Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.05.2022 w Odpowiedzi

  1. w okolicznościach łagodzących zielonych ścian i jeszcze zieleńszej paprotki na wszelkie uspokojenie siedzisz tu po to by w końcu pojąć że dobro i zło to wynalazki już bardzo starej generacji
    8 punktów
  2. Wypatrzyłabym za Tobą cały świat. Rozcierasz rzeczywistość. Pielgrzym między wyborami. Całokształt wiązań, znaków. Chwytam zbiegi okoliczności. Układankę różnych przejść, za każdym razem wychodzi ten sam wzór. Ślady istnienia wszędzie, bez nerwowego zegara. Różnych twarzy, tej samej osoby. Jak nadążyć? autor wiersza: a-typowa-b zdjęcie: pexels-georgy-druzhinin-11717762
    6 punktów
  3. wydeptałem tę ścieżkę sam między pierwszą a kolejną wyspą był tylko wiatr potem namalowałaś fale na koniec dnia wędrowcy gaszą słońce zapadają w sen letni na chwilę rankiem napijemy się zielonej herbaty na nieobecnej trawie pocałujesz mnie kolejnym słowem z nienapisanej książki w zamkniętym wierszu Pan Bóg stoi w oknie i głaszcze nasze koty
    4 punkty
  4. delikatnie na paluszkach daję słowo już nie będę tak nachalnie budził cię jutro tylko na dobranoc cmoknę w czoło a poranek jest dla ciebie tak jak chcesz
    4 punkty
  5. Promienie słońca kroczą po wodzie i wytyczają łaskawe szlaki dla moich oczu. Na tafli losu zmarszczki dodają piękna, powabu. Lecz z falami odpływa spokój.
    4 punkty
  6. a teraz musimy już tylko poczekać aż groby dzieci porośnie trawa a po tej trawie inne dzieci przebiegną rozkrzyczane a echo pomnoży te ich krzyki w skromnej rekompensacie za przerwany hejnał grany na trąbce ze sklepu z zabawkami
    3 punkty
  7. Co zrobić? Czasem ktoś ze świata zapyta - akcentując czasownik - co robię w życiu, a ja mam ochotę mu odpowiedzieć i opowiedzieć przymiotnikiem lub okolicznikiem czego nie zrobiłem, czego nie robię, a nawet czego z dużym prawdopodobieństwem raczej nie zrobię. Czyżby błąd rozumowania? A czasem nic. Nic bym nie odpowiedział. Warszawa - Stegny, 28.05.2022r.
    3 punkty
  8. - Zastanów się, nim odpowiesz - przestrzegł go Jezus. Żartem i zarazem poważnie. Zapytany nie miał wiele czasu na namysł, bowiem za widokową szybą pojawiła się gruba niczym pień wysokiego drzewa, ośmiornicza macka. I przylgnęła do niej powoli, jakby wystudiowanym gestem. Lub celowo powolnym, co zresztą w tym wypadku wyszło na jedno. Jak za kilka chwil miało się okazać. Żołnierz, w przeciwieństwie do poprzednich sytuacji, tym razem stał zafascynowany widokiem. Tym bardziej, że obok pierwszego ramienia pojawiło się drugie. I wykonało dokładnie taki sam ruch, równie wolno przylegając do kadłuba Nautilusa. - Takiego... stworzenia - zaczął powoli, spojrzawszy na Jezusa - jeszcze nie widziałem. Ani nie słyszałem o nim w opowieściach nautarum, żeglarzy. To ile ono ma tych... ramion? Tylko dwa czy więcej? Jak... - tu zastanowił się chwilę - wygląda całe? I jak pływa? - Widzę - Jezus uśmiechnął się, poniekąd zadowolony - że ciekawość i chęć przeżycia nowego doświadczenia opanowała trochę twój strach. Chociaż jest on w tym wypadku irracjonalny, bowiem Maya panuje całkowicie nad umysłem i emocjami stworzenia, które widzisz. I które - przerwał, czując wiadomość od żony - również przygląda się tobie. Tym razem legionista odruchowo cofnął się o krok, gdy wodna przestrzeń za szybą pociemniała wskutek pojawienia się wielkiej, ciemnoszarej masy. Głowy czy też łba, jak po chwili skonstatował żołnierz, zobaczywszy przed sobą parę wielkich, bladych oczu. Prawie tak wielkich, jak on sam. Jezus odczekał dłuższy moment chcąc, aby żołnierz sam poradził sobie z własnymi odczuciami. - Widzę - powtórzył, znów się uśmiechając - że świetnie nad sobą panujesz. Chociaż to nie bitwa, z zagrożeniami w której jesteś zaznajomiony, a niebezpieczeństwo wbrew pozorom wcale nie jest mniejsze. Z tym bowiem moim stworzeniem nie poradziłbyś sobie mieczem. Ani żadną inną, znaną ci bronią. Dlaczego? Zobaczysz wkrótce, gdy się wynurzymy, co potrafi to zwierzę. - A na razie pójdź dalej - Jezus położył legioniście dłoń na ramieniu, popychając go lekko tak, by zrobił on krok do przodu. - Połóż rękę na szybie. Ale powoli. Gdy żołnierz zaczął ją podnosić, ogromne blade oko zamknęło się błyskawicznie, a następnie, dopiero po chwili, zaczęło zwolna otwierać. - Zatem sam widzisz - Jezus uwolnił ramię żołnierza od nacisku. - Nie zdążyłbyś zareagować. - No... chyba nie... Na pewno nie - poprawił się antywielbiciel morskich stworzeń. I głębin. - Chciałeś dowiedzieć się - ciągnął WszechStwórca - jak duże jest to stworzenie. I jak silne. Ponieważ właśnie się wynurzamy, będziesz miał okazję przekonać się o tym. Osobiście - tu Jezus znacząco zawiesił głos - i na własne oczy. Cdn. Voorhout, 28.05.2022
    2 punkty
  9. W czasie nauki z klasy do klasy mogłem przechodzić dzięki mej werwie jeżeli klasy były otwarte tuż przed lekcjami albo na przerwie bo chociaż w głowie wciąż była pustka wiedza nie chciała się w niej rozgościć i to był właśnie powód ażeby zacząć się burzyć a nawet złościć. Nie było ze mnie małe kurczątko mazgaj i beksa czy maminsynek pięść zaciśnięta dawała posłuch pośród chłopaków jak i dziewczynek gdy rok się kończył były świadectwa radość, wakacje i nowa klasa były dla innych, ponieważ dla mnie ważniejsza była pozycja asa. Ja zostawałem bronić honoru ja drugoroczniak, co bez przymusu unikał wiedzy dla porównania jak unikano kiedyś tyfusu dlatego pierwsze trzy lata w szkole w tej samej klasie, w tej samej ławie były ze wszech miar najaktywniejsze a pięść i hardość drogą ku sławie. Różne bywają drogi do sławy każdy osiągnąć chce swoje cele tak samo dla mnie nie było łatwo przeciwni byli nauczyciele nigdy nie byłem dla nich pupilkiem gdyż innych uczniów pchali wciąż wyżej ja się starałem, lecz wprost przeciwnie miast piąć się w górę spadałem niżej.
    2 punkty
  10. @Henryk_Jakowiec Haha:) No to uffff..... @Henryk_Jakowiec Trója na szynach - jakie to piękne wspomnienie... Że też dzisiejsze systemy wykluczyły takie fiki-miki przy stopniach. Wykrzykników i piątek w koronie też już nie ma.
    2 punkty
  11. @Leszczym co fajnego po prostu:) kiedyś kelner mnie poczęstował białą czekoladą, a ja zadałam mu pytanie, czy to się je:) a on do mnie, proszę nie dociekać, bo mam bujną wyobraźnię, już cały drugi tydzień się z tego śmieję:) jestem po prostu niemożliwa.
    2 punkty
  12. Po kolejnej nocy w barze obudziłem się z szkłem w nadgarstku. (W mięśniach kłębika.) W barze tym poprzedniej nocy dostrzegłem marmurkową, błękitno-piaskową, zdartą tapetę niechcący w stylu vaporwave, boazerię, różowe płytki, tatrzańskie ławy, oraz szklaną kulę; - cały mój kraj umiłowany, w jednym miejscu, wszystko, na raz, jednocześnie. To nie jest poezja, to jest właśnie moje życie. Moje życie jak mój kraj. - mówiłem pięścią do szklanki. Piękna Śmierć (z dalekiej przyszłości, z niebezpiecznej planety Pluton) śpiewała do mikrofonu w karaoke, że skończył się wideofilm. To była chłodna noc, deszcz musiał padać wtedy pięknie na uchodźców. Gdybym umiał czas cofać, i miał taką moc, wiecie, "przenoszenia miast przez granice", pomyślałem wtedy, że przeniósłbym moje miasto pod Kijów. Żeby Rosjanie je wyrżnęli, zamiast Buczy, albo do Mariupola, żeby raszyści spalili je, zamiast Mariupola. - Czy są miasta zbyt podłe na to, by w nich żyć? - zapytała Śmierć przenikając dyskretnie granice czasu i miejsca, a jej słowiczy głos układał mi słowa w ładne poetyckie konstrukcje. - Są płoty tak szerokie, że zwą je krajami - - odpowiedziałem jej kwieciście niemalże w tej samej chwili. - Bucza na pewno nie była takim miastem. - odrzekła mi Śmierć damokletycznie i transcendentalnie, ubrawszy gabardynową jesionkę. Widocznie przyszedł na nią czas. Rano obudziłem się z szkłem w nadgarstku. - - -
    2 punkty
  13. Niezapominajka wczoraj blisko dziś w oddali znów czasowi oddam żale znów klepsydrę w głowie stawiam pęka ziarna rozsypałam na wypadek gdyby były dworców chłody gorsze rymy w to co trzeba wplotę duszę pyłki grafitowych wzruszeń gdy na torach stukot ciszy wicher myślom złość kołysze żółć w bezmiary się przelewa tego łąkom dziś potrzeba cienie walca tańczą smętkom obraz pędem w oknie znika moim zmysłom las rzepaków tobie - niezabudka maj, 2022 ... znalazłam właściwszą piosenkę naszej Ani W.
    1 punkt
  14. Cegła Piotrkowi który tkwił w tym samym murze Kiedy już nas wszystkich przystroili w koszule i bluzki kamizelki i marynarki zawiązali pod szyją stryczki kokard i aksamitek ustawili nas w dwuszeregu ochrzścili atrapą ołówka długości rycerskiej lancy mówili mówili mówili mówili aż jedna dziewczynka z warknięciem klepek parkietu zemdlała z nudy albo że nie przywykła tak długo na baczność kiedy przebrzmiało „jeszcze Polska” pożyczyli sukcesów a delegaci wręczyli goździki w asparagusie położyli kamień na piersi przyszedł walec i wyrównał zaczęli nas edukować.
    1 punkt
  15. Wrocław, 28.05.2022 Zawsze będzie łączyć nas to samo niebo. Bo wśród gwiazd nie ma miejsca nawet najlepszy wróżbita nam przeczy. I kto by się spodziewał, że w obliczu tej prawdy jesteśmy tak słabi drga nam serce na swój widok lecz opadamy z wysiłku przed choćby jednym słowem linie naszego życia biegną prostopadle a nasze problemy będą unosić się jak dym z papierosów, które palimy. aż w końcu znikną. jak my.
    1 punkt
  16. czy pamiętacie tęsknotę za licem brzoskwini na piasczystości betonu w porostach? a może przebiśniega schowanego przy źródełku jak ślad sarny w bruzdach ziemi nie zapomnę nam domku pod gałęziami bzu, ostoji zupy z trawy i owocu klonu gotowanej na dachówce porośniętej mchem nadal czujecie nieogarniętą potrzebę dosięgnięcia i zerwania liści które dotknęły wolność nieba? czujecie strach? a może to obrzydzenie widoku larwy w krwistym mięśniu czereśni chyba że wymioty z sokiem z czarnej porzeczki brzmią znajomiej co z pszczołą zatopioną w miodzie, lepkimi dłońmi i bólem brzucha? nie pozbęde się was tak jak asfalt nie odklei od siebie skóry tysięcy dziecięcych kolan tak jak wy nie zapomnicie mi paznokcia na pniu będącym domem siekiery złości i reszty starych strupów tamta śmietana z cukrem nadal mi stoi w gardle ściśniętym łzami siedzę na już za małym dla mnie krzesełku na balkonie z mrówkami, którymi uczniłyście sobie moje uczucia, nadal wypatruję was przez metal chwiejącej się balustrady ze starą popękaną farbą wbijającą się w moje czoło gdzie jesteście 03.03.2022
    1 punkt
  17. Boga nie szukajmy ponoć jest wszędzie a czy to prawda tylko los wie Boga nie szukajmy to niewiadoma która błądzi tu i tam Boga nie szukajmy skoro nie wierzymy czy on to sens czy wyobraźnia Boga nie szukajmy niech nasz szuka przecież wie które to drzwi
    1 punkt
  18. Taki sobie wiersz Bez względu na deszcz właśnie pada krople jak małe, niegroźne pociski balistyczne bombardują balustradę (niestety, syndrom wojny na Ukrainie) Bez względu na lekko uchylone drzwi do łazienki słychać, jak myjesz zęby płuczesz gardło gulgocząc (nie wiem dlaczego ale to słowo zawsze robiło na mnie wrażenie) Bez względu na krajobraz North York Moors rozległe wrzosowiska ładnie wpisują się w cierpliwość i pokorę (dwa jakże kluczowe rzeczowniki) Bez względu na cholernie niezobowiązujące i zarazem cholernie zobowiązujące wiersze które zdarza mi się pisać czasem także czytać u Świetlickiego i wielu innych (pamiętacie ten wiersz jak, Rozpierdoliłaś mi wakacje) Bez względu na pufy w kolorze musztardowym mają za chwilę dostarczyć przeznaczone do przedpokoju (żona z łazienki krzyczy - tylko uważaj na domofon!) Bez względu na jedzenie na wynos Bez względu na galopującą inflację Bez względu na śmierć i życie Bez względu na białe storczyki w szklanym wazonie Bez względu na pilota od telewizora Bez względu na piątek Bez względu na ciężarówkę, autostrady, drogi gruntowe Bez względu na te wszystkie łatwe i przyjemne i ładne kobiety Bez względu na dziwki i kurwy i cały ten syf który zdarzał się i zdarza się w życiu kierowcy ciężarówki Bez względu Kocham cię... Łódź. 27.5.2022.
    1 punkt
  19. Dla ciebie wierszyk otwórz okno a wierszyk ci poślę wleci do ciebie z wiatru powiewem wokół ciebie zawiruje może nawet w głowie ci zawróci będzie tylko dla ciebie miły milutki ciepły serdeczny napewno ci się spodoba zostaw więc okno uchylone i oczekuj na ten mój dar dla ciebie sercem pisany czegóż ja bym dla ciebie nie zrobił gwiazdkę dałbym ci z nieba mógłbym nawet pieszo do ciebie iść cóż to by były te kilometry wszystko dla ciebie gdybyś tylko chciała 4.2022 andrew
    1 punkt
  20. Szukaj Boga w sobie gdzie jest wasz Bóg nie raz słyszałem te słowa i nie raz nie widziałem co odpowiedzieć to było kiedyś dziś wiem że Bóg jest w każdym z nas jeśli idziemy drogą pokory miłości pełną szacunku dla bliźniego łatwo GO zauważyć w naszym postępowaniu zachowaniu nie szukajmy GO w niebie ale na ziemi wśród nas rozglądnijmy się dobrze a zobaczymy GO nawet w tych którzy odeszli od wiary Jezu ufam TOBIE 5.22 andrew
    1 punkt
  21. @Anna_Sendor też tak myślę, a Ty cudownie to w słowach ujęłaś Dziękuję i pozdrawiam
    1 punkt
  22. Staram się słowem malować życie we wszystkich barwach i ich odcieniach więc w moich wierszach codzienna szarość szybko w świąteczny nastrój się zmienia. Pozdrawiam
    1 punkt
  23. @iwonaroma Zgoda ;) Chciąłbym tylko dodać żebyśmy robiąc czy nie robiąc pomyśleli o pytaniach jaki i jak.
    1 punkt
  24. Występuje społeczna presja robienia :) A kto będzie uczył świętego spokoju?...? Wobec ciąglecośrobiących rzeczywiście warto zachować milczenie :)
    1 punkt
  25. @Henryk_Jakowiec Uwielbiam Pana poczucie humoru. Mistrzowskie rymy! Pozdrawiam!
    1 punkt
  26. Za moich czasów piątka w kółeczku to dla pierwszaków była marzeniem każdy mieć pragnął, więc się przykładał do dzisiaj dla mnie miłym wspomnieniem. Pozdrawiam
    1 punkt
  27. @Anna_Sendor Jak to piszą niektórzy, "w punkt". Pozdrawiam ?
    1 punkt
  28. @Leszczym Tak. Przynajmniej dziś jest większy wybór. Dzięki, że zajrzałeś:).
    1 punkt
  29. @Anna_Sendor ostatnio myśl mnie naszła, że kiedyś z chorą duszą szło się do kapłana, a ostatnio z tym samym - zwłaszcza w państwach cywilizowanych idzie się czasem do psychologa.
    1 punkt
  30. Ty jednak rosłeś, więc doświadczeniem młodzież dokoła zakasywałeś, i choć mówili - ty jesteś leniem, innym wskazówek wciąż udzielałeś. Brawo Henryku,
    1 punkt
  31. TO PANIKA, TRUDNA RADA; DA RAN DUR TAKI NA POT. TO JOKO? - O, Z WAT - RITA, W ZOO KOJOT.
    1 punkt
  32. LA'PAZ, A RAZ CIN. ZNICZ, ARA, ZAPAL. MAM OLIMP? MIL OMAM. ABDO GÓRY W RÓG ODA..
    1 punkt
  33. @Henryk_Jakowiec Fajne:). Jestem ciekawa, czy podmiot liryczny można identyfikować z autorem ;);)
    1 punkt
  34. Nad przepaścią często przechodzimy po rozpiętej linii losu.
    1 punkt
  35. a jeszcze sobie jogę poćwiczyć wśród zieleni:)
    1 punkt
  36. Witam - jestem na tak miły kolego - Pozdr.
    1 punkt
  37. Słowa więzną w gardle Niby uwięziony ptak Jak jaskółka na laserze Mieczu świetlnym Lorda Vadera. Wskazówki zegara Napędzane gorączkowym pośpiechem Zawsze w ruchu, zawsze biegną Naprzód, w przyszłość. To prawda – umarłeś Dla świata i nas ludzi Ale tak na serio nie ma śmierci Tylko przeszedłeś do świata prawdziwego. Kiedyś tam się zobaczymy A na razie graj na niwach Charyzmatyczny muzyku Let it rock. Warszawa-Praga II, 27 maja 2022 (wiersz pamięci Andy’ego Fletchera)
    1 punkt
  38. Witam - jestem na tak - Pozdr.
    1 punkt
  39. Dobra postawa, zwłaszcza jeśłi się nikomu krzywdy nie wyrządza. Pozdrawiam
    1 punkt
  40. @Anna_Sendor Dziękuję za opinię i wskazanie błędu. Pozdrawiam
    1 punkt
  41. @WarszawiAnkadziekuję za ciepłe słowa i uwagi cenne, pozdrawiam i miłej nocy życzę @Radosław masz rację na pewno ci do rozkładu słów,pisze ci czuję ale powinienem jeszcze popracować nad warsztatem Dziękuję ,to miłe że ktoś pomaga dostrzec popełniane błędy
    1 punkt
  42. OT, IRMA, SAMIEC INWIGILUJE! JEJU, LIGI W NICEI MA SAM, RITO.
    1 punkt
  43. ;) zdążyłam :) Fakt, ojcowie mają nieco taryfy ulgowej, ale to się zmienia. Również zdrówka :) Dzięki W sumie pisałam ogólnie, ale fakt, matki bestialskich żołnierzy to szczególna kategoria. Matki 'zwykłych' morderców i gwałcicieli znajdują się w niszy. Są ciche, niewidoczne, ich miłość to tabu. Nie mogą głośno kochać, bo ich synów się nienawidzi. I ta nienawiść przechodzi niejako też na nie, bo społeczeństwo nie jest zainteresowane tymi matkami. Są odrzucane. Natomiast dumna matka żołnierza mordercy i gwałciciela to katastrofa. Dzięki za głos. @Annaartdark @Łukasz Jasiński Dzięki :)
    1 punkt
  44. Raz i dwa i trzy i cztery raz i dwa i trzy i cztery. Były w szkole lekcje śpiewu, nie śpiewałem, więc dlatego ryczę dzisiaj niczym osioł i o(!) aplauz się nie proszę! Graliśmy na instrumentach, lecz niewiele już pamiętam zapomniałem o trójkącie, z cymbałami stałem w kącie! Raz i dwa i trzy i cztery raz i dwa i trzy i cztery. Ale teraz mam gitarę i wydusić z niej się staram jakieś rytmy i melodie i się bawić przy tym dobrze! Czas zamknięty w cztery takty przelatuje mi przez palce, więc do czterech tylko liczę. Co wychodzi, to słyszycie! Raz i dwa i trzy i cztery raz i dwa i trzy i cztery. Jak wychodzi, tak wychodzi, mi to granie życie słodzi i weselej płyną chwile, gdy muzyka czas umila. Tobie tego również życzę! Choć nie śpiewam tylko krzyczę, możesz śmiać się, możesz skakać. Przecież widzisz, że się staram! Raz i dwa i trzy i cztery raz i dwa i gra gitara!
    1 punkt
  45. Witam - fajne te chmury i szczyty - Pozdr.
    1 punkt
  46. @Doomed Taki staroć nigdy nie doceniony a przepadam
    1 punkt
  47. @Krzysztof2022 Coś prawdziwego tu znalazłam, formy nie będę się czepiać.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...