Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2024 w Odpowiedzi
-
Nie ma miłości bez przebaczenia A przebaczenie z wnętrza pochodzi Stań, popatrz głębiej, skup się i pomyśl Pokochaj siebie, A co ci szkodzi? Przestań zadręczać się tym co było Wszystko minęło, nigdy nie wróci Na tym polega ta właśnie miłość By powstać z kolan, przestać się smucić. Trzeba powrócić do punktu wyjścia A ten punkt wyjścia to ty w zasadzie Usiądź w spokoju i poukladaj W głowie i w sercu, nie trwaj w nieładzie. Na dobre siebie pokochaj lepiej I nie przestawaj ani na chwilę A kiedy zło cię zacznie dopadać W pokoju serca nakarm motyle. I nie zostawiaj pokoju serca I tej miłości, która tam żyje I niech ta łza ostatnia, najszczersza Na zawsze niechęć do siebie zmyje. * podziękowania za inspirację dla Marcina z Frysztaka4 punkty
-
Bez Boga Człowiek ma demencję wieku starczego Historie z neuronów wyżarła zła choroba Już stary ból nie obroni przed wojną jego Już doświadczenie sił życiowych nie doda Wiara zwija flagi i księgi pali na stosach Przykład postępowania jej we mgle niknie Odchodzi autorytetu doba całkiem bosa Rozkłada się dekalog i opada w byty sine Budzi się oko wszechmocnej siły - otchłani Głodne winnych otulonych w grzechu całuny Co nie zabije nas to zawsze krzykiem zrani Cierpienia pochód umiera w nas tłumny Czy znaki na drodze i niebie człowiek widzi Czy nie jest w tej drodze niestety za daleko Chyba Bóg nie wierzy w boskich już ludzi A wytwór słowa - co na poczatku - jest kaleką Dziś człowiek zapomina stare prawidła Zabijany naród kiedyś po wieku sam zabija Matka rozpacz jak jaśmin nas uwiodła Miłość kiedyś ukochana dziś jest niczyja Czyżby piekło było świata pragnieniem? Ostateczną nam rozkoszą była pożoga? Przecież jak bez słońca zginą także cienie Tak człowiek upadnie i przeminie bez Boga Autor: Dawid Daniel Rzeszutek4 punkty
-
Vivat! Zgrzytaniem witam się z rokiem Tłok kawiarniany, kopci się, korci Bliskość krajuszka nowej powłoki – Złotej menażki na stare kości Skóra się złuszcza, strzępią się strąki Pole widzenia miesza się z błotem Trzoda pielgrzymów, kaszel, dreptanie Buty wycieram o alabaster Pędzi kataklizm, czekam w przedsionku Na swoją kolej, ewentualnie Wymknę się chyłkiem na pastwę losu Pięknie jest błądzić, trwać poza czasem3 punkty
-
Popis Zaszadziło, poszroniło, gołoledzią szkliło, Kryształowo mlecznym ściegiem zaskrzypiała zima. Rozsiarczyły jadem sługi kręgu dziewiątego, Łopotały nad krainą, wskroś szczypały, gryzły. W norach, dziuplach, pod skrzydłami resztki ciepła schować, Byle przetrwać aż do wiosny – wizje lud budował. Byle nie pogrążyć w bagnie, byle nie rozpaczać, Byle płazom byle jakim nie dać zbylejaczać. Oburzyły się jałowce skrzętnie na manowcach: „Czemu wpisać w nasze cienie żadne światło nie chce? Ani ogrzać pod igłami, nawet w kolce wtulić, Błogo miałby między nami, jakby u matuli”. Tylko wicher baraszkował, piszczał gałązkami. „Sobie pisklę z tego mrozu wychodujem sami”. Najeżyły, nastroszyły, drżały jak te trutnie Mogły lepiej lecz nie chciały – popis był okrutny. Marek Thomanek 22.01.20243 punkty
-
To nic że pada i wieje ja inaczej widzę świat czuje ten swój kram To nic że smutek się czai że daleka bliska dal że czas ucieka To nic że marzenia nie widzą horyzontu a nadziei brak Ja i tak się cieszę z tego co mam nie szukam kłamstw Bo wiem że życie to nie tylko bajka to prawdy las2 punkty
-
