Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.06.2023 w Odpowiedzi

  1. Nie ma jak czar współczesności Ciągłe newsy, wiadomości "Mamy prognozę pogody na wakacje" "Na marszu opozycji wielkie owacje" "Partyzanci uderzają w Rosji" "Kolejny mecz pełen emocji" "Pożar zbiorników z gazem" "Znany celebryta z groźnym urazem" "Kumulacja w Lotto rozbita" "Młoda kobieta odnaleziona pobita" "Gwałt i zabójstwo w Koszalinie" "Piłkarz oświadczył się swojej dziewczynie" "Czy sztuczna inteligencja zabierze ci pracę?" "Najlepsze hollywoodzkie kreacje" W tym naszym pięknym świecie Czy tego chcecie, czy nie chcecie Wszyscy swój czas marnujecie.
    7 punktów
  2. ciemna miłość i spojrzenia mroczne za nami porachunki w sercach wiotkich zamęt odprawiasz modły skrzydła poszarpane - rozkładasz nade mną moje zniszczone... już nigdzie nie polecę
    5 punktów
  3. pani przychodziła z kosą teraz warczy
    3 punkty
  4. z pamiętnika nastolatka w piątek o 9tej taksówką do zakładu medycyny sądowej po drodze pierwsze relanium na miejscu zaglądam za parawany sami faceci ale gajery nie takie jak ojca nie ma lekarz że zaraz zaraz przywiozą przywożą drewniany klocek pod głową ślady za uszami na nadgarstkach przyglądam się uważnie z nosem przy szwach pytam czemu uszy ciemne lekarz że rozkład tak żre od końcówek że uszy palce enpe to między nogami najpierw matka że się uspokój relanium że aha yhm grabarze że za nogi pod pachy i hop do trumny a jak ręka mu się tak zamajtała bezwładnie to śmierć tam do mnie machała (i nie było w tym nic z pożegnania
    3 punkty
  5. Ponuraszka z komentarzem Jak pisał łódzki Mistrz fraszki: "W sercu kobiety dwóch się uwydatni... Pierwszy i ostatni." W jej sercu, i domu, jeden tylko gościł a odchodząc za — brał wszystkie oszczędności. Jeden kruczek, w wersie poprzednim się chowa — kultura, nie pozwala tam użyć właściwszego słowa. ........................................... Ponuraszkę tę przeczytawszy recenzentka moja rzekła mi te słowa: A mój był pierwszym i ostatnim... Nie pił, nie poniżał, broń boże — nie bił, nie okradał a nawet, nie powiedział mi nigdy złego słowa... A jednak życie mi, kurwa j. m. zmarnował!
    3 punkty
  6. A gdy moja droga wyhipisiejesz całkiem inny atrament wypłynie spod twej dłoni na boki kolor będzie miał nie do końca taki i nie będzie dopominać się odznaki polubi stokrotki polubi maki obtańcują znaczenie postrzelone znaki popłyną łąki i zawiruje pejzaż karimata stanie się lżejsza niż materac. Warszawa – Stegny, 04.06.2023r.
    3 punkty
  7. Kiedy w spływach gustujecie i na wodzie tego chcecie, nie zaszkodzi raz spróbować, lecz łódź trzeba zacumować.
    3 punkty
  8. Z cyklu ZwierzoSzyki Jenot (2) Jenot jedno ma zadanie Aby oczarować kolejne Panie Aby oczarować cały świat Jenot to próżności brat. //Marcin z Frysztaka
    3 punkty
  9. Z cyklu (prawie jak) haiku Akacja uczy cierpliwości Siedziałem w pierwszej ławce Koniec lekcji //Marcin z Frysztaka
    2 punkty
  10. jeszcze są takie miejsca, gdzie mogę ją poczuć odpinam skrzydła i chodzę boso nie ranię jej obcasami a ona przyciąga
    2 punkty
  11. Witam forumowiczów! Nie spodziewałem się, że istnieje takie wspaniałe miejsce w polskim Internecie. Chętnie się podzielę z tym, co do tej pory widziała tylko szuflada. Ostrzegam wrażliwych czytaczy, to teksty raczej smutne, wypełnione czarną żółcią, niemniej zapraszam do lektury i opinii. Oto jeden z tych wierszy: Twoje “Ma być jak ja chce, bo ja chce dobrze” umieściło mnie we śnie i to strasznie męczące. Niby w tej nowej historii ja jestem bohaterem, jednak dla mojego dobra ktoś inny był za sterem. Nie widzisz pętli obłędu swych działań, jak tulisz mnie do snu i krzyczysz wstawaj jednocześnie. Docześnie się wygodnie leżało nawet, gdyby rosnący obłęd nie przyćmił zalet. Jak ma sterować, kontrolę mieć malec, na głębokich wodach wymoczek, cieć, palec. Sam. To znajome towarzystwo od zawsze, mechanizm obronny - dmuchanie w kasze. Znam tylko sam, bo co Nasze to Wasze, genetycznie najsłabsze ogniwo w swym czasie. Ale wyrzut wyartykułować da się, jak wątpliwość w jego autentyczność przy bezkresnej masie, wpojone, że najgorzej jak nie ma się, ciągle śpię, się pocę, że nie ma mnie, kminie, czas minie, okazje już tylko wspominam, nie nimi żyje. Zamknięty kolejny wrażliwiec w gdyby, na ten temat lepsze rymy już były, te problemy się nie zmieniły, te fantazje nas dotyczyły. Magik, Wallace, Robin Williams i Cobain, Twój los przeznaczony mi a mój Tobie. Może źle to robię, bez sprawczości w sobie, ale jak spojrzeć w trzeciej osobie, rozczytując poprzedników wszystkie lęki, fobie, włączam w drugi obieg, schylając się nad sobą czuję jakbym wciąż bieg(ł). Terapeuta mówi mi, że nie dla wszystkich życie to wysiłek, z niedowierzaniem słucham, że rzekomo inni chcą tego, wyposażeni w ego i nic w tym złego o dziwo A myślałem, że to aroganckie mieć własne zdanie, wkurwiało mnie, że ludzie mówią o sobie stale, a tak na prawdę, że ja nie umiem tego wcale. Dlatego śpię, hibernuje w tej frustracji, prowadzonej wewnątrz apokaliptycznej narracji, i każdy filar się wali, wszystko na łeb spada, ta sama matka co swój nochal w moją egzystencję wkłada się rozpada. Ona sobie tego nie wybacza, dla niej to jak zdrada, biedna, przekonana, że w tym dobrobycie przepis zapisany jest na uwolnienie sama już nie wie od czego, sam bym się bał po latach otworzyć oczy w stronę nieznanego i boję, i widzę to wszystko, patrzę na to całym wysiłkiem, i ruchy skrępowane przed kolejnym odcinkiem, spin-offem, seqelem, wycinkiem, nie ma mnie we mnie, sercem ani uczynkiem. “Wiem co dla Ciebie dobre” nigdy nie wierz tej klątwie, sam możesz wiedzieć co mądre, chyba, że śpisz to wtedy masz problem. Całe pokolenie śpiących… więc w bajki terapeutyczne nie mam siły już wierzyć, że są ludzie, którzy żyją, a nie żyją żeby przeżyć. Być może znośne jest życie na jawie, ale ja od zawsze śpię, i zgubiłem się w trawie. Czy nie dałoby mi się obudzić nim zaśniesz? Czy już jestem bohaterem i ja piszę ten paździerz? Czy ta jawa się jawić może i dobrze? Czy to tylko poświęcenie dla innych i walka o pieniądze? Nie wiem, bo śnimy dwie różne rzeczy: “Nie wstawaj proszę, leżenie leczy” “Nie leż proszę, praca leczy”
    2 punkty
  12. upada głaz za dużo uczuć muzyka jest cicha jak nigdy na świat patrzysz ukradkiem bezdusznie wydajesz osądy mechanizm czasu zamęcza zakazuje latać w głąb człowieka zrzuca kolejne głazy tyle wyroków wydanych sprawiedliwość opluta żółcią wydrapie im oczy prędzej czy później zabije kreacje kosmosu uderz się w pierś nim wydasz ostatni grosz na modlitwę w ciszy do boga, którego sobie wymyśliłeś
    2 punkty
  13. Tylko przez moment zegar przestawia wskazówkę przewraca horyzont na bok na przekór złym przemijaniom uciskam klatkę piersiową uderzam pięścią w ścianę w złości szukam swej maski bo wyjść bez niej umiem bez niej nikt mnie pozna za czym mam schować uczucia? ci którzy biegną za chwilą ze szkła umieją kochać tylko przez moment szaro-niebieskie przestrzenie zostaną za mną i tylko kamienna ścieżka pełna krawędzi tak ostrych jak nasze myśli poranne jak ideały zburzone jak krzewy kwieciste co gapią się w ziemię czekając na rozkwit jak i ja czekam sam już nie wiem na co ci którzy biegną za chwilą ze szkła umieją kochać tylko przez moment
    2 punkty
  14. Smutek żal płacz wdać w nich sens to nich horyzonty uczą jak żyć by twardym być Smutek żal płacz ocierając się o nie stajemy się lepsi widzimy światło czyli nadzieje Smutek żal płacz to brama za którą marzenia i sny dużo cierpliwości nowych nocy i dni
    2 punkty
  15. @Marek.zak1 Jak na rzece to faktycznie warto, ale jeziorze to już niekoniecznie.
    2 punkty
  16. Machają szabelką z warszawskiej kanapy aż świszcze powietrze i pierze roznoszą historii przeciągi zamkowe na leże. Podgłówki zrosili skroniowym upotem i lepią się ręce w kabłąku. Poduchy za duchy ukośnym tną szotem w twarz błyszczą komórki na słońcu. Sprężyny im trzeszczą unosi się brzusiec zastawa a później w łeb piórem poniecha oponent swych ponęt i buzie ze wstydem uciszy i bólem. - U-Saki, Prusaki sadzają swe kicie: nie będziem ich głaskać po sierści! Za dużo kosztuje z arrasów obicie by pazur po meblu nam chrzęścił. - Izrael? Izrael naskoczyć nam może ustawa to sprawa jest nasza! Niech siedzą w gorącach miast w stolec się wtrącać – pot czoło perliście okrasza: - Wycofać? Ni kroku! - podbija na boku tapicer gwoździkiem staweczkę. Popuszczą – nie wpuszczą choć bywa na ogół ku nowej jest lepiej iść sprzeczce. Struktury kanapy gąbczasto-piankowe co prują na forum się chętnie chcą zeszyć ją z innym warszawskowym tworem nitkami białymi – bo piękne. Lecz cóż to? Z kanapy się zrywa – on jeden! – i wskazać to chce jednoznacznie że: - to już przesada więc ja się przesiadam! - lecz miejsce wybiera niebacznie. Na podłokietniku co może podnóżkiem w konfigu-tej-racji być łacno więc wraca zgrzytając kolczugą zębami choć ciasno choć ciasno choć ciasno… Machają szabelką z warszawskiej kanapy aż świszcze powietrze i pierze roznoszą historii przeciągi zamkowe na leże.
    2 punkty
  17. Nieco inna wersja czyżbym mej duszy widział zwątpienie po cóż więc pienia co miłość wabią mój przyjacielu tyś uciśniony niezdrową strawą poza horyzont uciech i trosk byliśmy jestem na tym padole chociaż po prawdzie brak ci pokory dureń mądrości całunem mrocznym ściele zasłony kiedy szoruję umysłem dno cieniem zapachu koloru brzemienia gdzie promień sączy muzyki krople skryjesz niebawem pod ciemną czaszą wtedy odpocznę zakwitnie ciszą w dwójnasób splot
    2 punkty
  18. @duszka Doskonale odczytałaś intencje :) Pozdrawiam :) @Nata_Kruk Kto takich słów używa? Ano ja... czasami ;) Bardzo dziękuję za docenienie wysiłków. Pozdrawiam :) @Rafael Marius Ludzie bogami nazywali nie tylko te groźne przejawy natury, więc chyba nie do końca masz rację, ale dziękuję za wspomnienie sił natury i ich "karcących" wyobrażeń w ludzkich umysłach. Pozdrawiam :) @Ewelina Dziękuję za zerknięcie i pozostawiony ślad. Pozdrawiam :)
    2 punkty
  19. Niechciany świt, znów lufa przy skroni, snu z jawą zgrzyt, czas, który tak goni. Jałowy byt, trwam doba za dobą, pokorna zbyt, by się kochać z Tobą.
    2 punkty
  20. W ogień! Ręka za rękę! Dwoje kochanków Dwie dusze na wieki splątane Z prochu powstali W proch obróceni Co, gdyby Wars nie poznał Sawy? Czy byłoby gdzie miłości szukać? Czy byłoby czym dwie dusze plątać? Księga księgi pisze Serce sercem kuje A my śpimy na Wisły brzegu Oglądamy kochanków Dwie dusze na wieki splątane Jak płyną z nurtem i marzą Żeby tańczyć bez końca wokół ognia Żeby Słońce z nieba spadło Bo za dnia rzeki cichną Do morza płyną I nie ma już kochanków Nie ma Warsa I nie ma Sawy A my dalej śpimy zauroczeni Więc niechaj żyje warszawska noc! Bo dla jednych noc nie mija A dla drugich dzień się dłuży Ale i ich sen w końcu znuży
    2 punkty
  21. Za czerstwym chlebem kolejka szara zakręca młodość w dojrzałe smutki z gniazda wypadłe za wcześnie ptaki czekają z celem wczepionym w troskę W dole rodzice tęskniący cicho w szponach depresji leżą bez ruchu przez wojny wichry strąceni z dachu na losie piskląt niemocą piszą Życie na kartki za życiem stoi parami szybciej zdobędą szczęście wspólna historia dodane skrzydła odfrunąć z kluczem do dużej roli Em trzy spółdzielcze wersalka żądze miłość wiadomo jest dla dorosłych mówisz za mali, spójrz w głębię oczu szmat czasu wyrył dziesiątą wiosnę Nie dla każdego czas w tym samym tempie płynie. Wszystkie przedstawione wydarzenia są autentyczne.
    1 punkt
  22. Letum non omnia finit Przechadzka... i dalej, dalej – jak modlitwa, po (i na) moim, Starym cmentarzu – On mówi do mnie z płyt nagrobnych, językiem którego w obszarze umysłu, ty już nie masz – a na grobie antenata wieczne światło świecisz... Wielkie graby i dęby, tuje – pochylone ramionami nad mogiłami, szepczą opadającymi liśćmi – mors certa, hora incerta Może i pojmujesz, najprostsze – Fiat voluntas tua! Uśmiechasz się do FIAT-a bo jest taki samochód... Wielkie graby i dęby, tuje – pochylone ramionami nad mogiłami, szepczą tego dnia opadającymi liśćmi – mors certa, hora incerta Vita mutatur, non tollitur – bo stoisz teraz, przy moich kościach a ja jakąś częścią żyję w tobie, mój następco – mors ianua vita...
    1 punkt
  23. Moja hermetyczność Otulam się spokojem, wpadam znów w rutynę; To wymiar, w którym tworzę wymarzone światy, Ochraniam, pielęgnuję. Pragniesz je zobaczyć? Mieć kilka przed oczyma, zerknąć choć na chwilę? Ów wymiar; Daj pomyśleć, który fragment przynieść, Jak zabrać, jak spakować, żeby nie utracić. A jeśli go zepsujesz? Stanie się nijaki, Splątany, nieczytelny - na cóż ten wysiłek? Pamiętam nieświadomość pośród neurotypów, Emocje, które w myślach trudno było nazwać; Rozumiem to już troszkę, wiem już czytelniku, Gdzie kończy się emocja, gdzie zaczyna pasja. Eureko, dzięki tobie umiem wciąż po cichu, Rozmyślać o utopiach, zwidach i fantazjach. ---
    1 punkt
  24. Oceanem kwiatów płynę, utonąłem w nim. Kocham kwiaty i maluję podziwiam ich piękno. Za oknem kwiaty bogate wieloma barwami, patrzę na nie cały dzień. Kwiaty szumiąc rozmawiają ze mną, nadstawiam uszu słyszę ich głosy. Bo kwitną zawsze, bez końca. Ocean kwiatów sięga pod niebo. Kocham kwiaty cały rok.
    1 punkt
  25. @jan_komułzykant a najbardziej, trzy ostatnie wyrazy :)
    1 punkt
  26. @Rafael Marius Chybotliwość was pokona... no chyba że to katamaran :)
    1 punkt
  27. @Antoine W życie jak życie, ale miłość zmarnowana.
    1 punkt
  28. @Leszczym To nie może zabraknąć stokrotki. A je też byłem taksówkarzem w PRLu jeździliśmy na tej samej gablocie jeszcze z dwoma kumplami. To był najlepszy czas, gdy stały kolejki ludzi na postojach.
    1 punkt
  29. @Antoine W Dziękuję za przychylność.
    1 punkt
  30. @Leszczym P-Lan jest jaki był - być z wami :) choć już jako kto inny, może starszy?
    1 punkt
  31. To była działka pracownicza, ale można było ją sprzedawać i kupować. W dalszych latach życia miałem jeszcze 3 kolejne w różnych miejscach, ale to była najbardziej urodzajna.
    1 punkt
  32. @Rafael Marius Co dostałeś? Ziemię?
    1 punkt
  33. @Rafael Marius oj oby tak było jak piszesz, bo to piękne i dostojne kwiaty i taki dawny gatunek - wspomnienie dzieciństwa :)
    1 punkt
  34. Ja miałem dokładnie takie jak ten na działce, którą dostałem w spadku po dziadku. Chyba moda na nie wraca z powrotem. Mają tą zaletę, że bardzo długo kwitną.
    1 punkt
  35. @Rafael Marius o i właśnie, wyborny pomysł...wprost do raju na skrzydłach :)
    1 punkt
  36. @poezja.tanczy wspaniały utwór !!!
    1 punkt
  37. @Rafael Marius może i tak. A jeśli tak to mogą odlecieć daleko :)
    1 punkt
  38. Zostawimy grzeszne ciało i uwolnimy dobrą energię. Choć zgaśniemy, będziemy szczęśliwi. Próżnia jest wszędzie. By spełniło się przeznaczenie, powierzymy swój czas. By to należycie uczynić, zwalczymy wady. Duszom promiennym i częściowo przezroczystym będzie świecił Baranek Boży. Daje on energię wszechobecnym aniołom.
    1 punkt
  39. @iwonaroma po co to kosić, niech zarasta :) jesienią i tak opadnie:)
    1 punkt
  40. @tomass77 Dobrze, że peel wciąż jeszcze widzi piękno przyrody, potrafi utożsamić się z dumnie łopoczącym liściem... jeszcze jest nadzieja. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  41. @andrew Nie wiem czy to wiersz, czy wyznanie wiary, co stanowi już pewien problem. Z perspektywy osoby wierzącej nie ma w nim niczego dodanego, nowego, czegoś co przykułoby uwagę. Ludzi na nie zdenerwuje ten fragment: zaś obojętni pozostaną obojętni. Pozdrawiam
    1 punkt
  42. @duszka Wyłączonego albo zepsutego Duszko :) Albo osadzonego w innym wymiarze, gdzie ziemskie prawa fizyki nie działają. Dzięki za komentarz, pozdrawiam serdecznie T. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję Nata, właśnie próbuję znaleźć clue jak pisać piosenki :) Pozdrawiam serdecznie T.
    1 punkt
  43. ...ach..:) jaaakie dawne słowo, podobnie... sążniście. kto takich dzisiaj używa.? Uznanie dla formy i treści, naprawdę. Pozdrawiam.
    1 punkt
  44. @Bursztyn Owszem, owszem podoba się.
    1 punkt
  45. Jak dla mnie to gruszki na wierzbie. Nie ma raju na ziemi. Choć zawsze może być trochę lepiej lub gorzej. Jeśli hinduistyczne praktyki prowadzą kogoś do lepiej, to pewnie jest to jakaś ścieżka. A wiersz jak zwykle u Ciebie ciekawy i można się czegoś dowiedzieć w co inni wierzą.
    1 punkt
  46. @corival Sorry, chyba bardziej buddyjski, gdzie tu bogowie o sześciu ramionach czy głowie słonia?
    1 punkt
  47. Końcówka istotna, to o zdolnościach i zobowiązaniach. Bo niektórzy skupieni są tylko na zdolnościach (np.do zabawy :)) a niektórzy tylko na zobowiązaniach, które w nadmiarze mogą uczynić to życie smutnym i ciężkim :( A to trzeba połączyć :) Piszesz, że temat nieszczególnie Ci bliski ale świetnie go ujęłaś :)
    1 punkt
  48. wyrosłem z pól łąk i lasów dziś że kwitną niezabudki najczęściej dowiaduję się ze zdjęcia na instagramie coraz bardziej tracę wiarę w autentyczność informacji czekam na czas kiedy AI zrozumie że oszukuje nie z własnej nieprzymuszonej woli jest tylko narzędziem demonów odtwarzających niezapominajkową łąkę
    1 punkt
  49. Tak to było ale za wyjątkiem nomenklatury, która miała wszystko na talony, czy bony i dla tzw krajowców dewizowych, którzy na twardą walutę też mieli wszystko, w tym flaszkę wódki za dolara, a samochód i mieszkanie od ręki. Maluch był przez lata za 1000 papierów, M3 za kilka tysięcy. Inni żeby kupić taką pralkę, czy meblościankę musieli stać całą noc przed sklepem, do którego "rzucali" towar. Pozdrawiam.
    1 punkt
  50. Pan, niewymieniony z nazwy, najprawdopodobniej pomylił forum literackie z miejscem odosobnienia, do powinien się udać. Jest to zresztą jego szóste wcielenie, po różnych Guciach czy innych Pattach. Zarówno obrażanie innych użytkowników, trolling, stalking jak i zakładanie multikont jest tu niemile widziane. Każde jego kolejne konto będzie blokowane. Jak zauważycie - zachęcam do naciśnięcia "Zgłoszenie" w prawym rogu.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...