Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.09.2022 w Odpowiedzi

  1. Balonik na sznurku zaciskany w dziarskiej rączce, nierezolutny a unosi się ku niebu. To cecha niewinności; wiedzą o tym polne maki, kapelusze muchomorów i usta nim zaznają smaku krwi, przygryzając wargę w bólu życia. Wpierw jeszcze karmazynowa szminka odciśnięta na kieliszku bordeaux, potem szkarłatna koronkowa - wisienka na torcie, która rozpali noc. Jednak biedne serce, choćby uderzało w tanga takt, to niekiedy za mało, by ognistym szeptem stawiać wspólny dach. Także rodzinne obiady z pomidorową i buraczkami na drugie. Dyskusje rozgrzane do czerwoności i domownicy doprowadzani do szewskiej pasji. W wersji idealnej - smagana wiatrem biało-czerwona i bocianie dzioby stukające w niebo, zupełnie jak balonik. Ogniste zachody i pąsowe wschody, zapach poziomek i jaspisowej róży. A jeśli granaty, to tylko owocowe. Stanowcze nie dla rozdartych ran i pokrwawionych szat. Choć tych nie brak. Poszlaki wciąż bezwzględnie wiją się czerwoną linią. Kochasz, cierpisz i umierasz. Pozostaje miłość.
    9 punktów
  2. Urodziła się późno, Nie byłem już najmłodszy. Sam poród trwał wieki, Ale odbył się drogami natury I bez znieczulenia. Akuszerki przychodziły i odchodziły, Mówiły, że nie lubią widoku krwi, Ale ja wiem że nie chciały się pobrudzić. … Dziś ma kilka lat I oczy po ojcu. Jest nieśmiała – czasem gdzieś znika, Wtedy boję się, że nie wróci… Dbam o nią najlepiej jak umiem, Choć zawsze mógłbym lepiej. … A ile lat ma twoja Świadomość?
    7 punktów
  3. zmienił mnie czas zmienił mnie ból to co nazywam samotnością jest najlepszym wyborem pośród snów krew znów wrze w porcelanowych żyłach serce uderza do głowy popatrz zobacz mój strach jego piętno na twojej cienkiej skórze zrozum jak wiele łez potrzeba aby wskrzesić pustkowie duszy aby powrócić do samego końca mój strach przypieczętowany krzykiem zawieruszył się pod powiekami odkąd zrozumiałam jak wiele marzeń potrzeba aby uratować życie pojawiłam się w twoim najgorszym koszmarze obrałam ze skóry cytrynę słońca zbyt wiele czasu minęło aby utracić ostatnią czerstwą kroplę krwi aby nadać imię jeszcze jednej nocy gwiazda do bólu bezimienna jątrzy się niby rana zadana twoim językiem
    6 punktów
  4. czasem do głowy myśl wpada nagle by może dzisiaj napić się z diabłem jakiego trunku? już wszystko jedno w tym właśnie tkwi problemu sedno rozkładam pionki, zagrajmy w szachy wyciągam serce, wkładam do flachy napój ukrwisty, z łez mego serca głos biorąc łyka szepcze "morderca" przecież nikogo ja nie uśmiercam chyba że siebie - diabeł potwierdza patrzy się chwilę, pionek do przodu on gra czarnymi z jakiegoś powodu czy uda mi się dziś wygrać z diabłem? czy stanę się jak anioły upadłe? halucynacje i oczy przekrwione król mojej armii w cierniowej koronie pijemy dalej, tracę świadomość białe przejmuje szatański jegomość gra sam ze sobą diabelsko się śmiejąc białe padają na plansze czerniejąc lucyfer suwa po polach piony ciemne kolory - partii championy nie mogę się ruszyć, nie mogę walczyć ostatni taniec król z damą tańczy skończył się trunek, skończyła flaszka skończyła pionków wspólna igraszka skończyła partia, czarnych szach-mat zło przejmie dzisiaj swój championat świat stanie się już dziś bez kolorów przegrało dobro w mej duszy, z wyboru oddałam serce na łez krwiste picie i wraz z ta partią przegrałam życie ...
    4 punkty
  5. Gdy poczujesz ciszę tul się do niej nie pozwól by była sama Cisza nie lubi samotności jest czuła delikatna rozumie nas Cisza to nie pustka - jest namacalna ma w sobie dużo poezji Ciszy trzeba się nauczyć ona jest tego warta nie omijajmy jej
    4 punkty
  6. Ciemność Widziałem ich w cieniu kamer bez cienia cieniabez zalecają dla zdrowia marznąć jeść pić żyć mniej widziałem ich w cieniu kamer bez cienia cieniabez później zgasili światło.
    4 punkty
  7. Białe wydmy srebrem błyszczą, w tańcu butów giną z wdziękiem, senne myśli innych słyszą, tylko moje pominięte. Zbyt ponure, by utrwalić nawet w cierpkim płatku śniegu. Zbyt prawdziwe, aby zatruć słodkie mity ludzi w biegu. Lecz gdy w złocie grań stopnieje, odkrywając to, co gorzkie, mdlące kłamstwa wstąpią w skałę, za to Prawda - we mnie wzrośnie.
    4 punkty
  8. rozległy widok szelestem spływa jesień wybarwia liście
    4 punkty
  9. Ciemność nastała niespodziewanie, Rozlała się kręgiem jak gęsty atrament. Na wargach stopniało czułe wyznanie, A nagość podała najskrytszy sakrament. Gdzieś umilkł świergot na końcu świata. Już księżyc się wspina po nieba czerni. Chmur krańce rozpala czysta poświata, Gdy siebie pragniemy, bez lęku, pewni, Pod sosną, która się piętrzy konarem. Koroną z gwiazd, które w oczach błyszczą. Przykutą na trwale do ziemi ciężarem I której wiatry łaskawe nie zniszczą. W brąz obleczoną i w zieleń kłującą, Sytą sokami, które z ziemi wciąż pije. Lecz która uwalnia żywicę pachnącą, Zapach to której ze skóry twej bije I w nozdrza uderza, lecz zmysły oddają. Krew tęży się w ciele, tętni, nie zwleka. Śpieszmy się miła, gdy myśli pierzchają, Kiedy wszechświat przed nami ucieka. Oczy-nie oczy całuję i usta nie zgasłe, Włosy-nie włosy, biodra i białą szyję, Piersi od grzechu nabrzmiałe, wyniosłe, I nogi smukłe, i znowu szyję - nie szyję. Już czekasz gotowa i czekasz radośnie. Rękami przyciskasz mnie mocniej i stale. Krąg ud się rozstaje pod ręką zazdrośnie. Nic już nie słyszę, gdy mówisz mi – Dalej! Tam jestem - tajemne słodkie marzenie, Pod sosną strzelistą, pod którą leżałem, I bardzo chcę spełnić twoje pragnienie, Tym, czym przez czas cały tężałem. Spełniam pieszczoty ukryte, wyznane, A każdą z pieszczot skrzętnie zbierałaś I w żądzy odkrywam lądy nieznane, Każdy zakątek - jak prosiłaś, jak chciałaś. Wypukłość każdą, każdy załom kuszący. Poznaję i ciepłą głębię, i miękkie rafy. W myślach odwiedzam Celebes kwitnący, Zaciskam oczy i widzę płonące żyrafy... Nareszcie dreszcz szczęścia przychodzi, Więc krople wyrzucam z nim pogodzony. Czuję, jak fala opada, jak fala odchodzi, Kiedy na piersi opadam twe uśmierzony. Kocham tą chwilę, jaka teraz się zdarza, Kiedy półsen miłosny oplata i wieńczy. Gdy sosna strzelista kołysząc powtarza : Miłość wam śpiewa, miłość w was tańczy, Nutami, które od teraz zawsze skojarzysz, Gdy sosny smak serca rozpalił; A gdy Rozkoszy jednej zapragniesz, zamarzysz, Kształt sosny nas wezwie z oddali. YouTube - wersja dla leniuchów (wersja udźwiękowiona)
    3 punkty
  10. Mam wiersz, ale do poprawki i szczerze, to nie wiem na ile on jest szczery a na ile zwykłym bajdurzeniem ale będę szukać takiej formy żeby był szczery Here it goes Wszystko umarło Czy Ci ludzie są prawdziwi? Materia Sprawiając wrażenie Takiej realnej Twardej i solidnej Kruszy Roztrzaskane fragmenty Mojego Ducha Który Jest przecież silniejszy I bardziej realny Niż cokolwiek co istnieje Wdychając przez nozdrza Zapach wspomnienia Tego Czym Był Spogląda głęboko W oczy Ludzi mijanych na ulicy Wierząc szczerze Że to nie dzieje się Prawda Że to tylko korytarz A na końcu są drzwi I że Ta dziura w sercu To tak naprawdę Jest portal
    3 punkty
  11. Światło jest światem. Zachwycasz spojrzeniem, A potem z westchnieniem Kocham Cię za to. Balet obiadu, hiphop przez salon. Linie falują i wzajem plotą, Uśmiech rozmywa błoto, Ręce tulą szalem. Blizny duszy, dzikość serca. Kraciasty koc na nocnym niebie. Patrzymy w siebie. Chwila nie zmieści więcej. Nadzieja i Wiara są tak piękne… I zawsze jest, jak było, Że największą miłość. Nie pragnę więcej Niż Twoje ręce.
    3 punkty
  12. gdy Twoje ślady płodne spragnione ziarna w sobie znajduję
    3 punkty
  13. niech dojrzewa wytrwale model długowieczności lecz ze stałym dostępem do opieki i miłości
    2 punkty
  14. Otwieram oczy, widzę jak siada na krawędzi łóżka, ściąga piżamę. W lustrze na drzwiach szafy odbija się to, czego nie widziałbym leżąc za nią. Pochylona, szuka na podłodze biustonosza, który musiała upuścić tam wieczorem. Podniosła, rozprostowała go sobie na kolanach. Zapięła z przodu, przekręciła zręcznie dookoła, aż wskoczył na miejsce. Uniosła się, żeby założyć resztę. — Masz cudowną pupcię — wyszeptałem. — Naprawdę? — odszepnęła, celowo opieszałym ruchem wkładając majtki. — Jeszcze takiej nie widziałem. — Pewnie nie widziałeś wiele. — Owszem. Dopóki nie poznałem ciebie. Jeszcze raz rzucę okiem, żebym mógł o niej myśleć, tęsknić będąc daleko stąd, czekać kiedy znowu ją zobaczę. Życie jest piękne.
    2 punkty
  15. Lubię gdy kroczysz przede mną a ja z precyzją nie depczę ci po piętach kiedy przecierasz nowe ścieżki czuję się pewniej dostrzegam zagłębienia i wyrwy lubię gdy przystajesz obok w alejce poszum wiatru cofa czas na koronkach wspomnień daty to one nocą nadgryzają księżyc najbardziej jednak lubię cię za to że po prostu zwyczajnie jesteś słońce turla się nad głową a ty tuż tuż - na dotyk w każdym kroku i jeszcze nigdy nie podstawiłeś mi nogi lipiec, 2022
    2 punkty
  16. szalona kobieta szalony mężczyzna lecz nikt się nie przyzna przez pryzmat szaleństwa jak dobrze im jest zaletą szaleństwa jest pewność zwycięstwa a pewność zwycięstwem jest więc bądźmy szaleni a świat się odmieni otworzy szeroko drzwi szalony mężczyzna z szaloną kobietą powiedzą kochamy się
    2 punkty
  17. Teatrowi naszego życia co dzień inna kotara otwiera chwile W tym teatrze sami sobie bijemy brawo tu nie ma czasu na bis Ten teatr ma jednego aktora - bez suflera wie jak grać Nie boi się pustej widowni nauczył się ciszy nie bać
    2 punkty
  18. Lepiej być niskiego wzrostu, niźli chodzić bez zarostu.
    2 punkty
  19. Jest zaraniem świata I końcem.. Poprzedza ją zero U Fibonacciego Zera, które nie chce być początkiem... Jest spełnieniem marzeń I przekleństwem... Drogą do doskonałości Co kończy się w jednym W jedni gniazdo mości Liczbą naturalną Liczbą aż dodatnią Liczbą jedyną Akt oznacza życie A zero ruinę... ...dalszą część od ćwierci I całości mitu...
    2 punkty
  20. Że każdy wiersz wychodzi lepszym niż każde realne nasze słowa w realu? Toż to – zdaje się – niedomaganie. Nie, to nie to, od słowa do słowa słowa nas przekroczyły. Warszawa – Stegny, 30.09.2022r.
    2 punkty
  21. Słońce na tym punkcie widnokręgu Zawsze przypomina mi O pewnym wspomnieniu Którego ani nie miałam Ani nie pamiętam Mimo wszystko Słońce na tym punkcie widnokręgu Zawsze mi o nim przypomina To nostalgiczna chwila Którą mogę przeżywać codziennie Jeśli tylko słońce widoczne jest zza chmur Jeżeli chociaż promień przez nie przebija to wystarczy By przypomnieć sobie dobitnie Że gdzieś tam, tam daleko W innych przestrzeniach zupełnie innych wymiarów Jest mój Dom I że tam tylko jestem u Siebie I drugi wierszyk
    2 punkty
  22. Na zawsze moje gdzieś w oddali trąbki dźwięk echo niesie na cztery strony świata wciąż cię pamiętam gdy przymykam oczy wiatr w okiennice stuka już gwiazdy się kąpią w granacie nieba a ja znów wspomnień szukam zamienię jutro na odległe wczoraj czas w miejscu dla mnie stanie gołębiom co gwarem na rynku tańczą rzucę kubeczek ziaren ze stoków Kopca zerknę znów na Błonie tam wiatr opowieści snuje domy wysokie - już Wawel w obłokach na dachach kładą się cienie wielkim Polakom hołd na Skałce złożę smokowi nad Wisłą w czarcie oczy zajrzę w lustrze fontanny niebo lśni wrześniowe a z nim - Kazimierza żydowskie ulice na Kanonicznej kołatką zastukam z wieży na Kraków spojrzę a wspomnienia jak zasuszone liście uśpię - w zielniku na półce położę październik, 2006
    2 punkty
  23. Sztuką chyba jest coś generalnie sensownego napisać, a nie z lubością i pieczołowitością wyższą użyć do tego najpiękniejszego i jak najwspanialszego długopisu. Zwracajmy bardziej uwagę na to co i jak, a nie czym oraz na czym, a powinno być całkiem dobrze. Warszawa – Stegny, 27.09.2022r.
    1 punkt
  24. graphics CC0 A-tlan-ty-da... liryczni piszą o niej wiersze w czas sczezła w morzu soli złudnie-pożywnie nas zachwyca owa... efemeryda historii! krąży nad głową niczym szerszeń miasto legenda kontynent – mit napisz coś o tym. a choćby wierszem ustaw mi słowo w szyk! zwinny poeta chwycił pióro Timajos z Lokrów w Afryki wiktach już Atlantyda szepcze… jak biała alka czy rybitwa nad Gibraltarem czulej z dreszczem skrzydłem wachluje anemicznie czasem muskając idyllicznie szanownych ust Platona wiatrem przytula się i do nas sejsmiką lądy goni! gra pulsem skurczów na przeponie gór Monte Hacho Dżabal Musa klechdowe słupy Heraklesa to Atlantydy mityczny ląd ach! gdyby cypel popłynąć umiał a choćby i na plecach och! nie zatonąłby – a skąd! przyrodnik rzymski niejaki Pliniusz podaje to w wątpliwość że... Atlantydy tam nie było woły Geriona zwiały do Rzymu Cezar jak Zeus uznał libido pal sześć diamenty zioła... tkliwość Strabon i Pliniusz do Amasei! mitologicznych słów staliwo odbija nam się czkawką! więc jeśli kambru to matactwo lub kartagiński faryzeizm to po co o tym pisać? Herakles bez idei? wiersz bezpodstawny autor Kasandrą? kolejna idiotyczna bajka o Atlantydę się nie troskam… niech martwi się – Szymborska! robi to z klasą w wersach i strofkach! – Tekst koresponduje pośrednio z moim ulubionym wierszem naszej wybitnej noblistki, Pani Wisławy Szymborskiej, pt. „Atlantyda”. Utwór napisany w szacunku dla mentorki i genialnej autorki poezji, jest i pozostanie wzorem dla naszego pokolenia wierszomaniaków.
    1 punkt
  25. Pięć tysięcy serc, każde z innej sieni, tyleż samo dusz czytających zmysłem. Wierszydła płoche w pamięci przycichłe, zarecytuję... sobie - ad interim. Ważne - czytają, obcują ze słowem, żartem lub serio, temblak na literze. Jak trzeba - powiedz - jedną iskrę skrzeszę, pragnę... nie mogę, hen - do celu dobiec. Spowite kurzem, żółcią białych kartek, już wypłowiałe gonią na edytor. Myśli pączkują, czy aby zachwycą? skąpanych światłem, ile chcesz... nastarczę! A kiedy przyjdzie dzień w którym zamilknę, poezja sfrunie, bo ona jest wieczna. Będzie mi chciała na ucho coś szepnąć, nuci z oddali - błagam jeszcze chwilkę! "Przybywaj piękna" - "Mówią... że mała", "Ojciec Wergiliusz" - "Ostatnia wizyta". Wybrane z wielu... kto o nie zapyta? Aż uścisk w dołku, łzą... wspomnienia zrasza. "Bank wspomnień, jeśli ktoś chce znać moje zdanie, to nie jest serce ani głowa, to nawet nie jest dusza. To przestrzeń między dwojgiem ludzi." - Judi Picoult.
    1 punkt
  26. * jesienne niebo przechyla się na swej osi ze słońcem dnia i gwiazdami nocy * tylko szelest liści słychać na wietrze oczyma niewiary czas pusty niebo otwarte na przestrzał groźny czai się kosmos. *
    1 punkt
  27. graphics CC0 fakultatywna sztuka markuje mitologiczne potrzeby matek oliwkowa Faestis z Chalkidy buja w kołysce futurystycznego Arystotelesa w Morzu Egejskim rekiny pożerają potulne makrele i sardynki zaktualizowany fikcyjny Egeusz rzuca się w w przestwór Calypso z powodu focha Tezeusza czarny żagiel wprowadza go w błąd tyle nam oto - z mitologii zaufania do harpii i minotaurów podatni na sztukę uprawiają wciąż swój mizerabilizm natrętni parweniusze rzygają akwarelami czarnowidztwa i upozorowanej nędzy w wannie wypełnionej krwią „śmierć Marata” rozpuszcza egzystencję Arystoteles kiedy dorasta tłumaczy: że przyjaźń jak owoc dojrzewa powoli iż u początku każdej filozofii stoi ludzkie zdziwienie jakaż to filozofia rozmyśla współczesny stagiryta skoro „doświadczenie stworzyło sztukę a brak doświadczenia przypadek”? konforemna geometria tego świata utrzymuje kąty między płaszczyznami koleiny ludzkiej heroikomiczności w społecznych dysproporcjach skiba od calizny - ziarno od plew lemiesz trójkątny niczym laplasjan w „delcie” upozorowanego nieurodzaju tam parkują turpistyczne Gorgony operatory matematyczne różniczkują ich odcięte głowy świat zatraca apotropaiczny charakter uprawia sztukę przy kurhanach batem traktujesz wtenczas Pegaza i ryjesz w żyznej glebie bruzdę z bukolik oddzielasz maszkary od sfery własnych pozytywnych marzeń świat chodzi w kieracie redło twe to kość czaszki prostoliniowy lecz sporny ruch maskotki sumienia --
    1 punkt
  28. graphics CC0 popijam kawę zachwycając się wierszem gdyby czas zakląć w liczmanie elegancji pożywny imbryk z kaolinu jednoczy smak – z manierą estetyczną z miśnieńskiej porcelany unosi brew ma figura retoryczna jak z mistrza Kändlera kobaltowe cebule będące przywołaniem chińskich piwonii czy granatu miarą ust śpiewnych paruję z kształtów w plastycznym słowotoku rezydując na niebieskim wzorku filiżanki osiemnastowiecznych modelach tanecznej fizjonomii tańczę w kawie antykwariusz porcelany wszystko jest szkliwem kuranty trepanują przestworza dopieszczają uczynną melodię tego wiersza symulują słowiki złocenia rymu obradują w gablotach sygnaturki baroku oplatając metaforą chcę poczuć bicie serca połyskliwego jak dzwon pod próbką atramentu docenić porcelanę i mieć tę śliczną świadomość że serwis całkiem dyskretny że nikt nic nie wie – o smaku konesera —
    1 punkt
  29. @Leszczym Fakt, mało szykowne ;-)))) tych szykownych nie lubię, jakieś nieludzkie, sztuczne jak manekiny, może "że każdy wiersz wychodzi lepszym"?
    1 punkt
  30. a przeżywanie jest jeszcze lepsze, było takie ciepłe lato, nie pijałam kawy, teraz tylko w weekendy, jakiego to ma się smaka, a już jest taki zimno. może październik będzie cieplejszy.
    1 punkt
  31. @tomass77 Jeden, jeden, dwa, trzy, pięć, tyle tego... chce się zjeść! Pozdrawiam Tomaszu. Czyżby matematyk z urodzenia?
    1 punkt
  32. @ChesireCat Zakochany w portalu- weź i z nim zabaluj! Pozdrawiam imienniku.
    1 punkt
  33. Witam - ciekawy komentarz - dzięki za czytanie - Pozdr. Witaj - miło że mnie czytasz - dziękuje za to serdecznie - Pozdr.usmiechem. @goździk - dziekuje -
    1 punkt
  34. Witaj - miło znowu cię słyszeć - dziekuje za to - Pozdr.wieczorowo.
    1 punkt
  35. „ Plunatoidy” zabrały nazwisko Plutonowi.
    1 punkt
  36. Dobierasz słowa w wysublimowany sposób, co jest niewątpliwą zaletą większości Twoich wierszy. Zdarzały się i "googielki", szperałam, by coś sprawdzić... tu np. miśnieńską porcelanę, a wiersz... podwójna czarna... gdy aromat kusi, a smaczku dodaje czytany w tejże chwil wiersz, to chyba dobry duet... :) Ładnie też opisujesz ową porcelanę. Pozdrawiam. ... też o tym pomyślałam.
    1 punkt
  37. jesienią piszę pierwszy list pożegnalny do świętego Mikołaja chcę na święta jeszcze jedną butelkę tego samego oraz bawełniane skarpetki dla całego świata ostatni komar niech zdycha w konwulsjach umazany krwią niewinnych; obok żona z dziećmi powalczą jeszcze o życie zatruci tanią chemią w sprayu na owady latające jesienią jesienią gdy sady się znów rumienią wino czerwone opada tak szybko we krwi bezpiecznie jest tylko w Pijalni Wódki i Piwa barman podłączy bezboleśnie kolejną kroplówkę ale najlepszych przyjaciół robię z kasztanów śmiejemy się razem z dowcipów cienkich jak spinacze i prostych jak zapałki; nikt nie marudzi na trujące suchary i jadowite pointy w piecu napalę rachunkami za ogrzewanie kilka razy przeczytanymi gazetami; krzyżówek nie dało się rozwiązać a supergwiazdy bledną tak szybko że nie nikt nadąża ich kochać bezdomna żebraczka gra na piszczałce tą samą melodię ciszej niż roku temu mgła chłonie dźwięki bardziej wieczorami nad ranem mróz zamienia serca w lód
    1 punkt
  38. A gdy realia życia komuś opowiedziałem nijak stroniąc od wrażeń wydarzeń i faktów zdania z tamtego czasu zaistniałe rozbudowanie wciąż mnie martwią i lękają najbardziej z czego jest żadne otwierające odkrycie do dzisiaj świat błagam nieustannie o brak dyktafonu i pamięć nas przykrótką o błądzące kamery i nieostre aparaty o wszystkie teczki zapisane niedbale a kołdra niechaj zasłoni zamiast odsłaniać Warszawa – Stegny, 25.09.2022r.
    1 punkt
  39. @Dag Trafne spostrzeżenie — dzięki, że się tym podzieliłaś. 🙏 @Cor-et-animaNiestety najpiękniejsze ciało się znudzi, chyba, że jest wiecznie niedostępne. 😊
    1 punkt
  40. Chciałabym zaprosić Was na mojego bloga, znajdziecie tam moje najświeższe teksty: https://koziorowska-katarzyna.blogi.pl/
    1 punkt
  41. @Sylwester_Lasota ...powiedział Gimli Legolasowi. :)
    1 punkt
  42. Oczy zagubione wędrujące po świecie Patrzące w górę bok i nie widzące ciebie Głowa mówi zapomnij serce natomiast leć Lecz ja sama nie wiem czego chce Niby ta sama dusza w środku jednak inna Przyciągasz mnie i zmieniasz w wojownika Zwariowałam wiem to Zmieniasz mnie Bicie się z myślami Iść drogą prostą czy może podjąć ryzyko Serce nie chce cierpieć Chce zrozumienia i choć chwili nie cierpienia Nie daje ci sygnałów Sama nie wiem czego chce Może poprostu rzebyś prawdziwie pokochał mnie Mówię wszystkim nie choć sama wciąż czuje że tak Daje sobie ostatnią szansę te ostatnie chwile zła A wciąż powtarza się ta sama Nic nie znacząca gra Naprawdę zwariowałam wiem co czuje I to się powtarza I nie jestem zła Niestety nawet już widzę cie w swoich snach Denerwujesz mnie a ja wciąż kontynuuje te myśl Walczyć czy się poddać Mieć ciebie albo wolną być Uczucia wyrzucone z ciała Mała zmiana zasad I tak długo trwająca myśli wymiana
    1 punkt
  43. Hahahahahaha, ale mnie rozbawiłeś, dawno się tak nie uśmiałem. Masz rozbrajające poczucie humoru. Lubię tak! Czasami oglądam na YT polskie Stand Up-y i Roast-y, chcę czy nie, słuchając ich trudno powstrzymać się od śmiechu. Wiesz, to był przeskok w matriksie, to nie byli chłopy a chłopaki sprzed wielu lat, budzą się czasami w nas bojownicze nastolatki. LOL GT? *******
    1 punkt
  44. lepiej mieć krasnala w łóżku niż tasiemca w swoim brzuszku lepiej iść z krasnalem w pole niż się z Mieciem gzić w stodole lepszy krasnal na humory niż psycholog i doktory
    1 punkt
  45. Danse macabre zatańcz ze mną wisielczy taniec samotne drzewo spogląda z tęsknotą wyciąga kościste palce zatańcz ze mną wisielczy taniec mój drogi przyjacielu jakże mi Ciebie brakuje w ogrodzie stworzenia czas działa tylko na niekorzyść orząc twarz smugami starości zatańcz ze mną wisielczy taniec podaj mi dłoń bym mogła zamknąć ją w swojej
    1 punkt
  46. @WiechuJK Wiesz przecież że pod oknem mam chyba z osiem kotów i muszę je karmić bo patrzą mi tak prosząco w oczy, ze co mam robić. Jeden kot w lewo czy prawo, żadna różnica, widzę nawet jak się dzielą tym co rzucam, małe mają pierwszeństwo jak u ludzi. Ale czasami jest wojna na śmierć i życie - dosłownie. Napiszę kiedyś wiersz o tym, ale muszę dokładnie przyjrzeć się ich instynktom bo są nieodgadnione. Pozdrawiam. Koty to koty mają pazurki także. @Marek.zak1 Ot i cała filozofia w pisaniu, równowaga pomiędzy sensem a bezsensem, jak te dwa składniki muszą się uzupełniać aby stworzyć miarodajny i przejrzysty obraz. Rozwiązanie siedzi u każdego w głowie, to jest miara talentu jednego czy drugiego piszącego, nie ma tu złotego środka i oby długo nie było. Miłego wieczoru Marku.
    1 punkt
  47. pytasz co daje wiara jaki ślad w duszy znaczy może ten gdy potrafisz coraz więcej wybaczyć
    1 punkt
  48. pytasz gdzie leży wygrana gdy nic nie jest proste jak stół czasem najlepszy początek to winę podzielić na pół
    1 punkt
  49. Lepiej z krasnalem się znaleźć w dolinie, niźli z Wysockim jechać przez pustynię. Lepiej z krasnalem na bezludnej wyspie, niźli z olbrzymem, co wyspy zna wszystkie. Lepiej krasnala nie budzić z wieczora, bo potem noc całą będzie harcował. Lepiej z krasnalem nie igrać nad ranem, bo potem może być przekichane. Lepiej nie igrać z krasnalem za dnia, bo może zaboleć potem część zadnia. Lepiej z niedźwiedziem mieć już na pieńku, niźli z krasnalem z maczugą w ręku. Lepiej nie drażnić krasnala w nocy, bo może napluć ci prosto w oczy. Lepiej z krasnalem bawić się w parku, niźli pod kołdrą czytać z latarką. Lepiej krasnala zostawić w spokoju, jak się rozbryka, nie ustanie w boju. Wystarczy? :))))))))))))))))))))))))
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...