dalekobieżny odjechał na peronie sam ze sobą w niezgodzie kto zawinił ona czy ja winowajcą konduktor pomylił rozkłady2 punkty
-
Pewien pan Szczepan, mieszkaniec Wrzeszcza na wydarzenia gały wytrzeszcza. Niczego nie jest już pewien, bo przecież miało być lepiej, a się szykuje totalna klęska.2 punkty
-
Codziennie borykam się z samotnością, z pewną świadomością, że tak naprawdę nie jestem sama. Lecz strach się i tak do mnie skrada. Tyle osób się do mnie dobija a może to ktoś innych ich tym razem przywita. Bo ja siedzę w czterech ścianach i próbuję siebie zrozumieć w prostych zdaniach Może kiedyś odzyskam tą iskrę bo serce jest dalej silne, lecz potrzebuje odpocząć, ponieważ nie chcę kolejny raz utonąć. Więc ja sobie pochodzę, sama po cichutku, posiedzę trochę mym ogródku, i spróbuje odnaleźć drogę. Może coś jeszcze zrobić dla siebie mogę.2 punkty
-
jeżeli słowo nie przełoży się na czyn wprost proporcjonalnie do ciężkości dźwięczy pusto jak dzwon któremu wyjęto serce2 punkty
-
Pieśni mej płaszcz uszyłem Haftem złotoszarym Z mitologii starych Od stóp po szyję go zdobiłem; Lecz głupcy go zdobyli, Nosili na oczach ludności Jak gdyby go zrobili. Pieśni, niech głupiec ma go Bo więcej jest przedsiębiorczości W chodzeniu nago. I William: I made my song a coat Covered with embroideries Out of old mythologies From heel to throat; But the fools caught it, Wore it in the world’s eyes As though they’d wrought it. Song, let them take it For there’s more enterprise In walking naked.2 punkty
-
@Nata_Kruk I tak należy czytać:) Dziękuję i pozdrawiam:) @Leszczym rozumiem aluzję:) Dziękuję i pozdrawiam:) @Gizel-la Też tak chcę, a jaki bank?:)) Dziękuję i pozdrawiam:) @poezja.tanczy to zależy od banku:) Dziękuję i pozdrawiam:) @Radosław to kredyt ze stałym oprocentowaniem, więc szarżował nie będę:) Dziękuję i pozdrawiam:) @iwonaroma trzymam się, choć zima i ślisko:) Dziękuję i pozdrawiam:)2 punkty
-
Gdzie mam się zgłosić, by tak kontrolnie, Na próbę umrzeć we własnym domu, W pełnym komforcie i w chwili wolnej Wyżyć się, ale bez aktu zgonu? Jaki formularz wypełnić trzeba, Żeby legalnie, w obronie własnej Kopnąć w kalendarz, lecz sponiewierać Tak, by się ocknął w dogodnym czasie? Bo mnie tak kusi w tunelu światło I to, co za nim tuż się znajduje, Lecz respektując procedur jawność, Mam prawo wiedzieć, czy śmierć polubię.1 punkt
-
De_presja Gromadka Kruków w domku na Żuławach, recepty szuka, znikła po opadach. Poniżej zejść już nie można, choć ziemia tu wielodrożna. Wiośni się w głębiach nowiutki almanach. styczeń, 20241 punkt
-
spod pazuchy sprawiedliwych wytoczyła się z rozszczelnionym wieczkiem wybiła prawdziwie czarnkowa godzina dziś posłowie piszą listy do Elona Muska byliśmy bardzo grzeczni a koledze Ziobro wkradła się tylko literówka wczoraj na wiecu Wójcik bliski orgazmu zakrzykiwał liczby sto dwieście tysięcy ale pękł pancerz bojowy strzelają tylko rusznice przestały ich już nieestetyczne opinać garnitury teraz wychodzą z siebie1 punkt
-
1 punkt
-
Naiwny Maciej ze wsi Kurymnogie, Pijany wierzył, że ma trzecią nogę. Szedł i głośno śpiewał, Lecz się o nią wyjebał. Przyjdzie mu teraz, zaś brać zapomogę.1 punkt
-
Pewien Janusz, celnik z Brześcia ma od dzisiaj dwa nieszczęścia, plus do łóżka śniadanie, bo tak umie, skaranie, z biglem zastępować teścia.1 punkt
-
pytasz czy kocham ja mówię szczerze że gdy noc się budzi to strach przychodzi a strach przeszywa twe ciało miękkie raniąc twą duszę a to boli piekielnie to wpływa na miłość i na nas lecz gdy wstaje strach mnie opuszcza to nie odpowiedź na to pytanie bo jej nie ma nie było i nie będzie1 punkt
-
- dla Belli i dla A. - Zostałeś nam ty, drogi bardzie - powiedziała Bella do Jaskra. - Jakie jest twoje zdanie o naszym kraju? I szerzej - o tym świecie i o tym wymiarze? - Zbyt mało go zobaczyłem - rozpoczął odpowiadać Jaskier. - Ale - jednocześnie swoim zwyczajem rozpoczął marudzenie - to, co widziałem, niezbyt mi się spodobało. Owszem, tutejsza forma karczm istnieje i nazywa się, jak to mówiliście, restauracją. Fakt, przyznaję - z nawet bardzo dobrym jedzeniem, z miłą, kulturalną... obsługą, tak? czy to właściwe słowo? - upewnił się - i, ba - z czystym, zadbanym wnętrzem. Nie zadymionym, jak to często w naszych czasach bywało. Wszystko to prawda. Ale gdzie tu miejsce dla barda? Mało tu gości, co z tego więc, że obytych i kulturalnych? Mało słuchaczy oznacza mały zarobek... - Ale, mówiąc współczesnym językiem - zaczął Mil - skoro tworzysz świetną poezję i muzykę do niej, mógłbyś zacząć występować w dużych salach przed taką publicznością, jaką lubisz. Taką, która - potocznie rzecz nazywając, zna się i na poezji, i na muzyce. - W dużych salach - rozmarzył się bard z uśmiechem - przed liczną publicznością. Wysoka kultura, piękne damy, dużo złota. Ach... - Piękne damy - uśmiechnął się Jezus z lekkim przekąsem. - No tak: złoto i niewieście wdzięki. Cały Jaskier. - Niewieście wdzięki i złoto - poprawił wymieniony z imienia, w swoim przekonaniu zgodnie z prawdą, czyli słusznie. Nie wziął tylko pod uwagę, że Jezus wie wszystko. Chociaż Jaskrowi akurat to trudno byłoby sobie wyobrazić. W końcu nie wszystko wiedział - i nie wszystko rozumiał. - Chyba jednak spodobałoby mi się tutaj - wrócił myślą i słowami do odpowiedzi na pytanie. A samą myślą do marzeń. - Brazylia... Cdn. Gdańsk, 20. Stycznia 20241 punkt
-
- dla Belli i dla A. - Moi drodzy - zwrócił się Mil do gości - jak podoba się wam w innym świecie? Mało tego: w innym wymiarze? Wiecie, pytam nie tyle wszystkich was razem, ile właśnie każdego z osobna. Bo tutaj odbiór i wrażenia mogą być tylko własne. Osobiste. - Świat jak świat i wymiar jak wymiar - zaczęła powoli Yennefer. - Wszędzie tam, gdzie są ludzie, wygląda on i funkcjonuje podobnie. Bo tylko tak może funkcjonować i wyglądać: w oparciu o system, oparty z kolei na ludzkiej naturze. Czyli na uznaniu - zaakceptowaniu - i na wykorzystywaniu przede wszystkim tego, co w człowieku złe. Czyli na słabościach różnego rodzaju, w tym małości jako takiej i na żądzy pieniądza. Oraz władzy w przypadku niektórych, co oczywiście z bogaceniem się kosztem innych idzie w parze. Ale jedzenie mi smakowało, drink też. Mm... chyba odnalazłabym się w nim. Moja wiedza i umiejętności przydałyby się wielu, mogłabym tu spokojnie żyć i uczciwie zarabiać... - Za to ja nie bardzo się w nim widzę - Geralt zaczekał, aż jego żona skończy wypowiedź. - Co miałbym tu robić? Potworów ni monstrów już nie ma w owym uporządkowanym świecie, więc najzwyczajniej jestem tu zbędny. Co prawda, skoro są tu kraje, to każdy z nich ma władcę i wojsko. Ale zaciągać się nie zamierzam, bo prowadzenie wojen przez władców w ich własnym interesie, a nie dla ich poddanych uważam za mało sensowne. Nie chcę zatem brać w tym udziału. - Jeśli moglibyśmy tutaj swobodnie polować i cieszyć się niezależnością w naszym zamku - zaczęła Milwa, spojrzawszy na barona - to czemu nie? Moglibyśmy wtedy tu zostać. Pytanie