorstkiej szypułce. Któregoś dnia zerwano je dla Pani. W dniu św. Anny 1941..."[4] Powracając wszak do ujętego w tytule tematu, w tym miejscu autorka szkicu posłuży się swym wcześniejszym tekstem pt. Magia kobiecości[5], w którym usiłowała sporządzić charakterologiczny portret nieodżałowanej pamięci poetki Anny Kamieńskiej, gdzie Anna Kamieńska: kobieta oraz Anna Kamieńska, czyli poetka to zdaniem autorki szkicu, kwintesencja typowej polskiej kobiecości. Ewentualnie: rodzimej pani- baby, istoty nie mniej niezniszczalnej niż wyrastający spod betonowej wylewki, chwast. W świetle lektury wybranych utworów poetki, A. Kamieńska jest niewiastą łagodną i impulsywną, upartą a jednocześnie ustępliwą, niezrównaną znawczynią ludzkich zachowań i człowieczej fizjognomiki. Łatwowierną, lecz o ścisłym, dociekliwym umyśle, która w strofach wiersza Jak się ubieram na wiosnę opowiada czytelnikowi: Ubieram się w strój , w jakim chodzi się do niewidomych, siadam tak obok starych aktorek umazanych szminką nie jestem nawet osobą, kimś, w kim można się kochać, nawet kimś , do kogo się mówi: koleżanko, pani czy żono (...) Ubieram się w strój zalecony, żeby nie było nadziei na radość, która mogłaby minąć wcześniej, na smutek, który by mnie uczynił szlachetniejszą niż jestem. Nawet broszkę - twoją czułość skryłam pod kołnierzem. Gdy spróbuje się przeanalizować przytoczony fragment, być może niejeden zwróci uwagę na swoisty solidaryzm oraz solidarność poetki z każdą, podobną doń kobietą: zwyczajną, buro szarą poczwarką, która w momencie najbardziej nieoczekiwanym przeistacza się w kobiecego, o jedwabistych, szafirowo rubinowych skrzydłach, motyla bowiem Anna Kamieńska niezmiennie potrafi cieszyć się swym codziennym, miłością wypełnionym, życiem. A kiedy w wiekuistą ciszę odejdzie ten jej najdroższy, wówczas Anna niby nocny ptak nadaremno przywoływać go będzie z płonną nadzieją na to najkrótsze z krótkich, spotkanie. Bywa też, że uczuciowość Anny potrafi ją przemienić we wzorową matkę: Zaśnij w kropli bursztynowej, luli, garsteczko powietrza. (...) Zaśnij w ostrej igle szronu, luli w lodu kolebeczce i w chorą z miłości oblubienicę: Czy warto żyć? Zapytała. Jak to? Przecież ziemia jest gorąca od macierzanki. I jeszcze strumienie biegną z gór. Choć nie jest to takie pewne... Nie na długo zresztą potrwa miłosne zauroczenie Anny, ponieważ przygodne namiętności są jej raczej obce. Kobiecość Anny nie pogubi się też w odnajdywaniu prawdy cudzego serca, bowiem nieodmiennie kieruje się ona mądrością serca własnego. Jej inteligencja potrafi być refleksyjna, konkluzje roztropne, a mijające lata płyną nurtem szeroko rozlanej rzeki nizinnej. Stosunkowo mocnej kondycji fizycznej, cierpi bezobjawowo, odchodząc nagle i niepostrzeżenie: Za twoją dobrą wolą, którąś w domu swoim Zawżdy okazywała, Anno, gościom twoim, Za dobrą myśl i one ućciwe biesiady Godna byś przetrwać była trzystoletnie dziady. Ale nam tych rozkoszy sroga śmierć zaźrzała, A ciebie prawie z naszych rąk nagle porwała. I chodzisz teraz brzegiem niepamiętnej wody, A my nieszczęścia płaczem i swej znacznej szkody. [Jan Kochanowski: Nagrobek Annie] pozostawiwszy po sobie pustkę i zachodem prześwietlone powietrze. [1] Przypuszczalnie Autor powinszowań umyślnie nie przypomniał Solenizantce, że imię jej również da się skojarzyć z innymi podobnymi doń słowami łacińskimi typu: anicula (stara baba, czyli babka) albo: anilis (pogardliwie: babski). [2] Por.: ciemny głos dziewczyny / wznosi się jak cyprys / pod sklepieniem z bursztynu (Janusz St. Pasierb: święta Anna krzyżowców. W: doświadczanie ziemi, Kraków 1989, s. 28). [3] Por.: To imię przybyło z bardzo daleka, / A ma smak naszego chleba i mleka. / Jak malwa jest lub dziewanna: / Anna. (Ludwik Jerzy Kern: Anna. W: Księga imion. Warszawa 1975, s.23). [4] Irena Parandowska: Dzień Jana. Warszawa 1983, s.147 [5] Echo Krakowa nr 74 / 1993, s. 10Edytowane przez abirecka dnia 26.07.2019 09:47
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...