Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.01.2023 w Odpowiedzi

  1. Człowiek, pokutą sam sobie! Zagalopowany w coś, za czym sensu nie widać. Ostatnio tak mam. Zastygły, objęty rutyną. Mantrą porannego budzika. Nic go nie porusza, prócz nadziei, która na chwilę opuściła gardę. Jeszcze ma siły! Ostatkiem będzie próbować wyrwać tych kilka chwil szczęścia. autor wiersza: A-typowa-b https://atypowab.blogspot.com/ obraz: Piotr Stachiewicz (Polish,1858-1938)
    11 punktów
  2. śnieżnobiały rozkłada obrus przyglądam się temu uważnie mam tylko to czego używam teraz właśnie używam oczu obserwuje każdy jego ruch raz przywołuje raz poucza jak trzeba rozkładać talerze żeby spełniały swoją funkcję następnie dokłada serwetki bo te od zawsze się przydają kiedy za wolno lub za szybko za miękko za kleiście... za za niebywałe jakie to proste noże na płask się wylegują nawet będąc blisko łyżeczki i naraz powstaje porządek do niego dołącza ta pora która w wazie pełnej rosołu a szczelnie przykrytej dekielkiem zmaga się ze zniecierpliwieniem żeby nie wystygnąć żeby tylko zdążyć żeby dać się unieść w wonnym aromacie
    8 punktów
  3. Była sobie młoda brzoza Z zewnątrz dostojna i urodziwa Korę miała niezwykle gładką A liście jej idealnie zieleniały w słońcu Słowem - wyglądała jak z Instagrama Rodzinę miała nieidealną Ale zawsze jakąś I nigdy nie brakowało jej Ani wody, ani światła Dorastała wśród innych drzew Które były w nią zapatrzone I chciały być jak ona Kto by pomyślał Że pewnego pogodnego dnia... Może się ona powiesić?
    7 punktów
  4. niesomatycznie jestem. tam gdzie zwykle — w kabinie na szczycie pojazdu wyglądającego jak wierna kopia mnie. w skali 1:350 jakbym był niewidzialny. to kontury mojego jestestwa nakładają się na siebie i zamykają mam. otwarte oczy i nie czuję siebie. ruch który rodzi się w myśli, stygnie nim drgnie ręka. zwieszam się z balkonu ust. stuknęło w podłogę spadając i już było echem.
    6 punktów
  5. Miłością zwą cię królowo uczuć. Choć jeśli zechcesz, potrafisz ukłuć. Kusisz skrzydłami, co do gwiazd wzniosą. Rozświetlasz blaskiem szare niebiosa. Słodkim nektarem poisz co rano, duszę w radości całą skąpaną. Karmisz odwagą umysł i ciało, choć uzależniasz - ciągle za mało. Królowo uczuć, panuj uczciwie! Wszyscy tak bardzo pragną cię chciwie!
    6 punktów
  6. Obudziłem się fatalnie kapcie się zgubiły słońce w dupie miałem Obudziłem się byle jak kawa nie smakowała byłem nie sobą Obudziłem się nie w sosie tęcza mnie wkurzyła echo dokuczało Dopiero na koniec dnia nadzieje zobaczyłem poczułem się w sam raz Pomyślałem jutro będzie o wiele lepiej że dalej w życie będę grał
    6 punktów
  7. Nieskończone szczęście oprócz niewyraźnych dni gdy tkwimy rozdarci zatoką koszmarów oprócz obiecanych nocy porwanych przez złudzenie piękna nieskończona namiętność oprócz zgasłych poranków gdy nie istniejesz oprócz ostygłych wieczorów gdy pływasz ze zmorą zabawiając cyniczne koszmary nieskończony spokój oprócz burzowego południa gdy topisz nasze marzenia zwiedziony sennym widmem oprócz obojętnej północy gdy śnimy o szafirowych wodach niszczących dziecinną fantazję o nieskończonej przyszłości
    5 punktów
  8. Despotą każdy być może — Trochę lepiej, trochę gorzej; Bo każdy umie kiwnąć palcem I patrzeć na Błazeńskie walce. Despoty ciężka jednak praca — Gdy w ciężkim stanie złego kaca Palec Dwoi się i troi, Aż nie tego Co trzeba Można skroić. Despotą nie każdy być musi — choć fakt słabości trochę dusi, A fajnie by tak chociaż raz Wziąć odwet Na człowieczeństwie swoim ze zmaz — Zamknąć ciężkie drzwi I odkręcić gaz. 18 I 2023
    5 punktów
  9. patrzę na rozognione niebo podziurawione na wyostrzonych mrozem koronach drzew przez ułamki sekund stoję jak mojżesz ale bez długiej siwej brody znaki pozostają zagadką lodowaty wiatr strąca mnie na ziemię w sam środek grudniowej pustyni i czekam na głos echo powracające z niewyschniętej studni
    5 punktów
  10. Był ciepły poranek i ptaszki ćwierkały, Słoneczko świeciło, motylki fruwały... Kudłaty pies Bombel radośnie zaszczekał I, merdając ogonem, na spacer poleciał. Po drodze spotkał kaczki na stawie I usiadł obok na miękkiej trawie. ‘Chodź z nami popływać!’ - kwakały kaczuszki. Lecz piesek się bał zanurzyć nóżki! Pobiegł więc dalej i ujrzał koziołka. Ten na widok Bombla zrobił fikołka. ’Chodź, ze mną poskaczesz piesku kudłaty!’ Lecz Bombel się bał, że pogubi łaty! Następnie spotkał ptaszka małego. ‘Chodź, ze mną pofruwaj, łaciaty kolego’. Lecz Bombel fruwać też nie chciał wcale: ‘Latać bez skrzydeł? To niebywałe!’ Gdy do domu biegł z zapałem, Myślał w swojej glówce małej: ‘To nie dla mnie jest fruwanie, Czy pływanie i skakanie. Wolę pieskiem Bomblem być, Leżeć w budce, kości gryźć... Bo najlbardziej odlotowo Jest być właśnie samym sobą’!
    5 punktów
  11. Żebyś ty miał oczy inne... Nie tak szkliste i w głębokim błękicie zanurzone To bym pewnie nie błądziła tyle Ja i ścieżki moje - pomylone Gdybyś miał oczy matowe Starzejącej się róży Smutne jak jej płatki zwiędłe Gdybyś miał oczy Małe jak jarzębina Jak zachodnie słońce - W blasku blado brązowym To bym może tęskniła Ale bardzo krótko I nic więcej Żebyś ty miał oczy inne Milczące niby herbaciane lilie Na pomniku grobowym... Ale ty masz oczy błękitne Wyjątkowy ich koloryt... Te oczy twoje Nieorzechowe Jesteś Barwą zimno-radosny I mi niczym przebiśnieg Niczym zwiastun Nadchodzącej wiosny Jesteś mi Z tymi oczami niebieskimi Wpatrzonymi w dal nieodgadnioną... Jesteś mi wszystkim Choć nadal w błękicie ode mnie oddalony
    5 punktów
  12. Jeden oddech Jeden grzech Jedno ciało Jeden śmiech My w objęciach I stracony świat Znam to dobrze Od tylu lat Gdy droga do zatracenia To droga do niespełnienia Marzeń i snów Wszystko się zagmatwało znów...
    4 punkty
  13. I znów jestem. Na końcu drogi zdejmuję buty, by nie nanieść błota. Zostawiam to za sobą, a ty zacierasz ślady dawnych nieznajomych. Dobrze poznać się od nowa; wejść w wiersz, już nie ten sam, bo z inną puentą. Sztuka interpretacji leży po stronie (nie)wiernych, mają więcej do powiedzenia. Historia wyssana z ust błądzi między niewiastami. Na językach: twoja wina, twoja wina, twoja bardzo wielka wina i wszyscy w(y)tykają, nikt nie bije się w pierś. Dlatego jestem. Na końcu drogi dotykam stóp - krwawią. Ścieżka roi się od kąsających stworzeń, judaszowych spojrzeń. Mimo to, wijesz dla nas gniazdo
    3 punkty
  14. Słabych bronić Za każdą cenę Dla oprawców Znaleźć celę Notabene Miłość, wzniosłość Śpiewów trele Zawiść, zdrada Gromów bele Notabene Czołobitność Bycie pariasem Sługą partii uniżonym Których ogień papier miele Notabene Sybarytą być nad miarę Zbijać bąki przed ekranem Pisać książki ze skupieniem Źdźbła tam szukać… Notabene
    3 punkty
  15. - Meta... seks? - Ewa nie zrozumiała w pierwszej chwili. Jezus w odpowiedzi również przekrzywił lekko głowę, dając jej chwilę na zrozumienie. - Ach tak... - zarumieniła się, pojąwszy. Zaczęła rozbierać się wolno, z udawanym wahaniem odpinając guziki sukienki. Jeden po drugim, taksując reakcję męża i uśmiechając się doń przymilnie. Jezus tymczasem, jakby nigdy nic się nie działo, zamiast też się rozebrać, zawrócił do salonu, skąd przysunął sobie krzesło. Po czym usiadł, postawiwszy je na podłodze dwa metry od żony. - Mężu? - zaskoczona trochę Ewa opuściła dłoń. - Kontynuuj - zapytany uśmiechnął się w odpowiedzi. Odpiąwszy ostatni guzik, przesunęła wolniutko palcami lewej dłoni wzdłuż rozpięcia, po czym odsłoniła ramiona. Równie powoli i na przemian: prawe lewą dłonią, a lewe palcami prawej. Po czym wyjęła ręce z rękawów. Puszczony materiał zsunął się z bioder na podłogę. Postąpiła krok ku mężowi i spojrzała z wyczekującym uśmiechem. - Mógłbyś? - zapytała. W odpowiedzi Jezus przybliżył dłonie, stykając je palcami, po czym je rozsunął. Ewa zsunęła ramiączka stanika, odsłaniając piersi. Udawanie wolno i prawdziwie kusząco. - Mogłabyś? - teraz Jezus zadał pytanie, wciąż nie ruszając się z krzesła. - Chyba wręcz powinnam... - znów zarumieniła się lekko, wsuwając kciuki pod pasek stringów i opuszczając je wolnym ruchem na uda, a potem na kolana i stopy. I robiąc przerwy w strategicznych momentach. Po czym wyprostowała się i, wciąż uśmiechnięta, uniosła je ruchem stopy, po czym z gracją odrzuciła na bok. - Teraz moja kolej - mąż-Wszechświat uśmiechnął się ponownie. Wyemanował z siebie ciało astralne. Duchowe ja, mające z oczywistego powodu postać nagiego Jezusa, uniosło się i wyprostowało, po czym podeszło do Ewy. Absolutnie zaskoczonej, bowiem metaseks wyobraziła sobie trochę inaczej. - Można go urzeczywistniać na różne sposoby - fizyczny Jezus uśmiechnął się w odpowiedzi. Uśmiech ten, dokładnie taki sam, pojawił się na ustach Jego astralnego "Ja" dokładnie w tej samej chwili. Świetlista postać zaczęła powoli matowieć, przybierając barwę ludzkiego ciała. - Tak będzie bardziej naturalnie - powiedział Wciąż Siedzący. Jego emanacja pochyliła się i ujęła Ewę pod kolana, jednocześnie drugą ręką podtrzymując jej barki. Po czym uniosła się i zawisła w powietrzu dla jeszcze lepszego wrażenia. - Zupełnie jakbym nic ważyła - pomyślała Ewa, niespodziewanie dla samej siebie. Po czym, pokonując wahanie, objęła trzymającego ją Astralnego za szyję i pocałowała. Konstatując, że wrażenie jest znacznie silniejsze. O wiele. - Mm... - zapominając, że unosi się w powietrzu, rozkoszowała się pocałunkami. Odwzajemnianymi tak, że czuła falę ciepła spływającą powoli w głąb jej ciała. Zupełnie, jakby dostało się ono do żył i tętnic i docierało razem z krwią do wszystkich zakątków jej ciała. - Podoba ci się, jak czuję - AstroJezus przemówił jednocześnie z fizycznym tak, że Ewa usłyszała tylko jeden głos. Po czym, wciąż składając na wargach żony namiętne pocałunki, przemieścił się w powietrzu z nią w objęciach, nachylił i złożył ją na łożu. - To wspaniale - uśmiechnął się i pocałował Ewę ponownie, równocześnie bardzo delikatnie przesuwając końcami palców od ucha po szyi ku ramieniu. Znów poczuła, jak dotyk przenika ją do głębi i zatrzymuje się na piersiach. - Zobaczysz, co będzie później - dwugłos zabrzmiał ponownie jak pojedynczy. AstraloJezus położył się przy niej. Nim ją pocałował, znów poczuła zdziwienie, widząc męża jednocześnie w dwóch miejscach. Tuż przy niej, przesuwającego palcami po lewym ramieniu, na który to dotyk jej piersi reagowały nabrzmiewaniem - i wciąż ubraną, siedzącą na krześle opodal łoża. Dłoń Obecnego W Dwu Miejscach Naraz przesunęła się w górę jej ramienia, przez obojczyk do szyi. Mrowienie w piersiach powoli stawało się silniejsze. Wyczuwalnie silniejsze... Cdn. Warszawa, 18.01.2023.
    3 punkty
  16. zgubiła pantofelek młodość pijana książę zostawił w dziurawych butach brud więc piorę łatam wycierając czasem łzy dręczę urzędy dziękując matce zmieniam pieluchy w takiej wilgoci kwiaty nie rosną dzieci pilnują się same zaległości w szkole zdrowiu tylko patrzę na zegarek by w garach było pełno rozplątuję w snach supełki bo jutro poplącze mam skryte uczucie że ciągle biegnę za tramwajem co mi przytrzasnął drzwiami palce
    3 punkty
  17. w szafie spędziłem pół życia mniemam że mógłbym tam spędzić całe swoje życie do tego jeszcze innych tam zwabić i razem cieśnić się cieśnić ale otworzyły się drzwi skrzypiąc pewnego dnia i ku mojemu zdziwieniu ujrzałem świat cały ?
    3 punkty
  18. automatyzowiejemy, robotyzowiejemy; spontanicznieją, człowieczeją; może się kiedyś spotkamy, a może rozminiemy…..
    3 punkty
  19. podobnie do liści, wzburzonych na gałęzi próbuję odnaleźć gdzieś spokój, poczucie więzi gąszcze trawy, ostrza pokrzywy wśród tego nie wypatruję pojutrza, z minuty na minutę jestem, bo kwitnę drogie łzy rozkwitu; dziękuję, nie uschnę w otoczeniu mej flory wszechobecnego piękna walory czy znajdę tu miejsce ja? ja, z kolorami przyblakłymi? marzeniami rozmytymi gdzieś w strumieniu smutku zagubionymi nie karmiąc już siebie promieniami słońca mymi lecz wyobrażeniami, tymi ukochanymi nie żyję na mej łące - tylko zdobię, szpecę, egzystuję w każde spojrzenie siebie wpasuję czy uwierzysz mi, ukochany? że me serce wiernie służy mimo, że oddech za oddechem wróży żem duchem, dalekim od róży.
    3 punkty
  20. Ta garść odłamków łzą przyprawiona, Której przez gardła supeł wykrztusić Nie sposób - trzewia na drugą stronę Wywraca, jednak czemu tak kusi? Skąd ta tęsknota, która po brodzie Krwią ścieka z serca - czemu otwarte Do łóżka każe się kłaść o głodzie, Negatyw rzuca na czystą kartę? Może wszystkiemu winna ta rama, Znosząca szybek bitych cykliczność? Nawet rzucana z żalu po ścianach Ocala pamięć fotograficzną.
    2 punkty
  21. Czy warto wierzyć czy ta wiara ma sens czy może lepiej wierzyć w siebie Czy warto wierzyć w kogoś kto ciągle milczy mimo ze na świecie wojny oraz głód Czy warto wierzyć skoro obok chamstwo nienawiść oraz człowieczy bunt Czy warto wierzyć komuś kto ma trudne dni nie potrafi pięścią walnąć w stół Przecież sama wiara to zamknięte okna zamknięte drzwi to ludzkie łzy
    2 punkty
  22. z miłości! z radości! z litości... bo w bieli mógłbyś mi się zagubić jak w gęstej mgle a w czerni mógłbyś mi zniknąć jak w czarnej dziurze szarość cię przygniata wielki zimny głaz...
    2 punkty
  23. wszystkie siły rzucone na Instagram i Youtuba prawo Tik Toka ostatecznie rozegrało dziecięce marzenia przyjaźnie bogom tożsami wiedza myślenie tworzą nierówności społecznej struktury masz obowiązek w cierpieniu podążania za modą ciągłe słyszę od córki mamo ty nie żyjesz drżą kolumny czynnościowe mojej kory mózgowej pogrzeb królowej przedsionków piekła przebił w wyświetleniach ostatniego myśliciela nie jesteśmy już produktem genów
    2 punkty
  24. Sześciopunkt na prawym policzku Sczytany od skóry do kości Odarty z historii Po krzyku Zabliźnia się ścieżka dotyku Przeżera w głąb bladych kolein Historię cierpienia na wylot Świadectwo zerwanych obietnic Gdy jeszcze sumienie mnie gryzło
    2 punkty
  25. Agnieszka podchodzi do okna spogląda na księżyc światło delikatnie przenika twarz czuje dotyk nieznanego kochanka jego ciepło rozchodzi się po całym ciele mówi istniejesz tylko w tym świetle zbyt krótko bym mogła uwierzyć rano opowiada sąsiadom o cudownym zbliżeniu kłamiesz kłamiesz wariatko… lecą ostre słowa Agnieszka zamyka się w ciemnym niepokoju mówiąc do czterech ścian czy ludzie żyjąc tylko prawdą nie są tak naprawdę martwi…
    2 punkty
  26. @Giorgio Alani to dobrze, że czuć - też pozdro B) @kwintesencja dziękuję za docenienie :)
    2 punkty
  27. czy można minąć danie pierwsze we własnym domu zapewne tak tam można jadać znacznie częściej schaba z kapustą czy co tam masz a jeśli nastrój jest minorowy nie ma co sobie zawracać głowy ni makaronem ni pyrą ni widelcem ale zapytać czego chce serce Dziękuję za wierszowany komentarz i pozdrawiam :)
    2 punkty
  28. nigdy nie kończąca się historia ma to do siebie że wstrzymuje ją Kopernik... Mars. Jowisz. Saturn. wszak wstrzymał Słońce ruszył Ziemię polskie go wydało plemię a Stalin I Lenin ogarniają rubasznym objęciem całą Drogę Mleczną Logarytmy . Kwadryki. Całki. wypatruję oczy za wiosną radosną i ukwieconym bzami ulicami mego miasta czy doczekam tej cudownej pory roku?
    2 punkty
  29. lubię kwiaty piękne czerwone maki fioletowe niebieskie bławatki żółte żonkile nagietki białe przebiśniegi konwalie i cudowne słoneczniki czy one nie świadczą że świat jest cudem dodam jeszcze ciebie miłą radosną uśmiechniętą jesteś słońcem rozjaśniającym mroki codzienności słońcem ofiarującym ciepło nadzieję i spokój duszy wiarę w dobro tak ty także jesteś cudem już nie szukam więcej 1.2023 andrew
    2 punkty
  30. @Radosław Poznanie siebie to dobry początek do poznania innych.
    2 punkty
  31. mój telefon ma mało baterii więc spiszę te wiadomości póki czasu starczy 4 procent mój telefon nie przepada za innymi telefonami w kąciku swojego miejsca na biurku dobrze mu wśród szmeru powiadomień przypominających mu o tym że właśnie nadeszło nowe 3 procent mój telefon nie ma przyjaciół przez ekran patrzy tylko na przechodzące wdzięcznym marszem - jak po dwuwymiarowej windzie - szeregi ludzi bez zmaz człowieczeństwa ładnych ludzi 2 procent mój telefon za to kocha sztukę lubuje się w spacerach do galerii obrazków na salony Pinteresta hale Instagrama przyjmuje w duchu ich oniemiające piękno estetykę godzin które rozpłynęły się w powietrzu 1 procent mój telefon więc ma się dobrze ma depresję lęk społeczny borderline schizofrenię jest doomerem emo i sigma male dumny jest z tego że wie kim jest dlatego nie troszczy się o to jak żyje bo gdyby nikt mu nie powiedział musiałby stanąć w lustrze i z trwogą zajrzeć w rekurencyjne odbicie 0 procent ............................................................. 16 I 2023 ******************************************* tutaj zdjęcie miejsca, na którym znajdował się mój telefon, albowiem musiałem go wziąć, by je wykonać (uprasza się o użycie wyobraźni, że on tam leży)
    2 punkty
  32. Niech na zawsze w pieleszach waszych gości Bóg; wiarą w sercach nakreśli, odchodzący Rok nowym. Szcześliwego Nowego Roku życzę wszystkim! Pozdrawiam gorąco / Nie trzeba głosować! /
    1 punkt
  33. proszę szanownego czytaństwa zapewniam nie ma tutaj żadnego oszukaństwa po prostu czytaństwa zamiast państwa gdy sieczka w głowie to „Z próżnego i Salomon nie naleje” gdy siano w głowie to „Z piasku bicza nie ukręcisz” jednym słowem pustosłowie powtarzanie słów i na różne sposoby ich obracanie z nadzieją, że coś nowego powstanie a świat kręci się dalej pozostaje jak zwykle nadzieja i do tworzenia nowego chęci niech tak się kręci **************
    1 punkt
  34. Krzysztof leżał obok Oli, z którą właśnie zakończył pierwsze miłosne tete a tete. Była jego koleżanką z roku i pragnął jej od dawna. Zadzwonił telefon. To był jego przyjaciel Piotrek, zakochany w dziewczynie od dawna. - Cześć, co robisz? – usłyszał głos w słuchawce. - Nadrabiam zaległości z fizyki – skłamał. -Nie widziałeś Oli, nie odbiera telefonów. -Nie, masz coś do niej? -Mam, kocham ją. - A ona? - Nie wiem. - Hej, bateria mi siada, muszę kończyć, Nara. Zobaczył na sobie wzrok Oli. - A ty, kochasz mnie, czy to tylko hormony? Zresztą, jemu i tak nic nie pomoże – dodała. Jakoś lżej mu się zrobiło, gdy to usłyszał. - Jasne, że cię kocham – szepnął.
    1 punkt
  35. Miałem fajny sen nikt nie płakał ptak radośnie śpiewał Niebo było czyste noc z dniem się dogadywała nie dokuczał smutek Na stole był chleb obok polne kwiaty nadzieja się uśmiechała Miałem fajny sen ludzkie twarze były bez trosk wiał ciepły wiatr Okna i drzwi nie dokuczały balkon odwiedził biały gołąb Obok kominka zmęczony starzec patrzy w płomień szuka minionego
    1 punkt
  36. Piękne drzewa:)
    1 punkt
  37. @Giorgio Alani Szanuję mocno, bardzo sprawdził się tu zabieg odwrócenia sytuacji, na pierwszy rzut oka żyjemy w szczęśliwym brzozowym lasku, gdyby tak wniknąć co tak naprawdę kiełkuje w drzewku runąłby idealny obrazek...
    1 punkt
  38. Podobają mi się te samotne, spowalniające rytm wiersza wersy. A i wodę jak widać można lać ciekawie, czy może ciekawie o jej laniu nawijać.
    1 punkt
  39. Witam - nie miałeś wątpliwości - ja do pewnego czasu - dziś widzę to inaczej - za mało w tym przekonania widzę- Pozdr. Witaj - po prostu tak to widzę - dzięki że zajrzałeś - Pozdr.
    1 punkt
  40. :) dzięki. Woal mi się zaplątał ;)
    1 punkt
  41. @Corleone 11 Ewa, pierwowzór bogini seksu. Michale coraz bardziej wulkan pulsuje... Pozdrawiam :-)
    1 punkt
  42. @staszeko tak, coś w tym jest. Pewnie dlatego nadmierne wpatrywanie się w oczy można uznać za zaborcze a nawet agresywne działanie. Także nie ma co przesadzać ze spoglądaniem w oczy 😅 Pozdrawiam serdecznie @Amber myślę, że określone spojrzenia i w ogóle patrzenie sobie w oczy mogą być niezwykle interesującymi doświadczeniami...z uwagi na wczesną porę nie będę wchodzić w szczegóły🙊 😁 Pozdrawiam ciepło
    1 punkt
  43. Bardzo mi się podoba, że dla balansu poświeciłaś także czas oczom mało atrakcyjnym 😁 Pozdrawiam.
    1 punkt
  44. Przez oczy błękitne do serca… 💙 Oczy to najintymniejsza część ciała, ukazują wnętrze duszy. Nastrojowy, uczuciowy wiersz. 👍
    1 punkt
  45. Z daltonistami sprawa nie jest tak prosta: widzą prawidłowo kolory jednolite na stosunkowo dużym obszarze, lecz gdy różne kolory mają kształt małych kropek, wtedy się zlewają, upodabniają jeden do drugiego: Sięgnąłem do plastikowego pudełeczka i wyciągnąłem po omacku coś maciupeńkiego w kształcie walca. Przedmiot czujnie wpatrywał się we mnie krótkimi drucikami, sterczącymi z węższych stron, jak czułki owada. Obracałem przez chwilę drobiazg w palcach, patrząc na kolory paseczków namalowanych na brązowym tle. Czerwony czy zielony? Choć przez sekundę móc to widzieć normalnie. Nieprawidłowy rezystor to dodatkowa praca w przerwie na lunch. Kolory tańczyły mi przed oczami, zmieniały barwę, pulsowały tysiącem rozmaitych odcieni. Zawsze tak dokazywały na przedmiotach mikroskopijnych rozmiarów. Przybierały formę morskich fal, to znowu marmurków, a wtedy nie było sposobu, żeby je poukładać. Z mojego opowiadania: Czerwieńszy odcień zieleni
    1 punkt
  46. Wcale się nie dziwię ;D Dla mnie to jest wartość dodana, że czytelnicy potrafią dostrzec w moich wierszykach coś innego - często coś, na co ja zupełnie bym nie wpadł. Sprawia mi to frajdę. A Marek po prostu ze swoją interpretacją totalnie mnie zaskoczył ;D No i rozkminione wzorowo, panie ;D W takie właśnie skojarzenia celowałem ;> Na szczęście lub nieszczęście (jak kto woli) mózg nie da się oszukać, że zbicie szybki cokolwiek w pamięci zmieni. Bardzo dziękuję! Dziękuję pięknie! Głód jak najbardziej emocjonalny, tak. Z tym upychaniem w ramy to bardzo ciekawe spostrzeżenie.
    1 punkt
  47. My przesiąknięci mrokiem Na wskroś sobie oddani I tacy zakochani Patrzymy jak czas płynie A mgła osnuwa dolinę I nic nie jest Tym czym było Wszystko jest snem Który trudno objąć rozumem A nasze dzikie żądze Przepadły wraz z tłumem I padał deszcz styczniową porą...
    1 punkt
  48. @Somalija Świetny wiersz 🙂 . Mam tylko jedno zastrzeżenie. Usuń "mojej" sprzed "córki", bo w drugim wersie kolejnej cząstki znów użyłaś słowa "mojej". Pierwsze użycie jest niepotrzebne, wiadomo, że masz na myśli swoją córkę. Powtórzenie zaś jest zbyteczne i niestylistyczne zarazem. Serdeczne pozdrowienia 🙂 . @staszeko Staszek, chyba nie napisałeś tego poważnie 😉 . Jestem najlepszym przykładem, iż jest dokładnie odwrotnie. Debiutancką powieść napisałem w 2018 roku, później dwa opowiadania i sztukę teatralną, zaś powieść, którą zamieszczam rozdział po rozdziale, również piszę na bieżąco. Skoro ją czytasz i chwalisz, to uznawszy za ciekawą. A więc po czterdziestce - ba, po pięćdziesiątce - można napisać coś ciekawego. Wcześniej zresztą nie byłbym w stanie jej stworzyć... Serdeczne pozdrowienia 🙂 .
    1 punkt
  49. gdzieś między nami czas się przewija pieści, hołubi w pokera gra nagle zwyczajnie się zatrzyma oszuka nas no, bo nie w porę życie otworem i jeszcze tyle planów masz bo druga młodość i miłość druga jeszcze nie czas
    1 punkt
  50. Machina człowieka się dźwiga z popiołów Choć z trudem, ze szczękiem buntują się kości I szczerbią się zęby o krawędź padołu Gdy wzejdzie znów będzie gotowy do drogi Ze szczętem wciągnęło go święto stagnacji W swój barwny korowód mieniącej się zorzy Śmiertelnie strudzony podąża w ślad za nim Na piaskach Arkadii swe ciało położy
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...