Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.01.2022 w Odpowiedzi

  1. zapukał smutek i łzy nie otworzyłem bałem sie że mi popsuje fajny dzień zapukał stary grzech nie zgodziłem sie nie wpuściłem bałem sie bólu zapukało zapomnienie chciało zawrócić czas zbuntowałem sie schowałem za cień zapukała miłość chcąc mnie pokochać jednak nie byłem gotowy iść na całość zapukali w środku nocy prosili o kromkę chleba nie postarałem sie bałem się chwili zapukało niemożliwe prosząc o zrozumienie zastanowiłem się - przegrałem
    5 punktów
  2. ludzie kochają gwiazdy dzięki nim mogą marzyć o lepszym świecie lecz kiedy gwiazdy chcą naprawdę odlecieć ludzie ściągają je do parteru i gwiazdy spadają pomyśl marzenie pomyśl marzenie pomyśl marzenie
    5 punktów
  3. Wiersz ten piszę dla mej fanki dla tej jednej fanki z wielu i dla ciebie on jest także mój serdeczny przyjacielu. Chcę by wiersz ten był bezpłciowy tak jak większość, które piszę ze słowami, które dźwięcznie wkomponuję w martwą ciszę. Piszę nocą żeby z rana można było go przeczytać żeby wierszem dzień kolejny na dzień dobry móc powitać. Nie opiszę żadnych zdarzeń, ludzkich przywar ani zalet eleganckich garniturów damskich łaszków i toalet. Sam wstęp stał się moim wierszem napisanym dla was fani z jednakową dedykacją i dla Pana i dla Pani. Skoro wierszyk nie ma środka czas napisać zakończenie, za czytanie moich wierszy ja was bardzo, bardzo cenię. Nie napiszę, że was kocham bo to było by za śmiałe me uczucie jest normalnie najzwyklejsze, ale stałe.
    5 punktów
  4. Skrajem światła sunie cień, Gdzie zawsze były skarby, Sny twarde… Nie po każdej nocy przychodzi dzień. Zostają słowa. Nawet zapach w końcu znika. Zostaje smutek i pustka na strychu. Wahadło nadzieje odcina zbyt szybko. Lis zasnął zmęczony we wnykach. A co zostanie po kimś, kto kłamie? A co jeśli pamięta wszystko?... Ja już nie chodzę na targowisko. Opowiesz, jak się spotkamy. Tymczasem niewdzięczny wciąż kocham. Nieważny świat, fakty, ludzie. Znalazłem jej miłość w trudzie, Więc może i ją znowu spotkam? A może łaskawy los resztę tej historii Zdołał opisać na serwetce w kafejce, Że serce znieruchomiało i ostygły ręce? Czasem dobry koniec, choćby i bez glorii. Czas na świat bez ludzkiej flegmy. Moje serce bije w dzieciach. Wszystko inne rozkradli przecież. Wzięli nawet duszę biedną.
    4 punkty
  5. Wszystko w porządku Jestem pod Monachium, wjechałem na teren niewielkiej firmy z niewielką bramą wjazdową bez względu na kraj niewielkie firmy z niewielką bramą wjazdową są ogólnie w porządku i ja ogólnie jestem w porządku, więc staram się i mówię- guten morgen. Ich habe eine ladung. - Guten morgen. Nie wygłupiaj się, tutaj robią sami Polacy tylko jeden Niemiec jest szefem ale on jest w porządku, tutaj wszyscy Niemcy są w porządku i Polacy też są w porządku. słyszę od bardzo młodego człowieka siedzi wygodnie w wózku widłowym marki toyota łokieć na zewnątrz druga ręka poprawia gęste, farbowane na blond włosy uśmiecha się do mnie bialutkimi zębami a i ja siedzę wygodnie w ciężarówce marki man łokieć na zewnątrz druga ręka poprawia nie tak gęste miejscami siwiejące włosy uśmiecham się do niego nie tak bialutkimi zębami tutaj jest wszystko w porządku alles ist gut hier. pod Monachium, marzec, 2020.
    4 punkty
  6. ying: yang: plus jedna , druga oddech , wydech tobie da , odda abyś żył - w tlenie tkwij! Świecie Nam bliżej : w miłości ów! Środek W serca wtłaczana gorycz, oprócz naszej krwi, odczuwają szybszego kołotania przedsionków bicia dwóch pokójów; między ścianami zaznaj w końcu spokoju! Bo życie to bank przelewów, nasze wyśniewane barany nie skruszą murów Od serca nie wymagajmy cudów, jedynie chęć pokochania Świata! W końcu będziemy święci Na łące wypatruj świetliki światłem paradujące , Wdychaj póki możesz - czerwień wydycha cię, by wzmożonym powiewem wiatru powiedzieć, że ktoś tu był; pisząc pamięcią wiersz polanom człowiek, który kocha naturę, tęskni! Za domem, za krajem... przyjadę na wakacje odwiedzić . Pora złączyć krew z piaskami, jakie poniosą zapachem mnie miła ziemio, dodajesz otuchy Bom zatęsknił za tobą, przyjaciółmi na chwilę Bo czuję się wolny, bratniej mi jedynie brakuje Miarka przebiera pamięć kości, kto gdzie żyje Pamiętam! Jeśli waszą nieobecność zdzierżę, nic się nie stanie. Anody miejsca wam zostawię: W Świnoujściu, we Wrocławiu też, i w Poznaniu, tak jak w Toruniu, Szamotułach i Pamiątkowie - gdzie zmarło ostatnie siedem lat mojej miłości
    3 punkty
  7. Zgliszcza Patrzyłem kiedyś w niebo pozbawione gwiazd; Samotne we wszechświecie, nie umiało śnić. Błyszczały tylko w deszczu diamentowe łzy, By wspomnień pozostawić choćby mały ślad. * * * Przetrwałaś i za mrocznym kryjesz się obłokiem, Bym nie mógł cię przy życiu pośród chmur odnaleźć, Lecz dał mi ktoś przed laty do szukania talent Więc zechciej tę ucieczkę już darować sobie. Przetrwałaś, mój aniele, wyjść już wreszcie możesz, Bo przecież chyba nie chcesz zostać tu na stałe? Nie pozwól mi w tej pustce całkiem już oszaleć I przestań się ukrywać, podejdź tutaj, proszę. Porzućmy poza czasem tę przeklętą ciemność, Bo śród nieżywych pragnień dawno umarliśmy. Obiecaj, że zostaniesz już na zawsze ze mną, By iskrą innych światów drażnić moje zmysły. Zabieram cię ze sobą, nagą, nieśmiertelną, Byś była przeznaczeniem, które mi się ziści. * * * Wymarły pokolenia, przeszło milion lat; Zatarło się przedwczoraj, jutro oraz dziś. Nie będzie już materii, co potrafi lśnić, Lecz po anielskich skrzydłach pozostanie wiatr. ---
    3 punkty
  8. Spotkałam świat z dziecięcych lat i jasne w nim obłoki baśniowy kwiat z tych drogich lat i uśmiech mój szeroki Wśród dzikich róż skoszonych zbóż gdzie polny mak się kłaniał a ciepły wiatr co płatki kradł i dalej je rozdawał A nawet mróz nie szczędził róż i wplatał je w pejzaże z księżycem wraz rozrzucał blask i tworzył z nim miraże A śnieżek rój zaczynał bój i było tak wesoło i trzaskał mróz spod sanek płóz i zwodził wszystkich w koło Skończył się sen rozpoczął dzień i przeszłość odfrunęła bajkowy świat z dziecięcych lat czy będzie mi się śniła
    2 punkty
  9. Kładąc nocą ciało zmęczone myśl wędruje za Tobą, przestępstwo … Powietrze coraz cieplejsze, owija wonią. Wędrując pojedynczo dreszczem na nabrzmiałej piersi, mocny uścisk warg i chłód zębów. Jeszcze, jeszcze. Najczulszy zakątek, pęka, drży opętany w szale. Ciszej, mniej zrozumiale wezbrany. Wiesz doskonale. autor tekstu: a-b autor zdjęcia: pexels-breno-cardoso-8240135 https://atypowab.blogspot.com/
    2 punkty
  10. skwirzą w głowiemyśli jak mewy czarneich zmaganie nieustannew turbulencjach wspomnieńhoryzonty zdarzeń w szklewątpliwe prognozy na flautębez kotwicy po suchym dniecała naprzód! / fot. @dmoffski
    2 punkty
  11. Odprawa Ani prześwietlanie bagażu, ani skanowanie bramką. Później ponowne, detektorem ręcznym. W samych skarpetkach, z opadającymi bez paska jeansami, a ramionami wzniesionymi nad głową. Ani wywalanie na wierzch kieszeni, głębokie zaglądanie w oczy: spode łba, groźnie ściągniętych brwi, daszków służbowych czapek, z rękoma gmerającymi w okolicach kabur paralizatorów. Ani wizyta w pokoju kontroli osobistej — mówiłem im, że szczeka na mnie, bo psy na ogół lubią do mnie gadać, no i zapomniałem zmienić kardigan po wczorajszej wizycie u kumpla — pewnie dlatego czuje ode mnie zioło — nie były w stanie powstrzymać spotkania naszych palców na nieśmiałym podłokietniku fotela. Prosimy o zapięcie pasów bezpieczeństwa.
    2 punkty
  12. jedyne co ogranicza, to taktowanie zegara i pamięć
    2 punkty
  13. Cała przestrzeń kosmosu mieści się w jednej nietykalnej sekundzie, w jednym słowie lub pocałunku... Warstwa po warstwie kroimy ogromny strudel wspomnień w poszukiwaniach właściwych odpowiedzi... Rozbieramy własną duszę po liściu, niby była kapustą, przeznaczoną na gołąbki... Los nafarszerował je pracą do siódmego potu i zdruzgotanymi marzeniami, zamiast chwili szczęśliwych... I nawet nie wszystko było prawdziwym - lecz pod sosem toksycznych związków i kieliszki pseudosukcesów... Po tym życiu zostaje tylko dobrze przysmażone doświadczenie bez strachu, ale z pieprzykiem sceptycyzmu... Hedoniści - dostają jeszcze nadzieję, bo, w końcu, po prostu nie są zdolni przestać podziwiać Świat. W tym mają najcudowniejszy prezent od Boga.
    2 punkty
  14. Bo trzeba żyć Bo trzeba kochać Trzeba śnić O miłości pięknej Która dwa serca rozgrzewa O miłości cennej Która się W białe szaty przywdziewa I prowadzi jak światło Przez całe życie I która się rozlewa Jak wiosna w rozkwicie
    2 punkty
  15. @Marek.zak1 Ja, dlatego w tej materii nie użyłem kokieterii jednak chyba przesadziłem i zbyt długi wiersz stworzyłem. Zanim zacznę pustka w głowie ale już po pierwszym słowie te następne jak lawina schodzą i się wiersz zaczyna. Pozdrawiam ;)))
    2 punkty
  16. Obłąkańczy triaż... Życie pojmuję jako przeżywanie czegoś całkiem odmiennego od tego, co się wydarzyło Opróżniony skarbiec Delikatność - grożąca niebywałą siłą Twarze spóźnione o ten moment, kiedy być powinny ... I wpadam! ... na zrzedłą minę. I wielki "HAPPY END" - w oczach czy w podupadłym kinie? Poczty, gdzie czekają na nas puste koperty - z bąbelkami złudzeń ... Uwaga! "Fragile"! Nie przenoś! Ostrożnie! To w końcu "tak" czy "nie"? Co jeszcze mogę powiedzieć - stojąc w obliczu siebie... ? Nie chcę się spowiadać. Odmawiam sobie. Modlitwy? Trudno, nie będę w niebie. Na chmurach - porozrzucane pukle moich marnych włosów Czyli jednak włos z głowy spadnie nawet ... jeśli próbuje się nie żyć. Mefistofeles i Cherub plotą warkocze ze stosu. Środowisko ludzkich meduz dziś spolegliwie wodne ... Każdy tu milczy właściwie nastrojoną ciszą Powinni chyba parzyć! Pienić się, pieklić .... O, chyba wreszcie ich słyszę! Sto lat! .... później. ... Na klęczniku z bisioru i alg Nowenna Pompejska, aby każda prawda wyszła za szczęśliwe objawienie. I aby wydali zdrowe potomstwo. U wróżki: "potrzeba pani przestrzeni!" Glob ziemski? "Ach, kochaniutka, uważaj, tu jest od dawna za wąsko..."
    2 punkty
  17. Wiem, że tam jesteś, zagłębiona w niszy czasu, w otchłani cienia… Porywają mnie wichry spopielonych wspomnień, wskrzeszone nagłym tchnieniem nocy… Gdzieś tam, w odmętach okrutnej pustki, w zwiotczałych zimnem sinych obłokach, w kalejdoskopie czarno-białych widm paradujących nieustannie przed moim mętnym wzrokiem… … w drżących płomieniach świec bezkres mroku… Potykam się ― o martwe ― przedmioty… … splątane do granicy bólu, poszarpane bezlitosnym wiatrem… Skupiam swoją uwagę, próbując dostrzec jakikolwiek ruch w przestrzeni… Otacza mnie trzeszczący szum radiowych głośników… … niezrozumiałe szepty, głosy, transmisje obcych z odległych planet… Brunatne zacieki na ścianach ― układają się ― w tajemnicze symbole… Topniejący śnieg na ulicach Sankt-Petersburga, Leningradu, Piotrogrodu… Mieniące się krople skapujące ze zwisających sopli, z rynien, gzymsów… Jaskrawe słońce, błękitne niebo… … terkoczące na kocich łbach karety… Cyrkuł, ekskluzywny hotel, most… Mieszkanie Soni Marmieładow… A może oddział chorych na raka, w którym dogorywał Oleg Kostogłotow? Wyszedł na wolność, rozpływając się w szarym stepie na wieczne osiedlenie… … ktoś, chce mi coś przekazać, co? Trzeszcząca gramofonowa płyta… Głęboki fotel, lustro stojącego trema… … bulgotanie splątanych pod sufitem żeliwnych rur… Kurz zasłania widok , jak kosmiczny pył ― wirujące galaktyki… Jakieś widma, twarze, niewyraźne obrysy (kontynentów?) … przemykający obojętnie duch mojej umarłej niedawno matki, a może ojca? Jewgenijo… … Jewgienijo… … kochasz mnie, prawda? Zapętlająca się otchłań… Wybacz za mój bełkotliwy ton, ale upiłem się, ponieważ oddziela nas granica niemożliwego… Prześladuje mnie ― ― twoje imię… W pokoju za ścianą dokonało się ― zmartwychwstanie… … czyjeś nieustanne szepty ― przeklinają okrutną śmierć… (Włodzimierz Zastawniak, 2022-01-30)
    2 punkty
  18. O, cwana! Wielb urazy za ruble Iwana... w co?
    2 punkty
  19. Czy przyjdziesz dziś do mnie o zmroku, Całując łagodniej nim wiatr? Przytulisz tak blisko, głęboko, Szalono pod niebem wśród gwiazd? Bym brzyskiem szampana się śmiała, Namiętnie, rozsądku wbrew, Miłością po łóżku rozlana, Szczęśliwa, kochana Zasnęła w ramionach Twych... Czy przyjdziesz dziś do mnie o zmroku..?
    2 punkty
  20. Młody ze mnie człowiek, który wygłupiać się lubi Nie chcę stabilizacji ani popaść w długi Pragnę muzyki co przeszywać mnie będzie Kaca moralnego co czai się wszędzie Wykrzyczę na głos „Miłość jest głupia” A przyznana samotność to nie skrucha Pocałunek złożę na każdym chłopaku Co radość mi sprawii na rodzinnym gmachu Mówią mi że swoich wybryków będę żałować Mają może rację, ale czy to jest powód by się schować? By zaprzestać to co fajne? No cóż teraz będę kląć jak popadnie
    2 punkty
  21. kiedy całujesz moje uda i biodra rozkwitają białymi żółtymi płatkami zrywam listek jednak szybko odpływam bazią pyłkiem delikatnie dzwoniąc do domu ciepła jak teraz dzikie gęsi
    2 punkty
  22. jedna mała wódka tak niewiele zmienia tak wiele zmienić powinna odrobina ciepła i myśli rozchwianych na sekundę lub krócej może zmienić powinna tak wiele ciebie i mnie świat cały dookoła bo żyć tak trudno przecież jest pijmy wiec pijmy za ciebie i mnie by świat przez chwile lepszy był znośniejszy odrobinę pijmy za tych niekochanych nie lubianych którym wiary w siebie brak pijmy za kobiety brzydkie całkiem złe dla których świat do krat ogranicza się za mężczyzn którym odwagi brak tych którzy tylko przyjaciółmi mogą być niezauważonych miłych jak starszy brat pijmy za ciebie i mnie mamy przecież siebie tylko za nasze światy dwa może kiedyś jednym staną się pijmy do upadłego niech zniknie cały świat przez chwile zapomnijmy czym jest wstyd jutro tak dalekie, nierealne jest jeszcze tylko kieliszek a bez problemów będzie świat pijmy więc za ciebie i mnie
    1 punkt
  23. -Mistrzu, czy miłość ma być bezinteresowna? -Tak wielu mówi ale to zabawa słowna, bo kto pannę miłuje, ma w tym swój interes, a jeżeli go nie ma, wart dla niej niewiele.
    1 punkt
  24. Bardzo się boję Stanę się inna, Bardziej ciepła i obca Sny i wielkie słowa Stracą nagle znaczenie Rzucę to dla ciebie W tym siebie Dam Ci wszystko Moje ciało byle twoje oczy Szept twojego kocham Bardzo się boję
    1 punkt
  25. Zawsze chciałaś mieszkać na górze kilka pięter wyżej niż mieszkasz Eldorado-wspaniałe widoki Cumulusy prawie na przestrzał (można rzucić się z góry w dół szczerze pisząc-nie polecam tam na dole beton i mur taka śmierć jest mało kobieca) Parter-nisko-zamiera krew tu się ludzie duszą w ścisku tlen zabiera ci obcy człek obcy chociaż miał być blisko Wydłubujesz z okien kit i żal chcesz stąd uciec jak najprędzej powstrzymuje cię tylko strach nie uciekniesz-spętana jesteś Dzisiaj miałaś dobry dzień takie dni rzadko się zdarzają nie uderzył cię ten twój men a ty byłaś jego ukochaną W żyłach znowu nabrzmiała krew chcesz ją spuścić by dotrwać do rana samookaleczenie to nie grzech to pochopna decyzja- nieprzemyślana
    1 punkt
  26. niezdrowo jest wiedzieć zbyt wiele wieczorem boli głowa widać i słychać wszystko, długo po tym jak się zamyka oczy jakby ktoś wciskał do mózgu zdjęcia, upychał dźwięki i one tak siedzą, siedzą i wyjść nie mogą a potem na chodnikach mijają się bomby Polacy uśmiechają się rzadko, jakby wiedzieli zbyt wiele
    1 punkt
  27. Piotrkowi z gminy Wesoła co rusz śni się Zośka goła. Noc go unosi w ramionach Zosi; rano znów ma Pier doła.
    1 punkt
  28. @Rolek To już trzecia polecona książka w tym tygodniu tutaj na forum, plus dostałem "dwie cegłówki od kolegi" obiecuję, że zrobię podejście. @Marek.zak1 Dzięki za "Nemesis" już przesłuchany, w jeden dzień nie mogłem się oderwać. Wniosek - Onasis chciał i zrobił wszystko by być zapamiętanym, a każda jego zachcianka musiała być osiągalna i zrealizowana. Co jeszcze może chcieć człowiek, który za życia jest nazywany NAJBOGATSZYM NA ŚWIECIE? Może np. zechcieć wytyczać nowe standardy albo spróbować złapać ten świat za rogi... :) Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  29. dwóch facetów i krowa na tratwie płyneli a kura pasażer na gapę.... w przegadanej bieli fal tkwił sens tej noweli..... Mars. Jowisz i Saturn dwa megaparseki do planety Ardanis mój grawilot dzieli tam czeka bombardier Antoni co niszczy statki i promy walka na Drodze Mlecznej i strategiczny dysonans niejeden statek królewski bombardier Antek pokonał! Dyfuzor. Driada. Dante. Drabina . Doza. Dołek. niech żyje bombardier Antek! Gwiazdy Śmierci pachołek!
    1 punkt
  30. @jan_komułzykant Dotyczy to panien o niesprecyzowanym statusie materialnym, więc nie o to tu chodzi. Pozdrawiam
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. Gór armaty - załga. E, łbom obłe, a głazy tam raróg.
    1 punkt
  33. To Pekin, Nike pot. Rada Kaja; musi Aneta, Atena i suma jaka - dar.
    1 punkt
  34. Ada, parafina Ani, fara pada.
    1 punkt
  35. Para dam, Ada, RAP. Parada, mada, Rap.
    1 punkt
  36. A da - popadają. Są - jada... popada.
    1 punkt
  37. @dot. Trafić w gusta nie jest prosto chyba, że konkretnie w jedno ale by dogodzić wszystkim trzeba trafić prosto w sedno. Pozdrawiam ;)))
    1 punkt
  38. By odpocząć od wirusa i Pegasus a zmęczone drzewo śpi obok stara chata jej izby odwiedza zachód słońca to on rozmawia z cieniem pająka mruga do zegara zaczepia drzwi widzi to wszystko zmęczony nocą obraz który ma trudne sny ale się uśmiecha bo wie że tylko on wierny zachód zagląda tu
    1 punkt
  39. A TU JAK ELA, DZIECINKA? JEJU, DNU - FAZA, NO I FATUM MU TA FIONA ZAFUNDUJE JAK NICEI Z DALEKA JUTA. ONI: KOD RANO? E, LUKA - I DOZA ZODIAKU, LEONARDO. KINO.
    1 punkt
  40. A, to i Moczar - uraz co miota.
    1 punkt
  41. Kiedy chodziliśmy do lasu Śmiały się smugi słonecznych warkoczy. Potok i chwile toczyły się po zboczu, A palce miałem w żywicy i piasku. Wołałem głośno Twoje imię. Fruwało między szyszkami, Jak miłość między nami. To nie zginie? Tu ściany są optymalnie wysokie. Cichy szum turbin i pluski wody. Odchodzisz. Suche drzewa na tle nieba widzę z okien. Wtedy biegliśmy po minutach Przed deszczem, albo na koncert. Nie wiedziałem, że łzy mogą być tak gorące. Ciągle słucham. Kiedyś żniwiarze ścigali się kombajnami, Złote łany syczały pokotem. Dla nich nie było potem. Dlaczego ktoś ścigał się nami?
    1 punkt
  42. Dzieciaki! Dzieeciaaakiii!!!.. Dzieciństwo. Podwórko, ogromna planeta, Kosmos cały przesiewa jak przetak. Wszystko było nieskończone... Aż się rozprysło. Nie wiedziałem, że czas mija. Wypluwałem dni jak pestki. W pluciu jestem kiepski I wiatr mi nie sprzyjał. To już nieważne. To było. Owszem. Niewiele śliny trzeba na tydzień. Kiedy on minie, Skończą się wreszcie dni gorsze. Jednego drobiazgu brakuje do rachunku. Tyle się działo gdzieś tam i tam, Że nagle zostałem sam, A nie pamiętam Twojego pocałunku.
    1 punkt
  43. ODŁOŻONO ŻOŁD? O... TU ARMADA; BADAM. RAUT? ATOL, FLOTA.
    1 punkt
  44. @Antosiek Szyszka Jacht już został zakupiony choć nie nowy, używany a dziewiczym moim rejsem będzie podróż po banany. Z małpą nie mam nic wspólnego ale wspólnik mi się przyda aby się wdrapywał po nie tam gdzie już nie sięgnie dzida. Potem, jeśli starczy grosza miły wypad do Tobago nie wiem czy to aktualne że tam baby chodzą nago. O zapłacie niema mowy bo za rejs nic nie pobieram ale pośpiesz, że się jungu jutro w ten rejs się wybieram. Pozdrawiam ;)))
    1 punkt
  45. / Z pewnego cyklu / Dzisiaj ciężko być kompozytorem własnych pieśni nuty przeżywają życie między momentami spadają niewiadomą z pieciolinii Kanalia! Wisi i pieści znaki juz owiła na 'pedosferze' wełną - nićmi Ludzkość wystawia w miłosierdziu na cierpienie walczy! Zamaskowana w przygnębieniu o przeżycie nim prawda wyłoży buty , fałsz śmierdzieć będzie Kurzem wytrzepywanych dywanów, niemytych butelek po winie...z wiatrem sieje - w nasze powietrze!! Antyutopię
    1 punkt
  46. Może były to przechwałki może prawda niesprawdzona a ja myślę, że zwyczajnie gościu robił mnie w balona. Mówił mi, że on ma plecy a gdzie trzeba to układy że załatwić może wszystko bo ma łeb nie od parady. Prawda była, lecz po części i do tego zagmatwana bo gość, żeby coś załatwić to układał się pod pana. Ten zaś żeby coś załatwić jakąś sprawę w jakimś biurze kładł się na wybranej pani jego miało być na górze. Łańcuch spraw i tych ułożeń funkcjonował, że o dziwo aż do dzisiaj gdyż ja właśnie rozerwałem w nim ogniwo. Dla mnie była to łatwizna nawet sprawa byle, jaka owszem będzie załatwiana lecz od dzisiaj na stojaka.
    1 punkt
  47. ŚWIADOMY JEST ROZUM WIĘC ZROZUM
    1 punkt
  48. W ciemnych chmurach Polska cała Choć niedawno tak jaśniała. W czarnych barwach naznaczona. Już nie jest biało-czerwona Chociaż kiedyś pięknie było Szaleństwo kraj poróżniło. Teraz już wystarczy chwila Żeby wyzwać od debila. Ten czerwony, tamten biały Poróżniony kraj jest cały. Po co mówić - nikt nie słucha. Cała Polska nagle głucha. Wódz z ekranu słowo powie Obywatel ma je w głowie. Za nim podążą zastępy Najlepszy słuchacz jest tępy. Własna myśl to zła nowina. Niech zdycha podła gadzina. Nową myśl się wnet zasadzi, Która władzy nie zawadzi. Fakty wszystkie się wyłączy. Tylko jad niechaj się sączy. A pieniądze gwarantuje, Bo podatnik się katuje. Tam gdzie mądrzy nie przetrwają Kogo ludzie posłuchają? W kraju pełnym nienawiści Ci co plują tylko czyści. Stanie się tak jak miało być Każdemu powiedzą jak żyć. Będzie piękna Polska cała. Taka, jaką władza chciała.
    1 punkt
  49. Dzisiaj niedziela, kręci się karuzela. Młodzieniec podziwia wdzięki „koleżanki”. Oboje bawią się – „bez trzymanki.”
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...