jednak, jak cały ten świat wygląda? Bo dotąd widzieliśmy tylko mały fragment, małą część tego kraju - Brazylii, jak go, czy też ją, Bellu, nazwałaś. Właściwie nawet tylko fragment miasta. A co z resztą miasta? I kraju? A inne? Ogólny porządek? - Zgadzam się z narzeczoną - rzekł baron, w reakcji na które to słowo Milwa ucałowała go z wdzięcznością. - Dowiedzmy się więcej. Zapoznajmy, a wtedy będziemy w stanie zadecydować. - Angoulême? Regis? - Mil spojrzał na nich, przytaknąwszy wraz z Bellą Milwie i jej baronowi. Wampir zachęcająco uścisnął dłoń dziewczynie. Odwzajemniła uścisk i uśmiechnęła się doń, nim zaczęła. - Ładnie jest tutaj - odrzekła - i bardzo ciepło, podoba mi się to. A ludzie, chociaż wyglądają dziwnie, zdali mi się dobrzy z tym ich ciągłym uśmiechaniem się. Może więc byłaby to dobra myśl? Spokój i bezpieczeństwo są najbardziej istotne. Znalazłabym zajęcie, a i ten mój - wypowiedziała te słowa miłośnie, chociaż z pewnym wahaniem, rzuciwszy nań niepewne spojrzenie - zarobiłby tu spory grosz. Regis pokwitował samozwycięstwo narzeczonej ledwie zauważalnym uśmiechem. Uznawszy zaś, że mogąc podjąć w ich imieniu wspólną decyzję, Angoulême poczuje się przy nim jeszcze pewniej i swobodniej, zapytał: - Jak więc, kochanie? Zostajemy w Brazylii? Cdn. Warszawa, 18. Stycznia 20241 punkt
-
- dla Belli i dla A. - A zatem - podjął Regis - Brazylia to obszar ośmiu i pół miliona kilometrów kwadratowych, zamieszkałych przez - tu uwaga! po raz drugi - dwieście dwadzieścia milionów ludzi. W zapisie cyfrowym - spojrzał po twarzach - będzie ta liczba wyglądała następująco. Osiem i pol miliona - przecyfrowywał -kilometrów kwadratowych powierzchni to więcej niż dwa - razy cztery - razy milion - dla nadążenia myślą zostawiał stosowne przerwy - kwadratów o bokach tysiąc metrowych? - zapytał przyjaciół, przybyłych z tego samego co on wymiaru, kierując swoje pytanie również do Olega. - Wszyscy z wyjątkiem Angoulême, aż wiedźmin spojrzał zdziwiony, i tego ostatniego przytaknęli bez przekonania; było zarazem jasnym, iż Yennefer z Geraltem również nadążają bez trudu - tak samo jak Oleg. - Natomiast dwieście dwadziescia milionow ludzi to będzie - tu wykonywał dłonią w powietrzu stosownie powolne ruchy - jedynka i raz - dwa - trzy - cztery - pięć - i sześć zer - czyli właśnie milion. Spora liczba, prawda? A potem pomnożymy ją dziesięć razy do dziesięciu milionów - albo inaczej mówiąc, powiększymy do nich - a potem jeszcze dwadziescia dwa razy. Czyli wyglądałoby to tak - znowu zaczął kreślić znaki w powietrzu - jedynka z siódemką zer pomnożona wspomnianą ilość razy da nam w wyniku tę liczbę. Tak więc Brazylia dwudziestego pierwszego wieku w kwestii powierzchni oraz liczby ludności jest już wam znana, liczbową część opisu - zakończył Regis - mamy już za sobą. Teraz wy - zwrócił się do Belli i Mila - przedstawcie nam dla równowagi barwną jego część. Zrozumiałe, że zarówno Oleg, jak i cała Geraltowa kompania, kręcili z niedowierzaniem - a nawet w pewnym liczbowym oszołomieniu - głowami. I że nakreślone przez Regisa linie pozostawały w powietrzu odpowiednio długo... Cdn. Lençois, 13. Stycznia 2024.1 punkt
-
@Sylwester_Lasota a już myślałem, że jest późno i nie łapię lub, że to jakiś ukryty walor i się nie poznałem. Aha, to masło maślane. No tak, późno jest ;))1 punkt
-
1 punkt
-
Gdy człowiek przestanie się interesować Bogiem, to za nas kamienie wołać będą :) to jest piękne :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Idzie bieda, idzie bieda idzie wielki głód. Nic już bestii nie powstrzyma, może tylko cud. Tak powtarzał obszarpany, brudny, stary dziad. Kończył się trzydziesty ósmy, nikt nie słuchał rad. We wsi naszej się pojawił nie wiadomo skąd, o kawałek żebrząc chleba, mruczał mantrę swą: Idzie bieda, idzie bieda, idzie wielki głód. Nic już bestii nie powstrzyma. Umiesz? To się módl! Dzisiaj złoty masz zegarek, jesteś wielki pan, jutro za kawałek chleba ten zegarek dasz. Dzisiaj jesteś pewny siebie, bo masz własny kąt, jutro z niego cię wygonią, nic nie weźmiesz stąd. Nikt mu wtedy nie dowierzał, gdy powtarzał wciąż: Idzie bieda, idzie bieda, idzie wielki głód, Nic potwora nie powstrzyma, nie pomoże cud. Jednak sens słów dotarł do nas nim przeminął rok. I choć dziad się gdzieś rozpłynął pośród pól i łąk, znów z daleka dziś dobiega cichy jego głos: Idzie bieda, idzie bieda, idzie wielki głód. Nic już bestii nie powstrzyma. Umiesz? To się módl!1 punkt
-
1 punkt
-
Ja czasami mówię, że dążenie do perfekcjonizmu bywa zabójcze. Słyszałem też też powidzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego. Dobranoc.1 punkt
-
1 punkt
-
@jan_komułzykant @jan_komułzykant Moda na idiotów jest już od dawna. Wystarczy posłuchać celebrytów i influecerów. Teraz jeszcze swoje dołoży szkoła.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję! Nie spodziewałem się takich słów akurat pod tym wierszykiem <3 A sformułowanie "wydaje mi się, że stwierdzam fakt" sobie zabieram, bo to jest złota myśl ;D Jak to pomimo? To, że jest o umieraniu, to jego najmocniejsza zaleta! ;D Da się, nie da się, można, nie można - jakie to ma znaczenie w kontekście marzenia? Marzyć można o wszystkim, a o rzeczach niemożliwych marzy się najczęściej ;> WIEM ;] Również pozdrawiam!1 punkt
-
Tak o tej jedynej, słusznej i niezależnej ,,belce" podpierającej NBP;) Nie idzie się do konkretnego sędziego i nie prosi o ,,odpowiedni" skład ławy sędziowskiej w ,,trosce" o sprawiedliwy wyrok:) Szymuś nie wie od czego są kancelarie lub dostał polecenie, do kogo z papierami;) To pierwsze odpada ze względu na niebywałą inteligencję i poziom elokwencji (podobno).1 punkt
-
@Moona Przynajmniej pamiętasz Czyli było warto :) @Leszczym Poezja bez poezji to nie to samo :) @Wiesław J.K. Tak, sielanka dobrze robi na głowę A czworonóg wskazany :) @violetta @Sennek Dzięki Pozdrowienia dla wszystkich, M.1 punkt
-
@Sylwester_Lasota Nadmierna poprawność zabija wyobrażnię-:) pamiętaj.Błędy robimy ( popełniamy) żeby drudzy poczuli się lepiej…wiedziałeś?Dobranoc.1 punkt
-
@Moona @Nata_Kruk zgadza się :) Kiedyś Unia Europejska kojarzyła się z dobrobytem, kulturą, nowoczesnością, gospodarczą siłą. Dzisiaj, przynajmniej mnie, kojarzy się z pusto(g+s)łowiem, wydumanym i fałszywym terrorem ekologów, głupotą poprawności politycznych i wieloma innymi absurdalnymi pomysłami i ograniczeniami, które trudno by zliczyć. O korupcji i nieuczciwości wydawanych wyroków nie trzeba nawet mówić, Polska przekonała się o tym najlepiej. Wszystko to, łącznie z centralizacją (przypomną się pewnie Komitety Centralne:) daje nam obraz powstawania kolejnego Superkołchozu, którym przez przypadek oczywiście, znowu zarządzać będą Niemcy. A dla niepoznaki - Bruksela. Marks, Engels, Stalin i Lenin do kupy wzięci w tej sytuacji, to marionetki w porównaniu z geniuszem Orwella. Bo najwyraźniej to z jego pomysłami, w tym i produkcją idiotów u nas, zajmuje się dzisiaj UE. Dziękuję serdecznie, pozdrawiam. https://www.fakt.pl/polityka/11-absurdalnych-pomyslow-unii-europejskiej/z9hz91t @Andrzej P. Zajączkowski @Sylwester_Lasota @Lidia Maria Concertina @Alicja_Wysocka @kwintesencja Dziękuję pięknie za czytanie, pozdrawiam.1 punkt
-
Oj, trudno mi odpowiedzieć, bo pierwsza wersja wydaje mi sie bardziej wymowna, a druga ma lepsze brzmienie, że względu na rym... Ty wiesz lepiej :)1 punkt
-
@kwintesencja zawsze z wielką przyjemnością czytam Twoje wiersze. Pozdrawiam Cię serdecznie 🤗1 punkt
-
Miałem pisać o czymś innym lecz się właśnie dowiedziałem, przez przypadek, trafem dziwnym, że na zawsze odszedł Franek. Znałem tylko go z imienia (nawet nie wiem czy prawdziwe), pozostawił mi wspomnienia, zawsze wierszem mnie zadziwiał. Choć go nigdy nie spotkałem, jakiś żal za serce ściska, nie przeczytam już go więcej... Odszedł człowiek i artysta. Nikt dwa razy się nie zdarza... Kto przeminął, nie powróci, świat przechodni pozostawił, dla przechodnich, żywych ludzi. Jednak ciągle nie dowierzam, czas wnet ślady pozamiata, przecież był tu jakby wczoraj... Nie do wiary! Nie ma Franka? Miałem pisać o czymś innym, wiele ważnych jest tematów, lecz przełamać się nie mogłem, gdy odszedłeś. Żegnaj Franku.1 punkt
-
~~ Kuma kumie ze wsi Rokiciny do bigosu dolała rycyny. Bigos ten był na wesele - chodzony* z teściem na czele ustawił się wnet .. obok latryny ... PS - chodzony* = taniec ludowy ~~1 punkt
-
~~ Niedaleko od wioski Arkadii Felek z Jędrkiem fundamenty kładli pod budowę Sex Shop'u, by tu każdemu chłopu dogodzić. Jak? - może byście zgadli? ~~1 punkt
-
1 punkt
-
w świecie materii nic nie jest wieczne ruch tworzy niszczy pochłania nas a w świecie wyższym czas nie istnieje związuje wieczność ponoć to fakt :)1 punkt
-
Noc. Księżyc wyznaczył Ich tor I ona i on - nieświadomi w drodze spojrzeniem określili obojętność... Do chwili. Tej. Anonimowi. Nieobojętni. Usłyszana kołysanka - może się kochają? (oczekiwania, nasze czy ich?)1 punkt
-
W bezgwiezdną noc zimną i ciemną jak okulary generała rozjechali ostatnią nadzieję czołgami usychała wdeptana w ziemię skutą nieczułym lodem nie będzie koguta z Teleranka jak mantra powtarzany dekret który odbiera wszystko i wszystkiego zabrania za oknem trzech zomowców przy kozie się grzeje połowa miasta jeszcze spała pośpij sobie też córeczko to dla ciebie dzisiaj kołysanka zanim przyjdą po mnie cichutko ją zanucę nie smuć się obiecuję wróci na pewno słoneczko i ja też wtedy powrócę tatusiu czy to wojna? a z kim?... ***1 punkt
-
1 punkt
-
Zachowane w pamięci wspomnienia Nie rozpływają się (Niczym pyłki na wietrze) A ja wracam w twoje ramiona Który to już raz? Sam nie wiem (A chciałbym to wiedzieć!) Gdy noc chłodna odciska Na nas swoje piętno Wtedy czujemy i rozumiemy wszystko A piękna kołysanka utula nas do snu1 punkt
-
jeszcze jedna noc to nie powód do wstydu przekwitamy zgodnie z kalendarzem nago za oknem miasto tuli się do neonów stosownie do wieku pada deszcz w ciemności mokną ciała niebieskie1 punkt
-
Kołysanka miłosna Jak wiosna radosna I piękny śpiew który Słyszę z twoich ust A potem tak nagle Całuję twój biust Czy tak łatwo trafiłem W twój gust? Sam tego nie wiem Bo to słodka tajemnica A ty pojawiasz się i znikasz Jak ta senna okolica Zapisana czarno białymi barwami A młodzi kochankowie przywarli Do siebie jeszcze mocniej Swoimi wątłymi udami1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne