Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.12.2022 w Odpowiedzi
-
Te gesty - ledwie zauważalne. Mikroskinienia znad jajecznicy Pozornie w rankach umocowane - Widzę - a nie wiem, jak ich dotyczyć. Oczy - południa zaległe w śnieniach, Pchające światło przez mgły i noce. To nie on przyjął klątwę widzenia - To ja wybrałam czucia ślepotę. I słowa, które kartkom nanizał Na biel. Czerń myśli jego tak ciężka. Losie - czy serce moje wytrzyma, Gdy on znów, milcząc, po notes sięga?7 punktów
-
Lubię gdy los zadowolony drzewa liśćmi szumią gdy człowiek nie zazdrości Lubię gdy śmierć ma słabe żniwo a miłość czule sie tuli i pieści jest czysta Lubię świat bez głodu wojen oraz jesień i jej klimaty ozdobione wrzosem i babim latem Lubię gdy nikt nie płacze smutek kłania się krzyżom a za drzwiami czeka radość5 punktów
-
Ulotna ta chwila, tak trwa w mojej głowie. Przelotne spojrzenie czy ciche westchnienie? Tego się nie dowiem. W bezsłowiu przeczytać tak długi poemat. O wszystkim, o niczym - teraz się nie liczy. To skończony temat. -Czy jednak na pewno? - serce rozum miesza. Spojrzenie przypadkiem, westchnienie ukradkiem... Myśl duszę pociesza. O więcej przypadków ukradkiem poproszę!4 punkty
-
ostatni stopień pokonać najtrudniej i nic nie pomogą uniki czy zwroty negocjacje czułe trzeba się wdrapać bez zbędnej histerii bo wciągną na siłę3 punkty
-
Kołysanka tysiąca nieprzespanych nocy ... I wcale nie oceany dzielą od metropolii "Depresja," Boże mój... niekochany! Pięćdziesiąt pięter wieżowca i tylko cień piżamy Ale z metką Nowy Jork Przepis prania? Samotnie, czyli.... z "nami"? Piszesz o mnie teraz wiersz? Ach, rozumiem, przykro ci, ale spisujesz na straty... Zrób listę zakupów: i perły i wieprze Nie strzykaj złotą zapalniczką - srebrno-pastelowe dziś ma być powietrze... Z każdą sekundą umiera życie - widziałeś już plakaty? Nadchodzi, nadfruwa ... ktoś, kto tak samo jak ja patrzy tępo w życie... Sznur szmaragdów, klucz smukłych żurawii I niemiłość Wyważam drzwi. Rozsiadam się wygodnie w ... umeblowanym niebycie. Wejdź, ubierz się: nadchodzi biegun Czekoladowa kra Nie ma serca... A może jest ... tylko ... tycie?3 punkty
-
by zapomnieć o czyjejś przewinie możesz biec na urwanie głowy jak piorun możesz mieć kręcone włosów odrosty na czyjąś modłę być jak pierścionek możesz i więcej zejść do katakumbów podziwiać szkielety w mnisim spokoju pewnego dnia gdy każdy dzwon zamilknie pojmiesz jak niepamięć zdrady jest zaproszeniem do wielostronnego wybaczenia3 punkty
-
zielonooki wietrze unieś proszę moje osamotnione pocałunki i zanieś tam gdzie miłość czeka na swoje imię gdzie uczucia obracają się w popiół mój płowy słoneczny promieniu rozkochaj we mnie gwiazdy aby stały się pamiątką po przeszłości co nigdy nie była nasza pragnę spijać krzyk z czerstwych ust delektować się czasem który dziś jest tylko nasz lecz wiem zasnę obok kamienia twojej poduszki przykryję się świtem aby marzenia stały się wiecznością żeby ciała wreszcie odmówiły posłuszeństwa wspomnieniom3 punkty
-
jakieś zdanie dużo mówiło o tym czemu wszystko jest takie jakie jest dlaczego ważne czemu warto je pamiętać nie ukrywać przypomniało mi się nagle podczas schodzenia po schodach wtedy ktoś gdzieś za drzwiami grał w kości i krzyczał że ma same szóstki wtedy pomyślałem że to zdanie nic nie mówi o tym co się stało przed chwilą może kłamało od początku uwodziło jak bombonierka z fotografią wiśni w czekoladzie na opakowaniu2 punkty
-
Gładko przechodzi siatka tapety W liściasty flores na wykładzinie W starej rolecie klekoczą klepki Pochłania światło ciekawski wizjer Barwność riwiery wżera się w kliszę (Tak złudna bywa pamięć siatkówki, Że równie dobrze mógłby nie istnieć Ten senny spektakl, jak noc – zbyt krótki) Bryza dopadła Pierwszą przy brzegu Wzburzyła tiule, w nich bukiet zmarszczek (Przypudrowanych zaledwie z wierzchu) Nadmiar brokatu stworzył meander Zastygł na twarzy i tak już został Więcej już nie chce jej się przydarzyć Cóż jej zostało? Wsiąka w krajobraz Kruchy ornament na pustej plaży2 punkty
-
torturowanie dzieci to przepala nieśmiertelnik powinna istnieć ewolucyjna historia cechy sprawczej zwierzęta tego nie mają ludzka kalkulacja niszczenia człowieka2 punkty
-
2 punkty
-
gdy w końcu przyjdzie poczęstuję go słodką herbatą i miłym wspomnieniem obecnością zaleczę rany by złe myśli nie miały powrotu przeszłość pomacha białą flagą nie wedrze się do życia nieproszona przecież nie mieliśmy żadnego wczoraj2 punkty
-
zaakceptuj wszystko i kliknij wieczorem piszę spóźnione życzenia netto i brutto aż kolana bolą po moich kartkach biegają krokodyle ile znaczków tyle łez pewne słowa wypadają z obiegu nie zdążyłem napisać -przepraszam2 punkty
-
Witam - dokładnie tak jak piszesz - byle jak - dzięki za czytanie - Pozdr.serdecznie. @Rafael Marius - dziękuje -2 punkty
-
Twoje oczy nie są niebieskie Kiedy spacerujemy po niebie Widać w nich ocean łagodny To znów wzburzony Z najeżonymi grzywami Twoje oczy nie są niebieskie Lazurowe wybrzeże gaśnie Sypie piaskiem Blednie w oknach strach Zamyka się na słońce Układa klucze ptakom Pozostawia wzrok za szybą W lustrzanych szponach Zapiera się dech Opuszcza powieki Twoje oczy nie są niebieskie Jak nigdy dotąd2 punkty
-
na koniec zmęczony Bóg (ten od stworzenia wszelkiego) przysiadł w Brzegach Górnych i zaczął strugać patyk do karania grzeszników i kłusowników lasów państwowych tak rozpoczęły się przygotowania do ostatecznego sądu a szykował się już ten sąd od samego początku świata gdy jeszcze nie było grani, gdy jeszcze Boga nie było wtedy miastowi nazwali to siedem grzechów głównych i jeden dodatkowy o misternej nazwie „coś tu jest nie tak” żaden grzech nie przyznawał się do znajomości z drugim mówili, że zawsze, gdy ktoś kradnie żarówkę w bloku klatka schodowa zaczyna cuchnąć szczynami i dymem święty, kto przeżył zespół napięcia przedmiesiączkowego był taki - mówili na niego poeta, zostawił babę i dzieci, poszedł odmieniec w kapeluszu, z szalikiem i anemią - prosili go niech słowa będą krótkie i szorstkie jak wiatr na przecince niczym wspomnienie pierwszego kamienia na szlaku do Berda niech już nawet będzie kłamstwo nagie i rzetelne, a tu nic gdy ma się tydzień ku końcowi – liczymy nasze dzienne sprawy co niedziela ludziska próbują zjednoczenia z duchem świętym częściej biesem z czadów, ale jakoś im kurwa nie wychodzi po kazaniu widać łunę z napisem „dla czegoś mnie opuścił”2 punkty
-
Obiady Czwartkowe: zgromadzenie, światłe oświecenie, tak, dwadzieścia lat w cieniu - jesteśmy jak cienie - przecież nie istniejemy, oto: poświęcenie dla tej świętej miłości kochanej ojczyzny: tańczymy, walczymy jak - ten korzeń nieżyzny - dla tej śniętej mądrości upadłej obczyzny, przecież nie istniejemy, oto: poświęcenie lat, dwadzieścia, lat i wciąż - jesteśmy w tej cenie - jak czwartkowe jedzenie, pospołu ruszenie... Łukasz Jasiński (grudzień 2022)1 punkt
-
raz ostatni oczy zamkniesz w ciemnościach lament usłyszysz ostatnie jęki wiatru i ten jeden promyk słońca co ufa że się przebije w nadziei że może coś z ciebie uratuje - co się ze mną stało? zapytasz sam siebie potem zapłaczesz z oczu łzy nie uronisz je wcześniej stracisz twoje mieć i być się rozpierzchnie przed tobą w lęku w strachu zabrana ci zostanie ostatnia chwila ślepy i głuchy nic czuć nie będziesz tylko twoja marność krzycząca i ostatnia nadzieja że coś innego się zdarzy obyś tam nie trafił1 punkt
-
kolejna monotonna lekcja: historia spadają liście myślnik alegoria no i po co nam to wszystko? skoro wolność jest tak blisko.. i po co nam uczyć się o historii innych z samego rana? skoro nasza i tak zostanie zapomniana...1 punkt
-
Otóż uprzejmie informuję wszem i wobec że już nie znoszę – taki człowiek - można rzec, że ułomny i że nie taki tego zapiekłego nawracania Warszawa – Stegny, 16.12.2022r.1 punkt
-
zrozumieć miłości znaczenie w bardzo dużej ilości i przekształcić złości w memento mori twierdzą znawcy duchowi a bóle niech ogień wzniecą niech zaczerwieni się niebios wstyd dlaczego życie boli? a przecież chce się żyć1 punkt
-
1 punkt
-
zimy nie da się przetrwać trzeba się adaptować drukarka zepsuta za oknem śnieg poezja zmienia wymiar nikt nie chce jak watykański Jezus w cierniach1 punkt
-
1 punkt
-
Nagle zamilkłe usta niewidzące ich oczy snują się uliczkami niepojęty omen Pozwalają doznawać w czyn niezrozumiały wcielając wczorajsze na dzień dobry1 punkt
-
Przyjdziesz po mnie ty Wraz ze światłem Które nie ma końca I będziemy się przytulać W zimowych promieniach słońca Nawet czas będzie Po naszej stronie Gdy wyciągniemy Do niego dłonie I będziemy w milczeniu Błogim spokojem się rozkoszować Twoje usta powinny Jak słodkie wino smakować1 punkt
-
1 punkt
-
@WiechuJK Po całości ci, którzy mieszkają ze zwierzętami (nie używam określenia "właściciele"} żyją o kilka lat dłużej, więc ten argument powinien przekonać niedowiarków:). Dla mnie moja Sowa jest córką, do tego taką, która mnie nigdy wie wkurzyła:). Koty też miałem, dwa czarne: Koks i Węgiel.1 punkt
-
@sisy89Przychodzi na myśl, czytając powyższe słowa: życie po życiu, życie po śmierci… niesłychanie interesujące jest zagadnienie istnienia. Pozdrawiam!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@andrew po sąsiedzku mam osiedle Przyszłość - jest jeden szkopuł, powstało ono w latach 70-tych, domy jak z lat 90-tych - tak czy siak starocie :))) fajny pomysł z tych mam kota w worku, kto chce kupić? :))) ?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję! Niestety, nie znam tego serialu. Wiem jedynie, że było coś o takim tytule :<1 punkt
-
@aff tak , kto takie chwile przeżył patrzy na życie inaczej i wcale nie musi pesymistycznie, tylko może z większym zrozumieniem. W życiu są różne chwilę wiadomo ,a czasem nachodzą człowieka takie refleksje jak w tym wierszu. Można tylko pomyśleć, a można napisac, ale i tak się wszystkiego o życiu nie pomyśli ani tym bardziej nie napisze. Moja mama powoli odchodzi, to jest ... wiesz już jakie. Ty już wiesz Serdecznie pozdrawiam Kredens @Rafael Marius pewnie jesteś na drabinie do nieba, życzę byś nigdy z niej nie spadł, naprawdę serdecznie i szczerze Kredens @Marek.zak1 tak, znam takie historie. Idziemy po cienkim lodzie. Ale stale o tym myśleć to bez sensu, trzeba żyć tu i teraz . Ten wiersz to jedna z myśli o życiu Kredens pozdrawia @Annie może po nie sięgnę. Dzięki Kredens1 punkt
-
My otuleni Białymi płatkami śniegu Trzymamy się za dłonie Kradnąc sobie pocałunki A życie toczy się Nieśpiesznym rytmem Nie martwimy się o nic W rękach zatrzymując czas Piękna miłość Jest tak blisko nas1 punkt
-
kwiat jabłoni przyśnił mi się tej nocy pełni płatkami obsypał gdy sie zbudziłam nadal trzymałam je w dłoni1 punkt
-
udostępniłem się w innym kolorze za horyzontem na portalu nocy szczekają bezpańskie psy jeszcze nie wystygły słowa czytam w snach spóźnione esemesy od nikogo staromodne życzenia upycham do butelki w morzu iluzji wędruję brzegiem falujących wierszy1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A ile mi dasz? Połowę? Po trosze? Lub określ do miejsca czy dwóch, po przecinku. No dobra, nieważne, wrażenie odnoszę, że nie ma wygranych w tym pojedynku. Choć nie ma wygranych, to uszczknę może, tak sama dla siebie, niemało-niedużo i spytam też: po co brać udział w tym sporze, bo spory, jak spory - miłości nie służą. Ja chętnie, w gratisie też coś dołożę: ten bonus od siebie - a niech - na zachętę. I znowu pytanie: czy warto, czy dobrze jest dawać czy brać, czy zniknąć w zamęcie?1 punkt
-
Lato świetności ma już za sobą Nimb przygasł, tli się wśród mokrych włosów Wzdychając pisze (a wzdycha srogo) Ciska bluzgami po wylot grotu By przedziurawić niebieskim BIC’iem I poczuć mocniej to ciebie-niebie Na brzegu kartki pet przygasł, tli się Nucąc przemienił to niebie w siebie1 punkt
-
Klosz Położyłeś mnie pod kloszem jak eksponat, albo deser suto lśniący od polewy. Uwolniona, byłam ornamentem komnat, kruchość kształtów kosztowałeś jak kęs bezy. Konsumować znów skończyłeś z niedosytem, („przez chroniczną zmorę braku apetytu”). Wino język rozwiązało mową głodną, jawiąc twej rozwiązłej diety różnorodność.1 punkt
-
Ciemnia Czeluści rozjaśnia czerwona żarówka, ujawnia że czuwasz. Wywołać cię z czerni, snuć wstęgi po szpulkach - analogii to sztuka. Wśród ciemni wewnętrznej sznur kliszy dopieszcza odcieni smug szarfa, światłoczułej powierzchni przenikanie doszczętne negatyw utrwala. W albumie na karcie niedosytu kontrastem wspomnienia dostarczasz, cierpliwość statywem, lecz sprawczym przebłyskiem ból - samowyzwalacz.1 punkt
-
(Corona Extra) Piany czapa dość licha, obmywa wnętrze bezwonne. Barwa jak napar z mocznika, albo jak katar klarowny. Bukiet niepodlewany, pluję tym piwnym bękartem. Nos też odmawia współpracy, nieczuły, z emocji wytarty. A w ustach zapalne pieczenie, szczypie bezczelnie migdały. Nikt go do ust brać nie chce, a kładzie na język świat cały.1 punkt
-
Piszący kurczowo pochwyci Ogólnik by nadać mu kształtu Uładzi, zaprzeda się chwili Przekłamie - w najgorszym wypadku Fotograf podkrada momenty Ziewnięcia, igiełki obcasów Sylwetki rozmyte jak szepty Nadmierność pod szatą lub nagość Tam refleks, igranie skojarzeń Dym z fajki układa się w halo Pstrykają ziarniste pejzaże Wstrzymuje nas w biegu nim zwiędną Rośliny i ciała, płat ziemski Próbując przedłużyć doczesność W najlepszym wypadku uwieczni1 punkt
-
To był ostatni ciepły dzień Na drugi czekać nie ma sensu Bo też i czasu jakby mniej Gdy się ogląda od ćwierćwieku To samo miasto Puste uliczki, gdzie ten tłum (Od jutra ostro zakrapiany) Aż przykro patrzeć, ten sam brud Się o te same otrze ściany Przy wtórze wrzasku Ranek obnaży ślady burd (Kto miejscowemu nie wybaczy?) Trzeba wyjechać, wzbiera żółć Dobytek skrzętnie spakowany Ale nie warto1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Popularne aktualnie
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne