Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2023 w Odpowiedzi

  1. dopóki niezbyt dla niej pojęte kręcą ją siły żyje po prostu albo zygzakiem zdobi krawędzie niewybranego dla siebie losu dopóki działa tak jak należy pokornie znosząc wysiłków ciężar w lekkiej czy ciężkiej życia odzieży jest użyteczna i jest potrzebna dopóki łączy i nie przepuszcza nie wciąga w siebie nie zrywa wcale nie łamie nie tnie nie pluje tłuszczem to działa dobrze wręcz doskonale gdy się popsuje wszystko na odwrót nikt się jej pracą już nie zachwyci dobra maszyna bywa niedobrą i w tedy z życia zwyczajnie nici
    7 punktów
  2. Czarownica ze wsi Albigowa, Myślała, zimy dopiero połowa. Lecz dzieci ją spaliły I w rzece utopiły. A tak co roku się dzieje od nowa.
    3 punkty
  3. Całkiem sprawnie władam już czasem. Co tydzień regularnie Wracam do dzieciństwa i Biegnę pagórkiem zielonym. Znów czuję, że nie umiem skręcać- Balansuje jedynie W zgodzie z wiatrem, Robię zgrabne piruety. Kolorowe skrzydła wirują w przestworzach Wiruję i ja. Tańczę. Łapię promienie słońca I czekam aż ktoś zawoła: "Jesteś najlepszym pilotem swojego życia."
    3 punkty
  4. nie będzie cię kilka dni to tak jakbyś umarł... a potem wrócisz i żywy przede mną staniesz nie będzie cię kilka dni w moim świecie - to tak jak nigdzie byś nie był a później dłoń mi uściśniesz a może nie dotkniesz jej wcale nie będzie cię kilka dni i w końcu wrócisz a może nie będzie cię dalej podpisano tęsknota chwili niechcianej
    3 punkty
  5. -Mistrzu, czy autor może krytykom przyganiać, i inaczej rozumieć jego wierszy wzbraniać? -Raczej powinien cieszyć się, że go czytają, i że jego utwory wiele znaczeń mają.
    3 punkty
  6. @Leszczym kawałek prozy, gdyż ciągle przetwarzam w głowie Twoje spostrzeżenia o moich prozatorskich skłonnościach... Cień liże ci stopy, gdy stoję tuż obok i spogladam w twoje lazurowe oczy, pod skąpą grzywką ukryte. Taki piękny jesteś, aż się napatrzeć nie mogę. A dzień już upada, słońce o horyzont dociskając. I czas rozstania niechybnie się zbliża. Oblizuję twoje wargi w myślach i serce mną szarpie, jakby sakiewkę z żetonami, splątaną sznurkiem, otworzyć chciało, by do skarbu się dostać. Taki piękny jesteś... I tylko wzdycham, bo na nic innego mnie nie stać w tej dzikiej słabości do ciebie. Nadmiar wzbierającego gorąca ochładzam nerwowym trzepotem rzęs. Spogladam w dół, pąsowiejąc jak róża, bo moj cień nadal zachłannie liże twoje stopy. Wyginam się lekko do tyłu i nózie odsuwam... Cień ustępuje. Z ulgą wypuszczam zduszone w piersiach powietrze. Krew wraca na właściwe tory, odpuszczając drażnienie powierzchni pod czaszką. Oddalam się siłą woli, niemrawo, ale się oddalam. Jutro się znów spotkamy. Mam nadzieję...
    3 punkty
  7. będę się opierać jak najdłużej... o twoje ciało - choć tak trudnej będę się opierać niczym baranek - acz potulnie żeby było zawilej odrobinę... na próżno szukasz ratunku i tak w moich oczach utoniesz w wieści niechlubnej o swojej męskiej dumie będę się opierać... ambitnie i ty zanurzysz się w swoich słabościach nie potocznie a na wskroś prawdziwie
    3 punkty
  8. myślisz że i ja często myślę a ja owszem myślę lecz tylko czasem zdecydowanie rzadziej niż ty bo wiem że przez ciebie głowę tracę... po co mam tyle myśleć los i tak zaplącze nasze życie jak wiatr włosy nam plącze kołtuny na głowie robiąc boleśnie dziwaczne do brzucha wciąż napędzając motyle... to po cóż tyle myśleć los sam rzeczy robi nie wybujałe a całkiem prawdziwe i doprawdy... nie pyta nas nigdy o zdanie nawet gdy się tego domagamy
    3 punkty
  9. nie dość głębia ta po dwakroć się jawi raz gdy przeżuwa dwa kiedy trawi :) Pozdrawiam
    3 punkty
  10. Krasne jej lica biała woalka przesłania Niczym dzikie jagody spijały promienie W ramiona pchnął dwoje mezalians Nie mogło rozdzielić ich przeznaczenie Zastygła w źrenicy wieczna tajemnica Za którą dla siebie będą całym światem Nie wiem czy to deszcz w ziemię się wbija Czy to niebo razem z wami płacze Inspirowane wierszem "Nad grobem Julii Capuletti w Weronie"
    2 punkty
  11. Pszczoła, co bzyczeniem wita ranne słońce, Przysiadła na lilii w cieniu krowich rzęs. Krowa zjadła lilię, a wraz z nią i pszczołę. Ot! Piękno istnienia i głęboki sens.
    2 punkty
  12. -Mistrzu czy miłość tyle jest warta, co przyjaźń. -Tak sądzą ci, których miłość w życiu omija. Celui qui a eu l'expérience d'un grand amour néglige l'amitié -/ kto przeżył wielką miłość, nie dba o przyjaźń Jean de la Bruyere
    2 punkty
  13. Gdybyś ty miał serce, to byś się zlitował Poratował pannę, wierszem uradował Ty Poeto ty, Ty Poeto ty z rymem, wolny, krótki, a nawet biały Ty Poeto ty, Ty Poeto ty Sonet, wakę, tudzież antyfonały! Popatrz ona czeka, nawet się domaga A tyś jest nieczuły, a nawet łamaga Ty Poeto ty, Ty Poeto ty Villanellę, fraszkę, nawet rapsody Ty Poeto ty, Ty Poeto ty Chwytaj pióro gęsie, pisz jej żeż ody! Staraj się chłopaku zadowolić pannę Bo ci zrobi piekło, taką ja mam radę Ty Poeto ty, Ty Poeto ty Żeby ci te wiersze trąciły, jak bzy Ty Poeto ty, Ty Poeto ty Niech się panna wzruszy, niech polecą łzy! Za piosenkę dziękuję @Sylwester_Lasota __ 21 marca obchodzimy Światowy Dzień Poezji
    2 punkty
  14. Do Józefowa na Józefa wpadł ‘z wyrazami ‘Jurny Stefan. W gościach, przy karaluchach rzekł, że ktoś z miodem w uszach jadł ser, ale po świerszczach przepadł.
    2 punkty
  15. Jesteśmy Kruchymi bytami istnienia Na mapie wspomnień
    2 punkty
  16. Na mapach wspomnień granice bywają ulotne Pozdrawiam
    2 punkty
  17. Serce mam lodowate Uderzył w nie chłód I już nie spotkamy się Nie liczę na żaden cud On nie przyjdzie Wiosennej nocy A Ty nie jesteś już moja Nie wołam pomocy I stoję sam Na szlaku zagubiony Bo życie uciekło Jak sen niespełniony
    2 punkty
  18. kiedy będę z tobą chcę ciebie więcej zakwitającego żonkilami krokusami w ramionach dla tej miłości
    2 punkty
  19. zabieram Ci przestrzeń jak złodziej bez pytania myjesz ręce przepycham się chcę otworzyć szafkę całą w lustrach chwytam szampon w odbiciu widzę twoje spojrzenie spokojne cierpliwe wyrozumiałe ja jestem jak wulkan jestem wybuchem lawą co pali do kości studzisz mnie obejmujesz bez lęku
    2 punkty
  20. Do sufrażystki z miasta Namysłów wpadł z przedsięwzięciem pop, bez namysłu ciuszki zrzuciła, gdyż w tym tkwi siła, by przejść do rzeczy, bez gier, wy-my słów.
    1 punkt
  21. Grafik życia, poza Tobą - Ktoś ustalił go za Ciebie... Ty zwiedziony cudzą mową, Zostawiony sam w potrzebie. Szczęście twoje osobiste, Obfitością jest sprzeczności! Wtenczas niebo tak gwieździste... Czy dożyjesz swej radości? Jesteś pionkiem obcej gierki, Jesteś na ich zawołanie! Mają w nosie Twe rozterki... Swe porzucasz powołanie. Cieszy pieniądz bez wartości, Pozór szczęścia Tobie daje... Gdzie pierwiastek duchowości, W szarym cieniu pozostaje. Każdy powie czym jest wolność, Głupio wierząc, że ją poznał! Myśli naszych nieudolność, Mało kto jej dzisiaj doznał... Głośno dzwoni we wszechświecie, Próżność życia tej ludzkości! Praca sensem, aż zginiecie... Ciężki oddech codzienności. Otwórz oczy i spójrz wyżej, Wyjdź za schemat swego życia... Poznaj głębie chwili bliżej, Stwórz esencję swego bycia!
    1 punkt
  22. dzisiaj jestem dla siebie ze sobą w sobie nic nie zostawię tobie będę się maczać w mleku i miodzie i choćbyś był na cholernym głodzie nie zmięknie mi serce ani kolana będę się bawić do białego rana Sama
    1 punkt
  23. "Cisi" Znowu w naszych rozmowach wylewamy tony niepotrzebnych słów Czasem szkodliwych jak chemikalia, kiedy indziej słodkich ,aż do przesady Widzę rzędy oślepiających pereł patrząc na Ciebie gdy powiem coś miłego Gdy rzucę coś szorstkiego, grymas jak u dziecka po porach roku Vivaldiego. Gdy w trakcie emocjonalnej burzy padną słowa Po których oświadczeniu staniesz się natychmiast blady Pojąć łatwości w ich rzuceniu głowa nie zdoła Lecz nienawiść i miłość to dwa skrajnie bliskie światy. Kolejny raz nieproszony potok słów płynie z ust twoich Mówisz, że zawsze jestem zapatrzony w Ciebie ślepo Jedyne na co patrzę to gwiazdy i to cudne niebo Gdybyś wiedziała jak lubuję się w chwilach ciszy drogich. Jak malutki fragment pękniętego lustra prędko leci w dół Tak spływa po twym policzku smutku łza na drewniany stół Rzewnie płaczesz bo wiesz, że mogłaś być "tą" osobą Chociaż mnie to boli - odejdź, miejmy to za sobą. W ciszy zrozumiałem jak bolesne bywają ludzkie żywoty Poczułem to dopiero po czasie prawdziwej tęsknoty Więc skoro nie umiemy milczeć jak tybetańscy mnisi Wykrzyczmy zatem jednym głosem "błogosławieni cisi"!
    1 punkt
  24. bezdomni wychodzą z bezdomów zamieszkują na ławeczkach mało jedzą więcej piją kontemplują pochrapują najwięcej z nas łapią słoneczka
    1 punkt
  25. brudne wnętrze przez witraż wpada światło zawsze czyste
    1 punkt
  26. - Moje ukochane - Mąż Wszechczasów zwrócił się do swoich żon - doskonale wiem, że należy się wam zadośćuczynienie za zmianę w podróży. Chociaż z drugiej strony to nie moja wina - uśmiechnął się skromnie, rozkładając ręce w przepraszalnym geście. - No jasne - Ewa pozwoliła sobie na trochę więcej bezpośredniości, niż wypadało. Mając takiego męża i przy współżonach. Aczkolwiek, znów patrząc z drugiej strony - w małżeństwie wypada wiele, ale po Jezusie mogła spodziewać się pełni zrozumienia. Po kim jak po kim. W aktualnym wcieleniu, wszystkich poprzednich i poprzez całą wieczność. Bezkresowo. W odpowiedzi Jezus uśmiechnął się ponownie. - Ukochana Ewo - zaczął teologicznie - obwiniać Wszechświat, czyli mnie, o cokolwiek jest pomyłką w rozumowaniu - taktownie pominął słowa "błąd logiczny". Bardziej właściwie byłoby powiedzieć, że cokolwiek się wydarzyło, wiedziałem o tym od zawsze, zgodziłem się na to i w konsekwencji dopuściłem do zaistnienia tego czegoś. Wraz ze wszystkimi następstwami. W całej przestrzennej i czasowej rozciągłości. - Z trzeciej zaś strony - ciągnął - owa zmiana w podróży będzie fascynująca. A komu jak komu - znów się uśmiechnął - ale mi możecie wierzyć. Ba - zaśmiał się swobodnie - wręcz powinnyście. - Wręcz powinnyśmy - Mariko sentencjonalnie pokiwała głową. - I uwierz, że wierzymy. - Oczywiście - potwierdziła Arwena. - Możesz być tego pewien - przytaknęła Maia. - Opredelenno, zdecydowanie - Małgorzata dodała swoją zgodę. - Tak, ukochany - miłośnie powiedziała Ewa. Stęskniona i marząca o seksualnym zadośćuczynieniu. - Właśnie takie miałem na myśli - Wszechświat-Mąż - czy też, jak wolisz Czytelniku, Mąż-Wszechświat - potaknął jej marzeniu. - Kwestią otwartą pozostaje forma "równocześnie", którą, jak widzę, rozważają dwie z was. Mm, teraz nawet trzy - dodał. - Co też wam się to marzy... - przewrócił oczami udając, że robi zdegustowaną minę. - Przecież to jest całkiem dobry pomysł - dodała jedna z rozważających. - W dokładnie takiej postaci, jak czytasz w naszych myślach - dorzekła druga. - Przecież, tak czy inaczej, zawsze jest równocześnie... - dopowiedziała trzecia. - Cóż, wiele zależy od waszej współzgody - PięcioMąż uczynił stosowny gest. - No i od mojej. * * * Jak to w życiu bywa, śmielsze kobiety, mające więcej wyobraźni - chociaż, czy zawsze jest to zasadą? - pragną więcej. Doświadczyć tego, czego jeszcze nie doświadczyły i przeżyć to, czego jeszcze nie przeżyły. Bywa, że także w sferze seksualnej. Dotyczy to zresztą również mężczyzn. Tak czy inaczej - jak słusznie zauważyła jedna z rozważających - równocześnie jest zawsze. Zależy, jak je rozumieć. Ewie - jak domyślisz się, mój Czytelniku - marzyło się z Jezusem sam na sam. Z dala od pozostałych współżon, niezależnie od uprzedniej, w pełni świadomej zgody na dzielenie się z nimi Mężem-Wszechświatem. Marzyło jej się to na tej samej planecie i tym samym roślino-domu, co poprzednio. Cokolwiek w tym samym czasie jej mąż robiłby i z kim - chciała Go w pełni czuć. W pełni biorąc i zawłaszczając - i w pełni dając. * * * Z trzech żon, rozważających wspólny raz z Jezusem, na postać "równocześnie" zdecydowały się dwie. - Skoro, moje drogie żony, rzeczy tak się mają - powiedział Jezusomąż - kolej na mnie: wyrazić zgodę łub odmówić. Dla wywołania lepszego wrażenia i podtrzymania napięcia odczekał chwilę. - Ale o miejscu i towarzyszących okolicznościach zadecyduję ja. Cdn. Voorhout, 22.03.2023
    1 punkt
  27. nie jestem silna odmagicznia mnie ta ściana bardzo łatwo przestaję być głodne oczy bezwolnego ciała drapią marcowy błękit w starej duszy promień podnoszącego się wiosną nieba drąży ścieżkę wysokich bodźców przez oczy usta w dół brzucha między uda podskórne spięcie życia w drżeniach wyczuwam cię rzeczywisty dom jest pusty wypełniasz mnie a rozpędzona woda napotykając przeszkodę staje się biała nie dotykałeś mnie od tysięcy lat przyzwyczajona do ciemności czekam błyszcząc kropelkami nadziei
    1 punkt
  28. Stary rodzinny dom skrzypiące drzwi magia okiennic słomiana strzecha dziadek na ławce Podwórko z drobiem rządził tam kogut studzienny żuraw koza koń przy wozie dobry stróż burek Pamiętam wszystko choć byłem malcem obrazy te zostały ukryte w pamięci dziś je odtwarzam I chociaż już jestem dużo dorosłym coś serce ścisnęło a po policzku łezka ciepła spłynęła
    1 punkt
  29. @Ewelina 😉 również pozdrawiam cieplutko :)
    1 punkt
  30. @Ewelina "to po cóż tyle myśleć los sam rzeczy robi" jak to? przecież "chcieć - to móc" ja dziś śpiewam sobie tak: "a ta przepióreczka, latała, skakała, aż..." czasem tak bywa... zwalmy wtedy na los, przynajmniej lżej dla serca i duszy :)
    1 punkt
  31. @Ewelina Jeśli mi wychodzi to też dlatego, że od 2 lat siedzę na tym forum, niekiedy wręcz nawet obsesyjnie ślęczę nad swoimi tekstami i komentarzami, licząc być może naiwnie że mnie kiedyś uratują :)) A pierwszą książkę, zresztą prozatorską z krótkimi opowiadaniami, której nie sfinalizowałem, bo nie miałem jak napisałem już przeszło 10 lat temu ;))) Moim zdaniem warto, bo chociażby mocno się człowiek uwrażliwia :))
    1 punkt
  32. @Ewelina Moim zdaniem pisanie od czasu do czasu takiej prozatorskiej poezji, czy odwrotnie zupełnie nie przeszkadza w pisaniu wierszy. Warto próbować różnych form moim zdaniem. Mnie ten fragment przekonuje podobnie jak te z Twojej książki, że takie akapity też Ci wychodzą i to naprawdę nieźle :)))
    1 punkt
  33. @jan_komułzykant Efektowne, nawet jeśli zdamy sobie sprawę, że serce bije nam, a nie nas. Pozdrawiam 🙂
    1 punkt
  34. @Tectosmith tak, masz rację. Każda pewność jest lepsza od niepewności. Pozdrawiam serdecznie
    1 punkt
  35. Woskowa laleczka, dźwiękowa laleczka
    1 punkt
  36. @ais Serio, akurat nie bardzo :)) Tak, jest bardzo ładna pogoda :) @Olgierd Jaksztas Kto wie, czy właśnie w pisaniu o przyjemność nie chodzi - w końcu branża rozrywkowa :))
    1 punkt
  37. ot i tajemnica przykryta (Nobla) różnymi nićmi szyta a na poważnie, to bardzo ciekawy tekst.
    1 punkt
  38. Dla mnie jest to proza pisana poetyckim, lirycznym językiem przez poetkę, lecz różnice są oczywiście zamazane. Typowa proza jest pisana zwykłym, codziennym językiem i obejmuje zazwyczaj więcej niż jedną scenę. Oczywiście co konkretnie znaczy „codzienny język” jest kwestią interpretacji. Osobiście uważam, że treść powyższego utworu można byłoby równie dobrze wyrazić w wierszu, ale tak też mi się podoba.👍
    1 punkt
  39. odlunatykuj się chwilo czytam mamie wiersz o złocistym pawim jaju o życiu co toczy się dalej szaro-kolorowe wspomnienia na aleji pełnej róż pękło niebo bóg przestał się bać tańcząc ze śmiercią co z niego był za typ z przybitą do ramion głową uciekł stanął przed nami ten wiktorii słodki rysiek
    1 punkt
  40. @Leszczym "Chodźmy do łóżka zaścielonego zielenią i po najważniejszym z wyczerpań na blokach zaśnijmy" A o czym jest ten tekst? O jakich marzeniach jeśli nie marzeniach o seksie? Zespolenie dusz nie wyczerpuje aż tak, by z wyczerpania zasypiać na blokach - cokolwiek to znaczy. Zakładam, że wkradła się literówka i o bokach tu mowa i zasypianiu każdy na swoim, dystansując się od tego co się przed momentem wydarzyło. "Śnijmy najpiękniejsze sny gdzie twoje ty moje ja i nasze my nie mają sobie równych na złożonym świecie albowiem nie mają żadnych nawet najmniejszych konsekwencji" "Ponadto ten tekst traktuje o nierealnym marzeniu, czymś jak sen, a faceci może by czasem chcieli tak właśnie na luzie, tak bez skutków, tak niepostrzeżenie." Nie wiem czy marzenie o braku konsekwencji może być piękne. Myślę, że może być dla ludzi dojrzałych tylko fizycznie ale dla dojrzałych psychicznie i emocjonalnie już niekoniecznie , tylko czy warto tak bezmyślnie, atawistycznie podchodzić do tematu? Moim zdaniem nie. "W zaciekawieniu zrównajmy się z nicością i nie wyrównajmy żadnego z rachunków skrupulatnie dotykając każdej z wolności" "I inna sprawa, że mnie chodziło też o inne wolności jak słowa, przekonań itd. Etc. " Może i chodziło Ci o inne wolności ale w świetle tego co zawarłeś w tekście to raczej nadinterpretacja ;) Pozdrawiam :) P.S. Nie wiem jak mają inne kobiety, ale proponuję unikać tych, które chcą tak bez konsekwencji. Wyjdzie ci to na zdrowie :)
    1 punkt
  41. Dziękuję bardzo za te słowa. Cieszy mnie twoje uznanie. Pozdrawiam ;)
    1 punkt
  42. Pozorny spokój, sztuczna radość, udajesz że nic się nie stało. Nikt nie zauważy trudnych dni. Spod ziemi słychać głosy dusz zmierzających do Wahali. Wojownicy po bitwach odpoczną. Słońce świeci bardzo mocno, upał a po nim deszcz z burzą. Pogoda nie zwiastująca spokoju. Partner tyran, wczoraj pijany, jutro też będzie. Dawno o Tobie zapomniał nałóg ważniejszy.
    1 punkt
  43. @Cor-et-anima dziękuję za komentarz :) cała ja w tym tekście ;) tak by powiedziała moja mama 😊 Pozdrawiam wiosennie @Tectosmith czasem ciężko nie oglądać się za siebie... Dziękuję za komentarz 🧡 Pozdrawiam wiosennie
    1 punkt
  44. Fajne, ale :) los niestety sami sobie wyplatamy jedni lepszy drudzy w supeł gdy tym ścieli noc gwiazdami niewyspani bat znów plotą myślę wciąż na własną z uciech
    1 punkt
  45. szłaś brzegiem plaży wolnym tanecznym krokiem morze przyglądało się tobie z zaciekawieniem i zachwytem wiatr rozwiewał twoje włosy uśmiechasz się do siebie myśłisz o czymś miłym jesteś taka śliczna w oddali majaczy się molo stanęłaś na chwilę patrzysz w jego stronę masz tam spotkanie na czole pojawił się mars zastanowienia czy warto wchodzić w sen który narodził się komunikatorze nie zbudowałaś na tych ulotnych wymianach zdań żadnych nadziei ale... czy to ma sens jeszcze można zawrócić 3.2022 andrew
    1 punkt
  46. Ze smutkiem spojrzał na tych na ziemi; przed każdym dziesiąt ciężkich lat i zadań które winni wypełnić więc dał C2H5OH. Niech się pocieszą w trudzie i znoju, przecież rozsądek każdy z nich ma toast dla zdrowia w imię pokoju, nigdy nie muszą żłopać do dna. W pewnych ilościach giną kompleksy się otwierają zameczki ud. W poczuciu winy słodko nagrzeszą usprawiedliwia narodzin cud. Uroczy szmerek, jasność umysłu, wspaniałe wersy kreują lot. W szermierce słownej dowcipna bystrość by dźwigać szarość dostaną moc. Lecz gdy skosztują chytrzy zachłanni wręcz do ostatka spragnieni pić, zniweczą godność, respekt i pamięć. Sami nie wiedzą - po co im żyć? Czy może homo stanie się sapiens? Dla nich używki świat przecież ma. Sens korzystania w końcu załapią, pochłonie przeszłość grupy AA.
    1 punkt
  47. dedykuję Natce K. podchody przychody odchody trzy słowa o rdzeniu jednakim dziś stały się jednym powodem by wierszyk od czegoś móc zacząć na wstępie wykluczmy odchody choć ziemię najlepiej nawożą lecz pisać się o nich nie godzi zwłaszcza gdy wdepnie ktoś nogą przychody to termin poważny już fiskus dokładnie rozkminia w przypadku podejrzeń zasadnych domiarek natychmiast otrzymasz podchody - harcerska zabawa z kompasem bieganie po lesie podchody to inna też sprawa gdy trop za samiczką poniesie czasami się zdarza odwrotnie samiczka wiedziona urokiem w amoku wciąż goni nie spocznie gdy dorwie - nie mówmy co potem dość rzadko wykwita finezja od lasu lub kawy zaczyna radością nostalgią chce zjednać by zdobyć nasycić otrzymać środków ma cały arsenał fantazja nie widzi już końca w efekcie dzień z nocą zamienia choć chmurno rozświetla blask słońca jak dalej potoczą się losy wariantów jest kilka jak zwykle rozstania i żale głębokie lub szczęście na stałe rozkwitnie oboje przeżyli coś razem i szczęściem spleceni do dzisiaj bogatsi doświadczeń bagażem czy komuś przekażą nić życia a wierszyk zakończyć już pora jak zwykle się znajdą powody trzy słowa o rdzeniu jednakim podchody przychody odchody
    1 punkt
  48. 1 zimowy ranek droga usłana śniegiem pod powierzchnią lód 2 mroźne południe dziewczynę w cienkim płaszczu grzeje papieros 3 styczniowe niebo bezlistne gałęzie drzew czekają na znak
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...