Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.04.2023 w Odpowiedzi
-
Altruizm i arogancja równoważą szale. Wszechświat oparty jest na tej harmonii. O zachwianiu najlepiej nie rozmyślać wcale, wszak symetria krucha jak płatki piwonii.6 punktów
-
(z inspiracji wierszem @aniat. "W uroczej kawiarence" ) Warto się czasem zatrzymać przy kawiarenkach uroczych rzęs trzepotanie zobaczyć nieśmiałe spojrzenia w oczy, by czasem sobie przypomnieć że z nami też tak bywało i że się nie da zapomnieć tego co z dawna przetrwało, kiedyś na zawsze zapadło na całe dusz pokolenia, choć w życiu zmian jest niemało to jedno wciąż się nie zmienia.6 punktów
-
Izabeli799 a może spojrzeć na życie inaczej wytężając wzrok fakty oceniając rozumem patrząc aby nic nie stracić to nie jest mało rozwikłać wszystkie życiowe zagadki po czynach sądzić ludzi nie po słowach podejść z rezerwą gdy coś przyjdzie łatwo i zrezygnować mieć tajemnice tylko z przyjaciółką sprawdzoną od lat co nigdy nie sprzeda płonącym sercu wszelkie wady umkną ochłodzić trzeba zaś drogę swoją sama znajdziesz wkrótce zieloną falą świat ciebie obdarzy i jadąc znajdziesz szczęście oraz uśmiech miej więcej uwagi6 punktów
-
Bagna lerneńskie złą sławą owiane. Gad groźny, ohydny jamę zamieszkuje. Syk słychać wokół, wężowe cielsko wieńczą liczne głowy, jest i nieśmiertelna. Oddech zabija, jad również nie krzepi, trop potwora mrozi, droga niebezpieczna. Gdy mało wędrowców, bestia głodem zionie, w całej okolicy spustoszenie sieje. Domniemany pogromca zajechał rydwanem. Płonące strzały wywabiły stwora. Zwarli się w walce, siła przeciw sile. Wszystkie łby, przeciw rękom. Nierówny rachunek. Długo się zmagali. Wreszcie heros począł odrąbywać głowy, jadem tryskające. Odrastały ciągle, ogień więc pomocą, nieśmiertelną zakopał i przywalił głazem. Heros zmęczony z palącymi rany, cierpiał srodze. Bogowie lek dają. Wężowe ziele zdrowie przywróciło, siły znów pełne czas więc na trofea. Cielsko rozpłatane, strzały nurza w jadzie, odtąd drobna rana będzie uśmiercała. Grecki heros, nieuświadomiony wynalazca czegoś, co do dzisiaj straszy, biologicznej broni. I w ramach wyjaśnień. Heros, o którym mowa nie był w starożytności pierwszym wynalazcą tego rodzaju broni, ale jako pierwszy został opisany w europejskiej literaturze.5 punktów
-
ależ ja jestem nudna z tą swoją tęsknotą i wiarą że kiedyś do mnie wrócisz za sto lat najdalej4 punkty
-
Życie ma sens gdy tęskni za czymś co nie boli gdy widzi tylko to co nie kłamie Życie ma sens gdy otwiera drzwi i okna dla prawd które nie umieją smucić potrafią cieszyć Życie ma sens gdy żyjemy pełną piersią nie obrażamy się na wiatr i zachody oraz siebie Życie mas sens gdy czujemy mijane noce i dni - gdy widzimy piękno je otaczające4 punkty
-
które zwierzęta są poetyckie motyle, ważki, żuki, a może wszystkie? co takiego sprawia że patrzymy na nie z zachwytem? ich kształt, wielkość oryginalna barwa...? ach różnorodności w nich tyle! kto z nas potrafi oddać ich urodę na fotografii kto w słowach je opisze i na kartkach ożywi jaka muzyka doskonałe odzwierciedli natury dźwięki struny skrzypiec gitary czy klawisze fortepianu? który z poetów potrafi ich piękno wyrazić oddać im pokłon i na zawsze w ludzkich sercach miłość do nich wzniecić? a cóż z kwiatami? różami liliami szafirami żonkilami kto urodę i subtelność kwiecia najlepiej wysławi? tyle piękna w przyrodzie w górach i na nizinach w morzach ocenach głębokich czy kiedyś do końca je poznamy i pokochamy jak matka Ziemia?4 punkty
-
Serce otula fala niepewności wypowiedziane słowa nikną nagle chcę się podzielić z kimś moją słabością to nie jest łatwe. Wątpliwość znowu w mą duszę się wkradła przecież tak łatwo wszystko przychodziło mnie się zdawało że coś było ładne innych zdziwiło. Za mgłą się skryło szydzi wciąż uparcie staram się bardzo lecz wciąż nie wychodzi z życiem kolejne rozpoczęłam starcie cicho się rodzi. Drogę odnajdę choć jest gdzieś ukryta nadzieja jednak zawsze przy mnie czuwa już widzę obraz choć lekko rozmyty to szansa druga.4 punkty
-
3 punkty
-
głowy zagnieździłam się tam. przyjdzie czas wyfrunąć nie można bez końca tkwić w gnieździe jednak przebyłam długą drogę ognie wertepy ambicje porażki związki i rozwiązki głosy obrazy dźwięki muszę odpocząć. oczyścić się z myśli nabrać sił a przede wszystkim prawdą naoliwić skrzydła drzwi do wieczności3 punkty
-
chmury stoją pod ścianą na porannej kromce chleba topi się maślane słońce gdzieś na niebie jej dłoń na mojej dłoni i wiersze wyprane pusta drabina rozpłynęła się we mgle kobiety są jak gwiazdy znikają3 punkty
-
Dotykam palcami zimnej, popękanej ściany. Przytulam się do niej. Dokąd prowadzi? W mdławej poświacie wiszącej lampy, w pustce opuszczonego domu… Donikąd. W labiryncie czasu, w którym sam jeden, sam ze sobą… W którym sam… Ktoś, lub coś się ze mną spoufala, wykonując zagadkowe gesty, dziwne miny. W pajęczynowych księstwach, w których zamieszkał… Ojcze nasz, ojcze mój, matko moja jedyna… Jestem tutaj. Stworzony na podobieństwo… — czego? Coś mnie złożyło, pospajało, poskładało… W nuklearnej poświacie boskości, w piekielnym ryku Lucyfera. W spazmie agonii… W tej dolinie, u podnóża góry tłum nieruchomych zjaw o jednakowych twarzach. Wszędzie wokół biją po oczach czyhające szczegóły. Olbrzymieją. Nikną. Pojawiają się nowe. Bezczelne. Groźniejsze co dzień. Z przodu, z tyłu. Nieoczekiwanie. Mówią do mnie słoje podłogowych klepek, pośród chrzęstu pustych butelek po alkoholu. Szepczą. Nucą do snu kołysankę… Pokołyszesz mnie? Nie? Nic nie szkodzi. Wiem… Tam, tttam, taaam… Jakieś stukania ciągną się w czeluściach żeliwnych rur. W tym skorodowanym krwiobiegu rozsypującego się truchła przekleństwa i jęki. Splątania. Chaotyczna plątanina ciągnąca się znikąd-donikąd… Tak jak moje introwertyczne teksty, zdeformowanej do potworności autystycznej istoty. Tak sobie rozmawiam sam ze sobą, w bezgranicznej martwocie falujących schodów, podłóg, piwnic… Falują w słońcu jaskrawym, bądź w mroku oczekiwania, w którym ktoś ma zejść wśród okrzyków, wiwatów, salw… Kto taki? Mistrz ceremonii. O! Już idzie. Wskazuje z daleka palcem i stwierdza w oskarżycielskiej mowie, że wszystkie okoliczności są przeciwko mnie. Tu nie ma już absolutnie nic. Tu jest, tylko śmierć. Choć jeszcze raz obejrzeć się za siebie. Na ostatnie dni zeszłego lata… Czekałem wtedy na ciebie wśród pomarańczy zachodzącego słońca, wiesz? Nie wiesz nic, bo i cóż mogłabyś wiedzieć? Rzucona w wir innego świata. Niekompatybilnego z moim. Nie mam już na co czekać. (Włodzimierz Zastawniak, 2023-04-03)3 punkty
-
Muzyka niepoważna... Odwaga - gapi się w oczy! W oczy - wstrętnego tchórza. Poczytaj mi psalmy, pośpiewaj! - właśnie nadchodzi burza. Strój - mandoliny nocy ... Pióra, welwety i morze Mimo, że często Cię nie ma Czasami tęsknię ... Mój Boże!3 punkty
-
O megalitach już rozprawia długo, archeologów całkiem spora grupka Europa, Azja i Afryki kupka na drewno, ziemię no i kamień mruga. Dyskusje trwają nad jednością formy, inni podnoszą zaś jedność znaczenia. Tarcie poglądów wiedzie do iskrzenia i wykazuje braki pośród normy. Nie zawsze kamień oznacza megalit, liczy się rozmiar i monumentalizm. Niektórych niemal przepełnia fatalizm, gdy wykazano budowli lokalit. Megalityzmem rozpalone głowy, rozsadza wizja innych miłośników, a pośród mediów jest ich już bez liku. Chaos poglądów tworzy obraz płowy. Skąd są Airowie, a gdzie Atlantyda? To baza UFO, a tam moc czakramów. I linie życia pokażą bez namów, co bez wątpienia komuś tam się przyda. Nad grobowcem kujawskim szelest liści, niesie ze sobą chichoty historii. Meandry myśli prowadzą do glorii? Niech się idea jednolita ziści.3 punkty
-
może nie tylko zatrzymać lecz wejść kawę zamówić bo właśnie odchodzi zima a wiosna odmienia ludzi a stolik cichutko szepcze by nie rozniosła się fama zaproś tu kogoś jeszcze i nie siedź dłużej sama bo może on Cię przytuli ogarnie ciepłym ramieniem ten miły gest lecz lubisz niezoobowiąże a w cenie :))) serdecznie pozdrawiam Jacek3 punkty
-
zrodzona - z burz - setek grzmotów ubrana w - zbóż - złote stogi przybyła z poleceniem od swej Matki "Córko - zburz - zuchwałe plany tej ziemskiej farsy bo zapomnieli, że są tu tylko gośćmi"3 punkty
-
Ona mu daje... Ona mu pisze wciąż komentarze, On odpowiada dlatego, Że się kobiecie nie chce narażać, Jest jej najlepszym kolegą. Ona mu daje wciąż dobre rady, On jej zostawia serduszka. Oboje wiedzą, brak im ogłady, Gdy rano wychodzą z łóżka. Ona mu daje wciąż do myślenia, On się przeciąga i ziewa. Nie ma na świecie większego lenia Lecz leń się wcale nie gniewa.2 punkty
-
Obrotna dama (kanał La Manche), pływa bez strojów, bez wiz i transz. Mówiąc - dość ściśle, pływa też w Wiśle. Wszędzie, że ściśle, ma już carte blanche.2 punkty
-
marcowe bazie zmiękczyły krajobraz a kwiecień zażółcił się żonkilami za chwilę maj buchnie pachnącymi bzami wokół się budzi soczysta przyroda ach wiosno! chcę śpiewać do ciebie głosem słowika latającego pod niebem ach wiosno nie odchodź - zbyt szybko niech się tobą nacieszę! bo gdy pola obficie kłosami się zapełnią bliski już będzie smak jesieni słoty złotej i gasnącej zieleni a drzewa i trawa białawym chłodem ulegną ach wiosno! zostań ze mną jeszcze - dłużej niż głoszą kalendarze ach wiosno wiosno ty moja! zostań ze mną jeszcze jak długo? serce gorące to wskaże2 punkty
-
@Tectosmith Bardzo dziękuję za czytanie i pozostawiony ślad. Pozdrawiam :) @EwelinaMiło mi, że poczytałaś i zostawiłaś coś po sobie. Pozdrawiam :) @Bożena Tatara - PaszkoCieszy mnie, że odwiedziłaś również ten wiersz. Pozdrawiam :)2 punkty
-
@Tectosmith Istnieje, ale niestety jest w odwrocie. Świat dość szybko "leczy" z altruizmu... Pozdrawiam :) @Jacek_Suchowicz Na jedno wychodzi, bo przecież altruizm to dobro w uproszczeniu, a arogancja zło. I tak, zgadzam się, w oczach wiele widać. Podobają mi się te Twoje wierszowane komentarze. Podziwu godne. Pozdrawiam :)2 punkty
-
a może zło i dobro bój odwieczny toczą wszelakich wydarzeń one są motorem ponoć są niewidoczne lecz patrząc w oczy odrazu dostrzeżesz zadziałaj więc w porę :))2 punkty
-
2 punkty
-
Z miłą chęcią, szczególnie gdy będzie pasować do wiersza. A kwiatowej poezji na forum niemało.2 punkty
-
2 punkty
-
Do ślubu wzięcia, zachęcał w mieście Brześć, w alkierzu zięcia, jego niedoszły teść. I gdy już zdanie zgrabnie sklecił, młodego chęci tak był wzniecił, że się ten waha... mus wżdy z teściowej zleźć?2 punkty
-
@Jacek_Suchowicz Co jeśli gest pusty nie będzie a wiosna uderzy do głowy, obietnic choć nieczekanych i zapomnianych naręczy z ust jego popłynie wartko razem z czułymi słowy, przecież nie sługą jest serce w efekcie ambaras gotowy. Co jeśli okaże się siłą, co z wiosną może wejść w zmowę, zabije mocniej a wtedy nieszczęście dla dwojga gotowe. Może więc lepiej popatrzeć, żeby przypomnieć coś sobie by potem, w swoich objęciach, pić kawę przy własnej połowie. Z podziękowaniem za wierszowany komentarz odpozdrawiam cieplutko :) @Łukasz Jasiński @jan_komułzykant @Tectosmith Dziękuję za czytanie i serducha :)2 punkty
-
@corival Dziekuję za wnikliwą analizę :) Pisząc o czytelniku miałam na myśli czytelnika potencjalnego a nie czytelnika konkretnego utworu czy autora. Ja siebie nazywam czytelnikiem choć nie czytam wszystkiego co mi się pod rękę nawinie. Pisząc ten wiersz miałam więc nieco inne założenia i wyobrażenie kim jest czytelnik :) Pozdrawiam serdecznie2 punkty
-
@Ewelina Głęboka i trwała ta Twoja tęsknota, ale właśnie przez to podziwu godna. Pozdrawiam :)2 punkty
-
żyjemy w teatrze gramy i w groteskowym ego to jedna z naszych licznych masek gramy z marszu potrafimy się jednak przygotować do głównych ról jak nikt nie zdarza się nam grać bez maski może tylko dzieciom bardzo malutkim 3.2023 andrew2 punkty
-
Zagubiony pielgrzym zapukał do drzwi domu, To nienormalne drzwi, to są drzwi z betonu Ach, do jego karnacji, pasują idealnie On się tam odnajdzie, on nie zginie marnie. Otworzyła mu rozochocona dziewczyna Włosy blond, buzia czerwona, koszula nocna wszystko odsłoniła Uśmiecha się radośnie, mówi, wejść, no proszę Jestem dzisiaj sama, ze mną tylko sowy, o tu i tam, na sośnie. Wchodzi pielgrzym, butami stuka, błota naniósł wszędy Ja po panu pozmywam - mówi, Pan rozgości się w te pędy Zrzuca płaszcz i na łożu się kładzie, sapie niczym zwierzę Nikt tu dziś nie zaśnie w betonowym lesie Blond dziewczyna z wiadrem, mokra już od potu Zrzuca swą koszulę, pierś pnie się do przodu Tylko szybko Panie, on będzie po zmroku Wije się jak wąż, biodrami kołysa Zaraz nimi otuli, nocy towarzysza. Wtem ni stąd ni zowąd, jak z jasnego nieba Strzała jak grom niebiański powietrze przerzedza Cisza nastąpiła, sowy też ucichły Co do diaska tutaj, robi strzelec z Birmy? A z piersi dziewczyn, czarna maź się leje Uśmiech na jej twarzy jednak nie niknieje. Demonicznym głosem mówi - daleko się niesie Nikt tu dziś nie zaśnie w betonowym lesie Strzały lecą ciągiem, przeszywają przestrzeń, Aż się straszna Lilith w spazmach swych uniesień Toczy, kurczy, krzyczy, mieli swym jęzorem Wtem ostatnia strzała kończy metaforę. Pielgrzym się nie rusza, patrzy, obserwuje Twarz jest wciąż nieznana, ma aleksytymię. Lepiej się stąd wynieś, poznam po zapachu Wiem, żeś jest jej bratem, bratem wprost z dowzahu. Pielgrzym się podnosi, płaszcz swój zgrabnie wkłada A za drzwiami pewnie znak krzyża odmawia. Idzie w nocy cieniu, czeka na dudnienie, Może drzwi następne dadzą mu zbawienie.1 punkt
-
1 punkt
-
@Jacek_Suchowicz Dawno rymów nie składałam, wprawę całkiem postradałam, trening jednak mistrzem czyni, może będzie i mistrzyni. Za czas jakiś oczywista, póki co tańczenie twista przy pomocy słowa trzeba. Cóż, inaczej już się nie da Pozdrawiam :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
I - dla Belli Godziny, które poświęcili na to, by zachować czas - innymi słowy, by odzyskać go jak najwięcej albo jak najmniej zmarnować - wypełnili wzajemnymi czułością i delikatnością. W które włożyli całe miłości swoich serc i dusz. Całą powolność staranności w przeplataniu dawania i brania. I całe ciepło uśmiechu, uzewnętrzniającego i wyrażającego całe ich radości. Dawali sobie siebie i brali siebie od siebie równocześnie, łącząc dwa dotyki w jeden. Każdą przerwę w owym dawaniobraniu, akcentowaną westchnieniami - Jej lub jego - wypełniali wypowiadaniem wzajemnie swoich imion. Z całą miłością starannie i z całą starannością miłośnie. Każde ich wypowiedzenie, każde "Bellu" i każde "Milu", zawierało całe ich wzajemne, połączone w jedno - a więc podwójne - "ja". Albo, używszy innych słów - pojedyncze "my". Zawierało całą odzyskaną i zarazem nigdy utraconą miłość. Było tchnieniem wody i szmerem nieruchomego, pustynnego powietrza. Szumem wiatru głaszczącego liście palm brazylijskiej dżungli, w pobliżu której w szesnastym wieku wznosił się ich dom. Opowieścią drzew, wśród których w stuleciu dwudziestym zbudowali kolejny. Głębią oceanu i samotnie pojedynczą kroplą wody. Cząstką powietrza, takiego samego pięćset lat temu, wiek temu i teraz. Tego samego obecnie i wtedy. Identycznego tam i tu. Wszędzie. Zawsze. Było głosem Przestrzeni tej samej - i takiej samej, gdziekolwiek jest. Przestrzeni, której jedyną cechę stanowi niezmienność. Niezależnie od tego, kto znajdzie się i w którymkolwiek jej punkcie. Było uśmiechem Powietrza, które dzielili i które zdecydowali dzielić ponownie. Było Ogniem i jego duszą. Blaskiem i ciepłem. Płomieniem oraz iskrą. Światłem i cieniem cieni Mroku, oddalającego się od nich coraz bardziej w przeszłość. Z Każdą Wspólną - Razem Odzyskiwaną i Wspólnie Odzyskaną - Chwilą. Czas i Przestrzeń były znowu ich, chociaż w gruncie rzeczy nigdy je stracili. - Bellu. - Mil. Odzyskana przeszłość wróciła jako teraźniejszość, która miała już nigdy się skończyć. Rozdzielona ścieżka losów stała się na powrót jedną pomimo, iż zawsze była właśnie pojedynczą. Rozstania, które zaistniały tylko pozornie, były końcem nie mającym nigdy miejsca. Odzyskana czułość i nigdy stracona miłość były. Po prostu istniały. Teraz, tak samo jak wtedy. I tu, zupełnie jak tam. - Milu. - Bella. Czas - przeszłość, która stała się przyszłością i przestrzeń, wcielone w ich wzajemne miłość i czułość, ogarnęły ich zupełnie. Każde odejście jest zarazem powrotem.* Cdn. * Zdanie to zapożyczyłem z "Wiedźmina" mistrza Andrzeja Sapkowskiego. Sądzę, że pasuje tu w sam raz. Voorhout, 02.04.2023.1 punkt
-
@Tectosmith masz rację w rzeczy samej, wiosna jest zmysłowa. Pobudza zmysły, chęć do życia wznieca, iskrzy po prostu :)1 punkt
-
@Bożena Tatara - Paszko w kogoś ta wiosna najwyraźniej uderza, jednych 'starszych panów' pozytywnie innych po rogach ;) Dziękuję1 punkt
-
@jan_komułzykant "...I wespół w zespół, wespół w zespół,By żądz moc móc zmóc..." Zima za oknem ale limeryk wiosenny raczej :)1 punkt
-
@corival ach jak człowiek ma taką tęskną duszę to za wszystkim potrafi tak tęsknić :) Pozdrawiam nieustannie @Tectosmith dziękuję :) Przekażę Peelce, jak ją spotkam kiedyś :) Osobiście się z Tobą zgadzam. Takie zdrowe, rozsądne myślenie... Czemuż ono czasem tak trudno przychodzi ;) Pozdrawiam serdecznie :)1 punkt
-
1 punkt
-
@WiatrŚwietlny Wietrze 🙂 . Pierwszą uwagą w odpowiedzi będzie podkreślenie STARANNOŚCI w pisaniu. Drugą - wymieniona przez Ciebie realistyczność. Trzeba - i to bardzo - abyś jako autor uprzednio wyobrażał sobie sceny, które chcesz przedstawić. Ponieważ piszesz i dla siebie, i dla czytelników. A oni, prowadzeni Twoimi słowami, sceny te będą sobie wyobrażać. Wspaniale, że lubisz zabawę językiem: pisanie jest Frajdą Samą W Sobie. Im wyższych lotów, tym większą. Horacy powiedział, że "Poetom i malarzom wolno ważyć się na wszystko". Ale to Ty masz za zadanie być swoim pierwszym czytelnikiem i surowym krytykiem. Jeśli Tobie podoba się to, co napisałeś, wtedy bardzo możliwe, że Twoim czytelnikom spodoba się również. Zacząwszy istotnymi uwagami, takąż zakończę. Dbaj o swoją energię i wibracje, wtedy Twoje pisanie będzie coraz lepsze. Używanie wulgaryzmów obniża wspomniane, przez co wpływa i na Ciebie, i na jakość - kulturalny poziom - tekstu. Dziękuję Ci za cierpliwość 🙂 i serdecznie pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Znak dzisiejszych czasów Masz masz i masz Życie nas nas Mam ale ile Wiem wszystko Lecz czuję nic I wszystko1 punkt
-
@Nefretete Cieszy mnie Twoja wizyta. No właśnie... dla człowieka, ale i nie tylko początek jest końcem, a koniec początkiem... Miło mi niezmiernie Pozdrawiam :) @Wiesław J.K. Dziękuję za wizytę i Pozdrawiam :) @kwintesencja Cieszy mnie, że doceniasz mój skromny wysiłek. Pozdrawiam :) @ais Jeeeny, mam nadzieję, że do epitafium jeszcze Ci daleko. Niemniej miło mi, że ten fragment do Ciebie przemówił. Pozdrawiam :) @Leszczym Dziękuję za wizytę i pochylenie się nad tekstem. Pozdrawiam :) @Jacek_Suchowicz O, widzę, że wiersz Cię zainspirował... dobrze kalkulujesz. Puenta jest intrygująca. Dziękuję za wizytę i pozdrawiam :)1 punkt
-
@Starzec Ja się pierwszy raz całowałem... namiętnie z moją narzeczoną M. Było to w grupie maluchów w przedszkolu. Byliśmy razem przez rok. Ale wrażeń nie pamiętam.1 punkt
-
Na rogu Kruczej i Złotej zwalniały wszystkie zegary, wieczory były jaśniejsze, ptaki głośniej śpiewały. Tam w kawiarence uroczej przy małym, krzywym stoliku rozsypywały się słowa wypowiadane po cichu. Tam nasze dłonie spowite w delikatności i drżeniu. Nieśmiało się spotykały przy każdym poruszeniu. Spojrzenia się upajały namiętnym rzęs trzepotaniem. Piliśmy gorącą kawę słodzoną zakochaniem. A wokół nic nie istniało tylko ten stolik nieduży, aromat gorącej kawy i zapach czerwonej róży. Dzisiaj w kawiarni na rogu już nasze miejsce zajęte. Już inne rzęs trzepotanie, kto inny trzyma za rękę1 punkt
-
mimo odrzutu kula lepiej wchodzi odpryski nie ranią tak oczu w enkawudowskiej osteologii mocno spneumatyzowana kość skroniowa odniosła sukces Drezno płonie pięć dni jedyny schron wypełniły kości w szarobrązowej brei żywcem stopionych w rozminowaniu pod czołgi ruska sztuka wojenna nie przewidziała saperów pole minowe za oddział egzekucyjny biegną czym jest odwaga niepiśmienny nomada zagonił barbarzyństwo na półwysep Apeniński w Rzymie Jezus ponownie zmartwychwstał walka dobra ze złem pilota nie oblatasz w kila godziny potrzebne są buty boski wiatr pół baku nie wróży powrotu czarne skrzynki pamięci nie kryją zwycięstw tylko ludzkie cierpienie1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne